-
Posts
1030 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by URIA
-
[B]Goldenku[/B] fajnie, że wróciłaś a urlop miałaś super z tego co opisujesz :) Dziękujemy za prorocze słowa dla Nera. Powinnaś we wszystkich wątkach tak pisać :lol: Wieści od Nera bardzo dobre, zaaklimatyzował się chłopak chyba. Nie sprawia żadnych problemów, właściciele nadal zachwyceni. Zrobili mu legowisko w garażu, bo ponoć noce w Białym Dunajcu już zaczynają się robić mroźne. Tydzień temu zmieniłam dane paszportowe ze starego właściciela na nowego - więc Nero jest już pod każdym aspektem psem z nowym Państwem. Oby tak dalej... powiem Wam, że najpierw myślałam, że sukcesem będzie wywiezienie go z Podlasia, potem za szczyt szczęścia uważałam znalezienie mu nowego domu, a teraz... dalej się martwię, żeby nic się nie "urodziło" złego, nie wiem kiedy mi przejdzie. Naczytałam się takich historii nieudanych adopcji na dogo, że włos się jeży. Idę zajrzeć do Bruna, co prawda jesteśmy spłukani, ale może coś wykombinuję. Mam trochę rzeczy, które mogłabym oddać na jakiś bazarek, zupełnie nie wiem do kogo z tym uderzyć... ma ktoś jakiś pomysł?
-
No niestety... to ponoć jedna z bardziej alergizujących ras :-( Miesiąc temu sama miałam na tymczasie 10 tyg goldenkę, oddaną na gwałt przez uczulenie. Nie wiem czemu chłopak nie może tak długo znaleźć domu, po wyadoptowaniu tego mojego mixa kaukaza myślę, że wszystko jest możliwe. Do góry blondasie.
-
Karmiący szkielet... już nawet nie prosi o pomoc...
URIA replied to lika1771's topic in Już w nowym domu
I ja zapisuję ... eh życie:-( -
Na koniec sprawy finansowe poruszane tu tak intensywnie przez Camarę. Żeby wszystko było jasne - rozliczyłam się dziś z Izą, znaczy uzyskałam końcową sumę od niej - 720 zł z czego 75 zł już zostało przeze mnie zapłacone w hotelu za szczepienia. Resztę czyli 645 zł ( za hotel i amputacje moszny) wysyłamy jutro, z debetu bo z debetu, ale damy radę.
-
Obiecane zdjęcia: W drodze do Białego Dunajca: [IMG]http://lh5.ggpht.com/_Oy7GkuY9QRs/TJcigxta_II/AAAAAAAARCw/MhM7XyOd0Xg/s800/DSC_3238.JPG[/IMG] Zagroda Nero: [IMG]http://lh3.ggpht.com/_Oy7GkuY9QRs/TJcip3rgZEI/AAAAAAAARC0/4okpLqJ5iIQ/s800/DSC_3241.JPG[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_Oy7GkuY9QRs/TJciw3tDf_I/AAAAAAAARC8/awoyuvCdaho/s800/DSC_3245.JPG[/IMG] Łóżko i kaczuszka: [IMG]http://lh5.ggpht.com/_Oy7GkuY9QRs/TJcizC1lCJI/AAAAAAAARDA/YILweRr8PQE/s800/DSC_3246.JPG[/IMG] Moja zwiedza Nerkowe włości: [IMG]http://lh3.ggpht.com/_Oy7GkuY9QRs/TJci2vG9WSI/AAAAAAAARDI/775wT4Aaglc/s800/DSC_3247.JPG[/IMG] Nero ze swoim nowym Panem: [IMG]http://lh4.ggpht.com/_Oy7GkuY9QRs/TJci7g7CnUI/AAAAAAAARDM/SmAxdbIraVE/s800/DSC_3253.JPG[/IMG] i Panią: [IMG]http://lh6.ggpht.com/_Oy7GkuY9QRs/TJckY7z7cAI/AAAAAAAAREU/cQlco4Y_y1c/s800/DSC_3298.JPG[/IMG] Nero z Tofką: [IMG]http://lh5.ggpht.com/_Oy7GkuY9QRs/TJckNHJVkvI/AAAAAAAAREI/W8vOKM-aL7U/s800/DSC_3289.JPG[/IMG] Pożegnanie: [IMG]http://lh3.ggpht.com/_Oy7GkuY9QRs/TJcjkx7kGZI/AAAAAAAARDg/Q0-aabNNvpE/s800/DSC_3266.JPG[/IMG] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_Oy7GkuY9QRs/TJcjwmTmWSI/AAAAAAAARD0/gXUGyizbLeQ/s800/DSC_3277.JPG[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/_Oy7GkuY9QRs/TJcj7OBNHGI/AAAAAAAARD8/x9jVUVZaILg/s800/DSC_3280.JPG[/IMG]
-
