Jump to content
Dogomania

Tweety

Members
  • Posts

    5658
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tweety

  1. dla Boryska ['][']['] [quote name='Jola_K']ale sie napracowalas :) dziekuje! :loveu: tak, pieniadze wplynely 12.02 w kwocie 96,15zl dziekuje :Rose: [B]Magdziu, ale z AFNu nadal nie dostalam rozliczenia, wiec nie wiem jak wplywy na ich konto[/B][/quote] bo jest kiszka z tym rozliczeniem :shake: Budrysek musi usunąć z tytułu wpłaty "koty żywieckie", bo nie dojdziemy co jest czyje, ludzie tak opisują czasami te przelewy, że to o pomstę do nieba woła i bez szklanej kuli ani rusz :roll:
  2. Dziewczyny przywiozły z Kłaja dwa kolejne ogonki, w tym to jedno dymne cudo. Koty bardzo głodne w Kłaju, weszły we dwójkę do klatki w ciągu dwóch minut [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG] Jutro dzwonię do p. Jana co tam się znowu podziało Najwcześniej do Chirona będzie można przywieźć coś dopiero w piątek. Oczywiście w razie czego na razie "składujemy" towarzystwo w lewym pokoju na Wielopolu ale też w rozsądnych ilościach. Już są trzy, no i dwie panny na prawo, co do których na razie ciężka sprawa. Lucynce uroda niestety idzie odwrotnie proporcjonalnie z łaskawością dla człowieka
  3. [quote name='bungo']. droga Tweety, nie ona, lecz inny dziennikarz DP napisał o Olkuszu i to kilka razy. Natomiast z terenu powiatu wielickiego w szmatławym Dzienniku ukazał się duży reportaż o kotach z Kłaja oraz, kilka miesięcy temu, w wydaniach magazynowych, dwa duże artykuły - o bezdomnych kotach i o okrucieństwie wobec zwierząt i niedostatkach ustawy o ich ochronie. [/quote] Bungo, nie wypowiadam się o Dzienniku Polskim jako szmatławcu, tylko dziwi mnie, że jedna z dziennikarek, pisząc o kłajskich kotach mogła porozmawiać z kim się da, sprawdzić naocznie fakty, nawet poznać koty, o kórych pisała i napisać artykuł, który zgadza się kropka w kropkę z aktualną sytuacją (nawiasem mówiąc póki co zapewnienia wójta o wsparciu pozostały tylko w artykule, bo ze strony gminy cisza :diabloti:) a ktoś inny drąży temat oparty nie wiadomo na czym, wyciąga w kontekście opieki nad zwierzakami prywtne sprawy nie związane z zarzutami postawionymi w artykule, wyraźnie chce kogoś upokorzyć a nie przedstawić potencjalny dramat zwierząt. I to nie jest tylko moje odczucie ale w ten sposób odebrało to większość czytających. Dlaczego ma przyzwolenie na ciągnięcie tej sprawy w kolejnych artykułach, jeżeli wszystko, a przynajmniej większość, jest oparta na zasadzie "jedna pani drugiej pani" Takie postępowanie to jest na miarę "Faktu" czy "Superexpressu" a nie Dziennika Polskiego. Takie jest moje zdanie i mam do niego prawo jako "bardzo wieloletni" czytelnik tej gazety.
  4. [quote name='Isabel']To nie tak miało być:placz:[/quote] no właśnie, nie tak ...
