Jump to content
Dogomania

zaneta

Members
  • Posts

    411
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zaneta

  1. Zwyciężył klasę Czech - Hallord Frajamiro. BYło razem 7 keraczków, Mieszko wypadł dobrze na swej pierwszej wystawie, więc możemy jeszcze powalczyć o uznanie w przyszłości. Bardzo mi było przykro, że sromotną klęskę ponióśł taki piesiu z Łotwy, którego prezentowała młoda dziewczyna, nie rozumiała po polsku a słabo po rosyjsku ale mówiła,że jechała z nim 3 dni i się spóżniła na koniec i nie zdążyła przygotować i on rzeczywiście wyglądał ''cieńko".:-(
  2. Dzięki Zebra i Czapla za wsparcie w starcie. Okazałyście się najbardziej nieustraszonymi zawodniczkami,:multi::multi:, bezinteresownie stanęłyście na ringu - bez szans na medale i CACIBY w tym rozdaniu. Ale nadgonicie póżniej... Pogoda popsuła nam szansę na milszą dłuższą rozmowę bo ja całkiem przemokłam i nie wyobrażam sobie, jak Wy sobie poradziłyście z drogą ! Wyłączyłam chyba wtedy myślenie i teraz jeszcze raz dziękuję i przepraszam, że tak szybko się jakoś rozstałysmy ale Mieszko też się trząsł z zimna i zdenerwowania :shake:.
  3. zaneta

    OPOLE 2006

    [quote name='Paulinka18']Czy na teren wystawy można wejść z psem nie wystawianym? Zwykle nie wpuszczali z pieskami niewystawianymi na wystawę, jedynie moja koleżanka wchodziła z ratlerkiem na ręce i zawsze się udawało ! Może ktoś z organizatorów coś wie?:crazyeye:
  4. [quote name='gokaiba'] to wspaniałe wydarzenie =serdecznie gratuluję. Wiem, jakie to niesamowite szczęście doczekać się potomstwa kerakowego i tak jeszcze licznego !!!!!!!:loveu: To znacznie trudniejsze niż u innych ras i m.in. dlatego nadal jest tak nieliczna grupa szczęśliwych właścicieli keraków.:multi:
  5. [quote=Władek- spotykamy się w zaczarowanym kerakami kręgu wielbicieli tej rasy:loveu: !!!. teraz może uda nam się częściej wymienić uwagi o naszej rodzince ! ja nadal nie potrafię:shake: przerzucać zdjęć z archiwum moich fotek ale to nadrobię po kolejnej wizycie syna. Mieszko rozrabia podobno straszliwie pod opieką swego pana na Jurze, gdzie kąpie się w bajorku i tarza w błocku w towarzystwie 3 wilków nie zważając na fryzurę i próby dobrego wychowania. A ja na północy biegam z suniami do lasu i staram sie poprawić im kondycję po zimowym leniuchowaniu.
  6. Dzięki za życzenia i przekazuję je dalej, również zwierzakom :multi: . Pogoda wcale nie świąteczna i mycie nóg niezbyt miłe po wyprawie do lasu, gdzie jeszcze jesiennie - pełno liści w buczynie :roll:. Czemu tak mało keraków w Opolu ? Ja jadę z maluchem na spotkanie z ojcem i dziadkiem - oni powalczą ze sobą w czempionach ! suńki zostaną w domu - nie będą się stresować. A co z Łodzią ? czy ktoś się wybiera, bo ja też z młodym. Uwaga - jutro wielkie lanie :diabloti:.
  7. zaneta

