Jump to content
Dogomania

xxxx52

Members
  • Posts

    11985
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by xxxx52

  1. [quote name='edene'][quote name='Martens'] No wyobraź sobie że odpisałam :) No ciekawe kto ma tego psa dłużej bo ja w sumie 10 lat. I ciekawe kto ma więcej pojęcia bo ja też mogę napisac że ktoś ma zerowe pojęcie mając zerowe pojęcie o tej osobie i o tym co wie. Ja Husky znam bardzo dobrze, jak już wielokrotnie pisałam, natomiast poniewaz szczeniaka miałam bardzo dawno temu położyłam nacisk na dowiedzenie się jak go dobrze wychować aby to zaprocentowało na przyszłość. W efekcie zamiast mądre i grzeczne rady czytam niegrzeczne wypowiedzi, wciskanie swoich niekoniecznie słusznych racji innym, bezpodstawne opinie o tym co ja wiem i z czym sobie radzę a z czym nie, itp itd. Nie pytałam się nikogo o 90% rzeczy które tu czytam, bo nie jest mi to do niczego potrzebne. No ale trzeba komuś udowodnić swoją wyższośc, a jakże ;) Nie ma to jak sobie podnieść samoocenę na forum.[/QUOTE] typowe dla made in dogomania.pl tak jest na prawie wszystkich watkach albo ekstazy zachwytu ,albo dolowanie po gesiemu
  2. [quote name='edene']A skąd wnioskujesz że sobie nie radzę?? Radzę sobie owszem radzę, póki co jest wszystko w porządku, jedyne czym się martwię to szukanie sposobu zapewnienia psu odpowiedniej ilości ruchu, póki osiągnie wiek odpowiedni do biegania w zaprzęgu. Po prostu czasami pytam bo nie jestem alfą i omegą. Niestety prawdziwych sensownych porad czytam tu nie wiele, zwykle raczej wzajemne docinki i wykazywanie wyższości własnych racji nad innymi racjami :) Ah hehehe wyobraź sobie że mój pies umie o wiele więcej niż odruchowe siadanie przy zapinaniu smyczy, hahaha dobre. Toż mi sztuczka. Na sarny z Huskym nie chodzę ;) A co do pomysłu brania drugiego psa jest to tylko podyktowane właśnie dobrem psa, po prostu jest to rasa która zdecydowanie lepiej czuje się i wychowuje w stadzie, dwa psy to już małe stado. Wszystko.[/QUOTE] wlasnie polarne psy czuja sie dobrze tylko w grupach ,dlatego milosnicy tych ras maja min 2 psy tej rasy w domach. zaznaczam ,ze pisze tylko o psach co znam widze i czasami sa przedstwione w telewizji i psiej szkole -mowi sie o roznych rasach psow.Szczerze mowiac od 15 lat obserwuje psie szkoly i psie zawody ,ale nie widzialam polarnych ras . jedynymi zawodami w ktorych biora udzial polarne psy sa wyscigi zima san latem wozkow.
  3. [quote name='edene']Wiesz co Lady,tak mi się wydaje że niewielki jest sens abyś ty pisała w moim wątku :) Może znajdź sobie inny? Nie znasz tej rasy i nic o niej nie wiesz. Jak już pisałam Husky to nie jest owczarek niemiecki i do niczego go nie zmusisz ani go nie wytresujesz. Poczytaj sobie o specyfice rasy. Mój pies ma wypracowane komendy i umie to, co powinien.[/QUOTE] masz racje
  4. wszystko zalezy o jakie wychowanie nam chodzi.Bo nie kazdego psa wszystkiego sie da nauczyc. Moze kazdego nauczymy,ale tez wiele nie chce :przyjdz,zostan ,lezec,podaj lape,,zeby nie wchodzil na kanape w naszej obecnosci ,bo jak nas nie ma i tak wchodzi itd ale nie kazdy pies nadaje sie do psich sportow,do pracy z policja,celnikami,do dogoterapi,do pracy z ratownikami gorskimi,do aportowania ptactwa , do ludzi niepelnosprawnych i niewidomych itd
  5. [quote name='kiwiadams']Teorii szaleństwa, gdzie w jednym końcu mamy wzorowe schroniska a w drugim obozy zagłady (korabiewice, chrcynno), gdzie na jednego psa zrzuca się połowa kraju (kubuś ile kosztowała dotychczasowa opieka ? [I][B]30.000 40.000[/B][/I] ?) kiedy dziesiątki tysięcy innych psów zdychają we własnych odchodach.:shake: kretyńsko skonstruowany system adopcji powodujący faktycznie blokadę zwierzaków w tymczasach i schronach ze względu na wygórowane procedury nie do zaakceptowania przez potencjalny kochający dom stały. no i na koniec wzajemne zwalczanie się organizacji niby prozwierzęcych, uzywając przy tym psiaków i mediów jako argumentów w "dyskusji" To jest dopiero paranoja.[/QUOTE] prosze wytlumacz jak to rozumiesz cyt"kretynski system adopcji? Bo w tym punkcie sie z toba nie zupelnie zgadzam
