-
Posts
2987 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Czoko
-
[quote name='iwlajn']Mój też gryzł. Oduczył się kiedy smakotki dawałam w zamkniętej ręce. Nauczył się lizać rękę, wtedy ją otwierałam i pies już spokojnie brał.[/quote] Nie pamiętasz skąd wtedy wzięłyśmy tą metodę nauki - właśnie tak uczyłam delikatności Choculkę. Gdzieś to tutaj znalazłam - może to była rada Pani Zofii. Korzystałam z tylu różnych źródel że zupelnie nie pamiętam co skąd wiedziałam.
-
Jestem znowu - chociaż po nocnej nagonce na kundelki, w tym na mnie, gdy ośmieliłam się zadać pytanie tutaj gdzie indziej na forum dotyczące innej rasy właścicielce rasowego psa, jej wypowiedź przepełnila czarę goryczy po wszystkich wydarzeniach i tragediach, które nas ostatnio dotykały miałam noc z głowy i mialam ochotę stąd na jakiś czas zniknąć... Już mi trochę przeszło – mam na szczęście kilka Koleżanek wśród Was, które macie i rasowe pieski ale zachowujecie się inaczej i czasem nas tu odwiedzacie...Jeszcze Inne spośród Was chociaż tutaj wcale nas nie odwiedzają zawsze natychmiast reagują w odpowiednim wątku albo na priva jeśli temat dotyczy pieska... Dziękuję Wam że Jesteście właśnie takie... [SIZE=2]Ostatecznie dyskusję w tamtym wątku skomentowałam tak: Monika 3 – dzięki za tak miłe potraktowanie mnie w Waszym wątku gdy ośmieliłam się jako przyjaciółka młodziutkiej suczki-kundelka ze schroniska zadać tutaj pytanie . Wcale Cię nie prosiłam o ocenianie czy podczas padającego deszczu wieczorem miałam prawo spuścić swoją suczkę ze smyczy w kagańcu na psiej łączce, na której zawsze biega luzem pełno psów. Nie prosiłam Cię o ocenianie czy młodziutka suczka miała prawo szczeknąć podczas ukłonu gdy próbowała zaprosić tamtego rottweilera do zabawy. Wyobraź sobie że trafiłaś akurat na mlodziutką suczkę chodzącą chyba najczęściej w tym parku na smyczy i w kagańcu – zbyt blisko parku jest jedna z głównych ulic Warszawy i bardzo ruchliwe skrzyżowania i nieco nie na miejscu było wylewanie skierowanych do mnie tekstów o szczekaczach i olewaniu sobie wszystkich przez kogoś innego. Na szczęście na Dogo jest miejsce i na milsze traktowanie i właścicieli kundelków niż Ty się zachowałaś...i znam wielu właścicieli rasowych psów, którzy zachowują się nieco inaczej niż Ty....a dla kundelków też jest miejsce na świecie... [/SIZE]
-
Czy moglibyście mi opisać jak zachowują się rottweilery?
Czoko replied to Czoko's topic in Rottweilery
[SIZE=2]Monika 3 – dzięki za tak miłe potraktowanie mnie w Waszym wątku gdy ośmieliłam się jako przyjaciółka młodziutkiej suczki-kundelka ze schroniska zadać tutaj pytanie . Wcale Cię nie prosiłam o ocenianie czy podczas padającego deszczu wieczorem miałam prawo spuścić swoją suczkę ze smyczy w kagańcu na psiej łączce, na której zawsze biega luzem pełno psów. Nie prosiłam Cię o ocenianie czy młodziutka suczka miała prawo szczeknąć podczas ukłonu gdy próbowała zaprosić tamtego rottweilera do zabawy. Wyobraź sobie że trafiłaś akurat na mlodziutką suczkę chodzącą chyba najczęściej w tym parku na smyczy i w kagańcu – zbyt blisko parku jest jedna z głównych ulic Warszawy i bardzo ruchliwe skrzyżowania i nieco nie na miejscu było wylewanie skierowanych do mnie tekstów o szczekaczach i olewaniu sobie wszystkich przez kogoś innego. Na szczęście na Dogo jest miejsce i na milsze traktowanie i właścicieli kundelków niż Ty się zachowałaś...i znam wielu właścicieli rasowych psów, którzy zachowują się nieco inaczej niż Ty....a dla kundelków też jest miejsce na świecie... [/SIZE] -
Czyli wszystko dobrze oglądałam - patrzyłam na Felmerię i myślałam że to właśnie Felka i do Nory też dobrze trafiłam...