Ekhem...Ekhem... :) ślemy serdeczne pozdrowienia z Białego Dunajca - nowego domku Nera ! :) Przyjechaliśmy dziś kolo południa, wcześniej odbierając Nerusia z hotelu pod Krakowem. Pani która się nim opiekowała w hotelu jest trenerką i rzeczywiście wykonała z nim naprawdę dobrą robotę, czarodziejka. Jak zobaczyłam dziś, że Nero zostaje wyprowadzony z kojca, a obok niego luzem biega mały kundelek, Nero przechodzi nie zaszczycając kundelka nawet jednym spojrzeniem... to mi szczęka opadła. Powitanie było bardzo miłe, wyraźnie ucieszył się na nasz widok. Pogadaliśmy chwilę z trenerką o tym jak ma wyglądać pierwsze spotkanie Nara z nowymi właścicielami itd i pognaliśmy do Białego Dunajca. W Białym przywitali nas nowi właściciele Nera, prowadzą agroturystykę, mają duży dom, duży ogrodzony teren i wybieg dla Nera (nacykałam fot jak głupia - jak wrócę do domu to powstawiam). Pierwsze spotkanie przebiegło nad wyraz gładko, chwilę pospacerowaliśmy z Nerem na smyczy, żeby zorientował się w terenie - głównie prowadziła go jego nowa Pani, na wszelki wypadek Nero był w kagańcu. Po 15 min kiedy widać było, że Nero w żaden sposób nie przjawia agresywnych zachowań, macha ogonem, przychodzi na głaski, kaganiec został zdjęty. My siedzielismy w ogrodzie, Nero z moją suką ganiali wokoło. Potem zjedliśmy obiad, nakarmiliśmy psy (Nero dostał jedzenie w swoim nowym wybiegu do którego wszedł chętnie) i potem postanowiliśmy z TZem się wycofać. Wzięliśmy sukę i poszliśmy we trójkę na spacer, zostawiając Nera z nowymi właścicielami, zastrzegając, że jesteśmy pod telefonem i jakby co wracamy biegiem. Nie było takiej potrzeby - 2h minęły bez problemów, nic niezwykłego się nie działo, Nero był spokojny, chodził badał teren, obsikiwał tujki, posiedział trochę na wybiegu i spoko. Teraz od 3h Nero jest zamknięty na wybiegu, szczeka, ale z przerwami - byłam na tarasie, żeby posłuchać co się dzieje i ...wydaje się, że on po prostu gada z kumplami ze wsi. Nie zaczyna szczekać pierwszy tylko odpowiada, więc nie zapeszając, ale myślałam, że będzie gorzej (pierwsze dni i noce w hotelowym kojcu wył jak obdzierany ze skóry ponoć). Na wybiegu ma łózko - bez ściemy - dosłownie ŁÓŻKO. Jego nowi Państwo planują trzymać go w kotłowni na zimę, a wiosnę, lato i jesień będzie spędzał na wybiegu (częściowo zabudowanym gdzie stoi właśnie to łóżko). Od swojej nowej Pani dostał sporych rozmiarów, żółtą pluszową kaczkę :D No i to chyba tyle jeśli chodzi o relację z dnia pierwszego. Nowi Państwo Nera są bardzo sympatyczni, odniosłam dobre wrażenie, mają dużo chęci, czy dadzą radę czas pokaże. Wydaje mi się, że będzie ok :) [B][SIZE="5"][COLOR="purple"]Chciałam bardzo serdecznie WSZYSTKIM podziękować, za pomoc przy poszukiwaniu Nerowi nowego domu![/COLOR][/SIZE][/B] [B][COLOR="green"][SIZE="5"]Biafrze,[/SIZE][/COLOR][/B] która ogromnie mi pomogła, nie wiem czy bez jej pomocy zdecydowałabym się przywieźć Nera z Podlasia. [B][SIZE="5"][COLOR="green"]Joli,[/COLOR][/SIZE][/B] że z takim zapałem zabrała się za poszukiwanie Nerowi domu w wirtualnym świecie i nie straciła do mnie cierpliwości po entym telefonie. [B][SIZE="5"][COLOR="green"]Tajemniczej autorce [/COLOR][/SIZE][/B]ogłoszenia allegro dzięki któremu nowi właściciele odnaleźli Nera. [B][COLOR="green"][SIZE="5"]Goldenkowi2, Larze i wszystkim cioteczkom [/SIZE][/COLOR][/B]za dobre słowa, czuwanie na wątku. [B][COLOR="green"][SIZE="5"]Oraz Fundacjom: ZWIERZĘ NIE JEST RZECZĄ SZANSA NA POMOC GOLDENOM[/SIZE][/COLOR][/B] [B][SIZE="6"][COLOR="deepskyblue"]DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ :) i Nero też![/COLOR][/SIZE][/B] Zdjęcia jutro lub pojutrze :)
-
Żeby nie zapeszyć.... ale proszę trzymajcie kciuki, zgłosili się chętni do adopcji Nera. Dziś przeprowadziłam rozmowę telefoniczną z Panią, bardzo chcą go adoptować. W przyszłym tygodniu będziemy się z nimi spotykać, rozmawiać, również z trenerką u której w hotelu jest Nero i zobaczymy co z tego wyniknie. Goldenku2 - udanego urlopu i mam nadzieję, że Twoje słowa będą prorocze !
