Jump to content
Dogomania

kelko

Members
  • Posts

    215
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kelko

  1. Mam kłopoty z dostępem do sieci :shake: Mulinko, onet też mi padł... Jeśli coś wysyłałaś to siedzi na serwerze... Dzięki za allegro Pusiu!
  2. Pamiętam, ale nie zawsze mogę się dostać na forum :shake: Pieniądze wpłacę tak jak deklarowałam, ale też czekam na wpływ na konto. Dzisiaj zabiorę nr konta do parku, może znajomi psiarze coś dorzucą. Bella jest wyprowadzana na spacer kilka razy dziennie. Ze względu na małą lepiej, żeby pomieszczenie nie było cały czas otwarte.
  3. Mała zostanie niedługo zaszczepiona - za szczepienie mają zapłacić sąsiedzi pań dokarmiających. Chętnie wzięliby małą, ale mają już trzy przygarnięte duże psy, a to starsi państwo. Serdeczne dzięki za szczepienie! Czy ktoś może poogłaszać małą w necie, bo ja mam wolne łącze?
  4. Staram się śledzić ten wątek, ale od ponad 2 tygodni nie mogę się wygrzebać z choróbska i jest to trochę utrudnione. Ja również rozmawiałam z paniami opiekującymi się Bellą i małą. Zebrałam informacje i postaram się przedstawić to, czego się dowiedziałam.] To nie jest wszystko takie proste. Moriaa prosiła mnie o ustalenie, jak Bella reaguje na obce osoby i ew. inne psy, żeby nie było przykrych niespodzianek w czasie transportu. Niestety trudno to przewidzieć, bo nikt tej suki tak naprawdę dobrze nie zna. To duża suka, która całe życie spędziła na pilnowaniu podwórka, a nie pies domowy, przyzwyczajony do człowieka. W stosunku do tych pań – w sytuacji specyficznej, bo od nich dostaje jeść - jest przyjazna, Tosia też ostatnio nie miała problemów, ale nie wiadomo, jakby było w sytuacji, gdyby suka znalazła się wśród samych nieznanych sobie osób, z nieznanym psem, w nowej sytuacji. Niestety istniało spore ryzyko, że dziewczyny miałyby z nią kłopoty. Nie wydaje mi się, aby panie rościły sobie jakieś szczególne prawa do suki. Nie zapominajmy, że suka jest na zamkniętym terenie prywatnym. One ją tylko dokarmiają, a klucze dostały na zasadzie wyjątku od dozorcy. Jeśli się z nim skonfliktują, to nie będą mogły tam wchodzić i tyle. Zgodnie z przepisami, aby wejść na teren prywatny i przejąć psa, należałoby to przeprowadzić z policją i przedstawicielem uprawnionej organizacji (np. inspektorem TOZu). Poprawcie mnie, jeśli się mylę. Stróż twierdzi, że na terenie potrzebny jest pies pilnujący – do zakończenia budowy (ok. 2 lata), a może dłużej. Potem chce wziąć Bellę do siebie. Może tak, może nie – w każdym razie gdyby Belli zabrakło to na jej miejsce trafi inny pies, być może również szczenna suka. I znów będzie to samo. Moja propozycja jest taka, żeby robić to co się da na bieżąco w takiej sytuacji, jaką mamy. Proponuję skupić się teraz na adopcji małej i sterylizacji Belli. Ja mogę zrobić ogłoszenia papierowe i porozwieszać w okolicy. W necie nie mogę dać, bo mam za wolne łącze. Czy ktoś może założyć aukcję na allegro? Dać ogłoszenia w necie? Może wydzielić czy założyć małej osobny wątek? Myślę, że łatwiej będzie znaleźć DT (jeśli nie DS) dla samego szczeniaczka niż dla dużej suki ze szczeniaczkiem. Jeśli tak, to kto założy i poprowadzi wątek? Jak już pisałam, dla mnie jest to trudne technicznie. Dobrze byłoby zebrać trochę grosza na jej szczepienie. Na pewno coś wpłacę, ale nie chcę teraz deklarować sumy bo czekam na moich płatników… Ad sterylka i szczepienie Belli – myślę, że za jakiś czas dobrze byłoby tak czy siak zaszczepić ją na wściekliznę (za jakiś czas, bo nie jestem pewna czy szczepienie suki karmiącej jest bezpieczne). Ustalmy, gdzie wpłacamy i podajmy nr konta na tym wątku (jeśli konto FNiZ, to zaraz wkleję). Z tytułem „ Na sterylkę Belli”. Na konto sterylki deklaruję 50 zł. Jeśli Bella będzie zaszczepiona i wysterylizowana, łatwiej będzie o jej ewentualną adopcję.
