Jump to content
Dogomania

Czoko

Members
  • Posts

    2987
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czoko

  1. Poobijana jestem nawet jak suczka waży 10 kg tylko jest baardzo żywiołowa. Wolimy kagańce plastikowe (zanim mała zje kolejny), nylonowego wogóle nie tolerowała...
  2. Odpowiedni przepis pojawił się już w czerwcu albo lipcu i wtedy pytałam wszystkich znajomych jak sobie radzą. Zestawów w RUCH nie zauważyłam, dostałam taki jednorazowy kiedyś podczas Wszechświatowego Zjazdu Retrieverów i Zoomarketu 10 września, później taki sam podczas "Z psem na Ty". Przestawiłam się jednak całkowicie na używanie reklamówek - mam zawsze ze 2-3 w kieszeni. Od mojego powrotu z wakacji naprawdę poprawił się stan czystości trawników w okolicy Parku Królikarnia, Warszawianki. Naprawdę widzę ludzi sprzątających ślady swoich pupilków i w koszach to samo co sama wyrzucam. Jeśli chcecie odszukam artykuły, które wtedy znalazłam... Wieczorem nie mam problemu z odnalezieniem czegoś do spakowania bo Chocunia chodzi obok mnie na smyczy i widzę gdzie kucnęła.
  3. Jak Ganguś dziś się czuje - wczoraj zauważyłam że po tuńczyku miał problem... Pozdrawiam Ewa
  4. Jak czuje się Twój Kotek? Jeszcze sie nie znamy ale reaguję też na każdego kotka, którego tutaj spotykam.
  5. Ojej! Właśnie zauważylam że i Wam się nasze przyda trzymanie kciuków - jakieś kroplówki i dziś USG. Pozdrawiam Ewa
  6. [SIZE=2]Czego się nie zrobi dla własnego psa – nie przypuszczałam nigdy że o tej porze roku będę chodziła po wodzie – a wczoraj przechodziliśmy wbród Wisłę w miejscu, w którym przejeżdzały quady i było mnóstwo śladów ludzi – tylko że oni mieli gumowce a ja nic... łowiący ryby są przystosowani do różnych warunków...[/SIZE] [SIZE=2]Już nigdy nie powiem, że Choculka dużo szczeka po tym co usłyszałam na plaży...przeszliśmy tam i z powrotem ponad 3 km i jakiś pies, którego widziałam z daleka cały czas szczekał...[/SIZE] Mała wczoraj wcale nie chciała grać ze mną w piłkę nożną - ze mną były dobre początki zanim nie spróbowała jak się gra z mężczyznami... Mnie podbiegała i zabierała piłke w zęby a męża cały czas zaczepiała...nasza łobuzica
  7. Właśnie zobaczyłam że macie problem zdrowotny. Natychmiast dołączam do trzymających kciuki za zdrowie Bigoska i mocno ściskamy wszystkie 8 kociopsie łapki. Pozdrawiamy Ewa
  8. [SIZE=2]Dziękuję Gosiu że się odezwałaś, bałam już się cokolwiek napisać chociaż i wczoraj wieczór i rano podziwiałam wraz z Wami prześliczne zdjęcia Maleństwa. Było mi bardzo przykro że doszło do takiej sytuacji. Dostałam nauczkę żeby nie pisać nic gdy jestem zdenerwowana i świeżo po kryzysie bo użyłam skrótów myślowych, których nie dość że nikt nie zrozumiał to jeszcze doszło do niepotrzebnego nieporozumienia i wyglądało że już o Was nie myślę bo zniknęłam...a naprawdę pobiegłam zaraz rano się przywitać tylko już się nie ujawniłam. Przeżywałam bo do tego doszło tak daleko od ulicy i mała biegła do mnie do domu. Ewa [/SIZE]
  9. [quote name='Behemot']Ewa, może jednak nie powinniście spuszczać Chocuni ze smyczy, dopóki zdarzają się jej takie ucieczki...? :shake: O tragedię naprawdę nietrudno... Ćwiczyliście z nią na lince?[/quote] Dziesiątki razy powtarzałam mężowi żeby tego nie robił ale jeszcze do wczoraj pokazywał mi jak mała naprawdę przychodzi na jego każde zawołanie - i rzeczywiście ślicznie chodziła obok niego Widocznie każdy na własnej skórze musi przeżyć taki wstrząs...jeśli nie skutkuje opowiadanie o ucieczce synowi i drugi raz synowi na oczach żony...Ale teraz suczka czegoś się przestraszyła i uciekała do mnie do domu...Ćwiczyłam na lince ale Choculce wszystko trzeba po kilka razy przypominać...
