Jump to content
Dogomania

AniaB

Members
  • Posts

    8271
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by AniaB

  1. jak dudus musi cierpieć ze względu na te wrosniete pazury..:-( tylko jedna nóżka jest taka czy druga przednia też niesprawna? jakie w ogóle są rokowania? czy przezyje? te 32 kg to zgroza, naprawde.. nie wiem tylko czy on taki chudy ze wzgledu na chorobe czy zachorował z niedozywienia..:shake:
  2. ja sie zaraz rozpłaczę, naprawde chciałabym go wziąć juz teraz natychmiast i nie moge strasznie sie z tym czuje nawet nie mam go gdzie przechowac.. jaki on cudny z tymi łapiszonkami w górze jaki radosny... ile on juz jest w schronisku?
  3. kasie - ja też moge pomóc przy wyczesywaniu jesli potrzebujesz pomocy to daj znac na pw... niestety nie mam zadnego specjalistycznego sprzętu, bo leksa ma krótkie futro.. ale moge zabrać nozyczki...
  4. niestety tak to jest jak pisze terra - na domek nieraz trzeba długo czekać ogłaszac do skutku.. wierzę, ze nero znajdzie swojego człowieka wierze w to mocno..
  5. kiwi - jak przeczytam czwarty raz Twój post to zacytuje go z pamieci:evil_lol: :evil_lol:
  6. pesel to numer pod zdjeciem w dowodzie osobistym (same cyfry - nie myliz z seria i numerem dowodu osobistego) - tak jest w starych dokumentach w nowym plastikowym numer znajduje sie na stronie bez zdjęcia - zaraz koło złotego orzełka (pierwsze cyfry to rok miesiec i dzień urodzenia)
  7. martwie sie Nerem moze on jest chory? ale chyba raczej to smutek.. co z tobą bedzie psiaku??:-(
  8. mnie tez jej bardzo zal... stara biedna sunia.. Patia, dziekuje Ci, ze zgodziłas sie pomóc tym osobom przy odsiewie domku.:loveu:
  9. [quote name='Patia']Kiwi , nie mogę się do Ciebie dodzwonić w sprawie Ramzesa , WAŻNE!![/quote] to ja zablokowałam kiwi telefon:oops: Czyzby i ramzes miał wyruszyc w swoja podróz do domu?:loveu: A dosia niech ma najwspanialsze miejsce na ziemi! Mam nadzieje, ze sie dogada z resztą towarzystwa, ale chyba pod tym względem nie ma z ną kłopotów.. Ona tylko troche sie denerwuje na zbyt ruchliwa młodzież psią - ale wierzę, ze wszystko sie ułozy...
  10. leno - przykro mi bardzo - tym wiecej, ze wiem co przeżywasz:-( czy są to dolegliwosci związane z dysplazja? rozjeżdzają jej sie nogi? - czy razczej to własnie coś w stylu zwyrodnienia kregosłupa? Wiem, ze nie masz chyba wątku orsy tu na dogo, ale napisz u leksy prosze jaki wynik wizyty.. Strasznie mi was szkoda, tym bardziej, ze leksa wygrzebała sie z dołka jak na razie.. Samopoczucie u niej jest swietne - schodzi i wchodzi po schodach bez problemów, a leki które bierze nie dały żadnych złych zmian w watrobie i sercu.. Orsa jest cięższa od leksy - i to pewnie jeszcze dodatkow jej daje w kosc.. Wierze mocno, ze orsa dostanie leki które jej pomoga i bedzie jeszcze spokojnie mogła sie poruszac.. Napisz, prosze o diagnozie...
  11. weszko - nie mogę uwierzyc:loveu: dziekuje Ci bardzo za trawisa!! naprawde! ten psiak - taki radosny.. ja mysle o takim trawisie w przyszłosci - niestety na razie pewne sprawy musza sie rozwiazac zeby to było realne dlatego tym bardziej sie ciesze!
  12. brak wiadomosci to dobra wiadomosć:loveu: gdyby cos sie źle działo to mysle ze kamila napisałaby tutaj a tak to pewnie oskar prowadzi zycie sielskie anielskie - to o czym tu pisac!?:loveu:
  13. [B]black sheep[/B] - bardzo dziekuje!!:loveu: Po raz kolejny jestem Twoja dłuzniczką!! [B]hala[/B] - teraz musisz duzo chodzic po innych wątkach, zeby naszego nerusia wiecej osób mogło zobaczyc!! ;)
  14. no cóż butelki sa ulubioną i w zasadzie jedyną oprócz gałęzi (nie patyczków - ale własnie ogromnych gałezi) zabawką leksy z psa znudzonego i wydawałoby sie padającego na nos potrafi w sekundzie przeistoczyc sie w szczeniaka - jak tylko zobaczy butelkę plastikowa jednakze warunek obowiązkowy - butelka musi miec korek!! bezkorkowe kompletnie sie nie liczą... korek zostaje w pierwszej kolejnosci komisyjnie odgryziony, potem nastepuje pastwienie sie nad butelką.. Leksa uwielbia jeszcze gałazki - a szczególnie takie samodzielnie wyrwane z żywopłotu... Nieraz stojac z nami przed klatką schodowa z nudów zaczyna wyrywać co suchsze pedy i wynosi je na trawnik..:shake: gupia..
