Jump to content
Dogomania

Patikujek

Members
  • Posts

    9907
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Patikujek

  1. Tak w ogóle chciałam się poskarżyć na działanie polskich fundacji prozwierzęcych. Pół roku temu moi niemieccy znajomi musieli ustać psiaka. Zapierali się, że żadnego więcej. Jednak jakiś miesiąc temu przyszli do mnie i zapytali czy nie pomogłabym im może znaleźć jakiegoś psiaka w Polsce. Bo mają nieprzyjemnych sąsiadów i nie odważą się adoptować nieznanego z charakteru psiaka a slyszeli, że w Polsce działają fundacje, które mają u siebie psiaki w domach co wiadomo jakie są. No to zaczęłam szukać w Polsce psiaków, które obecnie są w jakiś domach tymczasowych i wiadomo co nieco o nich. Spodobało im się kilka psiaków więc zaczęłam w ich imieniu pisać w ich sprawie. Przy części od razu odpuściłam bo już na stronach internetowych było zaznaczone, że adopcja tylko w okolicy , albo tylko na terenie danego województwa. Ale 3 psiaki z 2 fundacji nie miały nigdzie zaznaczonych takich wymogów. Więc napisałam. Było to tydzień temu. Wysłałam do obu fundacji maile oraz 2 dni później zapytanie na fb. Przedstawiłam się i zapytałam czy ich fundacja jest chętna do wyadoptowania psa poza granice kraju, i że będę wdzięczna za odpowiedź. Odpowiedzi żadnej. .... Maile były z potwierdzeniem odbioru, które przyszli na drugi dzień, a na fb od razu na mesengerze widziałam, że odczytano. Uważam, że takie zachowanie jest serio nieuprzejme. Ktoś jest gotów adoptować psiaka, jednego z tych które tak bardzo szukają domu a ci Państwo mają problem choć krótko odpisać na pytanie. Wystarczyło by "nie ma takiej możliwości " czy proszę kontaktować się tel. No czy cokolwiek. Jestem naprawdę wkurzony tą sprawą bo wszyscy tak bardzo pomagają, ale 5 sek. Nie mogą poświęcić dla potencjalnej rodziny adopcyjnej. Gdyby nie to, że wiem że odczytano moje wiadomości to bym uznała, że zaginęły w natłoku, ale tak..... Ehhhh
  2. Gdyby Rycho się z nim choć raz porządnie pobawił miał by więcej spokoju. Przynajmniej taką zależność zauważyłam jak byłam u Doroty. Im pies bardziej unikał kontaktu tym bardziej Blu do niego dążył
  3. Ja bym polecała całować w jakiegoś owczarka i nie panikowac. Wybrać te które ci się podobają, poszukać hodowli i napisać, l über wybrać się na wystawę Oli porozmawiać z hodowcami. Ludzie nie gryzą a większość wręcz chętnie odpowiada o swoich ukochanych psach. Ja panikowałam przed odobiorem swojego teriera a teraz mimo że nie wpasował się na 100% w moje wyobrażenie to uważam że lepiej trafić nie mogłam. Choć jak każdy mamy swoje lepsze i gorsze chwilę :P
  4. Antybiotyk czy nie dawaj no jakie foto tutaj!
  5. Rychu po resortu chce człowieka,a jak nie człowieka to spokoju świętego amen. No właśnie u mnie jest to samo. Nieważne czy A rychowi śpi, czy siedzi a nie daj Boże ruszy się np. napić to Blu zaraz go za kark albo po łapach podgryza. Widzę, że robi to bardzo delikatnie tak jak z kotem, ale Rycha to wkurwia już. I w sumie mu się nie dziwię bo też nie chciałabym być wiecznie zaśliniona. ...
  6. Ja też jestem zmarzluch dlatego ogólnie wolę lato, ale jak już musiąść być zima to wolę taką LEKKO mroźną od błota. Ale lekko
  7. Ale w tytule galerii jest tylko o mastifie i jego kotełach :P Co do dywaniku to ja stwierdziłam że taki z Koteła liniał by za bardzo więc wolę szarpak dla Bluma zrobić
  8. Eeeee e. .......no..... 5ak poza tym to myślę, że czas najwyższy zmienić temat galerii no Tami się pominięta poczuje
