Jump to content
Dogomania

xxxx52

Members
  • Posts

    11985
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by xxxx52

  1. ile piesemk ma lat,czy ma zdrowe zeby?
  2. teraz ta biedaczka musi znalezc dom w poblizu ,zeby miec ja na oku.
  3. czemu psy te sa zakuwane lancuchami ,to straszne?
  4. [quote name='yenan']Witam. Jestem posiadaczką półrocznej suczki, która jakiś czas temu dostała pierwszej cieczki. Cztery dni temu jechaliśmy samochodem na majówkę i na drodze znaleźliśmy wybiedzonego psiaka, którego przygarnęliśmy. Problem jest taki, że od dwóch dni piesek cały czas biega za suczką i chce kopulować. Oczywiście to normalne, ale niesie ryzyko niepożądanej ciąży. Suczkę tak czy owak mieliśmy w planach sterylizować, jednakże musi ona odczekać kilka tygodni po zakończeniu cieczki, żeby można było to bezpiecznie zrobić. Pieska nie możemy jeszcze wykastrować, ponieważ jest jeszcze zbyt słaby, chudy i chorowity, by móc przeprowadzić operację. Także czeka nas jeszcze podróż powrotna z obydwoma psami, co będzie pewnie męczarnią + kilka tygodni, póki nie będzie można przeprowadzić operacji choćby jednego z nich. Myślę, że suczce niedługo minie cieczka - czy zachowanie pieska się wtedy poprawi? Czy jest to gwarancją, że suczka "w razie czego" nie zajdzie w ciążę? Jak do tego czasu można ochronić suczkę przed napastliwym pieskiem lub zmniejszyć jego popęd? Dodam, że mieszkamy w kawalerce bez możliwości odseparowania psów, co nie poprawia sytuacji :([/QUOTE] Nie mozecie rodziny lub przyjaciol uszczesliwic i umiescic psa lub suczka na okres cieczki?
  5. gdzie tu pouczanie weimar ?moglam nie pisac ,moglam jakas sensacyjna super historyjke wymslec to by bylo ,ze sie chwale,a pisze prawde to pouczam , czy ty przeczytalaj uwaznie ze zrozumieniem moj pies szedl ulica z mezem na lince ,poniewaz byl gluchy i slepy ,nagle chcial przejsc ulice i to byly sekundy ,sasiad jechal wolniutko gdyz dojezedzal do krzyzowki .To moglo sie stac w kazdej chwili gdyz piesek nie widzial i nie slyszal.Nosic psa nie nosilam ,ani we wozku dzieciecym nie wozilam.To moglo sie stac przez 4 lata gdyz od czeterech lat piesek byl gluchy i slepy.O co tobie chodzi.ja nie mam pretensji do mezaa ty masz ? ten pudelek moglo sie zawsze nieszczescie przydazyc jak drzwi byly otwarte,a dom znajdowal sie przy ulicy. wiec nie rozumiem o co chodzi Nilkt byl nie winny ani moj maz ,ani ten opiekun pudla
  6. opiekun ,ktorego pies jest agresywny i stwarza niebezpieczenstwo dla otoczenia powinien byc tak samo ukarany jak pies ktory ugryzie.taka osoby nie powinna nigdy mie miec pod swoja opieka zadnego psa .Gdyz to tylko czlowiek jest odpowiedzialny za wychowanie swoich podopiecznych :psy z mlekiem matki nie wyssaja agresji. ps. W Hiszpani czy innych krajach srodziemnomorskich psy sa w wiekszosci socjalne ,moze czesto lekliwe ale maja duze szanse na adopcje.natomiast opinia o polskich psach