-
Posts
832 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sylwia i boksery
-
Jak oduczyc psa rzucana sie na inne psy, gdy biega bez smycz
sylwia i boksery replied to bulterierka's topic in Agresja
Już piszę. Mój matołek :wink: ma mocną,stabilną pozycję w stadzie-dlatego w domu czuje się pewnie i żadne obce zwierze nie jest dla niego konkurencją. Poza tym-i to przede wszystkim-szanuje mnie jako "szefa" i nie "dyskutuje " z moimi poczynaniami-jeżeli ja o czymś decyduję-pomaga mi w realizacji tego planu. Tak było przy wprowadzeniu suńki-pomagał,żeby dziewuchy się dogadały-ale podczas sprzeczek nie używał zębów,tylko wchodził pomiędzy baby i rozdzielał je. Zawsze daję do zrozumienia mu,że jest dla mnie b.ważny-a on ze swojej strony pozwala sobie na pobłażliwość wobec niższych suk i nie gniewa się,gdy np.na początku staruszka nie raz warknęła na niego. Pozwala na zaglądanie w swoje miski,na zabawy JEGO piłeczką,na "mordowanie" go przez młodszą sunię. W domu to jest siła spokoju :wink: -tak było przy poprzedniej staruszce-tak jest i przy tej. Chociaż poprzedniej staruszce dał jeden raz siłowy "wycisk",bo warknęła na niego przy JEGO misce. Nie wtrącałam się,bo wiem,że w stadzie nikogo poważnie nie draśnie. Sunię-staruszkę wprowadziłam od razu-psy widziały się pierwszy raz godzinkę przed zabraniem jej do domu-nie było większych starć-więc zdecydowałam,że bierzemy ją. Pies wszedł do domu,korzystał od razu z psiego miejsca(nie wolno jej tylko skakać po meblach i wchodzić na łóżko-reszcie psiaków wolno),jadły obok siebie posiłki,spały najpierw lekko oddalone,teraz potrafią spać obok siebie. A psy na ulicy to inna bajka-chociaż czasami mam wrażenie(nadzieję?),że charakter Picassa nieco łagodnieje. -
Mnie tam odpowiada na razie jeden raz w tygodniu-jest za zimno,żeby narażać naszą Szefową na przymarznięcie do podłoża :wink: Co do soboty/niedzieli-dopasuję się chętnie do tych,którzy mają inne zajęcia-czyli do Flaire i Mokki :D
-
Moja "rasowa innaczej" :wink: wciąga z wielkim apetytem Nutro Choice dla alergików i jej służy ma medal :D
-
Jak oduczyc psa rzucana sie na inne psy, gdy biega bez smycz
sylwia i boksery replied to bulterierka's topic in Agresja
Nie zawsze musi być dominant,żeby robił cyrki na spacerze :( Niestety. Mój chłopak-bokser to podobny do opisywanych przypadków model 8) . Na spacerze,w dzień-tylko w odludnych miejscach biega luzem-jest skłonny do ataku na wszystkie psy,które wg. niego-nie chcą się mu podporządkować. Jednym razem jest to tylko usztywnienie,innym razem wściekły atak-nie mogę i nie jestem go nigdy pewna :( Pies nie może patrzec mu w oczy,nie może się usztywniać,nie może warknąć,szczeknąć-a starych "znajomych" pamięta bestia i poluje na nich. Mam czasami wrażenie,że to,co robi-podoba mu się :evil: Sam często prowokuje psy swoim paskudnym zachowaniem. Są psy/suki które atakuje od razu,bez sygnałów,są takie,wobec których jest pobłażliwy-szczególnie suczki. Dąży do konfrontacji raczej z dużymi-chociaż ostatnio zbudowany przykładem jednej z moich suniek-zaczyna polować na mniejsze i na koty(domowych nie rusza). Fakt-gdy był mały i biegał luzem zaatakował go dorosły malamuto-podobny. Zanim mąż podbiegł i odpędził agresora-mój maluch musiał bronić się sam :evil: i robił to skutecznie. W jednej chwili przekreślona została praca socjalizacyjna-a mieliśmy fajnych znajomych-CC,bulterier,labek,AST(sunia),duży mieszaniec,dalmatyneczka-przekrój towarzyski. Od tamtej pory psa nie udało mi się wyprowadzić "na prostą". Ręce dawno mi już opadły-taki pies to potrojona uwaga,wyrobiony mocny chwyt-nawet jak pociągnie i się wywrócę-smyczy nie puszczam 8) Gdyby był sam jeden w domu-stawiałabym na kardynalne błędy w wychowaniu-ale suńka,z którą się wychowywał jest spokojna,nie dąży do konfrontacji,nie poluje na nic żywego-sama słodycz :D Schroniskowej bestii :wink: nie liczę -na razie to dzikuska. Bądź tu mądry i pisz wiersze... :wink: -
