Jump to content
Dogomania

kelko

Members
  • Posts

    215
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kelko

  1. Jaki piękny uśmiech :lol: Od ucha do ucha
  2. Czyli piesulek odzyskuje pewność siebie :evil_lol: Co do oduczania, to ja mojemu Fidkowi mówię "Fe, nie wolno" baaardzo niezadowolonym głosem. Czasami skutkuje :p
  3. Dzisiaj lecę zakupić "Mojego Psa" :lol:
  4. [quote name='netti1']dziewczynki ja mam kilka pytan odnosnie tych wpłat jako ze jestem początkująca:) czy mam wkleic na forum wyciąg z konta ze pieniadze doszły?tam są dane osobowe więc nie wiem czy to bezpieczne.. jak się rozliczyc?czy wkleic zdjęcia rachunków i kontaktowac się z osobami które wpłacały kasę odnośnie tego na co przeznaczamy pieniądze?czy tylko na leczenie czy na karmę lub akcesoria tez można ?[/quote] Ja też nie mam z tym specjalnego doświadczenia :oops: Ale wyciągu nikt nie umieszcza. Ja kiedyś wklejałam zeskanowany rachunek od weta. Co do przeznaczenia to myślę, że po prostu pisz tutaj z pytaniem czy ktoś ma coś przeciw. To tyle w oczekiwaniu na bardziej kompetentne wskazówki :razz:
  5. To super :lol: Niech nam Oskarek zdrowieje i pięknieje :loveu:
  6. Ja napisałam "Wiktoria z Łodzi" bo tak było podane wcześniej w tym wątku. Czekam z niecierpliwością na nowe fotki. Hm, ciekawe, czy biust naszej Miss wstąpi się trochę po kastracji... Może by tak opracować dla niej jakieś fitnesy :eviltong:
  7. Fotkę do ogłoszeń już mam, tylko jeszcze poproszę o odpowiedni (=chwytający za serce) tekst ;) Aha, na allegro nie mam konta.
  8. Właśnie zobaczyłam, że spłynęła mi jakaś kaska - jutro zrobię przelewy dla Wikusi i Oskarka z Łodzi :lol:
  9. Katya, dla Ciebie i Twojej mamy :Rose: Mogę pomóc w ogłoszeniach
  10. Ooo, świeża krew :lol: A ja niedawno pisałam, że nas w Łodzi niedużo... Witam :lol:
  11. Ja też na początku miesiąca postaram się coś dorzucić
  12. [FONT=Verdana]Cieszę się, że watek tak ładnie się rozwija – może faktycznie w końcu stworzymy odpowiednie grupy. Ja na razie jestem w zawieszeniu, kursuję między Łodzią i Warszawą. Pewnie jak się zacznie moje szkolenie to będę zmuszona podjąć jakąś decyzję.[/FONT] [FONT=Verdana]Ale super, że są miejsca, gdzie można iść do pracy ze zwierzem :lol: Może faktycznie spróbuję o tym porozmawiać z szefem – tam chyba wszyscy mają jakieś futra z tego co wiem, ale w pracy ich nie widziałam. Może nikt na to nie wpadł do tej pory? Z moim Fidusiem widziałabym taki problem, że on jest dosyć szczekliwy (jak to mały pimpek). No i wita się niezwykle wylewnie (czytaj – uwaga na rajstopy, spódnice .... wszystko oprócz brezentowej odzieży ochronnej :diabloti: ). Chyba najpierw musiałabym zainwestować w psoterapię...[/FONT] [FONT=Verdana]Wpadłam też na to, żeby zafundować mu kota do towarzystwa. Bo w ogóle to ja jestem psiaro-kociara, kotów miałam w życiu więcej niż psów i na miau też bywam. I marzy mi się układ 1 pies + 2 koty. Na razie mam szlaban z powodu kwarantanny po panleukopenii – miałam kicię z miau na tymczasie przez 3 dni i teraz minimum pół roku bez kota (niby można po szczepieniach, ale ja po tym roku mam fobię – w sumie 6 kotów z panleuko...).[/FONT] [FONT=Verdana]Mila_2, my się znamy z wątku piesków z Arturówka (przynajmniej ja mam przyjemność sobie Ciebie przypominać – przy okazji wielkie dzięki za karmę :lol: ). Szkoda, że do Zgierza to ja mam ciut daleko (mieszkam na Dołach), a na razie samochodziku brak...[/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT]
  13. Dzięki Puli, sprawdzę i będę szukać :cool3: A tak w ogóle to zafascynowała mnie perspektywa chodzenia do pracy z psem :p To by było to - tylko jeszcze kwestia obgadania tego z szefem :evil_lol:
  14. Dawno mnie nie było, bo mi sprzęt nawala. I jestem w szoku - Wiktoria jest śliczna :lol: Widać, że jej się dobrze powodzi :p u cioteczki :p Postaram się coś wpłacić na Wikusię, jak tylko coś mi skapnie. Na razie wykańcza mnie (finansowo i nie tylko) ta awaria sprzętu...
