Widziałam ja , płakałam, nie ma słów by opisać jej cierpienie......
Pocieszam się i jestem spokojna, bo ona dopiero teraz choć prawie się nie rusza - żyje. Prawdziwie żyje , ma wspaniałą opiekę, spokój, ciepło ,dobry dotyk,koniec cierpień.
Aż chce się krzyczeć ,jak można zrobić coś takiego... tak wiele okrucieństw jak wielu jest ludzi na świecie.
Tak bym chciała by mogła odzyskać siły na tyle, by móc cieszyć się życiem, by móc poczuć różnicę-że są ludzie , nie tylko potwory.