  15. [quote name='Hala']a tutaj będzie szczęśliwe zakończenie... w przyszłym tygodniu cąła rodzinka ma jechać do nowego domu. :multi: :loveu: [IMG]http://upload.miau.pl/2/22296.jpg[/IMG] [/quote] czyli rozumiem, ze ktoś zabiera sunię z maluchami? czy wiadomo kto to?
  16. ojej - co to za dziwna sytuacja? czy dziewczyny z Poznania znają to schronisko? moze oni wolontariuszy lubią, bo na razie jest was mało hala - Ty jesteś z Poznania - masz kontakt z osobami z dogo z Waszego miasta? moze ktos wie jakie tam są układy..
  17. może ktoś nam banerek zrobi - przynajmniej go rozgłosimy na dogo.. poprosze moze nasze krakowskie dziewczyny.. hala - czy na dogo jest wiecej wolontariuszek z obornik?
  18. no i co teraz?? biedny psiak:-( jedyna nadzieja w aukcji - moze ktoś sie odezwie.. poprosimy terrę, zeby dopisała ze pies wpada w depresje - moze ktos sie ulituje.. ulv - moze ty znasz kogoś kto by go wziął chociaz na tymczas..?
  19. czy cos złego sie wydarzyło? jak tam nero? czy wszystko w porzadku??!
  20. az mi serce z radości skoczyło!!:multi: :multi: :multi: no wodniczku - jeszcze bedą z ciebie ludzie!!!
  21. no to teraz ci od karsiwanu powinni sypnać nam jakimś groszem za reklamę!! za taka reklame!!!
  22. jakie śliczne zdjęcia:loveu: moja kochana dosieńka:loveu: tak załuje ze sie z wami nie umówiłam ale juz musiałam lekse zaszczepić na wscieklizne.. no i chora jestem nadal.. ale jakbyście miały niedokomplet w przyszłym tygodniu to chetnie zaglądne do ramzesa chociaż (bo cąły czas licze ze dosia wreszcie pójdzie do domu)!!!
  23. wiem, ze to głównie wątek dwóch pozostałych psiaków szukajacych domu, ale napiszę tylko trzy słowa o naszej małej bohaterce, która spotkałam własnie dzis.. Byłam dzisiaj z leksa u dr. Jaworskiej no i nagle widze ze do poczekalni wchodzą dwie panie - jedna starsza a druga jeszcze starsza(:evil_lol: ) i prowadza małe kudłate w kubraczku posterylizacyjnym..Patrze patrze - a to Mimi (to znaczy teraz mila):loveu: !!! Jaka ona jest kochana.. Mimi zasneła na kolanach swojej pani.. Niestety mimulka po sterylizacji ma ten sam problem co ramzesik ..Z rany lało sie cos i nie chciało sie goić.. Pani była u dr Jaworskiej kilka dni temu i stan sie poprawił - wiec przyszła do kontroli..Moze mimulka dzis wyjdzie bez kubraczka? Mała załatwia sie ponoć nadal w domu, ale pani chyba to jakos specjalnie nie przeszkadza, bo opowiadała głównie jak mimusia spi z nia na poduszce i jak ich wszystkich wylizuje po rekach.. Pani miął do tej pory same pieski (wszystkie zw schroniska), wiec teraz dopiero widzi jakie sunie sa kochane!!! Mimi chodzi na szelkach ale w poczekalni została zaraz zabrana na kolanka.. Widac ze ma ogromne zaufanie do swojej pani. Malizna jest słodziutka!!!:loveu: :loveu: (to mówie ja co raczej w duzych psiurach gustuje..:razz: ) PS Pani serdecznie pozdrawia Kiwi i Ach21
  24. no mam juz ulotkę - wiec wybiore to co bardziej zrozumiałe (chyba ze potzrebny Ci cały opis działania farmakologicznego - to ew. potem to dopisze) Własciwosci i działanie: lek polepsza szybkośćprzepływu krwi w naczyniach włosowatych, przyczyniając sie do lepszego zaopatzrenia w tlen mózgu, miesnia sercowego i miesni szkieletowych.Posiada działanie naczyniowo - rozkurczowe, korzystnie wpływa na reakcje metaboliczne w mózgu oraz zmniejsza uszkodzenia tkanki mózgowej spowodowane niedokrwieniem. Lek nie kumuluje sie. Doswiadczenie kliniczne ()wykazały, ze karsivan jest dobrze tolerowany przez organizm psa. Wskazania: Preparat przeznaczony do zapobiegabnia i ograniczania zmian związanych ze staroscia. Zaleca sie podawac w przyp.: nużliwośc, apatia, trudnosci we wstawaniu i chodzeniu, utrata apetytu, wyniszczenie organizmu, wypadanie włosów, matowienie siersci.. Mam nadzieje ze takie informacje troszke Cie uspokoją Ulotka jest długa - ale dawkowanie pewnie znasz, jeśli jakies informacje sa ci potzrebne to je tu uzupełnie..
  25. dziś będac u naszej wetki spotkałam Foksie i zapytałam oczywiscie o psiakia pies jest nadal w schronisku, ale ponoc jutro ma ktos po niego przyjechac.. nie wiem czy przyjedzie, bo na szczescie pies jest wykastrowany a to odstrasza potencjalych rozmnazaczy Foksia mówiła mi ze kilka osób o niego juz pytało, ale gdy dowiedziały sie właśnie o zabiegu to zrezygnowały.. a myslałam ze teraz opłaca sie tylko labradory i yorki produkować...:shake:
×
×
  • Create New...