-
Posts
1551 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by bira
-
Ja Ci wyadoptuję :-) Ofiaruję dwie upierdliwe ryczki, wiecznie rozdarte, kłócące się, gryzące, plujące i humorzaste ;-) Reflektujesz? ;-)
-
[quote name='chita']dziekuje, ehh ciezko o tym myslec ale zycie toczy sie dalej... arina tymczasem chyba sie podziebila bidula, pojechalismy pobawic sie w sniegu i ciut posikuje, mam nadzieje ze jej szybko przejdzie.[/QUOTE] Jak nie życie to srebrne wesele... Trzymajcie się ciepło. Na pewno szybko jej minie :-)
-
Kamień z serca mi spadł, że u sąsiadki huknęło ;-) Fajny ten Dolar :-) Grubasek :-) Pyszczek i oczka niezbyt fajnie wyglądają... Biedny... a gwałty mu z głowy ulecą, jak klejnoty straci...
-
Gratuluję takich postępów. Człowiek od razu widzi sens swojej pracy :-)
-
Psio-koci melanż, czyli moje gwiazdkiW Birra i Honorata...
bira replied to bira's topic in Foto Blogi
Reklama szczepień na ospę [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/197/p1010115resize.jpg/][IMG]http://img197.imageshack.us/img197/3474/p1010115resize.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] -
Ona-bita młotkiem,On-wyrzucony jak śmieć...Shilla i Seth moje ANIOŁY
bira replied to darunia-puma's topic in Foto Blogi
Nauczy się :-) Może teraz trochę oporny na wiedzę jest, ale w końcu załapie :-) -
spóźniliśmy się - sunia wydana bez sterylizacji do pilnowania posesji
bira replied to fioneczka's topic in Już w nowym domu
Dorzucę jakiś grosz pod koniec miesiąca. -
Kciuki zaciśnięte :-)
-
Psio-koci melanż, czyli moje gwiazdkiW Birra i Honorata...
bira replied to bira's topic in Foto Blogi
[quote name='chita']ja mam podobne doswiadczenia z konowało-wetami, narazie-odpukac- udalo mi sie znalezc kogos normalnego... marze o przejsciu na calkowity barf ale na np kurczaka czesto arina reaguje biegunką no i jakość tego miesa u nas jest wątpliwa, dlatego raczej gotuje albo chociaz podgotowuje. Nie mam tu nawet jakiejs masarni, mam wrażenie ze wszystko marketowo-sterydowe.:shake:[/QUOTE] U nas to samo. Marketowe żarcie... Wiecznie świerze i różowiutkie. Dlatego staram się od Turków czy Marokańczyków mięso kupować, bo mają lepsze jakościowo i nie takie nafaszerowane chemią. Tylko wieprzowinę ze sklepu przynoszę. -
[quote name='gameta']tak, tak a i to nie zawsze jest gwarancją dobrego podejścia...[/QUOTE] Ale za kasę przynajmniej można iść do kogoś z polecenia, niekoniecznie do gbura ;-)
-
Psio-koci melanż, czyli moje gwiazdkiW Birra i Honorata...
bira replied to bira's topic in Foto Blogi
[quote name='agaga21']no waśnie, moje też barfują ale już wątróbki w ogóle nie daję. etna to w ogóle się brzydziła wątróbki, za to serduszka i żołądki to wszystkie uwielbiają. a żeberek w sumie nie dawałam, nadal się trochę boję tych kości wieprzowych, choć pewnie niepotrzebnie.[/QUOTE] Ja z kolei boję się kurczaków... Ciągle mam wizję jak, psu kość staje gdzieś w poprzek... do tego wszyscy straszą mnie mega ilością antybiotyków, którymi faszerowane są kurczaki... w sumie świnki też nie lepsze:roll: Tak czy siak, na wątrobę daję na razie luz, chociaż moja Birra ją uwielbia... Będzie się musiała zadowolić sercami wołowymi... [quote name='Kajusza']moja siostra też narzekała ja holenderskich wetów .... jej pies miał nużyce (wtedy jeszcze nie wiedziała o tym), jak przyjechałam do niej, to był chudy, z przerzedzoną sierścią i takim plackiem łysym, wet stwierdził, że to po szczepieniu wyłysienie, potem pojawiło mi się więcej, a on dalej, że to tak może być ... zero badań, próbek itp. Przyjechałyśmy do Polski, i od razu do weta która wzięła zeskrobinę i od razu nużeńce wyszły :-( A tyle pies się męczył przez konowała :-([/QUOTE] Tutejsi