-
Posts
19364 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by akucha
-
Cześć! Od 2 dni ma wieczorem apetyt na chrupki Toli, Orijen 6 ryb - dla dorosłych psów. Daję i już. Swoimi pluje, więc pozostałe maja "podżerkę" :evil_lol: Pynia i Tola jakoś nie straciły apetytu w upały. Co dziwne, Zuzia gania jak szalona, a wcześniej zemdlała mi 2 razy :huh: Wczoraj do 1 w nocy podlewaliśmy ogród. Ale się działo! Zu i Pynia tak ganiały, szalały, szczekały, szok! Tola oczywiście siedziała w brodziku i polowała nocą na żabę, cały czas. Świat rzeczywisty dla niej nie istnieje. Wszyscy wróciliśmy do domu mokrzy, było suuuper!!! Dzisiaj powtórka.
-
Wiedziałam Słoneczko, wiedziałam, że mnie przelicytujesz :placz: No fakt Hania starsza od Ignasia o 2 miesiące... ale! Hania ma 9 kotów, a Alicja ile? :razz: Gameto, będą foty. Widzę, że łatwo nie będzie... Pozdrawiam słonecznego TATĘ! Oficjalnie, na forum, a co! Mój rodziciel też gołębiarz, były co prawda, ale o tych stworzeniach to on może godzinami rozprawiać. Wyniki dziś nie przyszły. Czekamy.
-
Wyniki Zu mają być po 15, jeszcze nic nie wiem. Witam Ignaca :loveu::loveu::loveu: Gameto! Udał Ci się chłopak, sliczne z niego dziecko i wygląda tak grzecznie. Ożenię go z naszą Hanią! Ciotki, zajrzyjcie tu, może bedziecie mogły doradzić coś Kai, ja słabo na wychowaniu się znam: http://www.dogomania.pl/threads/145227-Buldożka-Sasza-wyruszyła-ku-swemu-przeznaczeniu!-Siedzi-na-kolanach-swojej-Pani.../page39
-
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
akucha replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Kaja, litości, nie pisz tak. Nie mam ostatnio czasu na dogo, na poszukiwanie watków. Mam na głowie remont, akcję pomocową. Skupiam się na watku pomocowym. Zerknę czasem na dział "Już w nowym domu", jak zobaczę znajome wątki coś tam napiszę. przykro mi, że pomyślałaś, że jesteście mi obojętni. zalatana jestem i tyle mojej winy. Żadna ze mnie specjalistka od wychowania. Moja Tolka też czasami dzibnie. Dostaje gazetą w dupala i olewam ją tak, ja Ty Saszę. Ale ja nie mam dzieci. Opisz dokładnie sytuację, w której warczała na Piotrusia, nie powinna tego robić. W jakich sytuacjach wcześniej próbowała ugryźć? Postaram się ściągnąć tutaj dziewczyny, które mają pojęcie o wychowaniu. Pozdrawiam! -
[quote name='wredne_słonko']Niee.. Moje chłopaki jadąc po babcię odwiedzili Akuszkę :) Monsz wyjechał, a dziewczyna przyjmuje panów z miasta :oops: Alisia na szczęście jeszcze siedzi. Lekarz zabronił jej wychodzić jeszcze przez co najmniej 5 tygodni, więc jestem uziemiona. Mogę siedzieć, leżeć i wychodzić na pięciominutówki z Dianką. Mam wspaniałe życie :lol: Hahahahaaa, dokładnie tak!!! A mój TZ-et wrócił z wojaży niedługo po odjeździe Świętych Mikołajów Trójmiejskich. Słoneczko, padłam, gdy zobaczyłam, ile i jakie cuda podarowaliście. WIELKIE DZIĘKI kochana :loveu: Masz uroczego Ojca i super TZ-eta i auto, o którym mój marzy :evil_lol: Mam obiecane, że przywiozą Was z Alicją w moje maliny. Brazową weźmiecie jako nianię :eviltong: Ojciec prawdziy dogomaniak, na miau też by się dziewczyny o niego biły :lol: Miło poznawać takich ludzi, serio. Idę podlewać ogród, trawa żółta, nawet krzewy zwiędły... Trzymaj się w te cholerne upały!!!