  5. Od dawna już się tak nie ucieszyłam :loveu: Byłam dzisiaj powiesić ogłoszenie w jego sprawie, jak cudownie, że już niepotrzebne :multi: Chłopak wypiękniał naprawdę fantastycznie, to wprost nie do wiary... Jak ja lubię takie przemiany! Jakiś prezencik dla Tymusia na nową drogę życia?
  6. A nie da się negocjować z lecznicą, żeby przedłużyć termin do jutra? Niedziela to fatalny dzień... Może za opłatą?
  7. Zrobiłam ogłoszenie papierowe dla Tymka, tylko nie wiem, jak wstawić :shake: Nata, odbierz maila, wysłałam je do Ciebie. Mogę powysyłać mailem. Trochę zmieniłam treść (w stosunku do tekstu na allegro), żeby nie odstraszać ew. opiekunów tymczasowych. Zobaczcie, czy to jest OK: [FONT=Calibri]Chciałabym Wam przedstawić Tymka, znalezionego w nowy rok w stanie koszmarnym... dziwię się, że ten pies jeszcze stał na nogach... [/FONT] [FONT=Calibri]Ociekał wodą, był pozlepiany, tak chudy i słaby że ledwie chodził, łyse placki na ciele, oczy pozlepiane ropą tak, że nie wiedzieliśmy czy jeszcze je ma, oddech świszczący... nie chciał jeść, bardzo bał się podejść do człowieka, każdy ruch wprawiał go w przerażenie, ale nie miał już sił uciekać. To "ludzie" zgotowali mu ten los. Ludzie, którzy przez lata patrzyli na jego cierpienie, powolne gnicie... Tymek jest obecnie w szpitalu lecznicy weterynaryjnej. Dzięki uzyskanej pomocy najważniejsze zagrożenia jego życia i zdrowia zostały usunięte, pies wymaga w tej chwili zwykłej opieki domowej, po prostu „odchuchania”. Nie są w tej chwili konieczne żadne dodatkowe zabiegi typu zastrzyki czy skomplikowana pielęgnacja.[/FONT] [FONT=Calibri]Dzisiaj (6 stycznia!) będzie trzeba go odebrać![/FONT] [FONT=Calibri]Pilnie szukamy życzliwego człowieka, który zgodzi się dać schronienie Tymkowi jeśli nie na zawsze, to choćby na parę dni. Czasu mamy bardzo mało, dlatego w desperacji przekazuję te wiadomości gdzie mogę...[/FONT] [FONT=Calibri]Zaznaczam, że osoba, która zdecyduje się być opiekunem tymczasowym dla Tymka, może liczyć na wsparcie i pomoc wolontariuszy z forum dogomania. Można określić warunki przetrzymania psa – np. ile czasu może on pozostać u opiekuna tymczasowego i jaki zakres opieki może on zaoferować.[/FONT]
  8. A propos ubranka, to mam trochę polaru, mogę jutro paniom podrzucić na spacerze. Czy któraś cioteczka może napisać tekst ogłoszenia - taki chwytający za serce - bo zamierzam zrobić papierowe do wywieszania. Ja niestety piszę za mało emocjonalnie i marketingowo to się nie sprawdza :shake: Przydałyby się też nowe fotki, ale na razie wkleję to, co jest.
  9. Słuchajcie kobitki, mam coś na bazarek - płytę Stinga, tylko raz odsłuchaną (Mikołaj się pomylił...). Ale z moim łączem nie dam rady prowadzić bazarku, mogę się do kogoś dorzucić.
  10. Może na AFN z dopiskiem na sterylkę Belli? Tylko jak się to robi - trzeba napisać do kogos z AFN? Poszukam czegoś na bazarek, ale poproszę o pomoc w wystawieniu ze względu na łącze.