  6. [quote name='wolf122']xxx-pojechałaś z tym tekstem połowa Polski może mieć pretensje:diabloti::lol:Dołóż palaczy,narkomanów,lekomanów,kofeiniarzy,teiniarzy ufff itd.Deczko upraszczasz delikatnie mówiąc.Musiałaś mieć niezłe doświadczenia skoro masz takie zdanie.Dużo w tym prawdy ale ludzie to w ogóle kreatury nie uważasz?:lol:Na przykład Ci,którzy tak "dysponują" psami,że jest jak jest i mamy o czym pisać,choćby w tym temacie. Przeczytałem to co tu napisano i uważam,że wiele tu padło sensownych argumentów i rzeczowych sformułowań tylko,że to samo racjonalne podejście można zastosować w stosunku do starców,chorych dzieci,kalek.Etyka tu nie pozwoli,bo to człowiek?Już etyka pada przy ekonomii,przykład z dziś;Dziewczyna chora na SM nie będzie leczona nowym lekiem,bo........Taki malutki przykład a jest ich więcej.Dziś niektóre z Was uprawiają relatywizm moralny w stosunku do zwierząt,jutro będzie to powszechne w stosunku do ludzi a właściwie może już jest ?:crazyeye:Nikogo tu nie chciałem obrazić,wyraziłem swoje zdanie,całkiem możliwe,że się w pewnych rzeczach mylę-taki relatywizm;)[/QUOTE] Wiesz niepotrzebnie wtracilam temat o ludziach ,bo tematy ludzkie sa na innych portalach walkowane.Na tym forum walkujemy sprawy zwierzat. Ps uwazam ze wszyskie grupy uzaleznione maja problemy ze soba i ze swoim zdrowiem psychicznym stad powinni sie leczyc.Tak sa to biedne kreatury
  7. [quote name='ulvhedinn']Staram się- od kilku ładnych lat ;)[/QUOTE] jestes godna podziwu i nasladowania
  8. Dziekuje za zaproszenie.niestety w Polsce nie mam mozliwosci znalezienia psiakom nowych opiekunow .Mieszkam po sasiedzku za Odra
  9. [quote name='Cockermaniaczka']:diabloti: bo jamniki sa inteligentne bestie :eviltong: Do nich trzeba z wyczuciem,w wiekszosci to bardzo delikatne psy i nie tak latwo jest z nimi na poczatku,ale gdy zaufaja sa genialne:loveu: Ja kocham jamnisie i nie wiem skad wogole pomysl ze sie ich nie da wychowac...To uprarte psiaki,ale da sie wychowac,od da :cool3:[/QUOTE] zgadzam sie w zupelnosci
  10. [quote name='ulvhedinn']Nie nalezy mieszać dwóch odrębnych dróg działania- czyli pomocy konkretnym psom i działaniem w celu zmiany samej sytuacji zwierząt. Pierwsza powinna dotyczyc zwierząt w doraźnej potrzebie, np takich, które z racji wieku, choroby, stanu psychicznego itp nie sa w stanie sobie poradzic w schronisku, lub zwierząt w nagłej ciężkiej sytuacji - np porzuconych, błąkających sie itp. Druga, równoległa droga to działania mające na celu ogólna poprawę sytuacji zwierząt w Polsce, bądź to "globalnie", bądź w konkretnym schronisku- tu mozna wpisac np "walkę z gminami", tworzenie programów sterylizacji, czy akcje pomocowe dla schronisk, a takze walkę ze złymi zarządcami schronisk. Druga droga na pewno może zaowocować pomoca w sumie większej ilości zwierząt, ale to nie znaczy, ze mamy odpuścić sobie pomoc tym zwierzakom, które cierpią tu i teraz. I tu nie powinno się stawiać "zamiast". Idealny model, do którego wypracowania nalezy dążyć to założenie, że zwierzęta bezdomne, jako ogół, uzyskują pomoc od placówek typu schroniska, finansowanych przez gminy. Jednocześnie główny nacisk powinien być kładziony nie tylko na zapewnienie opieki zwierzętom bezdomnym, ale przede wszystkim na sterylizację, jako najlepszy sposób