Jump to content
Dogomania

AniaB

Members
  • Posts

    8271
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by AniaB

  1. Jutro jade do warszawy po radysowskiego Tango, bede wracac do Krakowa przez Kielce, jesli ktos miałby małą psine do przewiezienia to słuze pomoca za darmo- mój tel 608030883
  2. Kioshi , Szyszka z Radys tez miała uszy chore i sa nawroty. Draka poki co nie ma juz problemów, byc moze była po prostu uczulona na cos w schronie albo sie zaraziła.. One tam nie mają łatwo, wiadomo, a chore uszy to nie jest powód do hospitalizacji, Prawda? Co tam takie uszy psie.. W piątek jade po Tango, juz jest cudnie ze wyszedł i trzy tygodnie moze sobie w hotelu biegac, ze dostaje karme normalną, na pewno mu juz lzej..
  3. Anula, ten kojec do ktorego zabieram Tango jest w fundacji Człowiek dla Zwierzat, oni maja zaprzyjaznionego weta, juz rozmawiałam z Pania Wioletta, uszy spokojnie ogarną. Draka niestety przyjechała ze swierzbem z uszach alergia skórną i czerwonymi oczami, mysle ze Tango tez moze miec cos w uszach po tak długim czasie w tym schronie.. Zobaczymy co zaleci wet, leczenie Draki było dosyc kosztowne, ale moja przychodnia do tanich niestety nie nalezy, moze wet dla Fundacji bedzie miał inne stawki, a nawet jesli nie to na pewno nie zostawie Tango bez leczenia.. On musi zostac na spokojnie poznany, podleczony, wysterylizowany, pomalutku damy rade ze wszystkim:D:D.. Gdybym tylko miała miejsce u siebie w domu lub u mamy zabrałabym go tu, ale niestety.. Zal mi go ze pojdzie znów do kojca, ale przynajmniej spacerki bedzie miał, wyjdzie na wybieg, dostanie lepsze jedzenie i pomoc.. Te duze psy kompletnie mnie rozwalają..:///
  4. niestety nielatwo mi to opanować gdy nie mam psa u siebie w domu:(
  5. niestety sytuacja jest na miejscu nieco skomplikowana, hotelik nie jest zmotoryzowany, tabletki dowiozly dobre dziewczyny na miejsce, wet przyjechał do szczepienia i zrobił tylko to, dlatego po 06.01 bede mam nadzieję w stanie więcej podzialac, bo teraz nie chciałam obciążać dziewczyn za bardzo. Trudno- jak wytrzymal dwa lata to musi jeszcze tydzień.. Zdaję sobie sprawę ze leczenie moze nie być łatwe, mam molosy, wiec uszy przerabiam na okrągło:(. Dobrze ze tangus ma chociaż te uszka otwarte, przy klapkach to na bank miałby tam równoległe życie. Troche sie martwię tym leczeniem, to nieraz podawanie trzy razy dziennie masci i kropli, a on tu będzie również w kojcu zewnętrznym, ale nie ma rady musimy jakoś to ogarnąć..
  6. Tango na szyi ma na pewno obrożę, bo osobiście wysłałam dla niego duza obroze rogza, natomiast tutaj chyba ma również obrozke przeciwkleszczowa, bo jeszcze do niedawna bywały tam kleszcze.. No o uszy sie martwię niestety, on na zdjęciach z lata jeszcze w Radysach tak kładł te uszka, w przyszłym tygodniu przewożę go bliżej krk to bede mogła bardziej sie w to bardziej zaangażować.
  7. niestety nie da sie przewidzieć i przejrzeć wszystkiego co sie moze stać w ds, my tutaj miałyśmy kilka takich sytuacji których chyba nikt nie byłby w stanie założyć bo po prostu o nich nawet nie sposób myśleć- jeden pan, którego zona nie zgadzała sie na psa podstawił kochanke jako żonę! Wszystko wyglądało super tylko po tygodniu prawdziwa zona zgłosiła się do nas ze jak nie zabierzemy psa to wywiezie go na wieś.. Temat oparł sie o toz, prawnika, nieważne, niemniej takiej sytuacji żadna z nas nie była w stanie przewidzieć. Kiyoshi, dobrze ze sie tak skończyło jak skończyło..