i calego bloku bylych panstw po komunistycznych jest ta,ze psy w duzej mierze , sa nie socjalne ,gdyz ludzie nie maja psy jako towarzszy dnia codziennego ,tylko zamykaja w kojcach i zakuwaja lancuchem.Izolacja psow i wiezienie psow powoduje ich agressje.Pies potrzebuje stalego kontaktu z ludzmi,a nie izolacji .Stad jest opinia ,ze polskie psy sa w wiekszosci agresywne ,niesocjalne(szczegolnie duze rasy i psy wsiowe z gospodarstw)To jest generalizowanie ,ale cos w tym jest prawdy,wystarczy czytac dzial "szukam psa "To nie moge pojac dlaczego szukaja psow duzych ras do kojcow i bud.Czy duze psy sa gorsze od malych ? .Gdzie to powiedziane ze owczarek ma pilnowac drzewka i innych zbiorowisk np.zlomu czy kilku drzewek owocowych , anie mieszkac w domu?czy ci glupi ludzie nie wiedza ,ze w tych czasach nie ma pies zadnych szans przed zlodziejami ,ktorzy usmierca psy i tak wezma co chca.te mity sredniowieczne ,ze pies ma pilnowac to tkwia ja kolec w tych sredniowiecznych ludziach.Nie powinno sie adoptowac do bud do kojcow tych obrzydliwych klatek. Pozniej nie dziwota ,ze psy sa niesocjalne jak ludzie nie sa socjalini i glupi.Pozniej to psy musza cierpiec i zostac uspione ze kretynizm i ograniczonych opiekunow co normalnie nawet pchly nie powinni miec.biedne psy!
  7. [quote name='darunia-puma']Ja myślę tak - jeśli jest iskierka nadziei na resocjalizację, są na to możliwości, to należy z tego korzystać.[/QUOTE] nic dodać nic ująć - AMEN!!![/QUOTE] zgadzam sie
  8. czy dalo by sie nawiazac kontakt z mediami ,ktore przestwiaja programy o zwierzetach,moze pokazali by swiatu te fajne panny?Moze sprobowac w lokalnych programach?
  9. [quote name='caryca26']Bazylek był w sobotę i niedzielę na spacerku. Strasznie się cieszy jak wychodzi. Ma wtedy uszy postawione do góry a nie jak zawsze położone po sobie. Tylko trudno jest mu smycz zapiąć bo gryzie:([/QUOTE] Gryzie ,bo moze smycza byl bity,stad ten strach przerodzil sie w agresje.
  10. mam w domu na DT sznaucerka miniaturke,ktorego przejelam w podobnym stanie jak Twoja suczka.Noca cale lozko ,wszystko bylo obsiusiane.Poszlam szybko do weterynarza i stwierdzil lekarz niewydolnosc watroby .Otrzymywal tabletki i specjalna karme od wet.Pozniej stopnioiowo sie unormowala sytuacja zdrowotna.Juz nie pil tak duzo i nie siusial tak duzo Po czasie pojawily sie krysztlaki w przewodach moczowych ,ale tak w gruncie rzeczy jest teraz wszystko okey.
  11. [quote name='Paula95']xxxx52, ja nie mam możliwości sprawdzać domów w całej Polsce. Poza tym z racji wieku nie posiadam prawa jazdy.[/QUOTE] To adoptuje sie w poblizu ,tak w okregu ca.100km,a nie wozi sie psow po Polsce,bo jak mozna te psy miec na oku. A z racji wieku mozesz adoptowac?Nie musisz odpowiadac wycofuje sie z watku o dziewuszkach ,gdyz to co pisze jest wazne ,ale nie na temat.To tylko tak pod rozwage. Megi i Peggi zycze wspanialych odpowiedzialnych opiekunow.
