Jump to content
Dogomania

sylwekw

Members
  • Posts

    461
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sylwekw

  1. Karolciast ..... hmmm trudno to wyrazić słowami ... wiesz jak na codzień obserwujesz psa to rozpoznajesz, ze cos jest niby takie samo ale jednak nie takie samo ... :-). Ona tak drapie się w ... hmm ... "widać", że nic ją nie swędzi a poza tym sytuacja jest taka, że pies nawet nie powinien pomysleć o swędzeniu ... nie opisze tego "specyficznego" sposobu ... po prostu to widzę, Głównie jednak powtarzalność i sytuacje w jakich ona się tak drapie skłaniają mnie do podejrzeń, ze to jest własnie odstresowujące albo może inaczej mówiąć czasami to chyba taki "stres" zniecierpliwienia .... ale to podobno tez stres :-)
  2. loozerka ..... oczywiście masz rację z tym jajkiem i kurą. Ja niestety też nie jestem doświadczonym hodowcą za "wielo-psią" historią. Shojo to mój pierwszy pies. Pewnie jest tak jak napisałem, czyli za wiele albo nieco innych rzeczy się po książce spodziewałem. Ponadto uważam, że każda tego typu książka nawet jeśli przedstawia w znacznej części znane nam zagadnienia to jednak zawsze coś nowego wnosi do naszej wiedzy. Chyba zatem trochę zbyt krytycznie oceniłem książkę. A do dyskusji o samych sygnałach uspakajających chciałbym dodać jedno spostrzeżenie (przyznam, że wcześniej tylko tak przypuszczałem ale po lekturze tej książki mam już pewność) - moja Shojo ma jeszcze w swoim repertuarze (jako czynność rozładowująca stres) specyficzny sposób drapania się. A na dodatek zauważam, że Shojo znacznie rzadziej w stosunku do nas (głównie mnie) wysyła sygnały uspakajające w sytuacjach które są z reguły przyjmowane jako okoliczności stresujące dla psa (patrzenie w oczy, pochylanie się nad nią itp .....) - ciekawe z czego to wynika ... czyśbyśmy nie wywoływali u niej takiej niepwności?
  3. [COLOR=black][FONT=Verdana]Zabawne - moja Shojo jest prawie dokładnie w tym samym wieku.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Kwestie którą poruszasz również uważam za godną uwagi.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]W kwestii chodzenia przy nodze ... idealnie przy nodze to ja mam swój osobisty pogląd, że jest to konieczne tylko niekiedy i wystarczy jesli wtedy pies na komendę (np równaj) faktycznie trzymał sie nogi. Jednak zdecydowana większość spacerów (to znaczy znaczna częśc każdego spaceru) to podobnie jak dla Ciebie tak i moim zdaniem powinna być przyjemność dla psa i dlatego mi wystarczy jeśli Shojo na naszej 2,5 m smyczy nie ciągnie. To znaczy idzie sobie swobodnie od boku do boku wąchając sobie co tylko ma ochotę ale za każdym razem, gdy poczuje, że smycz się naprężyła przystaje lub zwalnia i zerka na mnie. Problem z wyciąganiem głowy do przechodniów tez mnie dotyczy i nie wiem za bardzo jak sobie z nim poradziać ale nawet nie wiem czy koniecznie chcę już teraz na siłę coś z tym zrobić. W końcu niech sobie poznaje świat (ludzi przechodzących) a przecież pies najchętniej poznaje wąchając :-)[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Jeśli zaś chodzi o psy (ujadające) za płotem to niestety nie jest tak łątwo ale postępy widzę olbrzymie dzięki żelaznej konsekwencji. Za każdym razem kiedy widziałem lub przeiwdywałem, że takie „spotkanie przez siatkę” się zdarzy raz za razem czule wołam Shojo i częstuję ją smakołykiem za smakołykiem - czasami idąc tak nawet kilkanaście-kilkadziesiąt metrów wzdłuż płotu dając jeden po drugim smakołyku. Naprawdę postępy są duże. teraz nawet przy płotach o których kiedyś trudno ją było odciągnąć idze raczej obok mnie na chodniku czasami nawet nie zerkając na te psy jazgoczące za płotem. Oczywiście nie jest jeszcze tak idealnie i ciągle musze ją od czasu do czasu smkaołykiem odwieść od próby zbliżenia się do takiego płotu.