  15. No właśnie niestety to byłby cały dzień... I szczerze mówiąc marzyłaby mi się taka grupa wsparcia singli... samopomocowa... Gdzieś czytałam też o banku czasu, tylko pojęcia nie mam jak to znaleźć. Oktawia, to byłaby Warszawa :p Znany Ci Muranów. Tak więc do stresu samotnego pozostawania w domu dochodziłaby jeszcze kwestia nowego miejsca. Fidek spokojnie znosi moją nieobecność i faktycznie śpi, ale w nowym miejscu to nie wiem - mógłby wyć albo coś zniszczyć, a mieszkanie nie jest moje :shake:
  16. [COLOR=black][FONT=Verdana]Już od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem założenia takiego wątku. Od kilku lat mam psa – jest to piesek cudem odratowany, znaleziony w strasznym stanie gdzieś na szosie. Nie udało się znaleźć mu innego domu, więc został. Bardzo go kocham, ale jak to ktoś napisał – zdecydowanie lepiej jest, kiedy ciężar ukochanego zwierzątka rozkłada się na co najmniej cztery ręce, a ja jestem zapracowaną singielką. No i mam problem, bo tak naprawdę nie mam nikogo do pomocy. Rodzice schorowani, a znajomi albo zapracowani tak jak ja, albo zapsieni czy zakoceni tak, że nie mam sumienia dokładać im kłopotów. Na szczęście pracuję w domu i sama układam sobie godziny pracy. Ale czasami trafia się coś super pilnego i wtedy jest kłopot... Poza tym czasami muszę wyjeżdżać na szkolenie – na jeden dzień, ale i tak trzeba zorganizować opiekę dla psa. Nie mówiąc już o sytuacji choroby czy pobytu w szpitalu. Ostatnio miałam propozycję pracy na etacie – w sumie to byłam skłonna zatrudnić się na jakiś czas, żeby chociaż dwa dni w tygodniu mieć wolne (bo normalnie to zasuwam świątek-piątek... Ot uroki wolnego zawodu :roll: ). No i mieć większą stabilizację finansową. Ale to by się wiązało z nieobecnością w domu praktycznie przez cały dzień – bo w środku dnia jest przerwa na lunch (za krótka, żeby dojechać do domu i wyprowadzić psa), no i trzeba liczyć ponad 1 godz. dojazdu. A co z psem? Wstępnie zrezygnowałam z oferty. Rodzina uważa, że upadłam na głowę, ale ja naprawdę nie mam pomysłu, jak to rozwiązać :shake: . Zaangażować dogsittera? 2 razy dziennie przez 5 dni w tygodniu? Lekka paranoja. Ciekawa jestem doświadczeń i rozwiązań innych osób – mam nadzieję, że nie tylko ja jestem w tej sytuacji. [/FONT][/COLOR]
  17. [quote name='zalewscy']Cały czas mowa była o tymczasie ( niestety, sunia jest śliczna maluszek też), adopcja nie wchodzi w grę. Mamy cztery psy w domu wszystkie chorowały, gdyby nie pomoc dogomaniaków nie wyleczylibyśmy ich :-( . Zdecydowanie nie stać nas na kolejnego psiaka. Dysponujemy miejsem, ale z funduszami kiepsko :-( . Narazie priorytet to wyciągnąć sunie i maluszki by i one nie trafiły na jakąś działke.[/quote] Myślę, że jakąś zrzutkę udałoby się zrobić ;) Na tymczas, oczywiście
  18. Oktawia, a może to uczulenie na pchły? Mój Fido to ma, wystarczy że jedna koło niego przejdzie a on drapie się jak opętany :roll: . A przecież Wiktoria dostała preparat na pchły dopiero co, musi minąć jakiś czas, żeby to się uspokoiło. Jak będzie wet to może poda jej lek przeciwświądowy (nawet jeśli to coś innego, to i tak należy wytłumić nadmierne drapanie, bo podrażnia skórę i robi się błędne koło).
  19. Cioteczka dośle pewnie jakoś w środku nocy :cool3:
  20. I czekamy na fotki Wiktorii zrobionej na bóstwo ;)
  21. A czy to nie podpada pod znęcanie się nad zwierzakiem? Pod zaniedbywanie z całą pewnością - narażenie na utratę zdrowia, a nawet życia. Poza tym na pewno nie jest w stanie udowodnić, że to jej pies. Są wszelkie podstawy do odebrania zwierzęcia NAWET gdyby było jej :angryy:
  22. Off, to kamień spadł mi z serca :lol: Bo już się bałam, że wszyscy o niej zapomnieli
  23. Zwłaszcza że tam jest jeszcze szczeniak lub szczeniaki :shake:
  24. A historia Badylka jest już opisana - ja mam (była wcześniej pisana, kiedy mały jeszcze szukał domu i miał być artykuł w GW). Gdyby była potrzebna to wyślę.
×
×
  • Create New...