-
Aniu! Więc jednak naprawdę mam u siebie w komputerze zdjecie maleńkiej Fili!!! Niewiele brakowało a poznałabym najprawdopobniej właśnie Ją 10 września na Zjeździe Retrieverów po Pałacem Kultury w Warszawie gdzie byłam ze swoją brązową misią Choco ale Twoja Pani niestety tam nie przyszła...zobaczyłam wtedy na żywo dwie inne prześliczne suczki ale nawet nie wiem jak miały na imię!!! Choculka miała niecałe 4 miesiące gdy zaczęła chodzić do przedszkola, wszystko wtedy momentalnie rozumiała ale...gdzieś po miesiącu szkolenia zaczął się bunt...i patrzyła jak cielątko...i skończyło się szybciutkie idealne wykonywanie komend - później i inne pieski zaczęły dojrzewać...
-
[quote name='loozerka']Choco, blog czytalam, ale juz dosc dawno, ajkies 2-3 tygodnie temu :) A mowiac krecią robotę- myślalam , ze mowiac "o problemie z Rodziną" masz na myśli podobny do tego, o ktorym piszemy z Hanią, tzn. ze niby rodzina ma dobre chęci, ale przez niewiedzę popełnia błedy, ktore nie najlepiej na psie się odbijają.upierac przy swojej wersji :evil_lol:[/quote] Tak dawno to jeszcze tam nie było prawie żadnych tekstów - teraz już sie zaczynają wakacje. Oj różnie bywało z konsekwencją gdy ja chodziłam do przedszkola a każdy domownik pozwalał jej na coś innego.. Teraz Choco nauczyła się delikatności ale pierwsze próby były nieciekawe!!!
-
Czy moglibyście mi opisać jak zachowują się rottweilery?
Czoko replied to Czoko's topic in Rottweilery
[quote name='aga 2']Aj, pomalu, pomalu... Wlasciciel rottweilera zapytal, czy moze spuscic swojego psa ze smyczy, a potem sie zdziwil, bo rottweiler moglby rozszarpac pazurami Twojego psa? Jak sie zachowuja rottweilery? Ale w jakim sensie?[/quote] Mała przebiegała obok pana z psem szczeknęła i pobiegła dalej. Rottweiler strasznie się szarpał i szczekał a jego pan spytał czy chcę żeby spuścił psa ze smyczy że to że jego pies jest w kagańcu o niczym nie świadczy bo zęby nie są mu do niczego potrzebne – jego pies zaraz rozszarpie moją pazurami... Pan się nie zdziwił tylko mnie poinformował!!! Nie mam pojęcia jak walczą rottweilery – czy trafiłam na jakiegoś agresywnego psa, czy pan nas straszył swoim psem... Przeraziłam się bo niedawno właśnie na tym osiedlu jakiś pies z kolei zagryzł drugiego na oczach właścicielki... Wtedy przerażeni czym prędzej odeszliśmy od tego pana a mała zachwycona padającym deszczem biegała dużo dalej... Mała i tak wszystkiego o wszystkich się boi... Brat męża miał bardzo długo za czasów gdy Krzyś był malutki rottweilerkę Tuję - ale pamiętam ją jako usposobienie łagodności, pamiętam też jej cudne maleństwa... -
Co rozumiesz przez krecią robotę? U nas Chocunia zrobiła się psem moim i Wojtka. Z wiekiem trochę przesadzasz - co powiesz o 48 i prawie 50... Początki kontaktów z Krzysiem były trudne jak widzisz przypuszczamy dlaczego...przeszłość... Jeśli byłaś w Blogu widziałaś jak opisywałam ich stopniową zmianę stosunków...Powitanie z bieganiem za własnym ogonem też dotyczyło radości z powrotu Krzysia...