  8. Anula, mieli psy, ale wydaje mi sie ze to glownie my osoby pomagające psom mamy świadomość jak wazna jest adresowka. U mnie na osiedlu u tych wszystkich westikow, yorkow a nawet kundelkow rzadko widzę adresowki niestety. Ludzie o tym nie mysla, nie maja tego nawyku, a szkoda. Tu również wiele jeszcze musi sie zmienić.
  9. o rany, ale sie porobiło.. Ale taka sytuacja w sumie moze sie zawsze zdarzyc- mnie samej pare razy wyleciała smycz z reki, szkoda ze Lenka nie miala adresowki, niemniej moze jednak dać jeszcze tym Państwu szanse? Wydawało mi sie ze to dobry dom..
  10. no tak, rzeczywiście nie bardzo było to jak sprawdzić. Na początku faktycznie dla Lenki to może być problem, zresztą dla wszystkich psów jest, nie miałam tymczasa który by nie próbował mnie przez kilka dni terroryzować płaczem pod drzwiami żebym została, ale potem wszystkie jakoś załapują rytm i juz sie nie awanturują. To trzeba po prostu przetrwać, ale skoro Państwo sa tego świadomi to dadzą rade.
  11. ogromnie się cieszę! Moj okruszek:D. A dlaczego martwimy sie o zostawanie Lenki w domu? Ona ma z tym jakieś kłopoty? Czy tylko tak na wyrost?
  12. kochana malizna, jest przesliczna- moj typ!- miniaturowy rottweiler:D, nie powinna długo czekać na dom.
  13. No i wreszcie wyszedł! :D Po dwóch latach odsiadki - w sobote 10.12.2016- ONek Tango opuscił Radysy i pojechał do hoteliku pod Warszawą, w którym zostanie odrobaczony, zaszczepiony na wirusówki, i gdzie bedzie mógł odpoczac przed dalszą podróża do hoteliku w okolice Krakowa.. Tutaj jego zdjęcia zrobione jeszcze w Radysach w lecie 2016.. Nowe zdjecia mam nadzieje pojawia sie niebawem, niestety obecnie pora roku nie sprzyja malowniczym ujęciom, do tego Tango szczesliwy szaleje po wybiegu ,niemniej jak tylko hotelikowi uda sie sfotografowac Tangusia w pozycji statycznej natychmiast go tutaj pokażę:D https://m.facebook.com/pg/psyzradys/photos/?tab=album&album_id=303986886455200&ref=page_internal&mt_nav=1#!/psyzradys/photos/a.303986886455200.1073741844.299621636891725/440038759516678/?type=3&source=54&ref=page_internal Tango jest przepięknym dorodnym samcem, Pati-c, ktora wiozła Tango z Radys oceniła go na 45-50 Kilo!:D Mały smok z niego:D:D Psiak jest mocno zsocjalizowany, sam wskoczył do samochodu, przepięknie jechał całą droge, mimo ze kratka w transporterze sie otwarła on nie wylazł tylko sobie lezał grzecznie podczas podrózy.. W hoteliku generalnie nie ma z nim kłopotu, do psów w innych boksach zachowuje sie spokojnie, jedynie z bernardynem nie ma miłosci:D:D.. Zakupiłam Tango worek karmy Josera Sensi plus oraz puszki animondy do zmieszania- gdyby grymasił z suchym- ale nie grymasi. Tango zaczął juz byc odrobaczany - tabletki dostanie przez trzy dni, aby porzadnie wytłuc wszystkich lokatorów - niestety z Radys wszystkie psy przyjezdzaja mocno zarobaczone - Drake równiez musiałam odrobaczyc dwa razy. Mam nadzieje, ze jego zycie wreszcie nabierze blasku, ciesze sie ze ma mozliwosc biegania, zabawy (bardzo chetnie sie bawi), normalnego jedzenia, czyli niby proste sprawy a jakie cenne dla psa uwięzionego przez dwa pełne lata za kratami..