  5. ja dzwoniłam do nich aby zapytać, o której mogę Koszkę odebrać. Najpierw nie było weta prowadzącego, potem był zajęty, potem nie mógł podejść, potem oddzwonił zdziwiony, że ja nic nie wiem :-(
  6. Koszka nie żyje od wczoraj, nikt mnie nie powiadomił, w ogóle nie mam już słów, nie ma łez i nie mam siły [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG]
  7. a to miły niedzielny akcent, świeże fotki wyadoptowanej w tamtym roku Kai od p. Kazi ze Straszewskiego straszny łasuch się z niej zrobił i sądząc po rodzaju karmy, którą się pasjonuje to ...schodzi na psy :p w tle olbrzymi łeb właścicielki opróżnianej miski [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/69/60d55a42f42047a1.jpg[/IMG][/URL] grunt to umieć się odnaleźć w trudnej sytuacji [URL=http://www.fotosik.pl][img]http://images36.fotosik.pl/65/d2b2d38b255b7581.jpg[/img][/URL]
  8. a u nas dwie nowe pannice, mamunia Wera, szylkrecia bez ogonka i jej córcia Wiki, trikolorka. Przyszły tylko na ciachnięcie ale zobaczymy jak się będą zachowywać
  9. wiedziałam, że jak wcześnie rano natarczywie dzwoni telefon to dzieje się coś złego i po rozmowie z Markiem, a nie widząc Mikołaja, wiedziałam, że trzeba podjąć taką decyzję, dla nas bardzo bolesną a dla Nikołki wybawiającą z cierpienia i bólu. Więc wybeczałam Markowi "tak" do słuchawki ale to On tam musiał być i pomóc Mikołajowi przekroczyć TM [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] Bardzo dziękuję, Marku i cholernie mi przykro, że w tak krótkim czasie to znowu Ty żegnasz kolejnego naszego ogonka. nasze koty są zawsze odpchlane ale na pewno warto to zrobić profilaktycznie po raz kolejny. Jeżeli ktoś potrzebuje to jeden frontline jest u mnie, jeden u Marka i nie wiem czy nie ma jednego na Wielopolu z dobrych wieści to to, że Arni, ten czarny kocurek, który zawsze zwiewał na widok człowieka, to wczoraj głaskany pięknie mrrrruczał. Wiem, że w obliczu tragedii Mikołaja to nic nie znaczy ale u mnie wywołało wczoraj miły nastrój, bo to zawsze jakiś promyczek ciepła gdy w koło same nieszczęścia ...
  10. [quote name='Frotka']Wiemy już dlaczego tak szybko zareagowali, ale nie chcę pisać o tym na forum. Zadam tylko takie pytanie: [B]jak to możliwe, że w 10 minut od chwili zaparkowania pierwszych samochodów na terenie posesji Pani Anny K. dziennikarka Dziennika nie wiedząca o planowanej kontroli (co wynika z cytowanego artykułu w którym jako datę kontroli podaje 3 marca) jest już przed posesją?[/B][/quote] profesjonalistka po prostu :diabloti:. Tylko czemu mając Olkusz, pod bokiem prawie, szuka taniej sensacji wożąc się po Pani Ani jak po łysej kobyle? Bo Pani Ania nie ma takich plecków i obstawy całej gminnej wierchuszki jak gość z Olkusza? Jak jest taka obrotna to jest pole do popisu gdzie może się wykazać ... Żenujące po prostu
  11. [quote name='Kamila_s']Tweety dzis wrzuce i jutro porozsylam!!!!:razz:;)[/quote] wielkie dzięki :loveu: Okazało się przy szczegółowych badaniach, że Mikołaj ma hemobartonellozę (zakaźną anemię), która polega na rozpadzie czerwonych krwinek. Jako, że jest wycieńczony przez długotrwałą niechęć do jedzenia, rokowania są bardzo ostrożne ale ma szansę. Leczenie jednak może potrwać i ze 3 tygodnie. Nie wiem jak wydolimy finansowo gdyż sama transfuzja kosztowała prawie 300 zł :-( Natomiast pomału wychodzi na prostą Koszka. Oby tak dalej!