-
[B]O kurczę! bardzo dziękujemy!!! [/B] Rozmawiałam wczoraj z Izą, miała być dziś u Nero, żeby ewentualnie zawieźć go na szczepienie (przez to całe zamieszanie z kastracją chłopak nie był jeszcze szczepiony, a w Małopolsce wścieklizna wylazła), więc może dziś wieczorem będę miała jakieś nowsze wieści. Uskuteczniam maltretowanie znajomych wszelkiej maści, nawet takich z którymi nie gadałam kilka lat, żeby rozsyłali informację o Nero komu się da.
-
przybywam z wieściami od Nero, choć w zasadzie nic ciekawego nie słychać. Rozmawiałam z Iza wczoraj, wszystko jest ok Nero chodzi na spacery, ma się dobrze, zachowuje się tez dobrze......... tylko domu dla niego brak :( Finansowo Iza jeszcze nie ma dla mnie żadnego rozliczenia. Może w poniedziałek będzie coś wiedzieć.
-
Podnoszę mordkę moją, nie mam żadnych wieści od Izy, jutro o normalnej porze będę ją molestować telefonami :)
-
dzięki [B]Jolu [/B] ;)
-
Dzwonię, pytam i na razie niestety żaden z moich pomysłów w sprawie znalezienia mu domu nie wypalił.... Czy ktos może z Was wie, jak się ma suka w cieczce do kastrowanego psa? Nadal psa "ciągnie" do takiej suki? Jak to jest?
-
Jestem. Ja foteczki nadal widzę w pierwszym poście.[B] Lara[/B] jakie ogłoszenia masz na myśli? Rozmawiałam wczoraj z Izą, u Nera sytuacja bez zmian, czyli zaaklimatyzował się w hotelu i nie stwarza żadnych problemów.
-
Dziękuję, mam nadzieję, że damy radę sami jakoś to pociągnąć. Ale dzięki serdeczne :)
-
[quote name='Camara']Cieszę się, że sytuacja finansowa Nero wyjaśniła się i rozumiem, że pokryjesz faktury wystawione przez hotel i lecznicę. Z treści twojej wypowiedzi rozumiem, że nie potrzebujesz pomocy w tym zakresie. W takim wypadu faktycznie martwiłam się "na zapas".[/QUOTE] Jestem umówiona z Izą, że pod koniec m-ca kiedy spływają do niej wszystkie rachunki, za hotel, za zabiegi itd rozliczymy się. Czy będę w stanie pokryć 100% czy 80%, nie wiem w tej chwili - bo nie wiem jakie to są kwoty - Iza też nie wie (hotel jestem sobie w stanie sama wyliczyć i to tyle). Jeśli się okaże, że możemy np pokryć 80% wydatków, wtedy będę szukać pomocy, organizować bazarki, aukcje i szukać kasy w każdy możliwy sposób, tak żeby nie obciążać Izy, bo i tak bardzo dużo nam pomogła. A więc podsumowując, [B]w tej chwili Iza nie chce na Nera pieniędzy[/B] (proponowałam jej to już naście razy), i W TEJ CHWILI pomoc finansowa nie jest potrzebna. Jak sytuacja będzie wyglądała z początkiem września - NIE WIEM. Jak tylko dostanę od Izy jakiś sygnał w kwestii finansowej, na pewno dam znać na forum jak się sprawa kształtuje. Czy WSZYSTKO już jest JASNE?
-
Chciałam dac znać, że do piatku jestem bez netu. Zmarła nam wczoraj rano Babcia, wiec w trybie pilnym wyjeżdżamy na pogrzeb. Jestem natomiast cały czas pod telefonem.