  14. No kazdy jest inny i kazdy przezywa wszystko inaczej, ja tez sie oczywiscie martwie - nawet nie o telefony ale o pierwsze dni w nowym domu, czy aklimatyzacja przebiegnie prawidłowo, a szczególnie czy pies nie wróci - a i tu nie o sam powrót, ale o uczucia zwierzaka.. No ale gdyby sie tak wszystkiego obawiac to by zaden pies do domu nie poszedł:D:D..Lenusia jest bardzo delikatna sunia, chociaz teraz mocno - jak widac - odżyła, jej samej pewnie sie do nowego domu za bardzo nie spieszy, czuje sie znakomicie tu gdzie jest:D:D Kiyoshi, jutrzejsza moja podróz odwołana, Tango na szczescie wyjdzie z Radys, ale musi z uwagi na okolicznosci pojechac na razie do innego miejsca, pod Warszawe, dopiero w styczniu bede go przywozic blizej Krakowa, tak ze badźmy w kontakcie, w razie czego polecam sie:D
  15. dokładnie.. Tez mam czasem ochote trzasnac tym wszystkim ze wzgledu na ludzi własnie.. Ale koniec konców zawsze tłumacze sobie, ze robie to dla tych biednych czujacych istot a nie dla ludzi.. Po tylu latach i po wielu psach wydanych do adopcji chyba sie juz uodporniłam, nie czekam niecierpliwie, jak nie chca dzwonic - niech nie dzwonia.. Zawsze przed wyciagnieciem psa ze schronu zakładam najgorszy scenariusz, ze pies zostanie na moim utrzymaniu dozywotnio, z tej perspektywy nie mam zadnego cisnienia, i - póki co - na szczescie:D- jeszcze zaden nie został:D.. Ale miałąm taką rekordzistke - 2 lata w dt, niemniej dom w koncu znalazła.. Dlatego na spokojnie to trzeba brac i tyle, inaczej niepotzrebnie człowiek sie spala emocjonalnie i nic poza tym..:D
  16. Boziu, jakie z Lenki kochane stworzonko! Kiyoshi, jak to dobrze ze ja wyciagnełas, naprawde.. Jak spi cudnie i słodko:) I do tego ciagle w tych szeleczkach od moich Darczynców:D:D - az mi sie milo zrobiło:D:D.. Lenka jest bardzo urokliwa, predzej czy później dom znajdzie - ale moze jednak dac szanse tej Pani z Córeczką? Zawsze mozna zrobic wizyte poadopcyjna, nigdy sie nie przewidzi jakie zamiary ma przyszły DS, jak tutaj ktos pisał, nawet w mieszkaniu mozna przywiązac psa do pieca, wiec nigdy nie ma gwarancji.. Jak sie nie sprawdzi to sie nie bedzie wiedziało, a moze dla Lenki to naprawde szansa na cudowną przyszłosc? Jednak rottweiler a Lenka to kompletnie dwie różne bajki..
  17. Dziekuje! To nie jest nic pilnego, Tango ma sie na razie gdzie zatrzymac, jednak- poniewaz bede chciała wykastrowac Tango poza schroniskiem - domowy DT byłby dla niego super.. A jak nie dla niego to w przyszłosci dla jakiegos kolejnego:)
