-
Posts
832 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sylwia i boksery
-
Słowenia?Chorwacja? Własny samochód,własny pies?Kto był?
sylwia i boksery replied to Dorka's topic in Zagranica
My byliśmy-z dwoma psami-bokserami,własnym samochodem. W tym roku planujemy Słowenię-też z psami oczywiście. :D Ludzie są nastawieni przyjaźnie do psów,policja ani straż graniczna nawet nie sprawdzała nam ani razu psich dokumentów. Warto mieć z sobą woreczki na psie kupki-niech nas pamiętają jako ludzi kulturalnych. :wink: Za psiaka trzeba czasami płacić -w apartamentach,na campingach też. Za małego-nie zawsze,za duże najczęściej tak. Cen niestety nie pamiętam-ale nie były wysokie,może być,że ok 1-3 euro dziennie-ale to ceny raczej w apartamentach zamawianych dużo wcześniej w biurach podróży. Ale taki odpoczynek polecam. Warto zabezpieczyć się też w psią apteczkę i preparaty p.kleszczowe. I oczywiście świadectwa urzędowe dla psiaka. -
Tak-sama mam(dla bokserków) i innym polecam. Tak jest psiakowi wygodnie,zdrowo(nie znam problemu skrętu żołądka u goldenów),chętniej je i chętniej pije. Poza tym psiak uczy się ładnego trzymania główki i postawy-nieważne,czy to sunia wystawowa czy nie-każdy piesek z dumnie podniesioną główką jest ładny. :D
-
Marchewę dla moich rudasków i rudasków pręgowanych. Myślę o karotenie w tabletkach. No i obowiązkowo szampony w wyciągiem z moreli,dla rudzielców. :D
-
Oprócz bokserów oczywiście. :D
-
Ale największym dla mnie barbarzyństwem i przejawem degeneracji ludzkiej rasy jest obdzieranie zwierząt ze skóry po to tylko,żeby ktoś tam gdzieś mógł przystroić się w futro. Ale tak jest. Zwierzęta tak jak ludzie-niektóre rodzą się,żeby żyć po królewsku,dostawać tyle miłości,ile to tylko możliwe a inne tułają się po świecie,bez nadzieji na dom,ciepło,poniewierane i zapomniane przez ludzi. Każdy z nas może na swój sposób walczyć z tym-to nie są wielkie czyny,ale raczej drobne ziarenka składane jedno przy drugim. I trzeba mieć nadzieję,że te ziarenka zasypią cały świat.
-
Nie tylko w Anglii. Kiedyś wieczorem na spacerze z psiakami zauważyliśmy dziwnego psa z właścicielką-piesio w szeleczkach,ciężko biegał,jakiś taki masywny i sapał jak czołg-dopiero gdy przeszedł obok nas,zobaczyłam,że to świnka wietnamska. Odjazd nie z tej ziemi-moje psy stały jak zaczarowane i ja też-przyznam. :D Dlatego wszystkie zwierzęta-te rozumniejsze i mniej rozumne tak samo cierpią i czują śmierć-nie ma tu podziału na konie,karpie,kurczaki,świnki czy krowy-przynajmniej dla mnie. Dlatego staram się maksymalnie ograniczyć jedzenie mięsa w mojej rodzinie,ale psy jeść mięso muszą-czy jest to mięso ze sklepu czy przetworzone na tzw.suchą karmę.To ciągle jest to samo mięso.
-
Mój nie lubi labradorów-ma dwa takie na spacerach-koszmar,kundla-sąsiada i sznaucerów olbrzymich. Poza tym nie lubi takich typków,jak on sam-patrzących w oczy,na sztywnych łapach,zjeżonych,obowiązkowo dużych. A im mniejszy piesek-tym bardziej dla niego ulubiony. Yorki,pomeranin-to sam miód. :D Tylko ja się boję,żeby ich nie zgniótł. :wink: Sunia kocha cały świat. A jak inna suczka chce ją ugryźć-po prostu rzuca ją na plecy,przyciska łapą i wszystko-jest zdziwiona-po co ta agresja?