ograniczenia bezdomnosci. Natomiast działania indywidualne powinny dotyczyć zwierząt w szczególnej potrzebie. Na innym watku ktoś napisał, ze lepiej pomagać (w domysle finansowo) schronisku, niz pojedynczym psom, wyciąganym z nich. I byłaby to racja, ale w przypadku schronisk uczciwych, dobrze zarządzanych, takich w których te pieniądze pójda na rzeczywista pomoc zwierzętom. Niestety wciąż więcej mamy placówek w rodzaju Olkusza, czy nawet chociażby Palucha, gdzie niestety jedynym sposobem realnej pomocy jest pomoc konkretnym psom. P.S. ja widzę bardzo konkretny cel wyciagania psów młodych i w dobrej kondycji, oraz w typie rasy. Szczególnie jesli schronisko wydaje zwierzęta niekastrowane- DT jest zapewnieniem, ze "chodliwy" pies trafi w odpowiednie ręce.....[/QUOTE] dobrze piszesz,ale to jeszcze wprowadz w zycie bo marzyc to mozemy ,a realia sa jakie widzimy golym okiem
  11. [quote name='pa-ttti']ja myślę że nie trzeba przypominać sytuacji na dogo sprzed 2-3lat. teraz też jest wiele akcji na rzecz psów bezdomnych, które są bardzo chore i cierpiące. i tak np ja pamiętam jamnika dla którego potrzeba było na leczenie 20tys zł (!), i dogomaniacy zaczęli zbierać, nikt nie odezwał się przeciwko tej sprawie. Nie wiem czy uzbierali. I o ile rozumiem sumienie, rozumiem chęć niesienia pomocy psu- to wydaje mi się że te pieniądze mogłyby śmiało starczyć na DT, karmy, szczepienia i zabiegi sterylizacyjne dla kilkunastu psów. Takie mam myślenie, co poradzę. Uważa, że nikogo nie powinno się wyliczać z tego co wydaje na swojego psa, i jeśli np czyjś pies zachoruje a właściciel jest w stanie wydać na leczenie dziesiątki tysięcy, ok. Ale jest te dziesiątki tysięcy sa wydawane na leczenie śmiertelnie chorych, starych albo bardzo słabo rokujących psów podczas gdy mogłyby pomóc dziesiątkom innych, to tu już nie wiem czy nie powinien odezwać się rozsądek.[/QUOTE] To daj jako pierwsza przyklad " dobrego rozsadku" co oznacza ?
  12. [quote name='sleepingbyday']a, bo wy mówicie o matce pijącej w ciąży. a ja zrozumiałam ten post o sterylizacji generalnie - czyli niezależnie, czy matka, czy ojciec alkoholik. A jak jest, czy sa jakies choroby związane z alkoholizmem ojca, kóre się dziedziczy? wydaje mi się to nieprawdziwe, stąd pytanie, bo o niczym takim nie wiem, a może jest coś, do dowiedzenia się? no i jeszcze - skłonność dziedziczy się czy przyswaja w środowisku (stąd pytanie o adoptowane dziecko)? też w rodzinie mam/miałam kilku alkoholików i sukcesy w ich leczeniu - różne. matka od astmy. źle robiła, bo co najmniej wypierała fakty. a być moze przy wcześniejszych badaniach mozna by było jakos ogarnąć sytuację? z ta astmą same niewiadome, przecież np mijają? albo nie pogarszają sie przy odpowiednim zachowaniu? sama nie wiem.[/QUOTE] masz racje to tak wyglada ,ze asthma alergiczna mija,ale nie ona nie mija tylko organizm sie do alergenow przyzwyczaja. zwroc uwage ,ze dzieci z gospodarstw ,ktore sa od oseska brane do stodol ,krow itd nie maja asthmy. asthma moze byc dziedziczna dlatego juz od malego dziecka nalezy walczyc i dzieci stopnoowo konfrontowac z tymi alegenami ,pod kontrola lekarzy alergologow.Bez udzialu kortizonow i innych swinstw.Chowanie dzieci w sterylnych warunkach dziecku tylko przynosi szkode. alkoholizm nie wyssiemy z mlekiem matki.mozemy wyssac sklonnosci charakteru slabosci ,itd ale nie alkoholizm.Nie u wszystkich dzieci nowonarodzoonych ktorych matki byly alkoholiczkami dzieci sa beda alkoholikami. wplyw srodowiska,dom rodzinny , w ktorym przebywaja i wychowanie ,telewizja sa motorem do uzaleznien u osob slabych psychicznie nie potrafiacych powiedziec Nie.Dziedziczymy tylko 1/4 ,3/4 to ma wplyw srodowisko i wychowanie.