-
Wytrzymałam 3 dni, na czwarty tez nie chciała, ale musiałam ją "pakować", ponieważ rozpoczynała serię wlewów przeciwnużycowych. Wetka mi kazała. Pies zagadka. caly czas walczymy z nużyca, tu chodzi o odbudowanie odporności, musi jeść, kurde. Wczoraj zjadła 52 chrupki i połowę krokieta z mięsem drobiowym. Sukces! Już wszystkiego próbuję. Żre tylko z ręki. Wyniki morfologi - pełne - będą w poniedziałek. Absolutnie, ucieka pod łóżko, chowa się w przedpokoju za szafkę z butami. Paranoja, już nie chce mi się nawet o tym pisać. Sama tracę apetyt, taka jestem wściekła. I bezsilna, wkurza mnie to. Jadę na spotkanie z "chłopakami" Wrednego Słoneczka :lol: Buuu.... miała tez przyjechać, ale Alicja trochę rozrabia.
-
Eeee, surowego to ona nigdy do paszczy nie wzięła. Przysmaków nie ruszy, choćbym chciała dać. Dzisiaj zjadła trochę gotowanego i zagryzła 8 chrupkami. Ja liczę i zapisuje. Stała 1,5 ode mnie, ja na czworaka z wyciągniętą łapą, micha schowana. W trakcie raz pod łóżko zwiała, ale wróciła i pociamkała jeszcze. Cała szczęśliwa wycierałam upaprana podłogę :lol: Jabłkiem tera pluła. Ale żywotną i rozwrzeszczana jest. To anorektyczka, mówię Wam. Okhama, myślisz, że ja z kocim żarciem nie próbowałam? :evil_lol: Wyników nie mam, nie dodzwoniłam się kurka. Może operowali?! Miałam!!! Wszystko za mnie postanowili. Co, jak, z czego, gdzie co będzie stało, co przenieść. Zgodziłam się grzecznie, ja nie lubię obmyślać, wybierać. Kuchni tez nie lubię, to mi wszystko jedno. Mam zamówić: płytę indukcyjną, piekarnik i okap pod zabudowę. Będe musiała posiedzieć w necie, bo nie wiem, o co chodzi.
-
Tak, czekamy i my :lol:
-
Próbuję się dodzwonić do wetki, ale nie odbiera. Wyniki z labo w Olsztynie będą w przyszłym tygodniu. Miejscowe maja być dzisiaj. Zuzka zgubiła te 2 kg też w ok. 3 tygodnie. Ważyła 10, teraz 8. Przyznam, że zaczynam się martwic trochę. Żyły ma słabiutkie, z jednej łapy nie można było pobrać krwi, z drugiej jakoś poszło. Jak myślisz, czy to może być związane z jakąś fobią? Gdy trzymam w miskę w łapie, to ucieka przede mną pod łóżko. Je tylko z ręki, jeśli to można nazwać jedzeniem. Ona nawet gówien nie wyjada :evil_lol: Dzisiaj 0 15 mam majstrów od remontu. I sama jestem :placz: jak ja będę z nimi gadać?!
-
Trochę pije. Schudła 2 kg. To dużo? Bo ogólnie to normalna jest, o zachowanie mi chodzi. Wątróbek nie przerabiałam, bo na wiochę nie przywożą, poszukam w mieście :roll: Poza wątróbką i "za tatusia, za mamusię" to już chyba wszystko przerabiałam. Dzisiaj zjadła trochę gołąbka z ziemniakami. Dobre i to... Kaja, no żesz, Ty to masz wesoło! A Zuzia nie bączy, wiesz. dziwne
-
[quote name='Celina12']:loveu:-dziękujemy Akuszko Kochana.Ania pęka z dumy-nie wspomnę o mnie :lol:. Idę zaraz kąpać to moje Ukochane Ciałeczko.Woła właśnie pod balkonem-babcia.[/QUOTE] Ha ha ha, niech będzie dumna, mają z czego! Niewiarygodne, ze ona już babcię woła. No przecież niedawno się urodziła. Buziaki dla Was!!!
