Jump to content
Dogomania

Tweety

Members
  • Posts

    5658
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tweety

  1. z Ivanem jest bardzo źle, nie wiem czy doczeka tego Virbagenu :cry: :cry: :cry: Nie ma w ogóle leukocytów, udało się podnieść temp z 32 do 36 st Borys na razie ok
  2. Robert już wraca, krew oddał tylko Drabik, bo Milusia wściekła się na cały świat :( Maluchy będą miały teraz robione wszystkie możliwe i potrzebne badania. To równie dobrze może być jakieś zatrucie u Ivana, bo z Borysem jest ok. Virbagen zamówiłam, będzie najpóźniej na 18-stą
  3. Jak dobrze, że izolowalismy Kozaków i od początku były na środkach odpornościowych, bo Ivan wczoraj wymiotował i miał 40,5 st gorączki a dzisiaj o 5 rano pojawiła się biegunka. Nie będziemy czekać na potwierdzenie czy to przypadkiem nie pp (dla przypomnienia trzeci Kozaczek zmarł na dzień przed ich złapaniem oczywiście nie wiadomo na co) tylko wprowadziliśmy od razu procedurę jak przy pp. Po wcześniejszych wczesnorannych uzgodnieniach Robert po 6-stej już rozpoczął kurs po Krakowie i pozbierał dawców (jedzie Drabek od Miszeliny i Milusia-ozdrowieniec), teraz dołączyli Kozacy i jadą całą paczką do Myślenic do Theriosa (tam już na nich czekają i tam chłopaki zostaną). U Borysa nie ma żadnych objawów ale dla bhp też jedzie i dostanie surowicę, Ivan bawi się, myje, pije, z jedzeniem gorzej no i wymiotuje. No to prosimy o kciuki!!!
  4. na Wielopole dotarł Bączek ze schronu. Sesja fotograficzna i ogłoszenia dla chłopaka, bo zdrowy i mocno miziasty. W sobotę wywozimy koty do Jurczyc
  5. [quote name='malicja']przelew na kociaki w drodze :cool3:[/quote] ogonki bardzo dziękują :loveu:
  6. [quote name='malicja']Tweety, wplace pare groszy pod koniec tygodnia, przeslij mi prosze numer konta.:p[/quote] serdecznie dziękuję :loveu: Alarmowy Fundusz Nadziei na Życie ul. Jagiełły 5 m. 19 14 - 100 Ostróda [B] Numer konta: VWBank 78 2130 0004 2001 0388 0143 0001 nr konta dla przelewów z zagranicy: SWIFT: BIG BPLPW PL 50 1160 2202 0000 0000 8747 3146[/B] z dopiskiem: "od malicja dla kotów Krk"
  7. ma ktoś może jakieś niepotrzebne rzeczy, które nadałby się na bazarek dla naszych kociuchów? zapłaciłam właśnie prawie 4 tys w dwóch lecznicach i za chwilę wystarczy nam tylko na jakiś czas na jedzenie dla obecnych rezydentów (mamy ich 35 sztuk), o leczeniu będzie można zapomnieć, no i nie przyjmiemy nikogo nowego :shake:
  8. i nowa fotka Gucia [img]http://images49.fotosik.pl/88/146002bb649a0458.jpg[/img]
  9. Mam też bardzo przykrą wiadomość, nie żyje czarny kocurek z Kolorowego, ten bez łapki [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] Prawdopodobnie efekt trutki na szczury
  10. [quote name='malagos']Tweety, żyjesz? :cool3:[/quote] jak zwykle, na najwyższych obrotach ;) a tutaj nowe allegro [url=http://www.allegro.pl/item590280866_afn_polamane_okaleczone_chore_drastyczne.html]AFN - POŁAMANE, OKALECZONE, CHORE ... Drastyczne (590280866) - Aukcje internetowe Allegro[/url]
  11. i mamy takiego Gucia, to ten wykupiony z 7 zł [img]http://images38.fotosik.pl/84/052fe9a3367c47af.jpg[/img] [URL="http://images38.fotosik.pl/84/052fe9a3367c47af.jpg"][/URL]