  10. Bardzo mi się spodobały zdjęcia z Waszego wczorajszego spacerku we mgle - właśnie przyszlam zrobić wizytę po przekazaniu pierwszej porannej partii dokumentów zanim w innym budynku zaszyję się przy ogólnodostępnym komputerze chyba że mailem dostanę inne zlecenie. Pozdrawiam Ewa
  11. Dziękuję że się za mną Tam wstawiłaś - po prostu lepiej mnie znasz niż osoby, które nigdy mnie nie spotkały - a nie powinnam była pisac gdy byłam strasznie zdenerwowana i wyszedl mi jakiś bełkot i nikt tam nic nie zrozumiał, właścicielka Galerii się zdenerwowałai już się nie odezwała...narazie znikam... A wieczór jeszcze m doszedl udział we mszy intencji i wspomnienie Ojca kolegi z klasy Krzysia (15-latek) - kolejna osoba na nowotwór...
  12. Wytłumaczyłam już w kolejnym poście do Gosi - bo wszyscy to źle zrozumieli...
  13. Gosiu! Całkowicie źle zrozumiałaś - patrzyłam na łapkę na kamieniu obok zniczy dla Bajanka i miałam na mysli wzruszenie, które mnie wtedy ogarnęlo gdy myślałam o Bajanku, i tym drugim znajomym. A łapki Choculki i Mruczusia - to są po prostu zdjęcia robione gdzieś na spacerach gdy obserwowałam jak zmieniala się ich wielkość... tylko patrząc na nie znowu myślałam o Was...a nie magiczną moc... Gosiu teraz segreguję 35 G zdjęć do powklejania i pozmniejszania i co chwilę włączają mi się jakieś nasze zdjęcia z różnego okresu... Przepraszam najmocniej że się przeze mnie zdenerwowałaś... A błędu - że tym razem mężowi uciekła Choculka gdy wiedział że już na wiosnę uciekała z miejsca znacznie bliższgo przez tą samą ulicę Krzysiowi czyli naszemu synowi , a poźniej i ja widziałam taką samą sytuację...
  14. Narazie Was opuszczam - właśnie przyszła do mnie jakaś brązowa misia się poprzytulać i zaczyna mnie zalizywać... Jestem baardzo szczęśliwa że jednak rano nic jej się nie stało...
  15. [quote name='leemonca']dzieńdoberek!!!, może ci poprawię humorek, tym że tu jestem z tobą :lol:[/QUOTE] Najserdeczniej witamy w naszej Galerii. Właśnie wracam z wizyty u ślicznego Hakerka narazie całkiem króciutkiej.
  16. Hakerek jest śliczny! Natychmiast też złożyłam Wam wizytę. Pozdrawiam Ewa
  17. A dopiero wczoraj w Retrieverach napisałam tak: Aniu! Minie trochę czasu a sama będziesz się śmiała gdy szybko Fila oswoi się z ruchem ulicznym. Tak i ja w swoim czasie walczyłam z Choculką żeby nie bała się jazdy samochodem...Zobaczysz całkiem niedługo będziesz miała zupełnie odwrotny problem: Jak uchronić małą kochającą ruch uliczny żeby nie wpadła pod tramwaj, autobus czy pędzący samochód? Chocunia ma już rok a z tym problemem zmagam się codziennie zanim dotrę na spacer - mieszkam przy najdłuższej ulicy w Warszawie Puławskiej i pod oknem mam dwupasmówke z tramwajami i jest przejście dla pieszych jedyne bez świateł... Pozdrawiam Ewa
  18. Dopiero teraz do Was dołączam - dalej nie możemy się otrzasnąć po porannej ucieczce Chocuni Wojtkowi podczas spaceru - już dorosła suczka uciekła z jeszcze większej odległości niż w lutym szczeniaczek Krzysiowi - dogonił przerażoną leżacą brzuszkiem do góry skomlącą pod nasza bramą... a uciekła z odległosci ponad 500 metrów z parku...przez dwupasmówkę każda z trzema pasami samochodów i linią tramwajowa... A dziś ta ucieczka...Nie popełnijcie Mojego błędu... Najgorsze w tym wszystkim było poczucie że to jest moja pora spaceru i Chocunia biegła do mnie do domu... Tym razem ja nie nadaję się do odwiedzin gdy od rana widzę co chwilę łzy w oczach męża i mogę tylko przytulać swojego misia - swoją córeczkę...
  19. Gratuluję ognika i cieszę się że milo spędziłaś czas podczas wyjazdu...Też mam dzień nie podobny do dnia - Choculka uciekła Wojtkowi podczas porannego spaceru do parku z odległości ponad 500 metrów...przez dwupasmówkę z linia tramwajową...dogonił ja dopiero pod naszą bramą leżącą brzuszkiem do góry skomlącą. Jutro to przekopiuję do siebie bo dziś mi wszystko znika i też to co wczoraj pisałam w retrieverach o ruchu ulicznym...
  20. Czoko