-
''KOJAKI''-takie w paski? pozdrawiamy sylwia&boksery
-
Nie było-do vibowitu do dzisiaj mam sentyment. Myśmy z koleżankami przeglądały cudem gdzieś zdobyte katalogi niemieckich sklepów,takie reklamówki i marzyłyśmy-o kolorowych ręcznikach,o pachnących mydłach,o TAKIEJ jak tam pościeli... To było przeżycie. Nigdy nie mogłam też zrozumieć,jak to jest,że w AMERYCE w sklepie jest wszystko,co chce się kupić i słodycze do oporu-było to ponad moją wyobraźnię. pozdrawiamy sylwia&boksery
-
Z takimi nerwusami to nie ma po co rozmawiać-oni i tak najlepiej wiedzą,jakiej rasy jest Twój pies,że jest niewychowany,że morduje niewinnych przechodniów,że jesteś jako właścicielka totalnym psycholem. :o To jest walenie grochem o ścianę-Ty swoje,oni swoje. Najlepiej chyba nie zwracać uwagi na takich krzykaczy-ja zawsze szybko odchodzę,pomimo,że cała się trzęsę z nerwów i oburzenia. Za wybryki jednego psa zawsze będą odpowiadały inne psy-tamten jest BE,to i nasze też są be i mordercy. pozdrawiamy sylwia&boksery
-
:D :D :D pozdrawiamy sylwia&boksery
-
Wiesz,Galganiarka-to fakt,że bokserowa mordeczka więcej mówi,gdy uszyska są w całości. :D Klara-zapewniam Cię,że moje psy są równie kochane i wypieszczone,co Twój :D (nie tylko moje zapewne),pomimo,że jestem absolutnym przeciwnikiem wszelkiego rodzaju obcinania części psiego ciała. pozdrawiamy sylwia&boksery
-
Musimy wreszcie przywyknąć do wizerunku psa w całości. Moje boksy mają cięte ogonki(wtedy nie wiedziałamże może być innaczej),ale od uszu-wara!!! Najbardziej przykre jest dla mnie cięcie wszystkiego psiakom-wystawowcom,bo ładniej wyglądają i trochę innaczej niż np. kłapouszki. Nie przemawia do mnie,że to zabieg kosmetyczny i inne pierdoły-ja sama,zanim obetnę chociaż centymetr włosów,to się namyślam-a co dopiero kawałek ciała... Rasowym psiakom najpierw się tnie ogonki,potem robi tatuaż(moje mają w pachwinach-to chyba bolesne?),potem zabiera od mamy i idą do nowego domu,gdzie nie ma ciepłego rodzeństwa i znanych zapachów a potem na koniec jeszcze tnie się uszy,które pewnie bolą,swędzą... Dla mnie to za dużo,o wiele za dużo. Psy kupiłam dla siebie i mam w doopie,że ktoś woli cięte uszka-a już tym bardziej sędzia kynologiczny. Nie mogę odżałować tylko ogonków. Dlatego jestem za psami w całości-to nie jest kwestia,że ogon i uszy psują standard rasy,to jest kwestia zmiany naszych przyzwyczajeń,nowe spojrzenie na stare rasy. Przecież charakter psa się nie zmieni? pozdrawiamy sylwia&boksery
-
Popieram,to co powiedziała Zachraniarka. :D Trzeba też zawsze pamiętać,że robiąc wszystko i żyjąc z psem pod jednym dachem,jesteśmy w jednej drużynie,mamy te same cele. I nic nie powinno tego zmienić-nauka posłuszeństwa to wspólna praca i przyjemność(=jedna drużyna)-a nie szkolenie skierowane przeciwko psu-ja ci uświadomię,draniu,gdzie jest twoje miejsce. To jest właśnie rola przewodnika-opieka nad stadem i współdziałanie. pozdrawiamy sylwia&boksey
-
Dla mnie jest to jedyne rozwiązanie do przyjęcia. pozdrawiamy sylwia&boksery
-
Szkoda psich łapek na miejski bruk,bo pewnie,jak ,,interes,, pójdzie,to psy będą ciężko i w nieodpowiednich warunkach pracowały. Jak zwykle-za dużo,nieodpowiednio,ponad miarę. :( I na dodatek jeszcze niezdrowa promocja rasy-ludzie zobaczą tylko piękne,szlachetne psy,pewnie faktycznie niebieskookie i też będą chcieli takie pieski. A to nie psy na kanapy,nie dla miejskich leniuszków :wink: sprzed telewizora,to aktywni sportowcy-ale tego nie będzie widać na pierwszy rzut oka. Będzie widać tylko,że pieski są mądre,posłuszne,piękne i że fajnie byłoby kupić takiego pieska,bo może dziecko czasami pociągać na sankach itp. Żal psów-ale u nas niektórzy ,,ludzie interesu ,, za wszystko biorą się od doopy strony-jak to się brzydko mówi. :( pozdrawiamy właścicieli zaprzęgowców :D sylwia&boksery
