-
Posts
1201 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Izabella Hossa
-
Więc już wiecie, czytam i znów ryczę, oczywiście ze szczęścia. Szarik został wybrany przez wspaniałą rodzinę ludzi, którzy mają wielkie doświadczenie w postępowaniu z psami ,przez ludzi dla których pies jest przyjacielem, ale i Oni są przyjaciółmi dla psa.:multi: ...A to było tak ...zrządzenie losu. Zupełnie prywatnie miałam się spotkać z Agnieszką P w Krakowie ( takie tam niepsie sprawy) przy okazji mojej wizyty miałam zabrac Rottkę Maje do Warszawy. Maja to sunia pieszczocha, którą Agnieszka P i Ksera zabrały ze schroniska w Chrcynnie przy akcji w Krzyczkach...Maja się zgubiła jednak jej właściciel szukał suni i znalazł dziewczyny z Krakowa, a tym samym swojego psa. Dzień przed wyjazdem zadzwoniła do mnie citizena .Po ostatniej adopcji wręcz zniechęcałam osoby zainteresowane Szarikiem, a to po to by mieć pewność , czy te osoby będą uparte i odpowiedzialne. Biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw ,oraz miłą i konkretną rozmowę z citizeną-Izą-postanowiłam zaryzykować i zabrać Szarika do Krakowa. Pomyślałam sobie, że jeśli coś będzie nie tak , to Szarik po prostu będzie ze mną na kolejnej wycieczce i to nie sprawi , że po powrocie do hotelu pies będzie znów smutny i osowiały, bo za kilka dni ja znów przyjdę w odwiedziny i nie będzie problemu. Podróż była koszmarem-upał to mało powiedziane i jeszcze aviomarin wcale na Szarika nie zadziałał, bidulek prawie całą drogę stał i opierał pysia o moje ramię, bo jak usiadł, czy się położył to od razu błe.... Dojechaliśmy -cała rodzina już na nas czekała i ku mojemu zdziwieniu Szarik czuł się swobodnie. Zglądał kąty, na wstępie wykopał sobie dołek i uwalił się w nim by się ochłodzić. Cała moja wizyta w Krakowie to było wspaniałe przeżycie. Aha !Szarik jest bliskim sąsiadem Ksery . Droga powrotna -prawie się roztopiłam w rozgrzanym do czerwoności samochodzie.Przedtem spotkałam się z Agnieszką P i chodziłyśmy trochę po mieście w słońcu oczywiście, a Maja dzielnie szła przy nas z jęzorem do ziemi. Tak mi było żal Majuni, cały czas w samochodzie polewałam jej wodę, otwierałam okna , a sunia leżała na mnie, przytulała się i wciąż dyszała bidulka.....ma dość podrózy na następne sto lat. Jednak kiedy podjechałam pod jej dom sunia odżyła na nowo. Boże ,co to była za radość............. O 22-ej wróciłam do domu i padłam na nos, ale jaka ja byłam szczęśliwa....
-
Zenek postanowił, że jego klacz będzie rodziła tak często jak się da , z reszta jej córka też, a to niestety nie jest zabronione. Mają co jeść , czasem i pić, a że są bite, to taki drobny szczegół. Przepraszam za sarkazm, ale chcąć coś zrobić wiem, że niewiele można....Grażyna może Ty masz jakieś pomysły, ja już nie wiem co robić. Sama nigdy nie widziałam żeby Zenek kogoś bił, on ma 1.50 w kapeluszu, ale zwierzęta się go boją.
-
Byłam dziś u suni , miała wiadro wody trochę zielonej, ale zawsze. Skakała jak szalona mam ślad na ręku po jej pazurkach. Zenek chciał mi pokazać jaki jest dla niej dobry i wołał ją, ale ona nie chciała podejść do niego. Źrebna klacz stała na deszczu jak waliły pioruny, ale się nie bała, nadal jadła.Na udzie ma sporą ranę, Zenek mówi, że sama sobie wygryzła.Obok pod daszkiem siedzieli koledzy Zenka i popijali winko, więc Zenon tylko czekał kiedy się oddalę.