  11. [COLOR=#444444][FONT=Arial][SIZE=2]Przepraszam, że nie pisałam, ale dopadła mnie jakaś koszmarna infekcja. Ledwo żyję.[/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=#444444][FONT=Arial][SIZE=2]Dlatego wiadomości, jakie mam pochodzą sprzed 2 dni – teraz nie chodzę do parku, może jutro się uda.[/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=#444444][FONT=Arial][SIZE=2]Karton przyniosła Mulinka, bardzo solidny, duży, po telewizorze. Styropian był na miejscu. Ja potem doniosłam dużą folię i taśmę malarską, żeby buda była izolowana od wilgoci. Na to wszystko narzucone są jeszcze koce.[/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=#444444][FONT=Arial][SIZE=2]Bella nie za bardzo chciała do budy wchodzić, ale panie włożyły do niej małą i jakoś poszło.[/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=#444444][FONT=Arial][SIZE=2]Teraz zaczęły po trochu dokarmiać małą gotowanym jedzonkiem. Mieszkają tuż obok i przychodzą do psiaków kilka razy dziennie.[/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=#444444][FONT=Arial][SIZE=2]Spróbuję wieczorem zadzwonić, może dowiem się czegoś. Jeśli nie, to jutro powinnam być w parku. [/SIZE][/FONT][/COLOR]
  12. [COLOR=#444444][FONT=Arial][SIZE=3][FONT=Verdana][SIZE=2]Niestety z moim łączem nie udało mi się wczoraj dostać na forum.[/SIZE][/FONT] [/SIZE][FONT=Verdana][SIZE=2]Wobec tego dzisiaj życzę wiele dobrego w nowym roku dla wszystkich zapsionych i zakoconych singli i nie tylko :BIG:[/SIZE][/FONT][/FONT][/COLOR] [COLOR=#444444][SIZE=2]Wczoraj stwierdziłam, że nawet nie jestem ciekawa fajerwerków. Ewentualne doznania estetyczne psuje mi myśl o tych wszystkich zwierzakach – nie tylko naszych domowych – które w tej chwili umierają z przerażenia, często zupełnie dosłownie. I ile będzie w ciągu następnych dni zagubionych psów – ofiar ludzkiego szaleństwa.[/SIZE][/COLOR] [COLOR=#444444][SIZE=2]Dobrze chociaż, że mój obecny pies ma w nosie wystrzały i w ogóle się nie boi. Poprzedni za każdym razem umierał ze strachu, nawet po tabletkach. Kot chyba trochę się cykał, ale on jest bardzo dyskretny w okazywaniu uczuć. Wnioskuję po tym, że nie zjadł ostatniej porcji jedzenia (a uwielbia jeść) i do rana nie poszedł do kuwety. No i nie spał na ulubionym parapecie, gdzie kaloryfer miło grzeje go w dupkę.[/SIZE][/COLOR] [SIZE=2][COLOR=#444444]W każdym razie cieszę się, że już jest po wszystkim, a neandertale i inni troglodyci (= sąsiedzi) zalegli spać. Jeszcze tylko popołudnie i wieczór może być z atrakcjami, bo przecież trzeba będzie wykorzystać nagromadzony arsenał.[/COLOR][/SIZE]
  13. [COLOR=black]Pozdrawiam wszystkich pojedynczych opiekunów zwierząt. Aż wstyd, że założyłam ten wątek i tak dawno nie tutaj nie zaglądałam. Ale cieszę się, że wątek nadal żyje i się rozwija :lol:. Muszę kiedyś przeczytać całość.[/COLOR] [COLOR=black]Do psa przybył mi kot, miał być tymczasowy, ale się zasiedział. Nie udało mi się go szybko wyadoptować, a teraz będzie nam ciężko – i jemu i mnie… [/COLOR] [COLOR=black]Poza tym pogorszyła się moja choroba stawów i doszły dodatkowe trudności. Wychodzenie z psem, szczególnie rano, to dla reumatyka koszmar. Tym bardziej, że nie udało mi się nauczyć pieseczka, żeby nie ciągnął na smyczy (tzn. nie zawsze ciągnie – i tak sukces – ale zdarza mu się. W lepszych okresach jest to do przeżycia, ale teraz przy każdym takim pociągnięciu widzę wszystkie gwiazdy). Z kolei kicio zapowiada się na wielkiego kocura, w wieku 8 miesięcy waży ok. 4 kg – zaznaczam, że jest szczupły i dopiero będzie kastrowany. Już teraz ciężko mi go podnieść, nie mówiąc już o przeniesieniu w transporterze.[/COLOR] [COLOR=black]Bardzo mi się podoba pomysł zwierza współdzielonego. I chyba zacznę szukać rodziny zastępczej dla moich futer, bo teraz nie mogę nawet wyjechać na leczenie.[/COLOR] [COLOR=black]Jutrzejszy dzień spędzam oczywiście z futrami – szczególnie że nie wiem jeszcze, jak kot zareaguje na strzały. Na razie nic sobie z nich nie robi, ale dotąd było – odpukać - wyjątkowo spokojnie. Nie narzekam, bo sylwestra nie lubię od lat, właściwie od zawsze. Planuję w ten wieczór poodpisywać na zaległe listy, poczytać – oczywiście o ile się da.[/COLOR] [COLOR=black]Życzenia noworoczne jutro, chyba że łącze padnie ;)[/COLOR]
  14. Mulinka prosiła mnie, żeby przekazać, że panie zgadzają się na zabranie suni z małą. Nie znam wszystkich szczegółów sprawy, pewnie najwięcej wie Mulinka. Co do schronu w Łodzi to nie jest dobry pomysł. Nie sądzę, żeby suka była tam izolowana, a szczeniak pewnie złapałby od razu jakieś świństwo.