-
[quote name='Camara'][B]proszę o niezostawianie Biafry bez pomocy, także finansowej.[/B].[/QUOTE] Rozmawiałam z Izą dziś i kwestie finansowe mamy wyjaśnione, zresztą były one wyjaśnione od samego początku tak jak pisałam wcześniej i nic się nie zmieniło, wiec jeśli chodzi o Nera to na tą chwilę nie musisz się martwić. Jeśli będzie potrzebna pomoc finansowa w tym temacie, na pewno dam znać. Jeśli masz jakieś wątpliwości proszę porozmawiaj z Izą (jak rozumiem wy tez się znacie), powtórzę raz jeszcze -[COLOR="#ff0000"] nie zwaliłam jej na głowę kolejnego psa bez pomocy finansowej [/COLOR]. Rozumiem, że masz dobre intencje, tylko forma mnie trochę zabolała, bo sporo nerwów, zdrowia i wysiłku kosztowało mnie żeby Nero nie poszedł pod igłę. Z wieści Nerowych, nadal wszystko ok w hotelu, nadal go chwalą :)
-
Najwyraźniej, choć ja nie wiedziałam do tej pory że Iza to Biafra :lol: Konkretnie to Nero jest w tej chwili w hotelu pod Krakowem, jeśli chodzi o miejsce pobytu.
-
[quote name='Camara'][B]Mam nadzieję, że [COLOR=red]nastąpi mobilizacja i realna pomoc w utrzymaniu Nera w hotelu...[/COLOR][/B] [B]bo "dziewczyna z fundacji" to... nasza Biafra, która sama boryka się z niewyobrażalnymi kłopotami,[/B] [B]wrzucenie na jej głowę kolejnego psa bez pokrycia finansowego jest.... :shake:[/B] [B]Z tego, co wiem Biafra już poświęciła mnóstwo czasu i uwagi (i pieniędzy) na wożenie Nera do lecznicy niwelując skutki spapranej kastracji. [/B] [B][COLOR=red]Koszt pobytu Nera w hotelu to 15 zł/dobę.[/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000]Ile kosztowała operacja nie wiem, ale nie są to grosze!!![/COLOR][/B] [COLOR=red]a tu wątek Biafry.... można zacząć od strony 171[/COLOR] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/140817-DRAMAT!!!-Powódź-u-Biafry!!-Pomóż-w-powrocie-do-normalności!/page312[/URL][/QUOTE] Kilkukrotnie pytałam Izę o koszty jakie poniosła i prosiłam, że jeśli potrzeba pieniędzy na Nero to żeby dała znać - nie dała, jak do tej pory nie padła żadna suma. W związku z tym nie wiem jakie są koszty zabiegu + hotelu łącznie, a co za tym idzie nie wiem czy będziemy w stanie z TZem pokryć wszystko, czy tylko część i czy trzeba organizować zbiórkę, tudzież podjąć jakieś inne działania. Pomijając fakt, ze jestem z Izą w ciągłym kontakcie telefonicznym, znamy się osobiście i generalnie wolałabym takich rzeczy dowiadywać się od niej a nie z forum :roll: Zadzwonię dziś do Izy (dzwoniłam już 2 razy ale nie odbiera) i po raz kolejny spytam o koszty i na pewno dam znać jak sytuacja finansowa Nera wygląda. Słabo się trochę poczułam w roli nieodpowiedzialnej laski, która zwala komuś psa na głowę nie interesując się finansami, szczególnie że tak nie jest.
-
FLORCIA,mix jamnika szorstkowłosego,odeszła za Tęczowy Most.
URIA replied to Romka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Stawiam się na wątku, pogadam jutro z TZem na tematy finansowe Florci, może coś dorzucimy. -
Wieści od Nera całkiem pozytywne, chwalą go w hotelu :multi: To dla nas nowość, znaczy że się chłopak jako tako przyzwyczaił. Dziś rano był na spacerze w lesie, poza obszczekaniem okolicznych krów, zachowywał się poprawnie :multi: Spacery z kotem przebiegają nadal ok :multi:
-
Z wieści Nerowych - Nero miał przeprowadzoną w czwartek konfrontację z kotem, przebiegła obojętnie. Pies był na smyczy kot spacerował obok. Musimy sprawdzić czy to przypadek czy reguła :)
-
Na tą chwilę fundacja pokrywa wszystkie koszty, ale zobowiązaliśmy się z TZem wspomóc Nera finansowo, a pewnie będzie trzeba bo wiadomo hotel, poprawka po kastracji - nie ma nic za darmo.
-
Nero wczoraj wieczorem pojechał do hotelu jak pisałam wcześniej, wszystko przebiegło bez problemów.
-
Rozumiem, że w grę wchodzi też DT?