Jump to content
Dogomania

AniaB

Members
  • Posts

    8271
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by AniaB

  1. psy przebywają ponoc w hotelu dla zwierzat pod krakowem (ale nie w lednicy u pana tomka)
  2. [quote name='black_sheep']Aniu daj sobbie małą wersję bannerku Nera i obok tego kudłacza:) To tak masz za duży podpis. Ja to chyba się robie jakąś strażniczką podpisów, mam nadzieję, że nie jestem upierdliwa ;)[/quote] black sheep - nic mi sie nie udaje:placz: musiałam wyrzucić nerusia bo nie miesci mi sie nawet mniejsza wersja.. co teraz? moze jakąś spacje sztuczna mam wstaioną.. ja bym bardzo chciała nero jeszcze zostawic, dopóki nie pojdzie do domu..
  3. hala - to cudowna wiadomosc, cudowna! zeby tylko Pani sie zdecydowała.. a skad jest ta osoba?
  4. jaki kochany:-( jakiej on jest wielkosci? czy to maluszek czy raczej jak ctr? zaraz pobieram banerek - uwielbiam takie szorściaczki..
  5. niestety loozerko - ten pan tak własnie działał - kradł psy i mordował je.. w materiale w naszej regionalnej był piekny jamnis - jeszcze z własną obróżka..:mad:
  6. strasznie smutne wiadomosci:-( niestety obawiałam sie troszke tego - zbyt szybko nastapiła poprawa to było wrecz nieprawdopodobne.. moze to jakiś taki zryw po lekach, nie wiem.. biedny wodnik..co z nim będzie.. nawet nie mam jak pomóc samochodu nie mam..:-(
  7. biedna kupka nieszczescia..:-( a jak on sie czuje teraz? Czy jest jakas poprawa w kondycji? odzył juz troche? nie wiem czy to tylko na zdjeciach tak wyszło, ale skórę ma w dosyc dobrym stanie..tzn. zadnych ropnych zmian i ubytków w siersci ..
  8. i co teraz mozna zrobić? co stanie sie w razie czego ze zwierzetami? niestety aganiok ma racje - takie miejsca sa tworzone po to by w pewien dokałdnie okreslony sposób rozwiazywać kwestie bezdomnych zwierząt na danym terenie.. I nie jest to program adopcji niestety:shake: Kto adoptuje psa z takiego miejsca, o którym nawet mieszkancy tej miejscowosci nie wiedza? Ktoś z okolicy pójdzie do swojego schroniska - dlaczego miałby adoptować cos z krzyczek akurat.. Bezdomności psiej wszedzie pełno.. Czy nie moznaby pomóc tam w inny sposób?
  9. jak to rzucił sie?? tego psa chyba nic nie jest w stanie wyprowadzic z równowagi..:shake: :shake: na szczęscie w obecnym stanie zdrowia nie stanowi poważnego zagrozenia... on sie po prostu w kasie zakochał i tyle..:loveu:
  10. hala - niepokoi mnie jedynie informacja, ze psy z jego boksu gryzą nerusia.. trzeba niestety bardzo uważac z wyprowadzaniem pojedynczego psa z boksu, bo na spacerze traci on zapach stada i po powrocie reszta moze potraktowac go jako obcego.. w krakowie np. wolontrariusze jada wiekszą grupa, zeby wyprowadzic cały boks.. inaczej moze sie to źle skonczyc.. niestety..
  11. niestety obciecie śmierdzacej siersci to była konieczność.. futro byo bardzo sfilcowane i powodowało odparzenia. wetka zdecydowała sie na strzyżenie właśnie teraz, gdyz czas jest o tyle odpowiedni, iż nie jest bardzo zimno a z kolei pies nie dostanie udaru słonecznego i poparzena skóry.. pies przebywa w domu, gdzie jest cały czas właczone ogrzewanie - na pewno nie zmarznie.. Najpilniejszą rzeczą jest teraz przeswietlenie stawów i kręgosłupa, zeby móc rozpoczać leczenie hefrena.. Czy ktos moze pomóc w zabraniu hefrena na RTG..!
  12. on jest taki siny, bo to nie jest łysa skóra tylko takie resztki podszerstka jak podszerstek mocniej odrośnie to hefren bedzie wygladał jak osiołek:lol: (kiwi - tak jak oskarek z lublina - on tez musiał zostac ogolony na łyso, bo tez sierśc była w okropnym stanie...:-( Ale w tydzień zarósł szarym futrem - podszerstkiem..)
  13. słyszy, naprawde? on w ogóle na nic nie reaguje, na żadne dźwięki.. nawet maszynką do golenia pozwolił sobie wystrzyc dredy koło ucha.. wiec nie wime czy on tak do konca słyszy..:shake: ale psiak z niego jest po prostu Prze ko cha ny!! cierpliwy, spokojny.. strasznie mi go szkoda taki bezbronny bez futerka wyglada..:roll: ale futerko raz dwa odrosnie - przynajmniej bedzie piekne i zdrowe..no i do skóry powietrze wreszcie bedzie dochodzic.. te rany az niestety były wilgotnie i smierdziały..