  13. pracowaölam w przychodni kolejowej P/alkoholowej i tez robilam kontrole w ich domach przez cale 4 lata Moge stwierdzic ,ze alkoholizm jest choroba nie zawsze dziedziczna,alkoholicy to osoby slabe psychiczne ,biedne kreatury .Sklonnymi do nalogow sa ludzie nie tylko pijacy alkohol ale palacy papierosy ,lekomani,narkomani.Kazde urodzone dziecko tych grup moze urodzic sie uposledzone i uzaleznione.a jest tak?ktos na watku napisal o kastrowaniu alkoholikow.ciekawe Jak bysmy wszystkich kastrowali bo sa uzaleznieni no to by bylo nas maciupko na tej ziemi Aborcje -jestem tylko za aborcja , gdy ciaza zagraza zycia matki ,albo plod w lonie matki wskazuje ,ze dziecko urodzi sie kalekie.w innym przypadku to nie jest zgodne wg.mnie z etyka jestem wrogiem usypiania slepych miotow u zwierzat,o ile maja jako szczeniaki czy kocieta zapewniony byt Sama nigdy nie usmiercilam zadnej istoty nowonarodzonej tylko odchowalam jestem za kastracja psow i suczek i kastracjami aborcyjnymi we wczesnym stadium rozwoju plodu ale tylko w niektorych krajach Nie rozumiem jak mozna usypiac zwierzat starych(pojecie wzgledne)chorych nawet przewlekle chorych czy to na choroby zwiazane z ukladem kostnym czy chorobami narzadow wew. Gdyz z kazdej tej choroby moze zwierze sie wyleczyc,tylko nalezy dac mu szanse. Jestem za usypianiem zwierzat nie zaleznie ze wzgledu na wiek ktore choruja ,sa leczone ,zwierzeta cierpia ,i nie ma szansy na wyzdrowienie tzn rokowanie jest zle np.rak z przerzutami ,ostatnie stadium anginy pecktoris (obrzeki woda w plucach,paralize np owczarkow niemieckich i pies tylko lezy i zyje bo otrzymuje srodki przeciw bolowe)Nalezy nie przygladac sie cierpieniu nalezy uwolnic je od cierpienia bo sami jestemy sprawcami i sie znecamy nad zwierzetami. Pies lezacy nie ruszajacy sie nie zawsze np.po wypadku jest do uspienia dam przyklad sprzed swiat.Dostalam wiadomosc ,o umierajacym psie po wypadku ktory kona w jednym schronisku ,jest sparalzowany i w takim stanie pies przelezal 2 tygodnie gdyz kwarantana jest kwarantanna.psa wydano,(nie udzielono mu pomocy) po kwarantanie.Byla to niedziela wielkanocna ,lancuchowym transportem wspanialych osob w swieta dostal sie do kliniku gdzie wykonano wszystkie badania i dali pocieszajaca prognoze z diagnoza dali pomoc.Piesek wrocil do DT i wstaje ,sam je i tak kilka miesiecy potrawa jak bedzie chodzil .Piesek byl 2 razy przez 2 auta przejechany,ma zmiazdzona miednice,polamane przednie lapki ,ale nie ma uszkodzonego nerwu ledzowego i organy wew.sa cale co do asthmy to jest dziwna arystokratyczna choroba.ja mam ta chorobe od 40 lat ,i mam psy i kota.Ale to niewazne . Stad zawsze przed adoptowaniem psow do rodziny z dziecmi od 10 lat musze sie dowiedziec czy rodzina nie obarczona jest chorobami alergicznymi gdyz 90% ludzi oddaje psy z powodu alergi bo to najprostrza wymowka. Moje dwojka dzieci tez miala asthme alerg. ale w wieku dojrzewania po woli ustapila ,tylko nie u mnie. Organizam moze sie przyzwyczaic do alergenow.Do mnie nigdy nie wrocil pies z powodu alergi.Mialam jednego kandyata ,ktorego opiekunka nawet z powodu alergi na tego pierwszegp psa poszla do szpitala,tak ze ja czekalam nawet 3 tygodnie na powrot psa ,ale nie wrocil ,gdyz alergiczna pani stwierdzila ,ze ma dobre lekarstwa i psa sobie zostawiaja. co do parwo ja zawsze ratowalam szczeniaki z parwo ,moi weterynarze stawiali na glowie zeby je ratowac ,byly surowice kroplowki ,ale nie dalo sie niestety.moj piesek przed 30 laty miedzy szczepieniami tez umarl na parwo ,chorowal tylko 3 dni.weterynarz byl u mnie w domu co 3 godziny.zaden pies nie byl uspiony ratowalam do samego konca z nadzieja ,ze przezyja.