    OPOLE 2006

    Przepraszam ale to opóżnienie to wina takich spóżnialskich jak ja :oops:-wysyłałam faks 30 marca ale 3 kwietnia Pani ze Związku w rozmowie telefonicznej zaleciła przesłanie zaświadczeń poleconym na adres opolski aby uwiarygodnić to zgłoszenie. Więc teraz wszyscy czekamy cierpliwie na listę. A w tym czasie trenujemy ze szczeniakiem ładne chodzenie i prezentację zębów przy obcych - będzie to nasza pierwsza wystawa i pierwsza fachowa ocena naszej piękności. Pozdrowienia dla wszystkich niecierpliwie oczekujących :multi:
  8. Witam. Mam też smutną historię nocnego spotkania szynszyla z keraczkami- znały go i nie zwracały zbytniej uwagi, gdy był w klatce. Jednak pewnej nocy jakimś cudem wydostał się ze swej klatki a kotka, która otwiera zwykle wszystkie zamkniete drzwi, wypuściła go z jego pokoju i trafił na czujne psiny. Te ganiały go po całym domu, co mnie obudziło. Cały mokry i drżący przeżył jeszcze tylko godzinę mimo, że nie miał innych urazów. Drugi szynszyl nie wyszedł z otwartej klatki i to go uratowało ale jest teraz bardzo samotny- poszukujemy mu towarzystwa w stosownym wieku, ok. 6 letniego samczyka!
  9. Dobrze, że historia Drenia powoli się wypogadza ale będzie problem z jego adaptacją do życia w bloku i co zrobić ze szczekaniem !!! Moje lubią szczekać:evil_lol: i na nic tłumaczenie, że mają się trochę uciszyć, gdy witamy gości. One też się bardzo cieszą i dlatego wrzeszczą tak głosno.:oops:
  10. [quote name='Zebra']Żaneta, tak się zastanawiam, moze my kiedys spotkałysmy sie na ringu, moja Ama ma teraz 12,5 roku wiec wtedy kiedy bywała na wystawach Ty chyba tez wystawiałas jakies swoje kerry, albo od Ciebie z hodowli- a jaki przydomek miała twoja pierwsza hodowla? taki sam jak teraz? Witam. moja hodowla 20 lat temu też miała ten sam przydomek, jak teraz - ponownie mi go zaakceptowano po tylu latach przerwy hodowlanej. Niestety nie spotkałyśmy sie na wystawach bo moja pierwsza sunia urodziła się w 1978r.. miała przydomek- Z Warkocza Moniki. Żyła tylko 3 lata , do porodu pierwszych szczeniaczków.
  11. Witam.dzięki i zaraz będę ćwiczyć.
  12. To wychodzi na to, że Fusia jest starszą , przyrodnią siostrą Davisa po jednym tacie .Pozdrawiamy całą rodzinkę !:multi:
  13. [quote name='zaneta']od postami po lewej jest Post reply i jak na to klikniesz to mozesz pisac i pisac, ucze sie jak burza na tym forum;)[/quote] Dzięk Marta, a co zrobić z tym Edit - po prawej? zawsze u mnie zostaje po wysłaniu :crazyeye:. Spotkałyśmy się chyba 2 lata temu na wystawie w Katowicach?, gdzie po raz pierwszy widziałam keraczka o nieobciętym ogonku - czy to był Devis ? ćwiczący z powodzeniem agility?
  14. od postami po lewej jest Post reply i jak na to klikniesz to mozesz pisac i pisac, ucze sie jak burza na tym forum;)[/quote] Dzięki, a co zrobić z tym Edit - po prawej? zawsze u mnie zostaje po wysłaniu :crazyeye:
  15. To Fusi w ubiegłym roku udało się urodzić szczęśliwie 3 maluchy, z których Maja mieszka w Szczecinie, Miłka w Krośnie a Mieszko na Skałce pod Zawierciem :lol:. Kera nie była jeszcze mamą i mimo zapewnień weterynarza w ub.roku o 100% szansie na zaciążenie randka z cudnym kawalerem Czapli zakończyła się na wzajemnym zapoznaniu:loveu:
  16. Witam. Moja Fusia/ Flossy Josei Galmar/jest córką Larego i Jessi Lady Vaksam jak wykryła Czapla - brawo !!! Natomiast Kera /Ina Bez Sukcesu/, moja druga sunia, którą przygarnęłam, to córka Czaka Gokaiby i Balsy Generacji. Bardzo cieszę się, że znalazła się nasza rodzinka .:multi:
  17. Witam.A może 3 keraczki są jednak najweselsze ? zwłaszcza szczeniaczki do których należy cały świat ! :multi:
  18. A teraz już obie krzyczą z radości, zmieszania, na powitanie i na spacerze, na gości i sąsiadów. Czasami też warczą na siebie bo "nowa" już nie jest taka uległa i gdy jest w moich objęciach, jest najważniejsza. Obie lubią zaczepiać staruszka owczarka i zagradzać mu drogę do mojego głaskania. Największą "przylepą" jest jednak młody keraczek, szkoda , że teraz tak daleko -600km ode mnie, ale Majaa może go obejrzy i fachowym okiem oceni jego uszka ? jest strasznie rozpuszczony i wysoko skacze próbując polizać po twarzy i na rączki.:multi:
  19. 4-letnią sunię wzięłam od hodowczyni wielu rasowców, która likwidowała hodowle z powodu braku miotów u swoich suk różnych ras.O tej keraczce powiadomił mnie znajomy, który wziął sunię posokowca i owczarka polskiego do dalszej hodowli. Keraczka podobno mimo dwukrotnego kosztownego krycia nie miała dzieci więc stała sie zbędna.Grzecznie wyszła za mną do auta i przez długi okres czasu nie odstępowała na krok,rzadko szczekała i całkowicie dała się zdominować drugiej keraczce, gospodyni mego domu, więc ta nie miała powodu do agresji i walki o przywództwo:evil_lol:
  20. Witam ze Szczecina.Pisałam już kilka razy o moich keraczkach ale się skasowało? więc jeszcze kiedyś powtórzę. Moja suńka wychowana od dzieciństwa przeze mnie pyszczyła zawsze natomiast druga,którą mam od roku zaczęła szybko ją naśladować -początkowo była cicha, potulna i zalękniona, mało się odzywała i wcale nie pyskowała ale pilnowała mnie cały czas.:shake:
  21. Po kolejnych latach doczekaliśmy się jej potomstwa,była wspaniałą mamą 6 szczeniaczków,które poszły szybko w świat.Nie podjęliśmy ryzyka kolejnych miotów i przez lata cieszyliśmy sie jej obecnością.Gdy miała 11 lat zachorowała na raka,podobno nieoperacyjnego i musiałam podjąć najboleśniejszą decyzję o przerwaniu jej cierpień,gdy przestała chodzić.
  22. Po 3 latach miała pierwsze dzieci z piesiem z Bydgoszczy.Niestety zachorowała przy porodzie i nie udało jej się uratować - weterynarze nie umieli/chcieli jej i nam pomóc.Do tej pory mam problemy z opieką weterynaryjną!Od pierwszego dnia wykarmiliśmy i wychowaliśmy 7 wspaniałych maluchów - na zakraplaczu, smoczku.mieszane mlecznej i w pieluchach tetrowych na poduszce elektrycznej.Z rodzeństwa pozostała z nami najgłośniejsza sunia.która miała kontynuować tradycję hodowli keraczków szczecińskich.
  23. Moja hodowla zaczęła się ponad 20 lat temu,gdy pociągiem z Wrocławia przyjechała do mnie żywa przesyłka.Argumentem.który przekonał moich rodziców do psiaka, o którego prosiłam przez lata było to,że .........nie będzie sierści po kątach.I tak było. A sunia w konkurencji z zachodnimi kerakami. wystawianymi wtedy licznie w Szczecinie nie była gorsza i zdobyła prawa hodowlane.:roll:
  24. Cudeńka w zabawie.moje troszkę spokojniejsze,teraz po kolacji śpią przed nocnym spacerkiem.Pozdrawiam serdecznie.Historia mojej hodowli nieco póżniej jak rozpracuję wysyłanie dłuższych wypowiedzi:multi:
  25. Druga keraczka,Fusia, po dwukrotnych nieudanych próbach krycia w poprzednich latach w Głogowie i Warszawie, urodziła w czerwcu 3 piękne,czarne szczeniaczki, z których pozostał mi jeszcze 1 piesek -Mieszko:diabloti:
×
×
  • Create New...