Jump to content
Dogomania

Czoko

Members
  • Posts

    2987
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czoko

  1. Jestem jestem tradycyjnie na sekundkę. Nawet wieczorem mąż siedzi bardzo długo przy komputerze i na nic nie mam czasu:evil_lol: Także mnie bardzo się spodobało Wasze ulubione zdjęcie!
  2. Szkoda że poprzedni domek nie przyznał się jak u nich miał na imię Nasz Kocurek i do ksiązeczki zdrowia też go nie wpisali! Całkiem rano Krzyś wyjechał na 3 dni na ostatnią szkolną wycieczkę i mam teraz "psi tydzień" tzn. trzy spacery dziennie... w weeckend miałam sukę całodobowo i w poniedziałek urlop...
  3. Już myślałam że odcinek ukaże się dopiero jutro - wcale nie działało mi dogo... [SIZE=4]Mruczuś pozostał na całe życie całkowicie dzikim kocurkiem i nie dał nigdy nawet dotknąć brzusia więc myślałam że tylko psy można głaskać po brzuszku ale ten pogląd zweryfikował Humpalek w ciągu krótkiego okresu jaki spędził z nami...[/SIZE] [SIZE=4]Kicio pozwala na głaskanie brzusia i dość chętnie leży na grzbiecie...[/SIZE] [SIZE=4]Futrzasta kulka została zamordowana w ciągu godziny a filmu późno wieczorem oczywiście nie zdążyłam nakręcić zresztą i oświetlenie w nocy jest byle jakie... rano łobuziak oderwał myszkę od drapaka ale musiałam iść do pracy więc nie wiem ile przetrwa i czy Chocula nie dołączy do zabawy albo jej nie zje... [/SIZE] Wiem wiem – myszka przetrwała kilka kolejnych dni i leży sobie spokojnie na kociej półce mimo że suka też nosiła ją w swoim pysiu... -
  4. Dziękuję bardzo Basiu! Też ukradkiem odwiedzam Pandisia ale tam się nie wpisuję - tam już prawie nikt nas nie zna...:lol: Wieczorem będzie kolejny odcinek!
  5. Puszek Pusio się nie przyjął - usłyszałam że to nie dziewczyna, Miluś też się nie spodobał... usłyszałam że mam przestać kombinować i najładniejsze jest Łapek...
  6. Całkiem poważnie myślałam o odejsciu z forum a tymczasem wlasnie tutaj mam najwięcej Gości a z czym jest związana - najwięcej odnicków opisu socjalizacji.... Cały czas bardzo mocno trzymam kciuki za Bianeczkę! [SIZE=4]Minął już tydzień mojego opisu integracji![/SIZE] [SIZE=4]Było już wielokrotnie obwąchanie nosków. Naprzemiennie obydwoje inicjują wzajemne obwąchiwanie się... Mąż widział próby polizania się. Obwąchiwania tyłeczka kocio nie lubi więc czasem zasyczy. W jakimś momencie była próba dołączenia do zabawy w gonitwę. Sama kilkakrotnie widziałam ukłony suki zapraszającej kotka do zabawy... Żadnego zdjęcia ciekawszej sytuacji oczywiście nie zdążam zrobić bo przez całą dobę trzeba by chodzić z naładowanym i włączonym aparatem fotograficznym...niestety jeśli próbuję dopiero przynieść aparat kocio dobiega tam szybciej niż ja...[/SIZE] [SIZE=4]Na swoje imię Mały wcale nie reaguje więc TZ uznał że widocznie chciałby dostać inne... Zresztą pojawił się nieco inny problem związany z imieniem [B]Łapek[/B] – zwierzak reaguje na imię ale nie ten co powinien… natychmiast przybiega z wielkim rumorem albo przyczołguje się kompletnie rozespana suczka, siada i zaczyna podawać łapę raz jedną raz drugą bo to jest jej najnowsza komenda wykonywana najczęściej i najchętniej… hi! hi! hi! Nasza głupiutka suczka zgłupieje nam jeszcze bardziej...[/SIZE] [SIZE=4]Wypróbujemy inne imiona – na Puszek Pusio kotek nastawił uszka i patrzy na mnie...[/SIZE] [SIZE=4]Kocurek natychmiast zauważa jeśli gdziekolwiek usiądę na moment – kolana są już jego...i mrucząco-barankująco udeptujący traktorek zasypia tylko zmienia pozycję łebka do głaskania i drapania....[/SIZE]