    zakoceni.pl

    Mruczuś już stopniowo odzyskuje głos. Tym razem wszystko nie wyglądało tak groźnie jak na wiosnę - nie wymiotował a nie chcielismy znowu dawać serii antybiotyków. Postanowilismy zaczekać jeszcze dzień a wprowadzić areszt domowy - i pomogło zwykłe wygrzanie - juz go nawet słychać z drugiegokońca mieszkania...Dziękujemy bardzo za zainteresowanie... A Tajdzi może coś napisala na Miau. -od kilku dni Jej nie spotkałam.
  21. Dopiero teraz do Was dołączam - dalej nie możemy się otrzasnąć po porannej ucieczce Chocuni Wojtkowi podczas spaceru - już dorosła suczka uciekła z jeszcze większej odległości niż w lutym szczeniaczek Krzysiowi - dogonił przerażoną leżacą brzuszkiem do góry skomlącą pod nasza bramą... a uciekła z odległosci ponad 500 metrów z parku... Wczoraj tak jak Wy dotknęłam odcisku łapki Bajanka i myślałam o Bajanku, o innym piesku, który odszedł pól roku temu i nawet nie wiem gdzie jest, o własnym kotku, który w kamienicy w mieszkaniu był bardzo nieszczęśliwy i musieliśmy się rozstać...- Nagle zaczęłam cała się trząść i to dość długo...Później włączyła mi się cała seria zdjęć z odciśniętymi łapkami Mruczusia i Choculki i dość długo się w nie wpatrywałam...A dziś ta ucieczka...Nie popełnijcie Mojego błędu... Tym razem ja nie nadaję się do odwiedzin gdy od rana widzę co chwilę łzy w oczach męża i mogę tylko przytulać swojego misia - swoją córeczkę...
  22. Czoko

    czarno-ruda galeria

    [quote name='wiq']hej! powiem szczerze, ze nieszczegolnie sledze VIII.. tu mam swoja galerie, a od flacich spraw mamy flacie forum;) jedynie do galerii aporterow zagladam:) :[/QUOTE] Właśnie domyślam się i dlatego Ci napisałam o nowych zdjęciach maleństw. Moja Choculka to mix Groenendael+Toller+Flat+Akita+.... i dlatego czasem tam zaglądam jeśli chcę się dowiedzieć czegoś konkretnego o Tollerach. Jeśli chodzi o Flaty tylko Ty jako jedyna odpowiadasz na moje pytania...i nas odwiedzasz... Teraz znowu przestraszyłam się linienia w takiej ilości...i dziś właśnie tam o to pytałam...
  23. Aale cuudo!!!!
  24. Czoko

    czarno-ruda galeria

    W Galerii Retrieverów widziałaś nowe zdjęcia Scotki Holly a w Grupie 8 pojawiły się jeszcze dwie nowe dziewczyny ale całkiem młodziutkie... i jednej zdjęcia już są!!!
  25. Sabinko! Wlaśnie podziwiałam jak świetnie dopasowałaś kolory. Moja Choculka niestety tak długo nie zaczeka zanim ja zdążę zrobić zdjęcie
×
×
  • Create New...