-
[quote name='Figa Bez Maku']Otóż to...pies zawsze powie swoim zachowaniem co mu sie złego stało....:placz: ....no może zaopatrzę dziecko w mięsko..da lepszy i szybszy efekt![/quote] Oj! Czy piesek umie delikatnie brać mięsko z ręki? Moja Choculka nakręcona zabawą w piłkę gdy chciałam nauczyć oddawania piłeczki i zabawki w zamian za mięsko rozgorączkowana normalnie nas przez pomyłkę gryzła!!! Lepiej najpierw na sobie wypróbuj tą metodę z dzieckiem nie ryzykowałabym...
-
Teraz dobrze się zrozumiałyśmy - dla nas aportowanie to właśnie szaleńcza zabawa z szaleńczym biegiem i noszeniem wszystkiego w pysiu - ale dla kundliczki to najwazniejsze - leży później zachwycona z psim uśmiechem..
-
Oj! Widzę ze każda z nas ma podobny problem z Rodziną. Choculkę przypuszczam że kiedyś bił młody wysoki chłopak - stąd taki lęk i płaszczenie się przed Krzysiem, lęk przez kapturem...
-
[quote name='loozerka']jaka masz przegladarkę? trzeba wyłaczyć popupy i bedzie ok :)[/quote] Powieszę się - znowu co chwilę reklama! Co to jest popupy. Tutaj mam Google, w domu Operę.
-
Użyłam słowo formalny aport - miałam na myśli regulaminowy - z zastosowaniem komendy z oddaniem aportu do ręki...Choculka za całodzienną zabawę piłką ukochaną piszczacą albo przynoszenie czegokowiek rzuconego odda wszystko - trudno cały dzień się schylać i rzucać dlatego wprowadziliśmy grę w piłkę nożną...Leży i czeka kiedy ktoś kopnie...
-
Te zdjęcia są prześliczne - artystycznie objęty pierwszy plan z zamglonym tłem... Wspaniale obrazują miłość Człowieka i Psa...
-
Mój dziczek kocha zabawę w piasku - dlatego ukochane miejsce naszych spacerów to łachy Wiślane...
-
Ten skok na tle zboża Mężowi też się tak spodobał - zresztą to było podczas ich wspólnej wycieczki, na oryginale widać więcej krajobrazu - wydrukowane właśnie to zdjęcie wisi od wakacji w pracowni. Mruczuś nie wytrzymywał nerwowo - już wiedział co tam dla nich się gotuje - wcześniej częstowałam i jego i Choculkę - a w nocy i tak zrzucił pokrywkę i dorwał się do mieska...mój już miauczący łobuziak...
-
Jestem już i ja... Ja też mam drobną imprezę - w Blogu odwiedziło nas 600 osób - ale i tak prawie nikt się nie ujawnia... Wcześniej niż maturę będziemy miały próbny egzamin gimnazjalny mojego Krzysia...
-
Aniu! Czy pamiętasz konkretną datę od kiedy masz Filę? Czy widziałaś swoje odpowiedzi z Tematu Wychowanie na temat szkoły? W jednej z odpowiedzi Koleżanka podała linki do przedszkoli w Poznaniu, w mojej opisywałam jak znaleźć wątek - Szkolenie - były pytania - wątek szkoły w okolicach różnych miast w Waszym rejonie: Konin, Kalisz, Gorzów... Rejonu Poznania nie znam ale może tam będą konkretne informacje. Pozdrawiam Ewa
-
[quote name='Katerinas'][indent] A jakie było pytanie :hmmmm::oops:[/quote] Zadałam swoje pytanie w Galerii Choculki - vide podpis. Już od dłuższego czasu wszystko tam opisuję i rozmawiamy ze znajomymi. Czy wiecie może jak zachowują się rottweilery? Wczoraj wieczorem nieźle się przeraziłam - podczas spaceru spotkaliśmy rottweilera na smyczy i w kagańcu - psy się przywitały trochę szczeknęły i tamten zaczął się strasznie rzucać a właściciel spytał czy może go spuścić ze smyczy - byłam zdziwiona dlaczego o to pyta! Nie widziałam niebezpieczeństwa we wspólnej zabawie dwu psów w kagańcach i usłyszałam że jeśli chcę mieć psa rozszarpanego przez rottweiler pazurami... Nie wiem jak zachowują się bojowe psy, dla mojego aportera najważniejszy jest pysk i wszystko co da się przynieść w zębach Nie wiem jak zachowują się bojowe psy, dla mojego aportera – kundelka mix retrievera najważniejszy jest pysk i wszystko co da się przynieść w zębach, szaleńcze biegi i skoki i zabawa na całego... Wtedy przerażeni czym prędzej odeszliśmy od tego pana a Choculka zachwycona padającym deszczem pobiegła dalej... Brat męża miał bardzo długo za czasów gdy Krzyś był malutki rottweilerkę Tuję - ale pamiętam ją jako usposobienie łagodności, pamiętam też jej cudne maleństwa...