  7. [quote name='Pandisia']Jakie tu ciekawe nowiny :multi::multi:[/quote] [quote name='APSA']Była tylko jedna taka uparcie namawiająca na podrośniętego, sprawdzonego kota :diabloti: To ja czekam na c.d. Jest szansa na zdjęcia? :cool3:[/quote] Tak była Taka Jedna, Która zna osobiście Chocusię ze wspólnych spacerków...:evil_lol: Zdjęcia stopniowo powstaną... specjalnie nie chciałam za wcześnie robić zdjęć - Humpalkowi robiłam od pierwszej chwili i co wyszło! Jeszcze jutro mam urlop i myślę o tym - próbuję coś zrobić w ciągu dnia.... Co chwilę zacina mi się fotosik.. [quote name='Gem']Melduję się na wątku :) Kciuki za aklimatyzację Małego :happy1:[/quote] Witam Wszystkich serdecznie! Czas na kolejny odcinek: [SIZE=4]W początkowym okresie kotek bardzo chętnie przebywał w łazience - kładł się i spał sobie na pralce, na swojej klateczce w pokoju leżał tylko chwilę. Częściej wchodził do swojego transporterka a potem już spał i chodził dosłownie wszędzie![/SIZE] [SIZE=4]Biegi i skoki początkowo były tylko wieczorem gdy suka była już zamknięta w oddzielnym pokoju. Bardzo szybko to się zmieniło i sukę nie interesuje jego szaleńczy galop po całym domu – nawet nie podniesie uszu ani łebka.[/SIZE] [SIZE=4]Bardzo szybko okazało się że kocio już nie przejmował się nią i leży sobie wszędzie więc bardzo trzeba uważać poruszając się po mieszkaniu żeby na kogoś nie nadepnąć albo nie usiąść... [/SIZE] [SIZE=4] Obserwuje ją, nie wchodzą sobie w drogę. Leży sobie spokojnie na stoliczku albo szafce pod lustrem w przedpokoju gdy obok niego ona poszczekując i piszcząc kilka razy dziennie wita nas żywiołowym tańcem radości. Przeważnie porusza się majestatycznym powolnym krokiem. Suka chodzi bez kagańca i ogólnie jest znacznie spokojniej... [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=4] Kotek woli korzystać z kuwetki stojącej w łazience niż z krytej w przedpokoju.[/SIZE] [/FONT]
  8. Gratuluję serdecznie!
  9. Sprawiłyście mi obydwie wielką przyjemność swoją wizytą!:lol: [SIZE=3]W tym samym dniu trochę później usłyszałam żałosne popiskujące szczekanie swojej suki więc pobiegłam na ratunek – kotek położył się w kącie obok jej miski z wodą i suchą karmą, którą normalnie jest średnio zainteresowana ale gdy podchodziła bliżej syczał wiec biedna nie mogła tam podejść... Później to samo – kotek położył się w słońcu na parapecie tylko że to było bardzo blisko jej legowiska i znowu był dramat – suka nie mogła się położyć bo to [U]był już teren kotka[/U]...[/SIZE] [SIZE=3] [/SIZE] [SIZE=3]Marzenia o maleństwie marzeniami a nasza suka sama wybrała i zaczęła się dogadywać z całkiem dorosłym i zupełnie innym kocurkiem a wcale nie wiadomo jak zareagowałaby na zabawę kociaka...gdyby ktoś odważył się pożyczyć nam kociaka do przeprowadzenia tego rodzaju próby...ale tego rodzaju deklaracji nie było....[/SIZE] [SIZE=3] [/SIZE] [SIZE=3]Karmienie smakołykami typu puszka, jakiś ukrojony kawałek mięska czy coś ugotowanego musi się odbywać w oddzielnych pomieszczeniach ... od takiej miski suka na pewno by kotka odgoniła... przegania go gdy widzi że TZ je serek waniliowy bo zawsze dostaje pudełko do wylizania...[/SIZE] [SIZE=3]Kiciowi dałam na próbę do wylizania łyżeczkę z serkiem ale nie smakowało mu...[/SIZE] [SIZE=3]Uwielbia pomidory wręcz najchętniej wszedłby człowiekowi do talerza a już pomijam fakt że pomidory w naszym domu musiały zmienić miejsce bo w przeciwnym wypadku każdy zostanie wyjęty z miseczki i obgryziony...[/SIZE] [SIZE=3]Jego miseczka też stoi już w kuchni na szafce tak jak dla Mruczusia.[/SIZE]
  10. Tak i imię mi się zgadzało i Goście! Wobec tego trzymam kciuki i tutaj z Ungę i Resztę!
  11. Zaglądam tutaj dyskretnie i zaglądam czy mi się dobrze wydaje bo przy mojej częstotliwości bywania na dogo jestem lekko niedoinformowana ale jednak doszłam do wniosku że i tutaj będę spotykała Mudiki!