-
U mnie też cisza , Ludzie nie wiedzą co tracą .Szarik jest wspaniały, owszem pierwsze 5 min spaceru Szarik gna przed siebie -jak bym była wciąż zamknięta tak jak on, też bym gnała. Ale zaraz potem sam szuka kontaktu z człowiekiem.Zawsze cieszy się na mój widok wręcz piszczy z radości, poznaje mój samochód, wącha go i cieszy się ogonkiem. Piękny , młody , pojętny, kochany i samotny....:shake:
-
Problem polega na tym, że ciężko jest pewne rzeczy udowodnić. Perła w tej chwili wygląda pięknie jest już grubiutka, ma lśniącą sierść, jest wysterylizowana, jest zadbana. Jak udowodnię, że była głodzona ,bita, zostawiona na łańcuchu samej sobie, że konie są bite i ranione, a to wszystko przez tego imbecyla. ?????
-
Ja też tam byłam i choć panikowałam, że może jednak dwa dorosłe samce się pogryzą ,nic takiego się nie stało, psy cieszyły się spacerem i wspólną wycieczką do lasu. Dwa z Palucha i dwa z Krzyczek i wszystkie tak zgodne ze sobą. Tylko,że te z Palucha mają dom , a bidy z Krzyczek niestety nie. Szukajmy im domów i wspaniałych ludzi, którzy dadzą im swoją przyjaźń. Morisowa dzięki, a tak w ogóle to masz wspaniałego i bardzo mądrego (Paluchowego) psa. To dzięki niemu wiemy, że Szarik jest normalnym psem bez agresji, tak jak od początku o nim myślałyśmy zresztą.
-
KarOla- nie ma czegoś takiego jak podstawowe informacje o psie-to nie schronisko tylko ubojnia. Jedyne co będzie można stwierdzic to , to czy pies jest duży, czy mały ,czy jest samcem ,czy samicą i czy jeszcze żyje. Najważniejszą sprawą jest to ,czy chcemy je ratować nie zależnie od ich wyglądu, czy też będziemy wybierać ładniejsze , a całą reszte dobijemy młotkiem . Wiem przesadziłam , ale tak bardzo martwie się o ich los. Niestety to nie takie proste, choć już tak wiele jest przygotowane na ich ratunek. Bardzo ważna jeśli nie najważniejsza jest współpraca-nasza wspólna praca dla nich. Pozdrawiam.
-
Ona wciąż siedzi w budzie , bo i po co wychodzić po ból ? Konie wciąż poranione, już znam historie jej oka- Perła dostała w głowę siekierką -płat skóry odstawał od głowy, długo chodziła z przechyloną głową na szczęscie rana się zagoiła ale oko nie.Wiem to wszystko od chłopca , który mieszka za płotem i to on karmi Perłę, kiedy dziadek nie da jej chleba, a ten sku....Zenek jedyne co im daje to w łeb. Oj jestem bardzo zła na Zenona, chyba będzie trzeba "porozmawiać" z Zenusiem....
-
Dzięki wielkie dla wszystkich którzy pomagają w poszukiwaniu domku i dobrego człowieka dla Szarika. ....kiedy jestem z nim na spacerze on tak mocno napiera na mnie całym ciałem , doprasza się o głaskanie , zaczepia mnie , fisiuje i chce- by to trwało wiecznie, a potem ...potem smutek i tęsknota. Jest mi tak żal bo ja nie mam dla niego czasu, a on kocha kontakt z ludzmi i jest rozbrajająco zazdrosny o względy człowioeka. Może jednak ktoś ma warunki by dać mu choć dom tymczasowy, w tym czasie wiele mógłby sie nauczyć.
-
W Krzyczkach odkopano zwłoki zamordowanych psów -Prezes Fundacji Eko- Fauna i Dyrektorka siedzą w areszcie. Warto było nie udawać,że problem nie istnieje. Zwyrodnialcy poniosa karę !!!!!!!!
-
Już wiem dlaczego.....