weci jak ludzcy lekarze... do bani....:angryy: Moja Amba była chora na wszystko. Do weta szłam z gotową diagnoza, bo co poniektórzy nawet jej za bardzo dotknąć nie chcieli:angryy: Miała wiecznie nawracającą nużycę, plus szereg alergii na wszystko... Nogi jej puchły, ropiały, a jeden ćwok stwierdził, że śmierdzi... no ciekawe jak ma pachnieć, przy takim schorzeniu:angryy: Później trafiliśmy do kolejnego weta, po tym jak nam zemdlała w środku nocy... stwierdził, że się podziębiła i dał syropek...:shake: Za dwa dni już nie mogła nawet kilku kroków zrobić... Telefony po lecznicach i najbliższy termin wyznaczyli nam na 22:crazyeye: tego samego dnia. Klientka zadzwoniła do swojej wetki i dali nam miejsce od razu, ale tamci nie mieli sprzętu, więc również z marszu załatwili nam miejsce w zaprzyjaźnionej klinice i pojechliśmy. W ostatniej chwili. Okazało się, że Amba ma kardiopatie:-( Ale stan był już tak beznadziejny, że od razu zaroponowali nam eutanazję, żeby psa nie męczyć... ew. mogą dać jej zastrzyk, który może pomóc, ale dają 20%szans... no lepsze 20% niż nic. Amba żyła jeszcze pół roku. Biegała normalnie po plaży, tłukła się z Birrą, aportowała patyki. Widać było, że słabnie, ale zgodnie z ustaleniami z wetami stwierdziliśmy, że nie można jej męczyć siedzeniem w domu i lepsze życie komfortowe i takie jakie lubi, ale krótsze... Zabiło ją upalne lato. Raz tylko miała kryzys, kiedy w lecznicy, która ją prowadziła zabrakło wetmedinu... Po trzech dniach już nie wstawała, więc mąż zrobił rajd po innych lecznichach, gdzie tego cholerstwa sprzedać nam nie chcieli, aż w końcu w ostatniej rozdarł się, że nasz pies umiera, a oni nie chcą nam dać kilku tabletek leku... Dali całą paczkę. Amba już wieczorem siepała się na kota :mad: W każdym razie tej lecznicy się teraz trzymamy i dzisiaj ją odwiedziłam z Birrą, która nadal kuleje... diagnoza... nic jej nie jest:crazyeye: [quote name='inga.mm']co to jest barf?[/QUOTE] Inga, barf to tak jak pisze agaga super dieta dla psa i kota :-) U nas się spradza przy niejadku jakim jest Biśka, do tego jej wyziewy nie są takie "zapachowe". Generalnie jestem super zadowolona. Na początku bałam się kości, ale Birra sobie radzi bardzo dobrze, a na inne jedzenie patrzeć nie chce:cool1: -
[quote name='Ania+Milva i Ulver']a potem też nici ze spania przy maluszku:) Kiedy wasze dzieci zaczęły przesypiać noce? albo choć z 8 godzin;)[/QUOTE] Ina miała ponad dwa lasta jak zaczęła przesypiać noce. Biana też nie przesypia, budzi się dwa, trzy razy na mleko a ma prawie 15 miesięcy........
-
[quote name='agaga21']to ja jak zwykle zaczynam się denerwować czy wszystko pójdzie zgodnie z planem:roll:[/QUOTE] To się nie denerwuj. Nie innego wyjścia :-)
-
Trzymamy z całej siły :-)
-
SZKIELET BERNARDYNA STRUNKA uratowana od śmierci MA SUPER DOM!!!!!!!!!!!!!!
bira replied to doddy's topic in Już w nowym domu
Cudowne psisko :-) Serce się cieszy na tak szczęśliwe zakończenie :-) -
Psio-koci melanż, czyli moje gwiazdkiW Birra i Honorata...
bira replied to bira's topic in Foto Blogi
Znowu się napisałam i wsio skasowałam. Agaga, Inga ona nie dostaje wątroby na codzień i to w takiej ilości. Dostaje raz w tyg. wątrobę drobiową albo wołową (ok. 500 gram). Dzisiaj był wyjątek, bo była piekielnie głodna po wczorajszym poście, a tylko wątrobka była niezamrożona (kupiłam zapas i nie zdążyłam wrzucić do mrożenia)... no i jej dałam, bo sterczała... do tego dostała żeberka... już wieprzowe. Nie mogłam patrzeć na nią kiedy tak sępi. No i mam wyrzuty sumienia, że jestem taka głupia i jej to dałam. Inga, ona jest na barfie a ta dieta przewiduje kości -
Psio-koci melanż, czyli moje gwiazdkiW Birra i Honorata...