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Jest jeden wyjątek, taki jeden czarny psiak (psisko) obok któ®ego chyba nigdy Shojo nie będzie w stanie przejśc obojętnie ale ten pies po pierwsze chapnał ją kiedyś przez szparę w płocie gdy była jescze mała a poza tym za każdym razem kiedy przechodzimi to zachowuje się tak, jakby chciał żywcem w ułamku sekundy zjeść Shojo - to jest wręcz mordercza agresja ... w tym przypadku nawet podając smakołyki musze SHojo silnie trzymać aby nie „gryzły” się przez siatkę.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]To takie moje trzy grosze w dyskusji - nie wiem czy przydatne czy nie ale z chęcią też posłucham wypowiedzi innych.[/FONT][/COLOR]
  4. Wczoraj książkę kupiłem i przeczytałem ... powiem szczerze, że trochę jestem rozczarowany bo po recenzjach chyba za duzo sie po niej spodziewałem. Oczywiścei książka warta przeczytania ale zbytnio mi nie przypadła do gustu. trudno mi powiedzieć tak dokładnie czemu ale ale mnie mało wnosi - większość z tych rzeczy właściciel który jest w miarę blisko ze swoim psem i tak sam zauważa. A podane "przykłady" wykorzystania tej wiedzy są trywialne. Gdybym miał oceniać książkę w skali 2-5 dałbym ocene 3+. Same sygnały uspakajające to już inna sprawa ... :-)
  5. JCz ... witamy w kręgu. Życzę Ci wiele radości ze swoją akitą.
  6. kurcze ... no ciągle żadnych wieści o naszych (polskich) akitach ....:angryy: -- oczywiście mam na mysli Poznańską Światówkę !
  7. A tak przy okazji nasunęło mi się "spokrewnione" pytanie. Pamiętam te czasy z dzieciństwa kiedy to w mróz niektórzy "przylepiali" sobie język do klamek czy innych metalowych rzeczy. Tak się właśnie zastanawiam, że chyba na zimę metalowe miski muszę schować i pomyśleć o jakichś plastykowych ... bo jak się psiunia będzie chciała napić albo zjeść i sobie język "przykleji" to będzie problem.
  8. LittleMy ... trochę sie ochłodziło ale to chyba nie powinno rpzeskzodzić w spacerach - możne dzięki temu mniej będzie "nie psiarzy" w parkach :-). Wczoraj jak wieczorem poszedłem z SHojo na dłuższy spacer to nawet takei fajne emocje jakieś przeżywałem, chłód, ciemno - głusza na "naszych" polach i ja razem z pieskiem na spacerze - przyjemne uczucie. Na dodatek jeszcze trafiłem na świeżo przez bobry "napoczęte" wielkie topole. Takiego ralaksu jak spacer z psem w ciszy i spokoju niewiele innych rzeczy może zapewnić.
  9. Czoko - dzieki już zajrzałem do tego wątku ale to włąsnie ten sam schemat dostałem bezpośrednio od Pani Zofii na priv :-)
  10. Moja Shojo jest jeszcze młoda więc moje dotychcasowe spostrzeżenia co do jej stosunku do naszych dzieci nie mogą być miarodajne do oceninia akit ... ale tak czy inaczej to pod tym względem na razie jest super. Nigdy nawet jeszcze nie spojrzała krzywo na nasze córki. Karmią ją surowym (BARF) z ręki, mogą jedzenie odebrać, mogą się na niej kłaść gdy leży w mieszkaniu na podłodze, przeciągać się sznurem i nigdy nawet nie spojrzy krzywo. Miejmy nadzieję, że to się nigdy nie zmieni.