  12. Bardzo mocno trzymam kciuki!
  13. Właśnie dzisiaj myślałam o Was, zastanawiałam się jakiej wielkości było mieszkanko Krzysia obliczałam kiedy zobaczymy dziewczynkę a czytam że też przygotowujecie frykasy i spotkacie się na wystawie tylko ciągle nie wiem gdzie:oops: Życzę poprawy zdrowia i trzymam kciuki za wystawę dla Wszystkich Piesków w Rodzinie...
  14. Witamy serdecznie witamy! Mamy Gości więc jest i cd: [SIZE=3][COLOR=#323d4f][FONT=&quot]Tego samego dnia postanowiliśmy przed odwiezieniem dać zwierzakom [U]ostatnią szansę[/U]. Kocurek znalazł sobie w całym mieszkaniu różne miejsca do bezpiecznej obserwacji otoczenia położone wyżej albo tyłem do ściany... Suka weszła do pokoju w kagańcu. Kotek na nią popatrzył i.... uciekł niezbyt szybko ale przebiegł kilka kroków tylko po to żeby się odwrócić do niej przodem oraz przyjąć odpowiednią pozycję ciała i zasyczał a suka stanęła. Przez moment tak sobie stali i na siebie patrzyli a za chwilę suka zupełnie spokojnie odeszła – ten język i zachowanie kota Choco zna od maleńkości i widocznie pamiętała a teraz wycofuje się bo Kicio reaguje identycznie jak Mruczuś gdy nie miał na coś ochoty... Obserwowaliśmy zwierzaki i my jeszcze przez jakiś czas a alarm odwołałam zwłaszcza że specjalnie z tego powodu jeszcze miałam dzień urlopu... [/FONT][/COLOR][B][COLOR=blue][FONT=&quot]Właśnie w tym dniu późnym wieczorem mijała 1 rocznica odejścia Mru...[/FONT][/COLOR][/B][/SIZE] [COLOR=#323d4f][FONT=&quot] [/FONT][/COLOR]
  15. Już jestem i znalazłam Was! Zuzia jest prześliczna a watek stopniowo poczytam! Pozdrawiamy Choco&...
  16. Trafiłam do Waszej galerii w bardzo dobrym momencie - najpierw zastanawiałam się czy spacerek był na PM zanim poznałam odpowiedź, potem zobaczyłam - Żelkę-modelkę i poznałam Jej przystojnego Męża. Teraz wiem że wybierasz się na Klubową Wystawę więc dołączę do trzymania kciuków i za dzieci i za wystawę! Pozdrawiam
  17. [SIZE=4][SIZE=3]Na drugi dzień rano moi panowie bardzo zainteresowani biegiem wydarzeń weszli do pokoju kotka i natychmiast zobaczyli jak ucieka od drzwi tylko na sam dźwięk szczekania suki za drzwiami... pamiętaliśmy niemiłą nauczkę z poprzedniej próby i pomyśleliśmy że skoro niestety ucieka przed suką także kot, który przez całe swoje życie znał i mieszkał z przeróżnymi psami (wiedziałam o różnych 7 psach w trzech miejscach!) widocznie nic z tego nie będzie i mieli rację wszyscy znający moja sukę i mówiący że taka półmyśliwska, aportująca, świetnie pływająca, żywiołowa, hałaśliwa, dużo szczekająca, bojąca się wszystkiego, zwłaszcza ludzi, suka goniąca wszystko co się rusza nigdy nie zaakceptuje nowego kota... co innego dawniej gdy to ona była wprowadzona do domu jako szczeniak i Mruczuś ją stopniowo zaakceptował.... Ale ludzie nie znają jej grzeczniutkiej przytulastej wiecznie leżącej "kołami do góry" i czekającej na mizianie po brzusiu....tylko taką oszczekującą i rzucającą się na ludzi... przynajmniej niektórych .... Jednak mimo wszystko zaczynałam bać się o bezpieczeństwo kotka. Nie widziałam wprawdzie ze strony suki rzucania się na klatkę ze szczekaniem czy jakikolwiek innego objawu agresji ale suka, która uwielbiała zabawę z Mruczkiem nie zrobiła najmniejszej próby zaproszenia kotka do zabawy… Śniadanie jedliśmy w bardzo minorowym nastroju... Trudno widocznie teraz też tak miało być więc po pewnym czasie umówiłam się w trybie dość pilnym na odwożenie kotka do poprzedniego domu co było możliwe dopiero w godzinach wieczornych.... [/SIZE] [/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#323d4f][FONT=&quot] [/FONT][/COLOR][/SIZE]