  15. [SIZE=3][FONT=Calibri]Nie udało mi się niestety spotkać z tymi paniami.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Calibri]Po co z nimi gadać? Ano po to, że to one mają klucze od posesji i stróż je zna. Ja nawet nie wiem, gdzie to jest.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Calibri]Nie mogę niestety przechować żadnego zwierzaka – z powodu choroby przestaję sobie radzić z tymi, które mam… Mogę pomóc pośrednio, czyli spróbować ugadać coś z tymi paniami i potem ewentualnie pomóc w jakimś zakresie finansowo.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Calibri]Jeśli chodzi o SdZ, to pomysł wydaje mi się dobry, ale ciężko się z nimi skontaktować. Telefon podany na ich stronie jest nieczynny, a żadnych awaryjnych czy interwencyjnych nie ma. Chyba że ktoś zna tam kogoś prywatnie.[/FONT][/SIZE]
  16. Powiedziałam o styropianie, ale panie nie dadzą się przekonać, że jest potrzebny. Twierdzą, że skoro psy mają tapczan i koce, to wystarczy... Niestety nie wiem też, czy udało mi się panie przekonać, żeby nie dawały psom krowiego mleka, bo nie wiadomo, czy je tolerują. Powiedziałam, że w razie czego mam duże pudło i styropian
  17. Święta... cioteczki niektóre wyjechały, inne pewnie przygotowują się do świąt. A zwierzaki nie mogą czekać :-( A coz tym kartonem i styropianem? Jakby co to ja mam styropian po lodówce, całkiem spory kawał. Boję się o tą malutką, a zupełnie nie mam pomysłu jak pomóc.
  18. Chyba jeszcze za wcześnie, ludki z pracy nie zdążyli wrócić.
  19. Domyślam się, że DT w Łodzi to marzenie ściętej głowy (chyba że się mylę?). Mam pomysł, żeby sprawdzić DT w innych miastach (jednego szczeniora mogę zawieźć do Wawy - jednego, bo pociągiem to więcej sztuk nie dam rady z moimi stawami...) O ile znajdę mapę pomocy, już dosyć dawno nie bywałam na dogo
  20. No właśnie :shake: Jeden piesek ZOSTAŁ oddany na giełdzie, drugi podobno dzięki ogłoszeniom. Mnie dziwi to, że pani najpierw mówiła do CoolCaty, że brakuje jej dosłownie wszystkiego, a potem nagle taka wolta. Może pomógł jej ktoś inny, a może spłoszyła się perspektywą, że ktoś będzie kontrolował te adopcje? Chociaż ja o tym w ogóle nie mówiłam, a tak poza tym to spokojna ze mnie istota, więc to chyba nie ja ją zniechęciłam...
  21. Pani przekazała znajomym dokładnie to samo co w rozmowie ze mną, czyli że radzi sobie i niczego nie potrzebuje :crazyeye: Nie bardzo rozumiem, ale chyba w takiej sytuacji nic nie mogę zrobić
  22. Poprosiłam znajomych karmicieli, żeby skontaktowali się z panią i jakoś ją uspokoili co do naszych zamiarów ;) Też za bardzo nie wiem, co robić - wolałabym poczekać na efekty rozmowy z karmicielami, ale z drugiej strony boję się o psiaki w taką pogodę...
  23. Dzisiaj takie wściekłe wiatrzysko, w dodatku zimno :shake: Jeśli te szczeniaczki są tam na otwartej przestrzeni ...
  24. KarOla, dzięki :loveu: Zadzwoniłam do pani i niestety pani była już dzisiaj na giełdzie... Nie skojarzyłam, że pewnie chodziło o dzisiejszą giełdę na Starcie. Podobno wydała jednego psiaka. W ogóle to trochę dziwne, bo na moje pytania, czy i jakiej pomocy potrzeba, pani odpowiedziała, że właściwie to żadnej (???). Pieski ma na działce, karmę ma, wszystko ma. Trochę w to wątpię. Może pani po prostu jest nieufna, spróbuję przez znajomych karmicieli - może znają ją lepiej i poprzez nich dowiem się więcej.
×
×
  • Create New...