Nic nowego :wink: -szczególnie z wodą :wink: Poczekaj Marta,aż chłopak podrośnie. Mój Picasik do ok 2,5 roku był chudzina i niejadek-teraz nadrabia. Przedtem się nie ślinił przy jedzeniu(naszym :wink: )-teraz ślini się i żebrze 8)
-
W sumie to na Dogomanii wszystkie(no,prawie) topici schodzą na psy :wink:
-
My też jeżeli chodzi o jutro poddajemy się-byliśmy jeszcze na wieczornym spacerze i nie chciałabym przeholować z hartowaniem suńki :D
-
To pewnie chodzi o te największe w grupie mordy? :D :wink: :wink:
-
Majeranek,tymianek,lubczyk,bazylia,estragon,pieruszka i koper suszone,oregano,-jedzone bezpośrednio,dalej-liść laurowy,ziele angielskie,wszystkie rodzaje pieprzu(czarny,zielony itp)-to do gotowania(tylko). W sumie większość dostepnych w sklepach. Drachma jest w ogóle szalenie alergiczna-na zioła też,niestety.
-
Flair- :D :wink: -raju-jakbym to ja biegała po kładce to zapewniam Cię,że Drachma schowałaby się tak,żeby jej nikt nie połączył z moją osobą!! :D :wink: A swoją drogą-może ktoś ma dobry pomysł,jak zatrzymać ten motorek w mojej suni,który każe jej na własną łapę(i oczywiście źle)gnać do przodu-byle szybciej??? Nie wiedziałam,że moja suńka jest aż taka nadpobudliwa :o
-
ZDJĘCIA (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
sylwia i boksery replied to Aireedhelien's topic in Galeria
Dawno tu nie zaglądałam-wchodzę-i co widzę? :o Tyle pięknych zdjęć :D Przysyłajcie kochani więcej -miło jest oglądać Wasze piechy-pociechy :D -
Wtrącę się co do ziółek :wink: -używałam ich sporo-ale okazało się,że zioła,podobnie jak inne składniki pokarmowe -mogą uczulać. I u nas uczulały-nawet Picassa,który jest bardzo odpornym psiakiem.
-
Ja osobiście też lekko :wink: na teorię dominacji-chociaż wiem,że sam problem istnieje. Zamiast "dominacja" staram się używać słowa i zjawiska "autorytet". Autorytet-to znaczy- jestem przy tobie wtedy,gdy potrzebujesz mnie,razem pokonujemy przykrości,problemy i razem się cieszymy,wspólnie podróżujemy,zawsze mam dla ciebie coś,co lubisz-czy to smaczne posiłki,czy smakołyki czy po prostu ciepłe słowo,pieszczoty. Mnie też nie przeszkadza pies ciągnący na spacerze-bo wiem,że to wynika z jego niecierpliwości i podniecenia,a nie z chęci dominacji. Ja też przeskakuję nad śpiącym psem :wink: -nie trącam go nogą. Pozwalam spać psiakom w moim łóżku,wylegiwać się na sofach :wink: Robię wiele rzeczy,na które p.Fennel i p.Fischer załamaliby ręce i przekreśliliby mnie i moje psy. Nie mam jednak problemów wychowawczych-może tylko z agresją mojego samca wobec innych samców-ale to inna "bajka" i przyczyniły się do tego czynniki zewnętrzne :( Sam fakt,że do zadomowionych dojrzałej suki i dominującego samca wprowadziłam w tym roku dwie stare,wcale nie najłagodniejsze suki-bokserki schroniskowe(po śmierci jednej-druga). I nie było większych zgrzytów-obyło się bez krwi i szycia :wink: Nie było walk o miejsce,kości,posiłki-po prostu-nie-psiaki zaufały mi-na zasadzie-robisz coś,czego nie rozumiemy,ale akceptujemy i dostosujemy się do twoich życzeń. Towarzystwo byłam w stanie opanować dzięki właśnie szacunkowi i autorytetowi,jaki mam wsród moich czworonogów. Wcale nie uważam,że to dzięki łatwej rasie-bo po przybywającej ilości bokserów w schronisku widzę,że są jednak spore kłopoty wychowawcze z tymi psami :( Bardzo możliwe,że więź z psami traktuję za bardzo emocjonalnie-ale tak łatwiej jest wczuć się w ich potrzeby,radości,smutki-dlatego niektóre zalecenia i upatrywanie we wszystkim TD uważam za zachwianie naturalnej więzi między psem a człowiekiem.