  12. oczywiście weekend no to musi być pełen kocich spraw. Najpierw wizyta na Wielopolu, bo mój TŻ pomagał dziewczynom wyłapywać koty, które miały wrócić do Kłaja i do TVN-u. Z Kłajem poszło ok, z TVN-em pomieszałam koty i została przez pomyłkę wywieziona Iga z Grzegórzeckiej [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_redface.gif[/IMG] ale na szczęście udało się sprawę odkręcić i kotka wróciła - jutro wraca do siebie. Potem został odpracowany Chiron, bo Blue do odbioru (jest u mnie) a odstawiony został czarny kocurek z Jurczyc, któremu pęcherz odmówił posłuszeństwa [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] mam nadzieję, że obędzie się bez większych powikłań. Blue rzuciła się u mnie do misek, na pierwszy ogień poszło mokre, potem dopchała suchym, więc problem jej niejedzenia należy do przeszłości. Kićka mizia się i mrrrruczy, superowa jest [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] W międzyczasie zadzwoniła taka wkurzająca baba, z którą co jakiś czas się użeram - jest do złapania kotka z dwoma maluchami, przedwczoraj miały niecały miesiąc, dzisiaj już mają ponad dwa [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_twisted.gif[/IMG] ciekawe co się okaże na miejscu. Pytałam o możliwość złapania kotki, no więc jest nieźle, bo jest łagodna i w piwnicy się ja złapie, bo pani ją karmi. No to pytam czy w takim razie złapie ją w ręce i wsadzi do kontenera. A to już nie, bo ona jest dzika. No to mówię, że trzeba jej nie dać jeść przez jeden dzień, no to nienienie, bo w piwnicy się ją złapie. Jak? pozostało dla mnie zagadką. No i takie rozmowy prowadzą z tą panią co jakiś czas i ręce opadają mi po fundamenty [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG] Teraz Robert pojechał zabrać zwłoki tego kocurka z Kolorowego i zawieźć do utylizacji. Ciekawe czy to koniec na dzisiaj ... [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_rolleyes.gif[/IMG]
  13. [quote name='malicja']Tweety, podczytuje watek, ale [B]nie ogarniam wszystkich Twoich podopiecznych :roll:[/B] z calego serca Wam kibicuje :kociak:[/quote] ja czasami też się gubię :oops: amikat - nie ma problemu, obiecałam przecież a teraz trochę wieści z dzisiaj - krakuski w kiepskim stanie obydwie tzn ta ciężko oddychająca na pewno zapalenie oskrzeli a może już płuc (dość dzika i walcząca aby dokładnie osłuchać) w każdym razie dostała antybiotyk, troszeczkę lepiej dzisiaj oddycha. Wanda już po sterylce, była w początkowej fazie ciąży a brzuch miała wielki, bo największe w niej były torbiele na jajnikach, prawdopodobnie ani kociaki ani ona nie przeżyłyby a tak to powinno się dobrze skończyć. Dzisiaj ciachnięta została też Blue od Miuti, zdrowa panna jak przysłowiowy koń. Jest urocza, miziasta przytulanka, prowadziła nawet dzisiaj samochód co zostało udokumentowane w poniższy sposób [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/88/07545f31bd88bb48.jpg[/IMG][/URL] jest też strasznie ciekawska, strasznie ją interesowało co za oknem [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/88/6f57402459b9070b.jpg[/IMG][/URL] :wink: Robik miał na łapce paskudny ropień lub początek nowotworu :cry: Zobaczymy jak to się będzie goiło. Jest też wykastrowany Z tego co wiem na Wielopole przybył jeszcze młody rudzielec odkupiony za 7 zł od pijaków :evil: a tak wygląda Bercik [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/84/3f7c46dc60c68c05.jpg[/IMG][/URL]
  14. Przyjechały do nas dzisiaj z Dąbrowy Górniczej Bercik i biało-czarna Basia. Otrzymaliśmy spadek od p. Daneckiej, która umarła ze dwa tygodnie temu i Lisek zdążyła przed synalkiem, który zamierzał otworzyć okno i rozpędzić resztkę kociego towarzystwa w pi... tzn w świat [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG] Jak p. Ania żyła to zabraliśmy wtedy od niej Wiedźminkę i Dalmę, która jest/była u Miuti. Bercik jest też biało-czarny jak Basia ale jest miziakiem, a ona to kot-widmo aczkolwiek ta dzikość jest wtórna. Ona nie zrobi krzywdy tylko nie chce aby ją widziano. Z Chirona