bira replied to bira's topic in Foto Blogi
Cały czas ją tą mąką sypie... I na razie lipa. A boję się takiego zaognionego miejsca smarować maściami. Mąka zawsze działała, więc liczę, że i tym razem jednak podoła, tym bardziej, że z gołym tyłkiem na razie puszczać jej nie chce ze względu na tą ospę, żeby jej nie przeziębiła.... -
Szaleństwo :-) Chyba wszystkie psiaki kochają śnieg :-)
-
Psio-koci melanż, czyli moje gwiazdkiW Birra i Honorata...
bira replied to bira's topic in Foto Blogi
Sytuacja względnie opanowana. Cudownym uzdrowicielem okazał się kot sąsiadów, na którego Birra zapomniała o wszelkich swoich boleściach i poszła w jego stronę jak przecinak:mad:. A poza tym paracetamol w Holandii leczy wszystko, wiec wet po telefonicznej konsultacji kazał ją częstować paracetamolem i częstujemy (dzisiaj biedak przyjąć nas nie mógł, bo tylko szczepienia ma:angryy:). Jeżeli do poniedziałku nie będzie poprawy mamy wizytę na 12. Ale poprawa jest, tylko nie wiem czy to paracatamol zadziałął, czy miała jakieś chwilowe załamanie zdrowia. W każdym razie kuleje jeszcze, właściwie utyka, ale po południu już mnie w stronę parku ciągnęła... a jakbyście zobaczyły tą minę, kiedy zawróciłyśmy po quupie do domu.......... w życiu takiego zdziwienia pomieszanego z wyrzutem nie widziałam;) Niedobory żywieniowe nadrobiła potrójnie. Na śniadanie zjadła paczkę mięsa z kośćmi a na kolację prawie kg wątroby, paczkę szpinaku, dwa jogurty, otręby, wyżebrała jeszcze pół kg żeberek i sterczała dalej:crazyeye: Teraz chrapie tak, że mieszkanie się trzęsie ;-) A Biania jednak ospę załapała. Na szczęście na buźce ma tylko jedną krostkę, za to na głowie krosta na kroście, do tego plecy... okropnie to wygląda. Do tego marudna jest i jeść nie chce, ale na szczęście to nie trwa wiecznie ;-) A dupsko ma takie, że lepiej nie pytać. Niedługo jej chyba mięso od kości odejdzie. Dostałam od lekarza jakąś maść na to odparzenie i zobaczymy czy zadziała. Po ostatnim ich wynalazku prawie dwa tygodnie musiałam ją leczyć... Inga, ale snieg mcie :-) Podeślij tu do na trochę. I mroziku, żeby chociaż trochę wszelakiego bakterio-wirusowo-robactwowego cholerstwa trochę wymroził. -
Dodzo, dzięki:-) Kkasiiiar, gratulacje dla malutkiej :-) Teraz to już z górki :-)
-
Psio-koci melanż, czyli moje gwiazdkiW Birra i Honorata...
bira replied to bira's topic in Foto Blogi
Piątek 13... same fajne wiadomości... Seban poszedł spać do stołowego na kanapę, Birra leży ze mną i stęka, kolejna próba wyprowadzenia jej na siku zakończyła się fiaskiem... idę chyba spać. Może w nocy jej się zachce. -
Psio-koci melanż, czyli moje gwiazdkiW Birra i Honorata...
bira replied to bira's topic in Foto Blogi
Inga, to zsiadłe mleko było by fajne, ale tutaj nie ma szans na zakup... A ogórka nie ma szans przyłożyć, bo gwiazda nie uleży nawet trzech sekund przy zmianie pielkuchy. Zaraz wstaje i wieje ile sił w nogach i drze się prz tym golas, golas... Dość niesforne to moje dziecko... A miała być taka słodziutka. No i chyba do tego dostała tą ospę... ma kilka krostek, ale na razie kilka. Zobaczymy rano. A do tego Birra okulała. Nie może chodzić, nie może wstać. Katastrofa. Ostatni raz była na dworze o 7 rano. Później z nią zeszłam, ale tylko po schodach udało jej się zejść i zaczęła się trząść, nie dało rady nawet kilku kroków zrobić,,, zero sikania, wróciłyśmy do domu. Wieczorem Seban chciał z nią wyjść, wynieść ją chociaż przed klatkę, żeby sobie siknęła... Nie było szans, bo kiedy próbował ją podnieść to ta się zapierała i jeszcze bardzie się w wyrko wbijała... Boże, mam nadzieję, ze to nic poważnego... jutro postaram się dostać do jakiegokolwiek weta. Najgorsze, bo jutro jest sobota, wiec szanse słabe, ale muszą mnie gdzieś przyjąć.