  18. Kiyoshi, witaj:) Mam nadzieje ze niedługo równiez tutaj pojawi sie ONek Tango, 10.12. planuje wyciagnąc go z Radys poprzez Pati-c i odebrac z Warszawy.. Bardzo chce mu pomóc, bo tkwi tam od grudnia 2014! i najlepsze lata spedził w schronisku..:(:( Draka tez ponad połowe swojego dotychczasowego zycia tam spedziła, tyle ze ona nie am nawet chyba tych dwóch lat na które ja oceniono, wiekszosc spotkanych osób pyta czy to faktycznie dorosły pies:), kochany dzieciuch.. Draka bardzo sie zmieniła przez te prawie półtora miesiaca.. Mysle ze trafiła do schronu jako młodziez, ona była tam od sierpnia 2015..:(.. Bardzo sie wyciszyła, uspokoiła,a poza tym jak słodziutko potrafi sie przytulac!:D Tego jak przyszła nie umiała lub nie chciała - a teraz sama wtula sie we mnie, kochana diewczynka:D.. Jak pójde do wet na kontrole to koniecznie musze ja zwazyc, sama tego nie wiedze, ale sąsiad mój stwierdził ze nareszcie Draka wyglada jak mysliwski pies, ma ładniejsze proporcje, i ponoc zauwazalnie schudła.. Ale to jeszcze nie koniec - na pewno Draka nie osiagneła swojej prawidłowej wagi, mysle ze jestesmy na półmetku, ca 4-5 Kilo przed nami (ale moze ze 4 kg juz za nami:))
  19. mdk8- a czy ten DT przyjmuje wiecej psiaków czy tez znalazłas go jakos przypadkiem? Ja 10.12. jade po Oneczka Tango z Radys do warszawy, on tam siedzi od 12.2014! tak, ze jemu równiez najlepsze lata przeszły w schronisku. Fundacja Człowiek dla zwierzat w Słomnikach oferuje kojec za 300 zł, wydaje mi sie ze to dobra cena, ale to zawsze kojec, a nie dom.. Na razie wszystko mam juz dopiete, ale w Radysach jest tyle psów duzych i starszych ze na pewno na Tango nie poprzestane- a taki dt domowy za ta cene byłby super..A cena dla mnie jest jednak bardzo wazna bo utrzymuje zawsze wyciagniete psy sama, robie tylko bazarki, dlatego bardzio patrze na kwoty jednak..:(
  20. Sara2011, ja posrednio moge uruchomic osobe, która mocno pomaga owczarkom, wyciaga równiez psy z Radys -(byc moze nawet spotkałas sie z nia gdzies na fb) - ta osoba mieszka w Norwegii ale ma bardzo duze grono znajomych w całej Skandynawii. Oczywiscie tu nie ma zadnego nacisku, zeby Axel pojechał akurat do Ewelciaa, bardziej pisze to po to, ze ogarniecie całego tematu nie jest az tak strasznie trudne. Jesli trzeba by odebrac psa (chociaz nie zakładam az tak czarnego scenaruisza) to mysle, ze nawet tam na miejscu mogłybysmy liczyc na pomoc w tym zakresie. Niemniej - jak napisałam- mój głos jest tylko doradczy, nie decydujacy, bardziej piszę to po to, ze gdyby jednak zapadła decyzja, iz próbujemy adopcji do Ewelciaa to słuze pomocą:)
  21. ja tez trzymam:).. Spróbuje popytac odnosnie wizyty.. A moze dac informacje na fb? W zambrowie koczowała pod sklepem wyzłowata sunia - nawet zastanawiałam sie nad bdt dla niej, bo groziła jej wywózka do Radys, ale znalazła sie polska rodzina w Blegii, która sunie adoptowała.. I tam tez znalazł sie ktos kto zrobił wizyte, wiec mysle ze w dobie interentu i fb to nie takie znów wszystko bez szans:).. Sunie wyadoptowywała wtedy fundacja forumowej pipi, Jedno serce nie da rady.