  12. [quote name='Ewelina.w38']A jakby tak masowo rozesłac meile do redakcji, że skoro szukają [U]prawdziwej sensacji na miarę ich dziennikarskich talentów[/U] niech zbadaja sprawe Olkusza. p. Pałki, wójta i innych w to zamieszanych. Tam dopiero jest miejsce na wyciaganie brudów i plucie jadem a dziennikarz może wreszcie sie spełni i to zpożytkiem dla ogólu. moze wreszcie sprawa nabierzę wiekszego, krajowego rozgłosu? Co sądzicie?[/quote] ciekawe, że tak szybko zareagowali na to co się dzieje u Pani Ani po zgłoszeniu kilku sąsiadów a tak opornie reagują na zgłoszenia dotyczące schronu w Olkuszu :roll:. Jeżeli u niej psy mają tak tragiczne warunki to jak nazwać te olkuskie? :crazyeye:
  13. dzwoniła Anna09, jest niedobrze, jest właściwie źle, Mikołaj ma coś co się nazywa autocośtam i polega na tym, że sam sobie te krwinki niszczy. Dostał steryd, walczą
  14. Mikołaj wraz z Anna09 (ogromne podziękowania :1luvu:) jest w klinice w Myślenicach na przetaczaniu krwi gdyż okazało się, że zwyczajnie nie posiada czerwonych krwinek :cry: Marek zadzwonił rano, że jadą do krakvetu po pomoc ale okazało się, że tam dzisiaj w tym zakresie nie pomogą. odesłali nas do Myślenic, tam udało się uzgodnić, ze załatwią nam to od ręki. teraz prosimy o kciuki. Z dobrych wieści to to, że [b]Koszka zdrowieje[/b]!! Na pewno zostanie do poniedziałku w Arce, potem będzie można przejąć pannicę. Żeby był już wieczór, bo ja tu mam "sodomię z gomorią", takiego dnia w pracy to ani ja ani najstarsi górale nie pamiętają :evil: Także chyba dam na mszę, za to, że tak sprawnie udało się zorganizować sprawę Mikołajka
  15. [quote name='malicja']Tweety, dopiero dzis przyszlo powiadomienie z banku, ze moj przelew na kociaki wrocil :placz: problemem byl zly numer konta. zagladalam na strone AFN, do przelewow z zagranicy podany jest inny numer konta i niestety ten bank mi odrzucil. sprobuje wiec na drugi. przepraszam Cie za zwloke :oops:[/quote] no coś Ty?! spokojnie, na razie jakoś sobie radzimy, chociaż pobyt w Arce pewnie znacząco uszczupli nasze zaskórniaki :shake: Kamila_s, na pomoc, za którą z góry ogromnie dziękuje! nowe allegro, takie z metamorfozami również [url=http://allegro.pl/show_item.php?item=561970468]AFN - POŁAMANE, OKALECZONE, CHORE ... Drastyczne (561970468) - Aukcje internetowe Allegro[/url]
  16. [quote name='Kamila_s']Tweety podziwiam Cie za Twoja prace i oddanie... Sledze Twoje forum i trzymam mocno kciuki za kociaki,ktore kocham nad zycie!!![/quote] Kamila dzięki za ciepłe słowa ale wiecie co, czasem to ręce człowiekowi opadają do piwnicy :evil: Tyle gimnastyki z załatwianiem tego virbagenu, wszyscy na baczność a ja dzwonię o 19-stej zapytać jak się ma Koszka i czy podano lek i pani technik mówi, że kotka w miarę ale lek nie podany, nikt nie zlecił :evil: Uznałam, że pewnie doktor zapomniał, zwłaszcza, że miało to dotrzeć po południu i proszę ją aby zadzwoniła do doktora a ona normalnie jakby łaskę robiła, że jak doktor odbierze to ona zapyta a w ogóle to, żeby dzwonić jutro :evil: No to ja już dostałam regularnego podkur....a i tłumaczę jak krowie na miedzy, że nie po to kilka osób stawało dziś na głowie i dostarczaliśmy na zapalenie płuc bardzo drogi lek za 