  14. konfrontacja psiaków wygladała dosyc spokojnie.. gdy czesałysmy hefrena (jak sie okazało zupełnie niepotrzebnie...głowe ja czesałam - patrzcie ani kołtunika..:eviltong: ) linki był przywiazany w korytarzu i cos tam sobie do siebie czasem bulcał potem kasie podprowadziła go do lezącego hefrena - i linki ani mruknął.. Zaczał natomiast zaczepiac go łapką - ale nie agresywnie - dla mnie raczej tak po dziecinnemu:lol: Hefren chyba nie słyszy - wiec moze tez i dlatego na zaczepki linkiego w ogóle nie reagował.. W kazdym razie konfliktu nie było..
  15. A oto obiecane zdjecia: Próba zaprzyjaźnienia linkiego i hefrena zakonczona powodzeniem:multi: Ja cie kocham a ty spisz..;) Juz w klinice Gadały i gadały...Szkoda sobie głowe zawracac nimi... Oto co ujawniło sie na brzuchu po scieciu dredów.. Niestety niektóre z tych ranek bardzo nieładnie sie slimaczyły..:-( A oto i ja - król lew:multi:
  16. [quote name='Ela_and_Krzys']kasia, ja moge w czwartek wieczorem jak mowilam kiwi, ania, piszecie sie?[/quote] ja sie piszę chetnie - tylko ze ja niezmotoryzowana jestem, a z pracy wychodze o 17.00 Zanim sie doturlikam do domu - bedzie 17.30.. Wiec chyba tak najwczesniej ok. 18.30 - 19.00 ale niestety musiałabym sie z kimś zabrac.. hmm od kwietnia mam mieć jakis samochód - wtedy bede chciała bardziej wspomóc kasie teraz to tak bardzo doraźnie..:-(
  17. zdjecia beda niestety dopiero popołudniu.. wczesniej raczej sie nie uda..:-( ps kasie - rodzice patrza zawsze na początku na wszystko z dystansem... wiedza ze to bedzie równiez dla nich zajecie..ale koniec konców rozpieszczaja, dokarmiaja i pasą.. i krzywdy zrobic nie dadza..:lol:
  18. hala - musisz niestety chyba wyrzucić jakiś banerek ze swojego podpisu, zanim moderator wytnie ci wszystko... wg regulaminu mozesz miec chyba równowartosc jednego duzego banerka i kilka linków teraz masz nieco za duzo.. wiem, ze chciałoby sie wzystkich, ale spróbuj zamiescić np dwa małe banerki obok sienbie i np. jekiś tekst w linku..Wtedy będzie ok..
  19. ojej - wiem ze zdjecia sa bardzo wyczekiwane.. postaram sie je wstawić jak najszybciej bede mogła - na pewno będa dzisiaj..:oops: tylko ja mam jeszcze kłopoty z obróbka, wiec sama niewiele zdziałam.. dla hefrena ogolenie było jednak naprawde najlepsze on miał/ma odparzenia na brzuchu od sfilcowanych dredów tylne nogi chodza podobnie jak u krakowskiego wodnika, ale troche jakby lepiej sobie dawał rade niz wodnik sam pies to cud i anioł.. nie zniecierpliwił sie na nas przy czesaniu, a podczas golenia zasnał.. bał sie bardzo badania krwi - ale to jest koniecznosc, aby w ogóle mu pomóc.. pewnie przed nim seria innych badan, ale na razie niech wypoczywa.. u kasie wydobrzeje szybko- naprawde, to wspaniały dom i hefren o tym wie! PS mama kasi to cudowna osoba i bardzo przejeta losem i zdrowiem psiaka.. oj - przy takiej opiece hefren szybciutko sie wykuruje i odpasie chudą dupinkę.. Hefrenikowi podawane sa smakołyki pod sam nosek - a on zjada zjada zjada - nie denerwuje sie nic a nic i mozna mu nawet w tym czasie dredy z zadka wyczesywac!! Ani nie mruknie!:loveu:
  20. elu - kasia umówiła sie ze mna na dzisiaj bo trzeba zawieźć hefrena do weta, a jemu tylne nóżki trzeba podnosić troche go też wyczeszemy zrobimy jakies zdjecia ale na czwartek mozemy sie spokojnie umawiać - ja nie mam doswiadczenia z takimi kudłaczami, ale wydaje mi sie ze my dzisiaj to dopiero zaczniemy.. myslałam o tym natomiast, zeby pomóc kasie wyspacerowac towarzystwo, bo ona biedna nie da rady na raz z linkim i atamanem.. moze we czwartek poszlibysmy na jakiś spacer z nimi też.. zostawiam decyzje kasie - ale sądze ze pracy z ta trójka wystarczy dla nas trzech:lol:
  21. o - to mu sie udało.. ale dlaczego on jest sam w boksie? czy on jest mocno dominujacy czy dominowany przez wszystkich? przynajmniej tyle, ze ma względny spokój.. oj - zeby tylko znalazł dom.. od kwietnia zabieram sie porzadnie za wizyty w schronisku - bede odwiedzać trawisa.. chociaż tyle..
  22. to wy tez??:-o miło poczytać ze jest nas wiecej..
  23. czy on jest tam chociaz w miare bezpieczny?
  24. [quote name='Jagienka']w schronisku od :12.08.2005r.[/quote] o boze:crazyeye: biedny trawisek!! ja bym go mogła zabrać najwczesniej na przyszła wiosne, najwczesniej.. on nie moze tyle na mnie czekac przeciez:-( nie w schronisku:shake: on tam tkwi półtorej roku!! dla takiego psa to każdy tydzien jest wazny...
  25. tak mi przykro z powodu gajki:-( ale miała to szczescie, którego nie ma wiele innych psów - odeszła w zabawie.. była szczesliwa ..
×
×
  • Create New...