  18. Witamy serdecznie Nowego Gościa w naszej galerii!:multi::multi::multi: [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Poprzednio troszkę uprzedziłam opis sytuacji. Wiecie już że odbyła się kolejna próba poznawania kotka...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Powracam do chronologicznego opisu: [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]W następnym dniu do naszego mieszkania przyjechał Kotek i jego klateczka z kocykiem... Na miejscu jeszcze w jego domku śmialiśmy się bo przeważnie kotki niechętnie wchodzą do transporterków a ten z ciekawością wszedł do środka dopiero co otwartego całkiem nieznanego transporterka i sam się spakował....[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dość dużo miauczał podczas jazdy tramwajem. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Chocusia była na spacerku więc Kocio miał dość dużo czasu na poznanie nowego terenu. Po powrocie suki ze spaceru został zamknięty w klatce i oczywiście było szczekanie z odległości około pół metra. Kotek zaszył się w klatce jak mógł najgłębiej i obserwował otoczenie. Sukę dość szybko przestał interesować nowy mebel w mieszkaniu i nieruchomy kot ale za każdym razem gdy przechodziła obok klatki musiała szczeknąć...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Do wieczora kotek nie odważył się wyjść z klatki mimo że suka była trzymana na smyczy i była w kagańcu...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Na noc kot w transporterku został przeniesiony do innego pokoju a ile razy wchodziłam do pokoju dziwiłam się bo wiedziałam że kota zostawiałam w środku a on ciągle był poza klatką... jak się okazało wychodził sobie między prętami z zamkniętej klatki...[/SIZE][/FONT]
  19. Gratuluję i trzymam kciuki za Dziewczynkę!
  20. Mocno trzymam kciuki za [B]B[/B]ianeczkę! Pamiętasz może nasze problemy z Chocusią - dusiła nam się prawie przez pól roku a ostatecznie okazało się że to było na tle nerwowym...
  21. Gratuluję i życzę dużo zdrowia dla Męża!
  22. W ubiegłym roku jesienią rozstałam się z Kocurkiem, który za bardzo się bał żeby zamieszkać w jednym domu z suką. Później usłyszałam, że kotka znajomej będzie miała kocięta – miały się urodzić w listopadzie więc około stycznia możnaby je zobaczyć. Kocięta od urodzenia miały się wychowywać z kilkoma psami…. Zapytałam po pewnym czasie jak się rozwijają – wcale ich nie było. Kotka przed zima tylko nabrała ciałka ale wcale nie była w ciąży… Po 20 maja kotka przygarnięta przez Naszą Inną Koleżankę urodziła kocięta. Od tamtej pory oglądałam ich zdjęcia, próbowałam dowiedzieć się szczegółów na temat ich rozwoju… zwłaszcza o jednym, którego sobie wybrałam… marzyłam o ślicznym malutkim Puchatku…. W pewnym momencie napisałam więcej informacji o naszej suce i o nas i zadawałam różne pytania. Potem wyjechałam na urlop. Podczas urlopu zaglądałam na swoje konto czy jest jakakolwiek odpowiedź… Niestety bezskutecznie… Wróciliśmy z urlopu. Pewnego dnia razem z Choco poszłam odwiedzić Koleżankę Koleżanki. Mała nie jest przyzwyczajona do składania wizyt a tam zachowywała się wyjątkowo niepewnie – widocznie poczuła że tam mieszkają psy. Wcale nie zwróciła uwagi na rocznego Kocurka, który chodził sobie tam po mieszkaniu mimo że przyszedł się z nią przywitać.. Nie obwąchała go a kocio podobno trochę się nastroszył i przestał interesować się suką. Następnego dnia spotkanie odbyło się u nas w mieszkaniu – czyli suka była na swoim terenie. Już wiedziałam że kotek szuka domu… cdn...
  23. Asiu życzę udanego urlopu i :oops::oops::oops:
  24. Dołączam do najserdeczniejszych gratulacji!
  25. Pojutrze wyjeżdżam i znajduję taką wiadomość! Bardzo się cieszę że Bianeczka czuje się lepiej - wcale nie wiedziałam że zachorowała! Poproszę o delikatne wygłaskanie rekonwalescentki i serdecznie pozdrawiam!
×
×
  • Create New...