  11. Hakunia nie sądziłem, że to może mieć znaczenie ale córki mają 11 i 9 lat. Na dodatek powiem, że do tej pory prowadzilismy raczej mało towarzyski tryb życia, to znaczy raczej rzadko nas znajomi odwiedzają i my rzadko jeździmy gdzieś i nie wiem dlaczego nagle teraz miałby się zmienić nasz styl życia. Ale tu musze CI przyznać rację Hakunia, że nasz nie znaczy naszych córek i pewnie faktycznie coraz częściej koleżanki będę do nich chciały przychodzić. Dlatego tez chyba powininem wziąć ten sapekt poważnie pod uwagę tym bardziej, że nie chcę traktować naszego psa, który jest właściwie członkiem rodziny jak gorszego i zawsze podczas wizyt trzymać go w zamknięciu a już na pewno nie wyobrażam sobie np wizyty teściów czy szwagrostwa i trzymanie psa w zamknięciu przez kilka dni z rzędu (bo są z daleka i jak przyjeżdżają to na kilka dni).
  12. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Gonia.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Po pierwsze absolutnie nie odebrałem Twojego postu jak „bezpodstawnej krytyki” – kurcze to może moja odpowiedź sprawiała wrażenie nieuprzejmej – przepraszam, ale przecież wiesz, że masz u mnie duże uznanie. Tak jak napisałem, jestem wdzięczny wszystkim którzy się tutaj wypowiadają bo to na pewno dużo mi da.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Posty się chyba poprzestawiały bo wczoraj było coś nie tak z Forum i pojawiały się dziwne godziny przy pisaniu postów.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]O tym, że prawdopodobnie dałem Shojo niewłaściwe sygnały jestem już przekonany – nie musicie mnie dalej molestować [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman]. Tylko, że nie bardzo widziałem w tej sytuacji inne możliwości. Teraz już trochę mi rozjaśniliście sprawę co mogłem i jak zrobić inaczej (zwłaszcza list który dostałem na Priv od Pani Zofii Mrzewińskiej).[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jeśli chodzi o neutralny grunt – to tak jak już chyba wcześniej napisałem, na ulicy mija ludzi zupełnie obojętnie, no czasami wyciągnie łeb, żeby kogoś powąchać gdy nas mija. Nigdy jeszcze nawet nie warknęła. Fakt sytuacje takie jak np. gdy byłem u nas w Oddziale, małe pomieszczenie i wiele osób i gwar na pewno jeszcze ją stresują ale chyba przyznasz, że nie była wtedy agresywna tylko „szczeknęła” parę razy ale to chyba trochę właśnie ze strachu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Eurasierka … jak napisałem wyżej … na spacerach między ludźmi ona prawie w ogóle nie przejawia zainteresowania obcymi osobami. Owszem zdarzyło mi się, że na przystanku stał pijaczynka, który uporczywie „mierzył się” z nią wzrokiem i wtedy niestety poczułem przes smycz „bulgotanie gardła” [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]No i pewnie najbardziej masz rację z tym „dużo hałasu o nic ….” – przecież ja nie napisałem nigdzie i jakimś wybuchu AGRESJI tylko o nieprzyjaznym potraktowaniu. Na pewno moje nieodpowiednie zachowanie się do tego przyczyniło (cała sytuacja była źle zaplanowana a to już moja wina). Jednak dlatego poruszyłem ten temat abym właśnie nigdy nie musiał pisać o AGRESJI i już na początku braków sympatii do obcych zrozumiał to i odpowiednio wygaszał.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Nawet wczoraj kiedy dopiero po raz drugi (niestety dopiero) próbowaliśmy ją zapoznać z podróżą autobusem i była przestraszona to ten strach wcale nie objawił się „AGRESJĄ” w stosunku do pasażerów. To tak a propos „agresji wynikającej ze strachu” [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]SuperGosia … wszystko OK. … dokładnie wiem o czym mówisz bo zanim mieliśmy Shojo nasza młodsza córka miała paniczny strach przed psami (jak była malutka tuż przy jej wózku duży pies zagryzł na śmierć małego). Odkąd mieliśmy Shojo „pracowałem” bardzo dużo z córką i lęk udało się całkowicie wyleczyć – więc chyba mogę powiedzieć, że odrobinę wiem jak przyzwyczajać dziecko do psa. Ale w tej sytuacji chyba przyznasz, że nie było tutaj spoufalania ich na siłę. Dziewczynka chciała podejść to postanowiliśmy, że spróbujemy. Nie udało się to próby nie powtarzaliśmy. Że zrobiłem błędy przy tej próbie teraz wiem.