wróciły dzisiaj dwa czarne z Jurczyc, kotka od kastapry i kotka z TVN-u, całe towarzystwo, łącznie z tymi przyjezdnymi, jest po prawej stronie. Do Chirona pojechały 2 kotki z Krakusa, Robik i 2 kotki bure z Jurczyc. Robik jutro wraca i jest szansa, że pod koniec przyszłego tygodnia poszedłby do domu. Koty z Kłaja mogą wracać do siebie, kotka z TVN również. Ten czarny z Jurczyc nadaje się do ludzi tylko wytarzał się w mokrym żwirku i wygląda jak nieboskie stworzenie [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/smutny.gif[/IMG] Nie oddawałabym go. Jutro powinna też wrócić do domu kotka z Daszyńskiego. pannica od kastapry też może już zmykać na swoje podwórko. Do mnie dołączyła Nora-miziak, do czasu sterylki zajęła koci apartament czyli łazienkę. Baranki robi pierwszorzędne, gania za piłeczką, superowa jest kotusia [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG]
  15. czy ktoś ma jakieś rzeczy na bazarek, który mogłaby wystawić mjs? zrobię jutro kolejną żebraczą aukcję, bo za chwilę zwyczajnie skończą się nam pieniądze :-( Rozmawiałam dzisiaj z Lublinem, tam gdzie był Sheridan, tam na szczęście tylko 50 zł do zapłacenia. No i lekarz stwierdził, że nie ma pojęcia skąd taki stan u kota, sprawdził książeczkę, uznał, że wszystkie zabiegi były w odpowiednich terminach. Krwi niestety nie dało się pobrać. Wyraziłam zgodę czy raczej wspólnie z Patką doszłyśmy do wniosku, że tak będzie w porządku, że Sheridan zostanie przekazany do weterynaryjnego prosektorium, jeżeli dzięki jego śmierci młodzi weci czegoś więcej się nauczą to będzie to z pożytkiem dla innych ogonków
  16. Ivan Czarny i Borys Czarny w Skarpetkach mieli dzisiaj przegląd techniczny (mój TŻ miał znowu dzisiaj "koci wieczór" :wink: ), zostali odrobaczeni, jedno dostało krople do oczu i mają dostawać scanomune, każdy po pół kapsułki. Chłopaki już zauroczyli Lutrę i żonę markopolo :D Na Wielopole dojechała też kotka z Krakusa, pierwsza ze złapanych, w dość kiepskim stanie, jest w klatce w przejściowym pokoju, jutro idzie do Chirona na przeglą. dzisiaj też pojechały dwa murzynki z Jurczyc na ciachanie a wróciła stamtąd kotka z Daszyńskiego, w piątek trzeba by ją było wypuścić do tej piwnicy, z której przyszła, bo wybitnie nie lubi ludzi. W czwartek lub piątek tez wracają z Chirona kotka z TVN i z Kłaja
  17. mieliśmy kolejne zgłoszenie, z Krakusa - wczoraj były 3 maluszki ale jeden odszedł, podeszła tam Lutra, bo ma rzut czapką od domu i okazał się, że owszem, są dwa maluchy, nie całkiem dzikie ale na podwórku leży jeszcze jeden nieżywy kotek. Oprócz tego ciężarne, i jeszcze inne w kiepskim stanie. No jakaś masakra [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] Na szczęście ta dziewczyna bardzo chętna do współdziałania, będzie przetrzymywać kocice po ciachnięciu w domu, więc nie zrobi się nam kolejka. Maluchy Amelia już ma złapane, są u tej dziewczyny, która sprawę zgłosiła. Wieczorem mój TŻ będzie wracał od klienta to weźmie Lutrę i maluszki i odstawi na Wielopole. Będą w klatce w środkowym pokoju. Trzeba je będzie wziąć we wtorek do weta na przegląd. Kinga jest już u Lutry w domu, a dwa czarne z Kolorowego wróciły do swojej piwnicy. Kinya, kiedy planujecie zabrać kłajskie towarzystwo? Aha, z tego wszystkiego zapomniałam, że zadzwoniła jakaś pani inspektor z TOZ-u w sobotę, że ponoć na działkach w okolicy Koszykarskiej jest ponoć 200 kotów i co zamierzamy z tym zrobić? [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_eek.gif[/IMG] mam dziwne wrażenie, że to ta sama pani, która dzwoniła do mnie w sprawie czarno-białego Orjena ze schronu.