  22. jestem u Strusia i ja:).. Gdize on tam wielkopies, marne 22 kilo, a pewnie czesc jeszcze zrzuci:D:D.. Struś podczas podrózy bardzo spokojnie jechał, niestety klatka okazała sie dla niego mocno dopasowana:), głowa siegał sufitu, ale przejechał odległosc zWarszawy do Dabrowy bardzo spokojnie.. Specjalnie właczyłam ogrzewanie na 22 stopnie, zeby w cieple psiny zasneły i jechały bez nerwów. Strus prawdopodobnie sie połozył i spał, jak zreszta i pozostała częśc ekipy, nie było słychac zadnego szamotania ani pisków. Kochany pies! Gdy z Męzem Anecik wyciagalismy go z tej podróznej klatki okazało sie ze na szyi Strus ma bardzo gustowny cienki sznurkowy postronek- pewnie miał zastąpic obroże..:///, cud ze mu sie nie zaczał wrzynac w skóre.. Trzymam mocno kciuki za Strusia - czy on dostanie jakies inne imie?:) A tą ruchliwoscia nie ma co sie martwic, psy muszą zabiegac stres, poza tym siedzenie za kratami znudzi kazdego, nawet najwiekszego leniwca:).. Pisałam juz na wątku Sasanki - u mojej radysowskiej Draki, ktora równiez była mocno ruchliwa - zdiagnozowano atopowe zapalenie skóry - gdy podałam steruyd i swiad ustapił, Draka zmieniła sie nie do poznania, jest bardzo spokojna, nawet bym powiedziała - leniwa.. Moze warto zerknąc na niego i pod tym katem..? Jesli chodzi o Transport, to ja bede chciała - Taki przynajmniej mam plan - co Jakis czas jechac do Warszawy (zreszta bede miała pewne rzeczy do załatwienia), wiec jak najbardziej polecam sie z transportem:).. Najwazniejsze zeby kolejne psy opuszczały to miejsce.. A wiem sama ze Transport płatny z Radys nie jest tani:// I jeszcze jedno - niestety stroną z Radys nie nalezy za bardzo sie sugerowac- na fb sa najaktualniejsze zdjecia psów, ta Radysowska strona nie jest prowadzona na bieżaco, tych psów czesto juz tam nie ma, lub sa nie do odszukania.. Najlepiej patzrec na te z watku na dogo lub fb..
  23. Sasanka na pewno nauczy sie wszystkiego, jeszcze naprawde mało czasu upłynęło zeby sunia ochłonęła, widac od razu ze to wrazliwiec.. W tych pierwszych tygodniach stres jest bardzo silny - czy po psie widac czy nie.. Ja miałam sporo tymczasowiczek, nieraz dopiero po kilku tygodniach psiak ochłonie i okrzepnie.. Czasem nawet te z pozoru wesołe i rozbiegane własnie poprzez ruch i bieganie rozładowuja napięcie - a nam sie wydaje jaki to zabawny i energiczny pies. Draka z kolei np przez pierwsze dwa tygodnie była bardziej pobudzona, rozkojarzona, ruchliwa, zaczepiała Dodka i mnie do zabawy, u weta nie usiedziała na miejscu. Co sie okazało- jest atopikiem, i świad skóry wywoływał u niej takie własnie zachowanie. Po tygodniu sterydu pies jest nie ten sam - wczoraj u wet połozyła sie przy moich nogach i spokojnie lezała..Jak nie ona:D
  24. Cudny chłopiec:)!!.. Widac od razu ze ciapa straszna:D.. Z przytyciem ja bym nie oczekiwała efektów w tak krótkim czasie niestety.. Duze psy zbieraja sie długo z zachudzenia, moj Dodek przyjechał ważąc 31 kilo, docelowo przybrał do 53 kg, ale trwało to 7 miesięcy.. Zepsuc łatwo, naprawic trudno..:(
  25. udało mi sie znależc Sasanke:).. Ja od zawsze z molosami wiec Sasanka od razu mnie złapała za serce:D Jako jedyna (oprócz Draki, która jechała w gosci jako pełnoprawny uczestnik podrózy do Warszawy) jechała bez klatki, na przednim siedzeniu.. Tak przerazonego i sparalizowanego strachem psa dawno nie widziałam.. Przez pierwsze 40 minut Sasanka jechała pól stojac pół leżac, wygięta grzbietem w pałąk, a głowe trzymając pod pachą, zasłaniajac oczy..:(.. Dopiero w trakcie drogi sie wyluzowała i na koncu juz jechała rozwalona na cała szerokosc fotela.. Najgorzej na tej podrózy wyszła Draka, bo na tylnym siedzeniu był jeszcze Transporter z sunia dla fundacji, wiec cała droge spała na siedzaco oparta pyskiem o ten transporter..:D.. Sikanie i ząłatwianie sie w domu moze byc spowodowane stresem, Draka sika na zewnątrz na spacerze, natomiast kupe niesie do mieszkania i załatwia na tarasie (na szczescie nie w mieszkaniu, tutaj naprawde jest bez zarzutu, jedynie pierwsza doba była ciezka), dopiero w ten weekend pierwszy raz po trzech tygodniach zrobiła kupe na smyczy na spacerze..
×
×
  • Create New...