-
Bardzo brzydko-bardzo niekulturalnie :evilbat:
-
Boksiki z prawidłowym zgryzem nie ślinią się prawie wcale(tylko przy jedzeniu-oczywiście nie swoim,tylko naszym :wink: ). Nie ma tutaj też znaczenia wielkość ani szerokość kufy-moja zmarła bokserka Lusia baardzo się śliniła-chociaż miała dłuższą i wąską kufę. Natomiast Drachma i Picasso-typowe rodowodowce z dużymi i krótkimi mordami :wink: nie ślinią się-chyba,że okazyjnie :wink:
-
Pies ucałowany i już wszystko jest na szczęście OK. :D Wind-zawsze służę doświadczeniem-żadna wiedza podręcznikowa nie jest tak cenna,jak doświadczenia innych. ...chociaż po każdym posiłku sprawdzam Muśkę chyba ze 100 razy-już mi pewnie zostanie taka obsesja :wink: W sumie sprawdzam już każdego mojego psiaka i jestem dużo czujniejsza. Tym bardziej,że w ten dzień,po treningu chcialiśmy pojechać po tunel dla Drachmusi-tylko COŚ(oby to coś zawsze mnie ostrzegało)kazało mi zrezygnować i zostać w domu. Oczywiście psiaki po posiłku zostałyby same-ale o tym nie myślę... Flaire-dlatego właśnie my,właściciele psich "twardzieli" musimy obserwować uważnie nasze psiaki-one nie dadzą nam żadnego sygnału bólu w rozsądnym czasie :( Nie chwal Drachmusi za wcześnie- :wink: -bokserki gdy zauważa,że właściciel już spoczął na laurach :wink: i jest zadowolony z postepów psiaka(tym samym mniej poświęca mu czasu)-potrafią "cofnąć" się mocno,żeby tylko znowu pancia zajmowała się nim duuużo czasu. Dlatego właśnie praca z nimi jest lekko hm...trudna :wink: I mało owocna :D
-
No właśnie-ja też tak myślałam :evil: Nigdy psiakom nie daję jeść przed wyjściem-po jedzeniu nie pozwalam robić NIC-mają iść na swoje miejsca i spać. A tu nagle takie coś. Po jedzeniu w ciągu dosłownie kilkunastu minut klatka piersiowa Drachmusi(oglądana z góry) zaczęła powiększać się-i na szczęście zwróciłam na to uwagę. Pies już przedtem-od rana był rozkojarzony i nadaktywny-czyli coś już nie tak było na długo przed podaniem jedzenia. Szybko zapakowaliśmy sunię i pojeczaliśmy do wet. Dostała domięśniowo dwa leki-jeden na zatrzymanie perystaltyki jelit a drugi-nie pamiętam-ale była po nim bardzo senna i lekko otumaniona. Dostała jeszcze tabletki przeciw wzdęciom. No i mierzyliśmy ciągle "pas" Drachmy-normalnie ma 52cm-po wzdęciu(dopiero się zaczynał cały proces)-63cm-różnicę było widać gołym okiem. Pani wet była przygotowana już na sondowanie żołądka lub na poważniejszy zabieg-ale dzięki temu,że tak szybko zauważyłam problem-po zastrzykach klatka piersiowa nie rosła więcej-procesy w żołądku zatrzymały się. Przyznam,że te chwile u lekarza to był horror-bo skręt żołądka to bardzo ciężka przypadłość. Dopiero po dniu Drachma" wróciła" do swoich wymiarów-czyli zeszło wzdęcie. Moje wnioski nt skrętu żołądka -skręt żołądka objawia się ok pół godziny po posiłku -po wysiłku-ale jak widać-wcale nie i nie jest to regułą -pies "blednie"-ma blade fafle-skręt to ogromny wstrząs -podwyższona temperatura i tętno(powyżej 