250 złotych polskich (broń Boże nie wymawiając Koszce, niech jej idzie na zdrowie!), żeby oni go postawili na półce, bo ładnie wygląda a ja po raz drugi ale już JUTRO będę uzgadniać z wetem jego podanie jeżeli kotka ma koszmarną morfologię!! Bo jutro to może będzie można go faktycznie zużytkować w rodzaju osobliwej ozdoby. Ostatecznie stanęło na tym, że mogę zadzwonić za godzinę i dowiedzieć się co lekarz zadecydował. Zadzwoniłam, kotka miała już podane co trzeba ale po informację mam dzwonić jutro.... Jak rozmawiałam z tym doktorem wydał mi się bardzo sensowny, rzeczowy i zaangażowany, mam nadzieję, że jutro nie zmienię zdania
  17. jak się dzieje coś złego to ja oczywiście muszę mieć super pilne spotkania, zebrania i inne durnoty a tu trzeba było walczyć o Koszkę :evil: Wiec czając się za salą wykładową,czując na sobie zły wzrok prowadzących, uzgadniałam zakup na cito interferonu (będzie o 15-stej), dyskutowałam z wetem o ewentualnym dawcy surowicy, bo jest podejrzenie pp u Koszki na podstawie badań krwi (zewnętrznych objawów nie ma) i uznał, że jeżeli koty były szczepione 8 dni temu to nie ma potrzeby podawania surowicy ale virbagen jak najbardziej dla Koszki a dla rodzeństwa przynajmniej scanomune albo biostyminę. Lutra bardzo zaangażowała się w pomoc (Marek z żoną odpracowywali do późna wczorajsze wizyty Koszki w lecznicach, także też ogromne podziękowania!) i dzięki niej virbagen będzie odebrany i dotrze na miejsce najszybciej jak się da a mamusia i Kacper na Wielopolu będą mieli podany betagluken. Mam nadzieję, że to wszystko przyniesie odpowiednie efekty. Ale w pewnym momencie ogarnęło mnie przerażenie, bo tu FIP, tu PP, widmo śmierci tuż u progu (chyba zeszło piętro niżej ale czai się cholerstwo cały czas :evil: ). Ja się chyba po prostu upije jutro jak Andzia w parku :roll: :oops:
  18. [quote name='Frotka']Epe, faktem jest, że Pani Ania ma dużo psów i [B]kilka kotów[/B] i nie potrafi odmówić kiedy ktoś prosi ją o pomoc. Ja osobicie też ją prosiłam i KTOZ ją prosił i cała masa innych wolontariuszy oraz innych organizacji również. Jeśli masz 30 starych psów to nie wszystko wygląda różowo, tym bardziej że dzięki uprzejmości jednej z organizacji (nie KTOZ) Pani Ani stawiano ostatnio boksy co wiązało się z dużym zamieszaniem i wpłynęło np. na to, że niektóre psy zostały uwiązane. Na pewno takie miejsca trzeba kontrolować jednak przedstawianie Pani Ani w takim świetle w jakim zrobiono to w artukule jest niedopuszczalne.[/quote] to te przekazane przez nas tygodniowe kociaczki, które podrzucono do schronu, bo matkę zabiło i rodzice p. Ani je odkarmili, podobnie jak zajęła się znalezionym jednodniowym kociaczkiem dla którego Jola_K przekazała mamkę (jej kociaki umarły). Także serca tam dużo, pewnie gorzej z możliwościami, jak wszędzie
  19. to jest Koszka, w Arce [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images36.fotosik.pl/63/eeb53dfaf3dc234b.jpg[/IMG][/URL]
  20. [quote name='EVA2406'][LEFT]Wacusiu [*] :-( Tweety, trzymaj się. Jesteś bardzo dzielna i tak bardzo pomagasz tym biedom. Podziwiam Cię i [B]jestem z Tobą[/B].[/LEFT] [/quote] dziękuję ... ostatnio straszne doły łapię przez to co się dzieje w koło :shake:
  21. [img]http://upload.miau.pl/3/180771.jpg[/img] to jest/był Wacuś Nóżka, maleńki kociuszek biduszek. w poniedziałek wieczorem wylądował u mnie w łazience razem z Arnim, we wtorek rano mi się nie podobał, po 11-stej wygoniłam dziecko do weta, miał obniżoną temperaturę i był dziwny. Dostał kroplówki z czym się dało, Asia karmiła go convem, po południu zwymiotował, potem jeszcze raz, dostał biegunki i o 17-stej Asia dzwoniła aby przyszła szybko do domu, bo jest źle, 5 minut później zadzwoniła, że Wacuś Nóżka umarł u niej na rękach, pod termoforkiem, zawinięty w kołderkę, przytulony. Na szczęście wieczorem miał przyjechać do nas znajomy więc wykorzystałam go aby pojechał ze mną zawieźć Wacusia na sekcję. Dzisiaj okazało się, że to był FIP. Blady strach na nas padł, no bo co z reszta rodzeństwa ... Miszelina dała znać po południu, że z Koszką, jego siostrą jest źle. Marek pojechał z nią wieczorem do Krakvetu, bo u nas przez ten szczyt NATO, centrum pozamykane dla samochodów a koty są właśnie w centrum. W Krakvecie stwierdzono zapalenie płuc ale ze względu na ten FIP u Wacusia nie zostawili jej u siebie, bo nie mają zakaźnego. Wysłałam Marka do Arki, bo tam jest zakaźny, została ale co będzie dalej..... :roll: . Błagam o kciuki!
  22. [quote name='Ines_Chorzów']A dziękujemy, dziękujemy :) Jak tylko wrócę do domu, to wymiziam Fruzika :D Na pewno się ucieszy :)[/quote] i Sherisia, i Sherisia!
  23. mój tymczasik, Wacuś Nóżka nie żyje , ale nie mogę jeszcze o tym pisać, za dużo łez ...:placz:
  24. ku pokrzepieniu serc - pamiętacie malusią Kulkę, którą Marek wydarł gościowi przed schronem? Teraz nazywa się Masza i dokazuje na całego: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/63/9ff05b313380c73b.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/60/4c4f01f4189f3c36.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/60/707f8a4f814ad9f4.jpg[/IMG][/URL]
  25. a to wieści od Noemik, u której jest Milusia z pp:"Mila miała wczoraj wizytę kontrolną u Orła. No i kiszka. Nie wiem, co to za parszywiec robił jej sterylkę, ale na dokładkę do pp, Mila ma przepuklinę, rozeszły się szwy, pojawiła się ropa. Na razie nie da się nic z tym zrobić. Bo najpierw pp, bo Milutka słaba jest. I gorączkę miała wczoraj. I anemię ma też. Orzeł zdziwiony, że ona jeszcze żyje. I że rokowania złe, ale jeśli żyje do tej pory, to znaczy że organizm walczy.... Wczoraj wyżaliłam się Tweety do słuchawki, bo mnie Orzeł zdołował.\ A ja się nie poddam. I zmuszę Milę, żeby też nie odpuszczała. Potem popędziłam do apteki po leki na anemię. Mila wreszcie dała sobie na spokojnie podać kroplówkę, poszła po prostu spać. 40ml podane wieczorem. I 20 ml conva do pysia. I sosik z mięska zjedzony samodzielnie. Dizś rano antybiotyk plus przeciwgorączkowy cyk. dużo kciuków potrzebujemy. Ja jestem zmęczona, ale to nieważne, Mila jest wykończona. Bidusia. Ale musi walczyć. Bo musi być dobrze!!! Książeczki nie założyłam, nie miałam głowy. Dostałam antybiotyk na 4-5 dni, Na razie Milusia jes leczona w krakvecie na koszt AFNu. Pieniądze to sprawa drugorzędna w tej chwili. Ważna jest Mila. Po pracy ciąg dalszy batalii." udało się nam załatwić koci interferon, oby coś pomógł
×
×
  • Create New...