-
[quote name='Maupa4']Dobranoc ... [/QUOTE] też jestem w szoku! :-o Ech te Bieszczady... pięknie je Karolina pokazała. Aż wróciły wszystkie moje wspomnienia. Przesiedziałam w młodości 2 miesiące w Ustrzykach Dolnych (Smolnik-Otryt, czy coś takiego). Było cudnie! Tam zapaliłam pierwszą w swoim życiu fajkę :lol: takie rzeczy się pamięta.
-
O rany... górki i doliny. Biedna Margo i Okhama. Ale ja wierzę, że bedzie dobrze, mocno to czuje, bo ta sunia ma apetyt na życie w ślepkach. Ściskam Was mocno!
-
Umieram ze śmiechu z tych waszych dedukcji :evil_lol::evil_lol::evil_lol: I arachnofobii Brązowej też!!! Jak Pynia? A cóz to za pytanie?! PYNIA OK!!! Nawet bardzo :evil_lol: Ale z Zu problem. Dalej nie żre. Wczoraj bylismy na pobraniu krwi i zaliczylismy kroplówkę (2,5 godz. w upale, myślałam, że obie zdechniemy). Podejrzenie anginy póki co. Dostała antybiotyk, ale rzyga po nim. Już nie wiem, jak ją napaść.
-
Tak Kasiu, siedziałam, fociłam i gadałam do niej, hahahaha. Muszę przyznac obiektywnie, że Zuzka jest posłuszna. Mój TZ-et też się wstydzi ze mną łazić, bo ja wiecznie go strofuję. On mnie też i tak leziemy jak dwa czuby :evil_lol: Celinko, Zu chciała się wody napić, poślizgnęła się i wpadła. Wypadek! A Tola żaby w zębach nosi, fuuuuuj!!!! Zuzka rozgryzła ślimaka wnniczka, rany, co to było. cała morda w klejącej, zielonej mazi. narobiłam krzyku i do ody z nią, nie mogłam zetrzeć. Wycierałam jej mordę recznikiem papierowym, w środku też. To było dopiero FUJJJ!
-
Ziewała :evil_lol: Na działce nudy! ina chce do domu i tak mi ściemnia na widoku zawsze. Ładna, zgadzam się :lol: Bulwy nie kombinują. Tola ma od kilku dni misję, pilnuje żaby i godzinami gapi się w wodę. Wróciłyśmy z Zu i Pynią do domu, bo nie chciała iść. Po pół godzinie wyglądam przez oko, nie ma jej pod furtka. Poszłam, a ona dalej stała nad oczkiem, nieprzytomna, nieobecna. Załozyłam jej szelki i na siłe do domu zaciągnęłam. dzisiaj to samo było. Żabia zawiecha. Zu gapi się na mnie, bo przypominałam jej, że godzinę wcześniej wpadła do oczka, na główkę :evil_lol: Twardzielka jest, sama się wygramoliła, a wpadła tam, gdzie głęboko.
-
Ruda sopocianka też, mimo upału, dycha: Ja wysiadam - foty robię spod krzaka, ale te DWIE na upał odporne:
-
Może tak być siostro. Ale co tam, mała szkodliwość społeczna :diabloti: Tak zrobiłam. Ale znowu klapa. Skończyły się jedne z tabletek... nie zauważyłam :oops: Ponieważ Brązowa sięgnęła dziś do wykopalisk z rocznika mojej sopocianki, czuję się zobowiązana do sprawozdania. Otóż i ono! PYNIA WIECZNIE ŻYWA!!!! :lol: Apetyt za dwóch, humor dopisuje, kondycja jak za młodych lat, zbieraczka i przylepa jak zawsze. Kierowniczka imprezy Towarzyska