  12. [quote name='Paula95']Przepraszam za off, ale poszukuję bardzo pilnie kogoś do wizyty przedadopcyjną w Rogoźnie to za Obornikami Wlkp, a pamiętam, że Meggi i Peggi właśnie w Obornikach przebywały. Czy ktoś jest z tamtych okolic lub mógłby podjechać? Bardzo proszę o pomoc.[/QUOTE] Paula95-a nie lepiej samemu pojechac i sprawdzic przyszly dom dla psa?Nalezy samemu sprawdzic dom ,porozmawiac z ludzmi.przeciez Ty znasz psa i Ty jestes odpowiedzialna za adopcje ,a jak adopcja po czasie bedzie fiaskiem ,kto Ty moglabys spac spokojnie i kto bedzie winny ,ze czegos nie dopatrzyl.Ja bym kogos obcego nie prosila do sprawdzania domow do adopcji.musze sama to czynic.jeden jedyny raz w ciagu 16 lat sprawdzila przyszly dom osoba z obcej org.i dala negatywna odpowiedz. Jak mozna polegac na innych? Z latami czlowiek nie wierzy nikomu Mimo nawet sprawdzenia niedowierzanie pozostaje w glowie.Bardzo krytycznie patrze na ludzi na kazdy gest, mimike twarzy ,analizuje kazde slow.oczy i uszy mam na wszystko otwarte od podworka ,ludzi dzieci,rodzine.Ale kontrole powinny tylko ci przeprowadzac co sa prawnymi opiekunami psa i ktorzy psa znaja od podszewki. Przeciez od Ciebie do Rogozna nie jest nawet 200km
  13. oczywiscie ,ze pies ma dobra pamiec.
  14. wszystkie psy sa niepowtarzalne ,wyjatkowe co do ar,to nasz znajomy dostal w spadku po zmarlej cioci 50 letnia are,wpierw sie przez 10 lat zajmowala znajomego mama i ojciec,jak rodzice umarli ,trafila do domu mojego znajomego (czy zyje to musze sie popytac)
  15. coz to takiego,ja niedouczona.Ojej? "bialy" .............
  16. Nie uogolniaj ,to jest niezdrowe. Wiesz kazda wiara jest dobra ,tylko zalezy jak sie ja interpretuje i kto ja interpreuje. wiesz te chrzciny ,sluby koscielne ,chodzenie do kosciola czy inne ceromonie ,to tak dla "katolika" z wiara nie nie maja nic wspolnego ,to tylko jest tradycja ,liczeniem sie z tym co powie rodzina sasiedzi otoczenie.Bo jak nie bedziesz np.ochrzczony to nie dostaniesz dobrego miejsca na cmentarzu ,jak nie dasz w kopercie pieniedzy to co pomysli proboszcz.itd Straszne. Bo jezeli Bog jest wszedzie to co da chodzenie do kosciola ??? , itd NIC. Te koscioly to sa pokazy mody ,pokazy aut,pokazy dzieci.plotkowanie . Osoby co sa ksiezmi to uprawiaja zawod ,bo to jest zawod za ktory otrzymuja dobre pieniadze.(jak to jest z tymi ksiezmi i ich F"franciszkami" to wiem dobrze gdyz moj maz pierwsze studia ukonczyl z teologi i do teraz ma z klerykami duzo wspolnego) Bylam we Wloszech w kosciele sw.Franciszka wAsyzu i bylam przerazona jak mozna sie tak znecac w kosciele nad ptakami.bylam wstrzasnieta jak przy figurze sw.Franciszka z Asyzu w bardzo zimnym wilgotnym i ciemnym kacie kosciola musza ciagle siedziec 2 male biale golabki ,maja skrzydla przyciete .do picia mialy tylko brudna zybure, i nic do jedzenoa.ptaki byly chore piorka nastroszone.mailam wrazenia ze dlugo nie pozyja. Co do wypadku,to nie byla twoja i nikogo wina.Skoro mieszkasz przy ruchliwej ulicy ,a drzwi mogl ktos nie zamknac ,to nalezalo sie liczyc ,ze wczesniej czy pozniej moze dojsc do nieszczescia.Wierze ,ze bedzie pieskowi wszystko okey.Najwazniejsze ,ze zyje.Co do papug ,to prawda moga i 2 generacje przezyc ,ale wymagaja duzo pracy i pielegnacji Milam 14 suczke sznaucerke glucha slepa i szla z moim mezem na lince , w mojej wiosce na spacer poboczem ulicy co jedzie auto 1x na godzine i wlasnie jednego dnia moja suczka ,wlasnie kiedy sasiad jechal tylko b.wolno 10km/H chciala przejsc droge w poprzek i weszla pomiedzy kola auta,zostala lekko uderzona opona w glowe i po ratowaniu u wet umarla ,miala wylew w glowie.to byla ogromna tragedia ,po utracie mojego ukochanego czlonka rodziny. to bylo wczesna wiosna zeszlego roku ,ale od jesieni znowu mam nowego czlonka rodziny.