  18. [b]tak jeszcze pisałam na miau dzisiaj rano[/b]: z Sheridanem jest kiepściutko ;( , mój TŻ właśnie pojechał do Lublina z Virbagenem, mam nadzieję, że zdąży i że kotu to pomoże. Trzymajcie kciuki, bardzo proszę ... mają do mnie dzwonić w razie gdyby okazało się, że już lek niepotrzebny :-( Dzwoniłam też do KasiD czy nie maja tam dostępu na miejscu do Virbagenu, ma mi dać znać, może dałoby się szybciej podać. Obdzwoniłam wetów z polecenia - nikt nie ma, ponoć w Lublinie mało jest osób, które leczą zwierzaka za każde pieniądze a to drogie cholerstwo :( [b]tak chwilę potem[/b]: Kasia dała znać, że mogą załatwić na 14-stą czyli na godzinę, kiedy Robert powinien już tam być. Wahałam się czy go nie zawrócić z drogi ale pomyślałam, że skoro to ma być dopiero załatwione a nikt nie ma jeszcze w ręce to niech się coś obsunie albo coś się wydarzy, bo różnie bywa, i jednak nie będzie to uznałam, że niech zostanie jak jest. [b]a to wieści z 13-stej[/b] ;( : Sheridan nie żyje, Robert nie zdążył nawet dojechać ;( ;( ;( Resztę wieści co i dlaczego po 15-stej jak będzie wet, który się kotuniem zajmował
  19. wracając do dzisiejszego dnia to z markopolo i kastaprą zrobiliśmy lustrację lokalu. Jest tam wszystko: od nart poprzez podręczniki do nauki języków wszelakich na klatce dla kanarka skończywszy. W pewnym momencie rozmawiałyśmy z Karolą o konieczności założenia wzmacnianych szyb w wymieniane okna a panowie bawili się grając we flippera a potem rzucając lotkami do tarczy tzn jeden rzucał a drugi świeciła na tarczę latarką :D Ale po porannych kilkugodzinnych "walkach" na trasie Kraków-Lublin potrzebowałam już uczestniczenia w jakiejś zbiorowej głupawce dla odreagowania stresu. Mamy już pewne wizje jak i co ma tam wyglądać i jak i co zrobić. Na pierwszy rzut idą okna, w trakcie hydraulika no i oczekiwanie na sprawy prądowe. Jeżeli ktoś ma trochę jakichś materiałów budowlanych w sensie gips, biała farba, jeszcze ze 20 m kw linoleum, kibelek, krzesła, kontakty, wyłączniki, i poniewiera mu się to po domu bezużytecznie to są to rzeczy bardzo chętnie widziane. O, jeszcze folia na szyby taka w formie "lustra weneckiego". Okna są nieduże, 70/40 i jest ich 5
  20. to nasz Sheridan, proszę o bardzo mocne kciuki [img]http://images48.fotosik.pl/77/9c6890242a99a2ca.jpg[/img]
  21. wróciła!!!!!!!! Plamka od Zowisi, w końcu wróciła do domu :loveu::loveu::loveu::loveu::multi::multi::multi::multi::multi: i to jest wiadomość, dzięki której uszło dzisiaj ze mnie powietrze, bo od rana jazda :angryy: zaczęło się od rannego telefonu, że Sheridan w Lublinie ma pp. Nie przeraziło mnie to strasznie bardzo, bo chłopak był szczepiony no i dorosły ale był w rękach osób niedoświadczonych a potem jak się jeszcze okazało u wetki, której tłumaczyłam jak często kroplówkę i w jakiej ilości a o Virbagenie nie słyszała wcale [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_rolleyes.gif[/IMG] I tak przytomna, że w ogóle zadzwoniła do mnie. Dobrze też, że w Krakvecie była dr Magda, która jest z Lublina i przepytałam ją na okoliczność tamtejszych wetów i okazał się, że lecznice z zakaźnymi są dwie i na początek chcieliśmy ulokować Sheridana w tej co to różnie się ze zwierzakami dzieje [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG] Dostałam też tel do jej koleżanki wetki z Lublina, która mi pomogła namierzyć tę druga lecznicę, dorwałam też ludzką panią doktor, która ma katowicką Kolę i okazało się, że w tej lecznicy ratowała swoją kićkę z nowotworem i dowiedziałam się, że tam bardzo przejmujące się zwierzakami chłopaki pracują. Skontaktowałam się z nimi ale doktor miał jakiś zabieg i jako, że musiałam już opuścić dom przekazałam wszystko co wiedziałam Patce i dziewczyna pozałatwiała resztę, łącznie z tym, że dostaniemy faktury przelewowe. Dzięki Patka, robota na medal [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/1luvu.gif[/IMG] Zadzwonię do nich jutro rano, bo mam jeden virbagen w lodówce, jak trzeba będzie to im wyślę kurierem. Poza tym to prosimy o kciuki, bo nic innego nie możemy już zrobić. Rozpatrywana była opcja przywiezienia Sheridana do Myślenic do Theriosa ale strasznie się bałam tego transportu [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG]