  9. Ja mam nadzieję, że aż tak to u mnie jednak nie będzie. Te -3, -4 mi całkowicie wystarcza :P
  10. My jak wychodzimy to Rychu pewnie tylko ulgę czuje, że on zostaje. Bo on jak tylko łapię kurtkę z wieszaka to leci za kanapę by nie daj Boże go nie brać. W poprzednim domu też miał w dupie inne psy. On ma tumiwisizm na wszystkie piesy hahahaah
  11. Blu wtedy się wystraszył, ale teraz już znów nie daje Rychowi żyć. no i Blum się cieszy za każdym razem widząc Rycha, nawet jak ten na klatce z opóźnieniem po schodach wejdzie. Rychu jednak cały czas ma go dość. on jest nim zmęczony i wtedy jak mnie nie było właśnie, pewnie Blum nie dawał mu żyć i w końcu nie wytrzymał. Jak jestem w domu to pilnuję by młody Rycha nie napastował ciągle, a jak wychodzę to na wszelki wypadek ich rozdzielam. Rychu Bluma ma w dumie. Czy go nie ma, czy jest - pod warunkiem, że go nie męczy to mu jest całkowicie obojętne A tu parę telefonowych fotów
  12. Ale wy śniegu macie WOW. A biały to faktycznie czyste ADHD :o
  13. U mnie wczoraj wieczorem sie stopił. O ile z braku śniegu się cieszę, o tyle z braku mrozu już mniej. Znów wszędzie błoto
  14. Co to za oszustwo! Miały być
  15. Super spacer! Widziałam już na fejsiku wczesniej. Fajnie, że pogoda u was trzyma dalej bo u mnie już śnieg się już kończy. A tak było milo jak piechol po spacerze był czysty :P
  16. hahaha.... snapa nie mam w ogóle... Mnie wkurza to posiadanie miliona aplikacji.... Tym bardziej, że każda rozbudowana tak, że po 2 już na 3 na tel. miejsca brak. Moje maximum to messenger. Whatsappa mam tylko ze względu na Niemców. Ze znajomymi polakami to w większości mes. lub stare dobre smsy. Jakbym chciała każdemu dogodzić to dla każdego chyba inną aplikację musiałabym zainstalować :P
  17. Ja bym pozwoliła nazwać jak tam hodowca chce a później i tak po swojemu wołała :P Ale jak mam już ruszyć mózgownicą to może Quanti, Queeni, Questa :)
  18. U nas jeszcze rano trzymał przymrozek. Teraz jest +1 a na jutro zapowiadają burze. Jakby nie mogła ta pogoda 1 dzień jeszcze zaczekać ehhhh.... Ale wam życzę super spacerku :)
  19. nie, bo whatsapp to zło. Mam to dziadostwo tylko dlatego, że to główny sposób na komunikacje z Niemcami.... W Polsce tego w ogóle nie używałam
  20. Tez prawda, ale z Niemiec ma bliżej do rodziny :P
  21. Ja żadnego szczeniaka już. Pies dorosły. Przy takim wiem już jaki ma charakter i odpały, a ze szczeniaka mimo wychowania nie wiadomo co to będzie
  22. Z erdela jak nie wyczeszesz, albo w zabawie nie wydrapiesz to też samo nie leci (ani podszerstek, ani okrywa). Opcjonalnie to jedynie pudle, yorki itp. Ale to też nie ma pewności, że nie uczulają
  23. Ja kocham szczeniaczki, ale na chwilę. Potem mnie denerwują. Jak już skończą około pół roku to już zaczyna być znośnie. Mnie drażni to, że one takie nierozumne są. I nie mówię tu o komendach tylko o życiu. Jak z dzieckiem, chodzisz i pilnujesz bo najczęściej nawet na własnych błędach się to nie uczy. Próbujesz coś od niego odizolować to on tym bardziej będzie chciał się tam dostać... No i przede wszystkim to lanie po całym domu.... Nie... Jeśli ja się na jakiegoś szczeniaka jeszcze zdecyduję to będzie cud. Blu dał mi ostro w kość
  24. Oj nie zazdroszczę. Choć u mnie kot jak do kuwety narobi to też nie ma zmiłuj. Normalnie broń biologiczno-chemiczna. No, ale to w kuwecie więc łatwiej sprzątnąć
×
×
  • Create New...