-
OJ,oj,oj...MAX się wkurzył. :D MAx-przecież to jasne jak słońce,że jak ktoś śpi z psem,to znaczy,że lubi z nim spać.Nikt z nas nie jest przecież męczennikiem za psią sprawę i jak nie chce spać z piechem,to nie śpi i tyle. Nikt się nie wstydzi tego powiedzieć,bo samo przyznanie się do spania z psem o tym świadczy.A czemu dorabiamy do wszystkiego filozofię? Żedy był temat do obgadania na forum-to chyba jasne. pozdrawiamy sylwia&boksery
-
Wiesz MAX-zarzucasz mi ,że jestem uparta,że nie zmieniam zdania,a sam jesteś podobny,bo do mnie nie trafiają Twoje argumenty,a do Ciebie-moje. Nie będę szczegółowo analizowała Twoich wypowiedzi,bo podpierając sie wątpliwymi dla mnie autorytetami ,starasz się przeforsować Swoje racje na siłe i nie przyjmujesz innego punktu widzenia,niż swój własny.I tylko swój punkt uważasz za słuszny. Jesteś tak samo dogmatyczny i nieprzejednany,jak ja -w tej akurat sprawie i śmiem sądzić,że różnice naszych zdań wynikają z tego,że mamy każde z nas,innego rodzaju psy. Innaczej też postrzegamy psy-Ty wszędzie,na każdym kroku widzisz w psie amatora na Twoje miejsce dominanta,psa trzymasz na dystans i każdemu zalecasz,aby robił to samo. Tylko że nie wszyscy mają takie psy,jak Haszczaki i nie muszą walczyć z dominacją,buntami,ucieczkami,warczeniem przy misce z jedzeniem,wyzywającymi spojrzeniami i wiele innych. Dlaczego psu posłusznemu,nieagresywnemu,przyjaznemu ,jeżeli na dodatek nie mam nic przeciwko temu,nie pozwolić czasem poleżeć w łóżku Dla mnie nie do pomyślenia jest trzymanie psów gdzieś w kojcach lub ciągła musztra-jak w wojsku. Nadajemy na innych długościach fali i dla mnie Ty jesteś niepoprawnym uparciuchem,który ma ustalony i niezmienny punkt widzenia,a dla Ciebie takim upartym osłem jestem ja. pozdrawiamy sylwia&boksery
-
Zgadzam się z Bandziorem(cholender-jaka jest forma żeńska od Bandziora?) w 100%. Psy są łagodniejsze i pewniejsze siebie,dlatego o ataku bez podstaw nie ma mowy.O agresji też nie. Zresztą psy w naszych domach najczęściej zatrzymują się,pomimo lat,na szczenięcym wieku i nie musząc polować ani troszczyć się o potrzeby sfory,traktują siebie jak szczenięta-stąd chęć bliskości,przytulania sie do nas,w dzień i w nocy-tak samo tuliły by sie do rodziców szukając ciepła i bezpieczeństwa. To nie jest moja teoria,ale wyczytana-zgadzam się z nią w 100% w przypadku moich psów.Są zapewne określone rasy,a w nich nawet jednostki,które każdą czułość przewodnika biorą za przejaw słabości i wyzwanie do obalenia hierarchii stada,ale problem na szczęście nie dotyczy moich pieszczochów i widzę,że Bandziora także. pozdrawiamy sylwia&boksery
-