  17. jak to dobrze ,ze mieszkam na wsi,gdyz pare metrow ulica ,omijam 3 domy i jestem na polnych drozkach,a tam wszystko wolno.psy zwalniam z linek i niech robia gdzie chca.o ile sie zadrzy ,ze piesek zrobi przy ulicy na trawniku sasiada, to oczywiscie po spacerze sprzatne,ale tak nie ma potrzeby sprzatac.sa konie ,koty psy i duzo jezy co tez mnie przed domem duze kupki robia bo je dokarmiam kocia karma.Do tego o tej poze pod moim wykuszem rodza sie co roku.
  18. [quote name='sleepingbyday']kiwiadams po prostu nie uważa, zeby psom należało się jakieś, ze strony opiekunów fundacyjnych, poczucie odpowiedzialności. to klasyczny przykład takiego, co to uważa, że nalezy klękać z szacunkiem i wdzięcznością, że on CHCE psa. powinnismy mdleć z wrażenia nad jego dobrym sercem i mieć w tyłku to, co się stanie z podopiecznym. w końcu to tylko pies. a ja do dziś pamiętam jedną babkę chętną na psa, któa bardzo się zdziwiła, z eadopcja funduje sobie kilkanaście lat z psem. myślała, ze psy zyją 2, maks 3 lata....[/QUOTE] to co pszesz jest dla mnie hororem nie do przyjecia mysle ,ze kiwiadams zartuje sobie z nas
  19. [quote name='kiwiadams']co was boli że ktoś szanuje swoją prywatność ? Wiesz ile set psów skazujecie na brak domu odrzucając w przedbiegach takich ludzi ?!!! Jakoś w innych krajach da się to zrobić po ludzku. buble prawne-umowy gwarantujące wszystko adoptującemu a nie dające nic w zamian lub problemy nowemu domowi.[/QUOTE] skad wiesz jak przeprowadzaja zagranice adopcje?wg ciebie "po ludzku"
  20. tak to jest jak od dziecka nie nauczyli rodzice porzadku i sprzatania po sobie,bo sami z kultura sa na bakier
  21. co do uwalniania wiosek i lasow od smieci to zawsze co roku przed swietami wielkanocnymi odbywa sie ogolnokrajowy dzien czystosci tzn.wszyscy mieszkancy dorosli ,dzieci z psami do towarzstwa ,wyposazeni w niebieskie worki chodza w okreslonych przez rade wsi regionach i zbieraja smieci.w okreslonym miejscu stoi traktor z przyczepa do ktorego sie wsypuje zebrane smieci.Akcja trwa od 10 rano do godziny 17 ,nastepnie wszyscy zbieraja sie w sali budynku nalezacego do gminy ktory znajaduja sie w kazdej wsi i dzieci zajadaja sie slodkosciami ,sa kielbaski piwo i jajecznica.Tak do 22 trwa taka imptreza po takim .pozytecznym ciekawym na swiezym powierztu zajeciu..
  22. Ciekawa inicjatywa powstala w niektorych miastach niemieckich.Rencisci postanowili spolecznie walczyc o czystosc parkow i ulic i uwalniac je od psich kup.Codziennie rano rencisci wyposazeni we wozki ,szufelki ,woreczki ,ktore rozdaja osobom spacerujacych z psami ,a ktore zapomnialy je zabrac,zbieraja z ulic ,parkow,trawnikow psie kupy ,i miejsca te spryskuja specjalnym desodorantem odstraszajacych zwierzeta. Mimo ,ze na kazdym kroku stoja specjalne skrzynki z ktorych mozna skorzystac z woreczkow ,to co niektrzy sa za leniwi po swim psie sprzatac.Stad powstaly spoleczne inicjatywy sprzatajace w okreslonych dzielnicach psie kupy.godna naslodowania akcja.