  14. [quote name='LadyS']Czasem się zastanawiam, czy Ty naprawdę istniejesz i tak myślisz, czy robisz sobie ze wszystkich jaja.[/QUOTE] to ty robisz z siebie jaja ,majac jednego bialego psa siedzacego w metalowej kwarantannowej klatce i zadnego doswiadczenia z psami . sama jestem ciekawa ,czy oprocz tego mlodego bialego psiaka i paru podstawoych lektur na biurku o psach mialas chociaz kilka psow w opiece jako Dt? Bo mam wrazenie ze Twoja teoria i zarozumialsc juz ciebie przerosla.zejdz na ziemie i zajmuj sie psami pozniej mozemy wymienic sie doswiadczeniami.
  15. z brazowa sie zgodze,a Ameryka to nie jest kraj moich marzen ze wzgledu na ogromne kontrasty. Cierpia nie tylko ludzie spiacy pod gazetami bo za mlodu sie nie ubezpieczyli,duza przestepczosc ,ale i zwierzata. kto ma kase szerokie plecy i lokcie ten moze przezyc inny "wegetuje "
  16. [quote name='kiwiadams']Farmazony napisałaś - brak kołnieza może spowodować rozlizanie rany a w skranym przypadku spadnięcie przewiązek/rozwiązanie węzełków!!![/QUOTE] ja duzo psow dalam wykastrowac i nigdy pies nie mial zalozonego kolnierza.piesek po godzinie juz chodzil a suczki na drugi dzien tak sie zachowywaly jak gdyby nic sie nie stalo.Ranki sa suche ,tylko posamraowane sa takim srebrnym plynem. Nawet w Egipcie przy takich temperaturach wysokich zakladlismy specjalne plastry po kastracjach aborcayjnych i po 3 dniach psy wysadzane byly na miejscu "kradziezy"psow moslemom.tak wiec nie musi pies miec kolnierza ,a e wazne jaka metoda wet kastruja.Mojej kolezanki suczka byla w Poznaniu kastrowana i wylizala rane, ze szwy puscily i musiala jeszcze raz miec szyta rane.Podobnie z kastaracja psow ,jedni wet.wycinaja jadra z workiem mosznowym ,a inni wyluskuja zostawiajac worek mosznowy ,ktory czesto jest narazony po kastracji na obrzek.podaje sie antybiotyki.Pies musi nosic wtedy kolnierz. pragne zaznaczyc ,ze moje psy nigdy nie mialy kolnierza i nawet nie widza zainteresowania ta rana bez szwowa 2 cm ranka ,narkoza na bazie morfiny.
  17. USA to kraj nieprzecietnych kontrastow z jednej strony psy sa "ozlacane"maja swoich szoferow,nosza brylantami wysadzane obrozki itd,a z drugiej strony sa schroniska na szczescie ,nie wszystkie ze juz po krotkim czasie tj w krajach skandynawskich ,o ile opiekun sie po psa nie zglosi sa usmiercane,(mozna je uratowac wykupujac. W duzych miastach istnieja tzw.klapy smierci , do ktorych wrzucane przez "opiekunow"sa niechciane lub znudzone psy.psy sa bez mozliwosci wyratowania na miejscu gazowane.