MAX-ja swoich psów nie jestem nigdy pewna w 100%-dlatego zawsze chodzą na smyczy,dlatego,gdy widzę rozkrzyczaną młodzież lub inne ,obce psy.jestem czujna i trzymam rękę na pulsie. A co do tych utytułowanych,rasowych atakujących psów,to wybacz,ale to nie prawda. Prawie wszystkie psy-sprawcy pogryzień to psy mieszańce,nierodowodowe-każda sprawa takiej publicznej agresji jest sprawdzana przez miłośników danej rasy w ZKWP. Wybacz,ale to,co mówisz jest nieprawdą i sam dobrze wiesz,że takie incydenty to nie samodzielna decyzja nauczonego psa,ale wybryk chorego umysłowo zwierzęcia,kupionego tanio-bo do kochania i w ogóle...Bo u nas rozmowy o rodowodach wywołują fałszywe rumieńce wstydu i właściciele dużych ras nie chcą zrozumieć,że w ich przypadku rodowód to gwarancja także dla otoczenia,że pies nie jest nieobliczalny. A propos Torta. Boksio 14 miesięczny to szczenię i nie ma mowy o ataku.Boksery to długo dojrzewające psy,fizycznie i psychicznie i jeżeli pojawiają się z nimi jakieś problemy,to dopiero po 24 miesiącach życia. pozdrawiamy sylwia&boksery
-
Nie chce sie madrzyc,ale psy,o ktorych MAX napisales,to przypadki psow niezrownowazonych(oprocz Torta,oczywiscie),psow atakujacych ze strachu(agresja pozorna)-takim psom absolutnie nie mozna wierzyc. Tylko ze moje psy nie krzywdza mlodszych,kochaja dzieci,nie obawiaja sie dotyku obcego czlowieka-lubia byc glaskane i nigdy,przenigdy nie wykazaly wobec czlowieka agresji. Nie ucze ich tego i nie po to je kupilam-natomiast jak to trafnie powiedziales,strasza samym wygladem i to jest dla mnie pewnego rodzaju polisa ubezpieczeniowa. Nie wiem,co by bylo,gdyby ktos zaatakowal mnie w sposob bezposredni-zreszta wtedy wg naszego Kodeksu Cywilnego mam prawo sie bronic odpowiednio do zagrozenia. Moje psy maja twardy charakter i takie wlasnie psy nie wykazuja wobec czlowieka agresji-od pokolen te wlasnie linie bokserow byly selekcjonowane w kierunku eksterieru i charakteru.Dlatego mam psy z rodowodem,po sprawdzonych przodkach i jestem za nie w pelni swiadomie odpowiedzialna. A tak na marginesie. Nie wierze,ze w opisywanych przykladach wystepowaly psy rasowe-byly to raczej tzw.mieszanki wybuchowe,tanie pieski-jak to sie mowi do kochania,a nie do wystawiania-ja jeszcze dodaje przy niektorych-do zabijania i straszenia przechodniow. A Torcik z przykladow to nasz znajomy,dzis juz piekny,tytulowany samiec ,ktory nie boi sie byle chlystkow i ktory na pewno nigdy nie skrzywdzi mniejszego . pozdrawiamy sylwia&boksery
-
MAX-jak ktos podaje reke,to nie skrada sie od tylu,a jak czai sie po krzakach i czuc od niego zapach agresji-a wiesz,ze psy maja super nosy-to sam sobie jest winny,ze pies go capnie. Zreszta ja mowie o obezwladnieniu i unieruchomieniu delikwenta,a nie o krwawej jatce-psy to cwicza na POI(nie jatke oczywiscie). Powiem Ci jednak,ze nie mam takich problemow-kiedys rzeczywiscie jakis facet zaczail sie za drzewami i chyba nie w celu konwersacji,ale wtedy starczylo,ze gwizdnelam i moje psy wyskoczyly z trawy,w ktorej brykaly.Widok 2 bokserow nie takim kogutom odbieral odwage,wiec gosc szybko sie zmyl. Nie ma sensu wzajemnie sie przekonywac,bo to faktycznie jalowa dyskusja o przewadze Bozego Narodzenia nad Wielkanoca. Chodzi przeciez z grubsza o to,zeby nasze zycie z psami u boku bylo radoscia,a nie utrapieniem. pozdrawiamy sylwia&psy PS. Tak na marginesie i nie w temacie. Zawsze bardzo podobaly mi sie szczenieta syberianow,nawet myslelismy o kupnie takiego wlasnie psa.Psy z niebieskimi oczami wygladaja tak niesamowicie,jakby w ich srebrnym ciele tkwila dusza ludzka pokutujaca za zle czyny w poprzednim zyciu. Ale na szczescie po uczciwym przemysleniu zrezygnowalam z rasy,bo nie bylam pewna,czy zapewnie psu to,co lubi,czy polubie zaprzegi,zimowe sporty psie(jestem raczej cieplolubna,jak i moje boksery). Pozdrawiamy jeszcze raz i trzymajcie sie cieplo.
