-
Posts
215 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kelko
-
[FONT=Comic Sans MS]Oktawia 6 – chcę namiary, pewnie – bardzo proszę! Swoją drogą to, że w przypadku ludzi jest tak jak piszesz to niestety wiem aż za dobrze... Ale wydawało mi się, że weterynaria, jako medycyna całkowicie prywatna, nie potrzebuje czegoś takiego... Tylko kwestia, czy ktoś wie co robi, czy niekoniecznie. Ale z drugiej strony może wiedzieć i nie chcieć się tą wiedzą podzielić :shake: .[/FONT] [FONT='Times New Roman'][FONT=Comic Sans MS][SIZE=2]Spróbuję znaleźć stronę tego szpitala, o którym piszesz. Ciekawe, czy można zadawać im pytania? Chociaż właściwie to wszystko już wiadomo – jest rozpoznanie i sposób postępowania, tylko żeby ktoś chciał to zrobić ...[/SIZE][/FONT][/FONT]
-
[FONT=Comic Sans MS]Ja już jestem w formie, ale piesek niestety nie :shake: . Tzn. zachowuje się normalnie, ale guzisko nadal sączy i wygląda paskudnie. W tym tygodniu odebrałam wyniki badania histopatologicznego i z tego, co wyszukałam w fachowych źródłach wynika, że to nie jest żaden przerost tarczki ogonowej, tylko guz z tkanki włosa – przeważnie łagodny, ale leczenie powinno być chirurgiczne. Muszę skontaktować się z dr Jagielskim – ciekawe co powie, ale tak czy siak chciałabym, żeby ktoś to świństwo usunął.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Mieszkanie się wietrzy, powinnam pojechać i to i owo tam przygotować, ale ciągle coś mi przeszkadza. No i muszę tam założyć internet, bo nie mogę zostać bez narzędzia pracy. A jakoś nie mam przekonania do tych wynalazków bezprzewodowych, może niesłusznie?[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Pozdrawiam :lol: :lol: :lol: [/FONT]
-
Też mam nadzieję, że to był tylko jakiś wyjątkowy pech :roll: Bo chciałabym czasami skorzystać, np. jadąc z dworca z bagażem i pieseczkiem ;)
-
[FONT=Comic Sans MS]ZDROWYCH I POGODNYCH ŚWIĄT! Przede wszystkim suchego lanego poniedziałku, żeby można było spokojnie wyjść i wrócić ze spaceru z psem ;) .[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Byłam ostatnio z psem na SGGW, niestety spóźniliśmy się przez objazdy i korki:angryy: Na szczęście udało nam się dostać do innej kliniki, gdzie przyjmuje dr Jagielski. Zmiana prawdopodobnie nie jest nowotworem – jeszcze się nie cieszę, bo czekam na wynik biopsji. Pieseczek zniósł jazdę rewelacyjnie, nawet za bardzo nie miągwił, ale za to przez cały dzień nie chciał się wysiusiać ... Biegałam z nim od drzewka do drzewka i nic! Chyba po przeprowadzce jakiś psi kumpel będzie musiał mu pokazać, że tutaj też wolno :razz: O tym aspekcie adaptacji jakoś nie pomyślałam. Mój sznaucer, z którym sporo jeździłam na wystawy, nigdy nie miał tego typu problemów.[/FONT] [FONT='Times New Roman'][FONT=Comic Sans MS][SIZE=2]Najgorsze, że nie mogłam spotkać się z koleżanką, do której należy mieszkanie. Akurat wtedy, kiedy ona była w Polsce, złapałam jakąś infekcję i rozłożyło mnie z gorączką ponad 39 stopni. Tak więc przeprowadzka może się trochę odwlecze, ale mam nadzieję, że nie na długo.[/SIZE][/FONT][/FONT] [FONT='Times New Roman'][FONT=Comic Sans MS][SIZE=2]Pozdrawiam[/SIZE][/FONT][/FONT]
-
[FONT='Times New Roman']Ostatnio byłam w Warszawie i chciałam zamówić taksówkę. Niestety, kiedy powiedziałam, że będę jechać z pieskiem (zaznaczyłam, że małym), pani z centrali powiedziała, że nikt chętny się nie zgłasza ... właśnie z powodu psa :angryy: . To była firma z nr 9667, taxi bayer czy coś takiego. Może ktoś z dogomaniaków zna jakąś firmę przyjazną zwierzątkom, bo pewnie jeszcze kiedyś będę chciała skorzystać?[/FONT]
-
To rzadka rasa w Polsce. Ja niestety znam je tylko z opisu ;) Mój poprzedni piesek - sznaucerek miniatura - tyle miał wspólnego z gryfonikami, że miał bródkę i musiał być trymowany ;) Niestety już od paru lat za TM :-( Muszę wkleić Fidusia, który wygląda trochę jak hovek w miniaturze, no może oprócz ogona :oops:
-
Pewnie, każdy sensowny kontakt mile widziany :lol: A jakie masz pieski? Na zdjęciu widzę dwa - to one?