  18. [quote name='PaulinaBemol']a ja uważam że nie da się jamnika wychować, no bo weście trochę ich jest a nie znam nawet jednego wychowanego :eviltong: a husky znam choć przyznam że mało są to jednostki ale w sumie to znam więcej psów niewychowanych w ogóle niż wychowanych.:roll:[/QUOTE] Ojej co piszesz, ja jestem milosniczka jamnikow szczegolnie szorstkowlosych i dlugowlosych.Mialam 18 jamnika i byl najwaspanialszy pieska jakiego w moim zyciu mialam.wszystkie jamniki jakie maialm jako Dt to byly bardzo inteligentne pojetne ,poprostu wspaniale.Najgorsze doswiadczenie mialam z mysliwskim terreierem i rasowym foksterrierem,papilonem,jack russell-terrier.nigdy tych psow nie wezme jako DT pod swoj dach jak nigdy nie wsadze psa do zadnej klatki,kojca budy to jest tabu.
  19. [quote name='Penny']Maciej, wiesz może czy Państwo będą mogli trzymać sunię po sterylce? Chodzi o to, czy nie będą dawali jej jedzenia po, czy będą od czasu do czasu obserwowali czy szwy nie puściły, no i dobrze byłoby gdyby choć przez parę dni przeleżała w spokoju, bez maluchów.[/QUOTE] suczka nie powinna juz 12 godzin przed kastracja nic do jedzenia dostac,bo po kastacji to nie ma ochoty,a jak bedzie chiala mozna jej podac.wazne jest jezeli ma zabieg np.w piatek o godzinie 10 rano,to w czwartek ju od 18 nie podawac nic do jedzenia tylko wode do picia.Pic moze do 22 godziny. Normalnie jezeli wet kastruje ,to ranka jest tak na oko 2-3 cm dluga i nie uzywa sie nici.nie wiem jak wasz wet czyni.mam nadzieje ,ze nie uzywa nici jak "linki do lowienia ryb"? Normalnie suczka juz na drugi dzien normalnie sie porusza,wiec nie bedzie lezala.wazne jest tylko zeby sie nie lizala ,i miala miejsce czyste do lezenia i odpoczynku.w zadnym przypadku na slomie czy brudnych szmatach.
  20. [quote name='kulturkaa']Już wróciliśmy, lekarz w sumie nic nie zrobił tylko popatrzył, kazał pilnować, więc kupiliśmy kołnierz, ale za to teraz boję się że zabije się w tym kołnierzu :/[/QUOTE] bez przesady.wazne jest zeby co mogl pic wode w tym kolnierzu
  21. [quote name='taks']A jesteś pewna, że był szew? Często przy kastracji nie szyje się skóry ( z zewnątrz).Ranka jest tak mała, że sama się zasklepia.[/QUOTE] te bez szfow rany po kastracji goja sie szybciej i nie trzeba zakladac psu kolnierza. Najgorsze sa te nici do zszywania ran ,bo sa tak grube jak zylki do lowienia ryb.okropnosc.
  22. gajos ,a widziales psy husky biorace udzial w age? PaulinaBemol-czy ten pies sasiada chodzi na spacery po miescie bez linki?
  23. bardzo jestem ciekawa co maja do powiedzenia osoby posiadajace husky i uczesczcaja na agy ,a nie osoby ktore zajmuja sie terrierami,bo nie mozna tych dwoch ras zupelnie porownywac ,tj husky a,owczarki niem. Teoria a,praktyka to dwie pary butow. tego co nauczyla moja sasiadka w bardzo krotkim czasie swojego sheparda ,to nie byla w stanie nuczyc przez 14 lat malamuta
  24. [quote name='Tola']Dobrze, jakby malenstwa znalazły domy. Mogę pomóc w zrobieniu ogłoszenia na tablicy. Jak potrzeba - dajcie znac.[/QUOTE] ola super pomysl
  25. ja nie napisalam ,ze kastracja psa moze uzdrowiec.stwierdzilam fakt ,ze psy byly wykastrowane i ciagle jak mialy ochote to uciekaly.jak by sie zachowywaly bez kastracji to nie wiem. Te psy juz nie zyja jeden sasiad kupil Angielskiego sheparda -jest super,latwy we wychowaniu ,a drugi sasiad ma Entlebucher Sennenhund-troche za duzo szczeka.tez sa kastrowane i te chodza do psiej szkoly co sobote. kolo mojego domu czasami widze spacerujacego pana z dwoma huskami ,zawsze widze chodza na lince.do tego jak ja ide z moimi na spacer krzyczy z daleka i uprzedza ,zeby moje psy nie zblizaly sie do jego husky.Nie wiem dlaczego ,ale sie domyslam.
×
×
  • Create New...