  22. Prosze Panstwa oto Glus [URL="http://upload.miau.pl/show.php?u=3/190128"][IMG]http://upload.miau.pl/3/190128m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://upload.miau.pl/show.php?u=3/190130"][IMG]http://upload.miau.pl/3/190130m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://upload.miau.pl/show.php?u=3/190133"][IMG]http://upload.miau.pl/3/190133m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://upload.miau.pl/show.php?u=3/190135"][IMG]http://upload.miau.pl/3/190135m.jpg[/IMG][/URL]
  23. W tygodniu mnóstwo się działo ale u mnie były braki kadrowe więc praca zawodowa zajmowała mi po 10-12 godzin więc nawet nie było kiedy coś pisać. Mam nadzieję, że uda mi się w skrócie przedstawić to co się działo: Wzięłam Kacpra od Lutry do siebie, także liczebność kotów u mnie na stałym poziomie. Troszkę jeszcze musi się oswoić, bo człowiek to taki dziwny stwór. W niedzielę do domu poszedł Filon. Trafił do nas za to kolejny czarny z Kolorowego, na 3 łapach a w tygodniu 4 koty z Jurczyc, wszystko do ciachnięcia. Do domu poszła jeszcze Tola i Sheridan a doszedł Robik z Bieżanowa, czarno-biały miziasty kocurek. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images42.fotosik.pl/79/68a603afa6ceec59.jpg[/IMG][/URL] Dymny kocurek, biało-bura panna, Kinga i Iga wróciły dzisiaj po sterylkach. Dymne i biało-bure na Wielopole, bure panny do lutrowego biura. Kinga jest od ręki do wydania natomiast z Igą są pewne problemy, może nic się nie stanie ale tam w środku nie jest tak kwitnąco, bo są jakieś ropne nacieki. Iga będzie dostawać jeszcze antybiotyk przez kilka kolejnych dni. Trzeba ją obserwować, na razie jest w porządku. Plan był na dziś taki, że mój TŻ jedzie na Wielopole, razem z Markiem wyłapią cały lewy pokój, zawiezie towarzystwo do Chirona a odbierze tamtą czwórkę i przywiezie na Wielopole. Można będzie dołączyć tam do nich Robika, bo on odrobaczony i odpchlony. W połowie tygodnia wymieni się chłopaków z Kolorowego (wracają do piwnicy) na chłopaków z Jurczyc. na ciachnięcie poszła też kotka z TVN-u, czwartek-piątek pewnie będzie do odbioru no i towarzystwo z Kłaja do odstawienia a nowe można dołapać. Odebraliśmy w czwartek wyniki z wymazu Pumki, już poszły faksem do dr Gubały. Okazało się, że Pumę wykańcza paciorkowiec, na szczęście jest trochę leków, na które jest wrażliwy. Anna09 była z Pumcią u doktora i po południu miała jechać jeszcze po leki i zawieźć je do pani od Pumki. Kosma dała znać, że Nora została dzisiaj zaszczepiona, za kilka dni będziemy musieli ją przejąć W sprawie lokalu - umowa podpisana, mój TŻ jeździ i załatwia dodatkowe formalności. Oczywiście muszę zagwarantować ciszę i spokój, bo tam jest bardzo "czuła" czy raczej przeczulona wspólnota :angryy: Jakoś w środku tygodnia Robert był na Niwy załatwiać sprawę licznika do siedziby, stamtąd odesłali go na Łagiewnicką, gdzie odczekał godzinę po to aby go wysłali na Śląską, bo to jednak tutaj ma być :mad: Na Śląską od nas poszedłby na nogach, bo to rzut czapką a nie jeździł jak potłuczony po całym mieście W niedzielę jest pierwsze robocze spotkanie w lokalu osób, które wezmą najcięższą część remontu na siebie czyli markopolo, kastapra (zaopatrzenie), znajomy hydraulik i ja z TŻ-tem. Jako, że tam nigdy nie było licznika prądowego(oczywiście to się okazało dopiero wczoraj :angryy: ) musiałam wystąpić o warunki przyłącza a na to czeka się 2 tygodnie, potem założenie licznika. Nie zrobimy prawie nic przez prądem, bo instalacja jest do wymiany więc gipsowanie i malowanie musi czekać. Można jedynie wywieźć część rzeczy niepotrzebnych, wymienić okna, może drzwi, bo muszą być szczelne (na dźwięk i zapach ;) ). Może uda się zrobić hydraulikę, bo nie pamiętam na ile jest jasno w tej łazience. Wystąpiłam z pismem do zarządu budynków o zaniechanie pobierania czynszu przynajmniej na okres oczekiwania na warunki przyłącza, bo nikt z nich nie sprawdził dotychczasowej sytuacji związanej z istnieniem lub nie umowy z elektrownią. Pozostało jeszcze podpisanie umowy z MPO na wywóz śmieci i opłacenie podatku za najmowany lokal
  24. w końcu wróciła tattwa i makumbowe bajania :multi:
×
×
  • Create New...