150/min) -pies ma odruch wymiotny-ale nie może wymiotować -są gazy i psu odbija się -skłonności mają psy o głębokich klatkach piersiowych i psiaki powyżej 5 lat -powiększona i cofnięta klatka piersiowa-nie można też włożyć palców pod żebra przy żołądku-to na prawdę widać od razu -nie zostawiać psa samego po posiłku-odczekać ok godziny -szybka realkcja=życie dla psiaka-później są już wielkie problemy-skręt powoduje zatrzymanie krwi w narządach(stąd bladość u psa) i dlatego wiele psów nie przeżywa operacji -przy suchej karmie wytwarza się spora ilość gazów-i dlatego ryzyko jest większe i rekonwalescent nie może jeśc suchej Kochani-rozpiałam się-ale po to,żeby Wam jeszcze raz powiedzieć,że jeżeli cokolwiek widzicie niepokojącego,innego czy dziwnego u Waszego psiaka-nie czekajcie zbyt długo. W naszym przypadku o życiu Drachmusi zadecydowały te pierwsze,cenne minuty-kiedy procesy można powstrzymać bezoperacyjnie,bez nakłówania żołąka igłami,beż sondy... A w Nowy Roku-wszystkim dużo cierpliwości dla naszych "mistrzów agility" :wink: ,zrozumienia wobec tych,co nie lubią psiarzy 8) (co nie znaczy,żeby im się poddawać!) i niezapomnianych przeżyć z naszymi Pociechami-to przy naszych psiakach prawie gwarantowane w 100% :D
-
Moja Drachmusia po przyjściu do domu z treningu,lekkim odpoczynku i zjedzeniu posiłku dostała skrętu żołądka... Lekkiego-bo w ciągu kilkunastu minut zobaczyłam,że coś nie tak z moim psiakiem i biegiem do naszej pani doktor-na szczęście zdążyłam...
-
Flaire- przede wszystkim zdrówka i zabawek dla Misi- :new-bday: :oops: zawstydzasz nas-nie powtórzę Drachmie,bo nie będzie chciała dalej pracować :wink: Boksery są stworzone do pracy-tylko niestety my,właściciele zaniedbujemy je :oops: i nie dajemu im tyle,ile sami otrzymujemy. Dla Karusi-głaski-bo już nie można jej życzyć niczego lepszego,niż wspaniały dom i kochająca pańcia :D Dziewczęta-chorobom STOP! :D
-
Przytulanka jest OK-pod warunkiem,że nie traci specyficznego dla rasy charakteru i "poczucia obowiązku".
-
Warszawskie szkolenia na lotnisku na Bemowie
sylwia i boksery replied to Justa's topic in Szkoły, kursy, seminaria
Testy psychiczne dla psów obronnych IIgr.FCI(na reproduktora) ZK organizował będzie dopiero w marcu-wiem,pytałam. Raczej trzeba dużo dzwonić-bo można przegapić... -
AST są bardziej energiczne i nikt im ogonków nie tnie. Duże molosy typu mastify mają cięższe ogony i wywijają nimi calkiem intensywnie. Homo-zdarza sie niefachowe ciecie-wcale nie tak rzadko i sporadycznie. Nie demonizujmy niecietych ogonkow i problemow z nim zwiazanych! Problem leży raczej w przyzwyczajeniu i swoistym poczuciu estetyki,aniżeli w zalecaniach weterynaryjnych.
-
Spox-dzisiaj już jest coraz więcej boksów z ogonkami i są one tak samo zdrowe,jak bezogoniaste.
-
Nazwa nieistotna,jeżeli idea jest słuszna. Psiaki sięgają wyżyn intelektualnych(pomijam tutaj moją ciapę) i jest OK. Kobiety-ale nastrzelałyście pościków-jak karabiny automatyczne.