-
Nie jest ze schroniska, ale został znaleziony przez mojego brata na szosie - ledwo żywy szczeniak z raną po ugryzieniu na głowie. Wet powiedził, że to były jego ostatnie godziny :-( Zaliczył szpital, bo był tak zarobaczony, że dostał napadów drgawkowych. Miesiąc wyciągaliśmy go z choróbsk, początkowo miałam mu szukać domu, ale jakoś wyszło inaczej... A dzisiaj oczywiście nie wyobrażam sobie domu bez Fidusia. Niestety po tamtym pogryzieniu w "dzieciństwie" trudno oswaja się z innymi psami, choć i tak nie jest źle (lata pracy!). Teraz przyplątał mu się jakiś guzioł i jadę z nim na SGGW do dr Jagielskiego - mam nadzieję, że to nic groźnego. Pozdrawiam
-
Cieszę się, że to dobry adres, chociaż gratulacje należą się mojej koleżance, do której należy mieszkanie ;) I to niestety ona robiła remont, więc jest czas przeszły dokonany... Mogę tylko mieć nadzieję, że to diabelstwo da się wywietrzyć ;)
-
[FONT=Arial]Oktawia6, dzięki za wiadomości![/FONT] [FONT=Arial]Nie odpowiedziałam, bo pojechałam oglądać mieszkanko ;) Już na klatce schodowej powitał mnie wielki szczek – myślałam, że wyskoczy brytan, ale potężny głos należał do jamnika ostrowłosego :lol: [/FONT] [FONT=Arial]Pod koniec tygodnia mam się spotkać z właścicielką i dogadać sprawę. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to po świętach zacznę się przenosić. Muszę tylko zrobić próbę generalną, bo ktoś tam niedawno polakierował podłogę i okrutnie to świństwo śmierdzi. Jako alergiczka muszę sprawdzić, czy nie będę musiała sypiać z zestawem do reanimacji pod ręką ;) .[/FONT] [FONT=Arial]Pozdrawiam i na pewno się odezwę[/FONT]
-
Pieski pewnie by się nie pobawiły, bo mój jest po przejściach i niestety stawia się dużym psom :shake: Ale dzięki! Może skorzystam bez pieska - przynajmniej poznam trochę okolicę. Prawdopodobnie przeprowadzę się po świętach. Pozdrawiam
-
No to super! Bo na mapie to mało co widać ;) Kiedyś już mieszkałam w okolicy (na Jana Pawła), ale bez psa, więc sprawy skwerków nie badałam. BeataG, szkoda ze piszesz w czasie przeszłym...
-
Dzięki, zaraz przejrzę ;)
-
[SIZE=3][FONT=Arial]Planuję przeprowadzkę do Warszawy, oczywiście z psem. Będziemy mieszkać na ul. Nalewki, czyli praktycznie w centrum. Nawet nie wiem, czy jest w pobliżu jakiś skwerek czy park? Czy może ktoś z dogomaniaków mieszka w okolicy i może coś podpowiedzieć? A może ktoś ma niedużego pieska, który mógłby się z moim zakolegować?[/FONT][/SIZE]
-
Dzięki Nor(a) ;) i PW
-
[SIZE=3][FONT=Times New Roman]RATUNKU!!!![/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Poszukuję PROFESJONALISTY! [B]W ŁODZI!!![/B] Pies ma guzek na ogonie, to mu ropieje i od 3 miesięcy nikt nie potrafi tego wyleczyć! W tym tygodniu pies był kastrowany (to podobno ma pomóc), dzisiaj przychodzę na wizytę pooperacyjną, pokazuję, że guzek się powiększył – wet ucisnął i znowu jest ropa. Pomysł na leczenie taki, że za tydzień znowu narkoza i dokładne czyszczenie ropnia! To czy nie dało się tego zrobić przy pierwszym znieczuleniu? Dokładnie przedwczoraj?! Pies od kilku tygodni (z małymi przerwami) jest na antybiotykach!![/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Przepraszam za te wykrzykniki, normalnie jestem osobą bardzo spokojną, ale chyba wyjdę z siebie – bardzo proszę Was o pomoc! Ja nawet nie twierdzę, że ci lekarze są źli, chyba tylko za mało dokładni...[/FONT][/SIZE] [FONT='Times New Roman']W sumie mogę jechać do Wawy, ale może jednak znajdę kogoś na miejscu? Zwłaszcza że nie chcę na razie psa męczyć, bo jest świeżo po zabiegu.[/FONT]
-
Czy ktoś może polecić lekarza w Łodzi, który zna się na nowotworach?