-
Mysle MAX,ze bardzo duzo wieszo haszczakach,o ich stadnych zwyczajach,ale nic nie wiesz o bokserach. Co w wychowaniu jednego psa sie sprawdza,wcale nie musi byc dobre dla innego.Haszczaki to troche inne psy,niz molosy i jezeli tego nie rozumiesz,nie dopasowuj,bardzo prosze boksera do haskiego. Jedzenie. Moje psy zawsze czekaja na przyzwolenie do zaczecia posilku,nic z samowoli.Podam przyklad dyscypliny-moja sunia,okropny zarlok czeka cierpliwie na wylizanie miski psa,nawet wtedy,gdy nie ma mnie w kuchni. Czeka na sygnal i tyle. Spanie. Tu Cie rozczaruje-spie z mezem i kazde z nas,nawet moja mala corka,moze kazac psu zejsc z lozka. y ostatnio bardzo sporadycznie wchodza do lozka,wola pod. NIGDY nie zdazylo sie,zeby pies warknal,czy okazal nieposluszenstwo. Co do klapsow,nie zauwazylam,zeby psy nie chcialy bawic sie ze mna,bo tak byloby,gdyby zabawe kojarzyly sobie z klapsem. To jest wzmacnianie swojej pozycji,a nie zle wychowywanie. Obrona. Sa sytuacje,kiedy pies,wiedziony swoim zmyslem obronnym,sam decyduje o obronie i np.ataku. Co powiesz,gdy ktos podchodzi znienacka,z nozem np(sytuacja standard z cwiczem policyjnych) i nie mam czasu na wydanie komendy.Czy myslisz,ze moje psy tak same z siebie rzucaja sie na ludzi,atakujac? Bardzo to dla mnie zenujace,ze musze tlumaczyc tak oczywiste dla kazdego milosnika psow sprawy. Byc moze siberiany potrzebuja twardej reki,osobnika Alfa,nie mozna im pozwalac na zbytnie poufalosci,bo to przeciez szpice. Moze bardziej sobie cenia towarzystwo pobratymcow w kojcu,w zaprzegu,a czlowiek tylko jest Alfa,wydajaca rozkazy i nie ma miedzy nimi -czlowiekie a psem-wilkiem nici porozumiena... Tego nie wiem na pewno,ale tak widze relacje Twoje i haskich z Toba-z wypowiedzi i tonu w jakim piszesz. Molosy to nie szpice,a juz na pewno niewiele maja wspolnego z zaprzegowymi siberianami,ktore,mam wrazenie,czlowiek zniewolil do pracy dla siebie,ale z ktorymi nie zaprzyjazni na dobre i zle zycie. pozdrawiam sylwia&boksery
-
Kazdy,kto zna swojego psa wie dokladnie,kiedy pies chce sie poprzytulac,a kiedy ma ochote zaznaczyc swoja pozycje w stadzie. To,ze pozwalam psu lezec kolo siebie,nie znaczy wcale,ze trace pozycje dominanta-nawet osobnik Alfa pozwala na bliskosc -pozwala na zblizanie sie i pieszczoty z psem nizej stojacym. Ja stosuje prosty chwyt-czasami wolam psy na lozko,przytulamy sie,bawimy,wyglupiamy i nagle znienacka daje im po malym klapsie i kaze pojsc na swoje miejsce.U mnie to skutkuje. Zreszta dominant to nie tylko surowy Alfa,ale tez przywodca,wskazujacy droge,pomagajacy,godny zaufania. Gdybym byla nadmiernie surowa,moje psy bylyby super ulozone,ale nie szczesliwe-kazdy z nas ma innego psa,kazda rasa jest inna,w kazdej trzeba co innego pielegnowac. Bokserom zbytni ordnung odbiera pewnosc siebie,to psy stworzone do wspolpracy z czlowiekiem,czasami na wlasna reke podejmujace decyzje-np.kiedy bronic,pilnowac. Znam moje psy,wiem o nich duzo,rozumiemy sie bez slow-starczy czasem spojrzenie,grymas(musze dodac,ze z psami spedzam prawie caly dzien-bez 2,3 godzin moich wyjsciowych),dlatego uznalam,ze wspolne spanie nie szkodzi w ich wychowaniu.Psy sa radosne,przyjazne,sunia cieszy sie i lubi skakac,ale dlatego,ze jest wulkanem energii,a nie dlatego,ze zaznacza swoja wyzszosc. Pies jest przyjazny do ludzi,ale grozny wobec innych,duzych samcow-ale to normalka u psow niegdys bojowych,a dzisiaj uzytkowych. Ale kazda rasa,kazdy pies jest inny i segregowanie psow w okreslone,takie same ramy nie przekonuje mnie-mozna zrobic wiecej zlego,niz dobrego. pozdrawiamy sylwia&boksery
-
Moje spia na lozku,ale jak sie za bardzo rozpychaja,to wylatuja pod lozko,gdzie tez nie maja zle. Czasami ida dobrowolnie na swoje miejsce. Ale najbardziej lubia byc blisko nas,klada sie na stopach,lub zaraz obok i niby mocno spia,a jednak czuwaja... A w lozku-koniecznie na srodku,z lapami na nas,w poprzek,oczywiscie.