Jump to content
Dogomania

kelko

Members
  • Posts

    215
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kelko

  1. [FONT=Verdana]Nie można takich rzeczy przewidzieć. Niestety. W dodatku pani i tak będzie miała poczucie, że po pierwsze straciła na tym, a po drugie że spełniła dobry uczynek. Najlepiej rzeczywiście OMIJAĆ SZEROKIM ŁUKIEM i zrobić czarny marketing.[/FONT]
  2. Strasznie się cieszę, że Loleczek znalazł dom :lol: Tak szybko - niesamowite! Arka ma chyba jakieś specjalne chody u św. Franciszka :evil_lol: Gratulacje :loveu: :loveu:
  3. Zgadza się, tylko zapisz się z wyprzedzeniem bo kolejki są upiorne ;)
  4. Arko, jeśli chodzi o Twoją sunię, to ja bym powtórzyła rtg płuc i jakby co to niech ją obejrzy dr Jagielski z SGGW. To onkolog, dobry fachowiec. Konsultowałam u niego swojego psiaka (ma guza, będzie operowany - jeszcze nie wiem, u kogo). Oczywiście mam nadzieję, że to nic takiego i konsultacje nie będą potrzebne :lol:
  5. No cudnie, dopiero teraz widać mu twarz... I oczęta... I czy mnie wzrok myli, czy tak jakby nam Loluś złagodniał? (to chyba te oczęta...)
  6. Ja wpłaciłam wczoraj, powinny już być ;)
  7. Mniejsza o prawa autorskie, to naprawdę nieważne ;) Jeśli pomysł jest wart zastanowienia, to się przyłączę (mogę coś napisać np. jeśli będzie trzeba, no i mogę się włączyć do burzy mózgów). Pozdrawiam
  8. No cudnie, strasznie się cieszę :lol: :lol: :lol: Jutro puszczę maila do tego dziennikarza, że psiak już domku nie poszukuje. A historię, jesli chce, niech opisze. Nie spodziewam się co prawda, ale gdyby - to czemu nie, historia jest fantastyczna i oby takich było więcej ;) No nie??
  9. Zuch chłopak! Nie ma to jak przez żołądek do serca :razz:
  10. [FONT=Verdana]Jak do mediów? Z tego, co było na pierwszej stronie wątku wynika, że zdjęcia poszły do TV, może by jeszcze do prasy? Historia jest medialna jak najbardziej. Ja kiedyś dzwoniłam do dyżurnego reportera GW, ale TV jest lepsza, bo ma większą „siłę rażenia”.[/FONT] [FONT=Verdana]Tyle jeśli chodzi o media. Opracowanie „strategii interwencyjnej” wydaje mi się ze wszech miar zasadne i faktycznie do przyklejenia w widocznym miejscu![/FONT] [FONT=Verdana]Ale chodzi mi też o zwykłego człowieka z ulicy, który nawet ma dobre chęci, ale nie bardzo wie co i jak. A zastanawiam się nad tym dlatego, że ze 2 lata temu sama miałam taką sytuację: zauważyłam w parku, że lumpiarstwo ma szczeniaki w torbie, wyłożyło je na trawniku i usiłuje opchnąć na flaszkę. Akurat nie miałam przy sobie komórki, więc pobiegłam do domu i zaczęłam dzwonić. Najpierw do TOZu – godzina 17, włączona automatyczna sekretarka. Potem już nie pamiętam gdzie, w parę miejsc – w jednym zostałam pochwalona za to, że reaguję, ale ... nic poza tym. W końcu Straż Miejska zanotowała zgłoszenie i obiecała wysłać patrol. Acha, ale zaznaczyli, że w razie co nie mają uprawnień, żeby odebrać psy... Pognałam z powrotem do parku, ale ani tych lumpów, ani SM nie spotkałam... [/FONT]
  11. [FONT=Verdana]Lupe, numer konta był na str. 18 lub 17.[/FONT] [FONT=Verdana][/FONT] [FONT=Verdana]Tak sobie myślę o tych ludziach, którzy wcześniej wszystko widzieli i nie reagowali... Na zatwardziałych i obojętnych raczej szkoda pary, ale podejrzewam, że są i tacy, którzy nie bardzo wiedzieli jak się za to zabrać, uważali, że to się nie uda, albo oglądali się na innych (no bo przecież Iksiński też widział i czemu ja a nie on, itp.). Dlatego warto, żeby ta akcja i inne trafiały do mediów, żeby ludzie wiedzieli że można, trzeba i warto. I przy tej okazji podać informację, gdzie w takich wypadkach dzwonić, do kogo się zwracać, co robić. Co myślicie?[/FONT]
  12. :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: Brawo! I konto pliss :lol:
  13. [quote name='aldonda'] Raczej nie będzie dowodem w sprawie, bo sprawy pewnie nie będzie....[/quote] [FONT=Verdana]A nawet jak będzie, to efekt może być marny. W sprawie ludzi (podobno lekarze ??!!), którzy w zeszłym roku wysłali szczeniaka labradora w paczce (w 40-stopniowy upał, oczywiście pies nie przeżył), zapadł wyrok uniewinniający :angryy: Całkowicie – nawet grzywny s... nie zapłacą. Jest apelacja, ale sam fakt – no po prostu brak słów. Czasami w takich sytuacjach myślę sobie, że należałoby reaktywować dyby...[/FONT] [FONT=Verdana]Ale to w tej chwili nie jest najważniejsze. Trzeba wyciągnąć tego biedaka i sprawdzić faktycznie, czy tam nie ma innych zwierzaków. Ja niestety mogę służyć pomocą tylko na odległość, ale dorzucę się do kosztów leczenia/hotelu, a jakby był potrzebny jakiś tekst do gazet, to mogę napisać. Bardzo mocno trzymam kciuki za akcję!!![/FONT]
  14. Ja też nie dotarłam, przez te upiorne korki właśnie :angryy: Ode mnie to drugi koniec miasta, a ja marne parę przystanków jechałam godzinę :crazyeye: Pewnie Enia prędziej by dojechała z Warszawy. No i tym sposobem okazja poznania Zygusia osobiście przepadła. Ale poleciłam cioteczkom wymiziać go w moim imieniu. Marna to pociecha, ale co robić...
  15. NO słów mi brak :multi: :multi: :multi: To już nie dzwonię do żadnych gazet czy innych mass mediów :razz: Jeszcze mam takie pytanko nieśmiałe - czy mogłabym Pimpusia-Zygusia chociaż raz zobaczyć na żywo? :oops: Jak cioteczki będą go zawoziły... Jeśli to nie jest kłopot oczywiście...
  16. Jak to jutro będzie z Pimpusiem? Moriaa, do kiedy możesz go przechować?
  17. No już jestem z powrotem w Łodzi. Niestety na razie zero odzewu od tego faceta z gazety :shake: Jutro skontaktuję się z panią od ogłoszeń i może ona coś pomoże. Oczywiście najlepiej, gdyby wypaliło to, o czym ciiicho sza (patrz wyżej);)
  18. Słuchajcie, może warto uderzyć do toyi - znajoma, która zajmuje się kotami mówiła, że udawało jej się z nimi dogadać. Ja jutro muszę jechać do Wawy i nie będę miała dostępu do netu, dopiero wieczorem, ale gdyby któraś z was chciała i mogła, to podaję tel. do reportera 643 94 93 i centrala 631 80 00
  19. No to super :mad: Słuchajcie, a czy u nas jest może jakiś program w TV lokalnej o pieskach? Bo w Warszawie i w Krakowie jest. Ja mało oglądam (tylko pogodę :razz: ) to nie wiem
  20. Aga, Beata - ponieważ podałam Wasze namiary, więc wysyłam Wam ten tekst do gazety. A tak sobie jeszcze myślę o tej nowej gazecie ("Dziennik" czy coś takiego) - są nowi, więc może są otwarci na różne rzeczy? Może jutro kupię ją do pociągu i sprawdzę ;)
  21. [FONT=Comic Sans MS]Facet mi tylko powiedział, że jutro się tym zajmie. Tyle wiem. Bunia mówi, że on niestety nie zawsze dotrzymuje słowa, więc na razie nie entuzjazmujmy się zanadto... Dobrze byłoby mieć „swojego człowieka” w mediach, ech... No nic, może się los pomyli i wszystko się uda. Jutro spróbuję jeszcze skontaktować się z panią od ogłoszeń, dzisiaj nie zdążyłam – mam potworny kocioł, po prostu nie wiem, gdzie się czas podziewa.[/FONT] [FONT='Times New Roman'][FONT=Comic Sans MS][SIZE=2]Martwi mnie, że teraz jest ten długi łykend i nawet gdyby ogłoszenie czy artykuł ukazały się w tempie superkspresowym (w co wątpię), to i tak odzew może być marny. Ludki pojadą wypoczywać i kto tam będzie gazety czytał. Chociaż z drugiej strony może właśnie odwrotnie, będą mieli więcej czasu?[/SIZE][/FONT][/FONT]
  22. OK, cioteczki, tekst poszedł rano plus fotki. Spora epistoła mi z tego wyszła, dlatego jej tu nie zacytuję - jak ktoś chce to mogę wysłać na priva. Mam nadzieję, że to jakoś wyszło. Zresztą napisałam, że więcej informacji mogą udzielić osoby, które miały z maluchem kontakt bezpośredni i podałam namiary. Fotki poszły takie: dwie fotki sprzed operacji (naprawdę super i wyraźne), po operacji w kołnierzu i w sweterku. Można uzupełnić jakby co. Tylko żeby coś z tego wyszło :modla:
  23. Tekst napiszę, mam trochę wprawy. Przekopałam się przez cały Rzygusiowy wątek, popytałam tu i tam i coś wysmażę. Oczywiście jeśli ktoś chce pomóc i coś dodać, to bardzo chętnie :lol: Przydałoby się jeszcze info o rokowaniu - co mówili na SGGW, czy i kiedy mały będzie mógł normalnie jeść - to ważne dla przyszłych opiekunów.
×
×
  • Create New...