  23. [quote name='kiwiadams']mając na myśli kretyński system adopcji : niedopuszczalne wchodzenie z butami w czyjeś prywatne życie. Bardzo wiele osób ze mną również sobie tego nie życzy. konieczność podpisywania bubli prawnych (nikt szanujący swoje zdrowie nie podpisze umowy mogącej skutkować zlicytowaniem majątku na rzecz leczenia psa). Nadgorliwość na wizytach PA skutkująca rezygnacją z adopcji (jak widzi ktoś wariatkę to się trzyma z daleka) Torpedowanie adopcji w schronach przez "wolontariuszy" tak aby wyadoptować psa przez fundacje (wiadomo po co) Zwykły zjadacz chleba szanuje swoją prywatność i spokój. Przesadna ingerencja w ten mir jest odbierana bardzo negatywnie. Brak kultury i awanturnictwo działaczy. Dlatego ludzie idą do pseudo lub do hodowli - chcą mieć święty spokój. Psy czekają , a sporo osób rzekomo twierdzi że pomaga zwierzętom :| No i na koniec system finansowania tego np. fundacja od kuby nie dostała zgody na zbiórkę 1% bo... przeczytajcie sami na ich stronie tłumaczenie... To nie napawa optymizmem. Jest to chore.[/QUOTE] zupelnie sie nie zgadam,ja jak najbardziej jestem za tak nazwana przez ciebie "kretynska adopcja" uwazam ze tylko jeszcze za malo krytycznie sie na przyszlych adoptujacych patrzy.bo musieli by do mnie przyjsc i ile punktow umowy zaakceptowac zeby wogole zaadoptowac to bys osiwial. Po drugie nim adoptuje psa ,wpierw musi przyszly adoptujacy do mnie przyjechac ,pozniej daje czas do namyslu,nastepnie jak sie zdecyduje musi to tamto kupic ,przygotowac sie na przybycie nowego czlonka rodziny,dzieci do 10 lat to tabu, pozniej jade z wybranaym szczesliwcem do przyszlego domu ,jak widze ze jest okey,to piesek zostanie ,jak nie to jade do domu spowrotem.jeszcze od 15 lat sie nie zdazylo zeby mnie czy moich kolezanek nie ugoszczono,bardzo sie wszyscy ciesza z wizyt,nawet na benzyne dostajemy czesto spowrotem.ostatni podczas WP to stal tort na stole ,dostalam kwiaty .wszyscy sie ciesza ,ze patrzymy ,i zaufamy przyszlym opiekunom.Robimy zdjecia idziemy na spacer.Zwrotow pieskow jest prawie 0 wiec nie rozumiem.tego stwierdzenia. ten tylko co ma cos do ukrycia sie boi odwiedzin.
  24. Chodzilam 5 lat z malamutem mojej sasiadki na spacery .uzywalam 20 metrowej linki do cwiczen.cwiczylam i wynagradzam smakolykami kazdy powrot do mojej osoby.Wszystko prawidlowo wykonywal Niestety po zwolnieniu z linki raz wracal raz nie ,nie zwracal zupelnie na nic uwagi,poprostu sie oddalal i juz.raz biegl do domu spowrotem ,innym razem w innym kierunku.Polowal miedzy czasie na myszki ktore lykal zywe.tak wiec chodzil na lince .Zima sasiadka brala go zaprzegu sanek,no ale sam tez niechcial zawsze pobiegac.lubil biegac z innymi psami.W starszym wieku w grupach z psami i sasiadmi chodzil Horek grzecznie ,zawsze byl na przodzie grupy,nie uciekal ,ale osobno to uciekal.Dozyl 14 lat mial HD,
  25. [quote name='dog193']Aha, czyli miałaś do czynienia z dwoma huskimi - faktycznie oszałamiające, biorąc po uwagę, że każdy pies jest inny, także w obrębie rasy, bo jak sama napisałaś każdy ma swój rozumek i nie jest maszynką :) A husky nie jest zaprogramowany do ucieczek.[/QUOTE] a co masz husky wiele lat?
×
×
  • Create New...