-
Widzisz zawsze rozwawiamy o Holly, Shibie i zapomniałam że masz rottweilerkę a na bannerek nie popatrzyłam... Wtedy przerażeni czym prędzej odeszliśmy od tego pana a Choculka zachwycona padającym deszczem pobiegła dalej... Brat męża miał bardzo długo za czasów gdy Krzyś był malutki rottweilerkę Tuję - ale pamiętam ją jako usposobienie łagodności, pamiętam też jej cudne maleństwa...
-
Obiecanki cacanki. Znowu dzis wieczór będę zajęta - mój Japończyk wolał dziś po moim zebraniu czytać sobie ze mną lekturę... Oj, chyba ktoś inny chce czytać! [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images2.fotosik.pl/249/f1020a1dc8ba9750.jpg[/IMG][/URL] Dalej twierdzicie że on jest malutki? [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images3.fotosik.pl/248/eaa5325aca7f1878.jpg[/IMG][/URL] Właśnie przyłapałam go na gorącym uczynku: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images4.fotosik.pl/212/2558f4d0d898c43c.jpg[/IMG][/URL] A teraz coś na rozgrzewkę: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images4.fotosik.pl/212/d50a11eb75595a91.jpg[/IMG][/URL] Tak wygladam gdy czekam na zabawę. Nudzi mi się, jestem odprężona i uszy teraz położę: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images1.fotosik.pl/258/2c402cd00732b5a0.jpg[/IMG][/URL] Tak słucham swojego Pana, uszy też położę: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images3.fotosik.pl/248/d5c9e966f0c2e659.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images2.fotosik.pl/249/93bf974e99b539ee.jpg[/IMG][/URL] A teraz muszę odpocząć - czyli mój dziczek po ciężkiej pracy na plaży nad Wisłą w niedzielę: [U][URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images3.fotosik.pl/248/060375b4779f9561.jpg[/IMG][/URL][/U][URL="http://www.fotosik.pl"][/URL]
-
Dzień dobry! Czy moglibyście mi opisać jak zachowują się rottweilery? Wczoraj wieczorem nieźle się przeraziłam - podczas spaceru spotkaliśmy rottweilera na smyczy i w kagańcu - psy się przywitały trochę szczeknęły i tamten zaczął się strasznie rzucać a właściciel spytał czy może go spuścić ze smyczy - byłam zdziwiona dlaczego o to pyta! Nie widziałam niebezpieczeństwa we wspólnej zabawie dwu psów w kagańcach i usłyszałam że jeśli chcę mieć psa rozszarpanego przez rottweilera pazurami... Nie wiem jak zachowują się bojowe psy, dla mojego aportera – kundelka mix retrievera najważniejszy jest pysk i wszystko co da się przynieść w zębach i szaleńcze biegi i skoki i zabawa na całego... Dziękuję i pozdrawiam Ewa
-
Jak wygląda wymiana sierści na zimową - czy polega na wymianie podszerstka czy też zmieni się trochę włos okrywowy? Narazie są tylko kłaczki i podczas czesania podszerstek. Aniu! Od kiedy masz u siebie Filę - kiedy ją przywiozłaś...kiedyś myślałam że zobaczę maleńką suczkę - na żywo a nie tylko na zdjęciach - właśnie z tej hodowli a wiek się zgadza - nie wiem czy tam wtedy była już tylko ona czy było ich więcej.. Pozdrawiam Ewa
-
Najserdeczniej gratuluję Takiego sukcesu...nam się takie coś nigdy nie zdarzyło...do kogoś znajomego czasami...ale podczas spaceru nigdy... Odkurzacz do liści spowodował atak paniki i oszczekiwanie wszystkich i wszystkiego podczas spaceru tamtego poranka... Widzisz jaki Ganguś jest dzielny!!!