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Piszecie jeszcze o moim braku zaufania do swojego psa. Czy sądzicie, że to źle … pies jest duży, sytuacje są dla niego nowe i nie tyle jest to brak zaufania co poczucie odpowiedzialności, bo nawet gdybym miał tylko 5% wątpliwości, czy pies nic nie zrobi małemu dziecku to i tak bym był bardzo ostrożny. Nawet gdyby tylko Shojo chciała lekko skarcić piskliwe dziecko to i tak mogłaby z tego wyjść spora krzywda.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Mam też świadomość, jakiej rasy psa mam i jej nieufność była jednym z argumentów dla których właśnie Akitę wybrałem więc nie zamierzam teraz na siłę zmuszać jej do postępowania wbrew swojej naturze. Niech nieufność pozostanie nieufnością, nie musi się z nikim „pieścić” ale akceptować ludzi powinna.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Tak więc raz jeszcze dziękuję wszystkim którzy zabierają głos, coś mi radzą, trochę mnie ganią [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman]. Wszystkie uwagi są dla mnie istotne i mam nadzieję, że odpowiednie wnioski z nich wyciągnę. A pracować z Shojo obiecuję najpilniej jak tylko potrafię.[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Uwierzcie mi, że zależy mi na dobrze ułożonym psie i mam świadomość, że całkowita odpowiedzialność za wszystkie jej zachowania spoczywa na mnie i postaram się abym nigdy nie musiał się tego wstydzić.[/SIZE][/FONT]
  13. Gonia ja bym tewgo nie nazwał, że poznałaś moja suczkę raczej powiedziałbym - spotkałaś ją :-) Ale spokojnie wszystkie opinie biorę pod uwagę. Widzisz rozwiązanie które Ty mi pronujesz (to pierwsze) nie wchodzi w grę bo na taki "ryzykowny" krok w stosunku do zupełnie obcych dla psa ludzi z jamnikami mozna sobie pozwolić ale nie z Akitą która waży już ok. 30 kg i ewentualne jej złe zachowanie może miec nieco gorsze konsekwencje ... A że dużo pracy przede mną to wiem. Jedno co mnie pociesza, to fakt, że ona zupełnie inaczej się zachowuje na ulicy w stosunku do przechodniów a inaczej do takich gości na naszym podwórku. Mam też świadomość, ze w razie niepowodzeń jest rozwiązanie ostateczne .. na czas wizyt albo przynajmniej wchodzenia gości Shojo będzie zamykana w kojcu ... którego notabene jeszcze nie ma :-) - ale tego rozwiązania chciałbym móc uniknąć i mam świadomość, że to moja rola i obowiązek zadbać aby ten jak i inne problemy w pryszłości rozwiązywać.
  14. Czytam te odpowiedzi i bedę czytał wszystkie ... musze wyciągnąć odpowiednie wnioski i wprowadzać je w życie - dwa głosy to jeszcze troche mało do wnioskowania ale dziękuję bardzo za szybka odpowiedź.
  15. Witam. Chciałbym prosić o Waszą ocenę zachowania mojej Shojo. Nic groźnego się nie wydarzyło ale ja lubię obserwować swojego psa i rozpoznawać nietypowe zachowanie u zarodka aby w razie potrzeby coś temu zaradzić. Tym razy chodzi o "brak sympatii" jaki Shojo przejawiała do dzieci gdy nas odwiedzili znajomi. Szczegóły zajścia opisałem w tym wątku: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2326328#post2326328"]........[/URL] bo dyskusja się tam rozpoczęła ponieważ zakładałem, że może to być zachowanie specyficzne dla akit ....... albo nie ..... tu jest cały opis: [FONT=Times New Roman][SIZE=3]".....Postaram się opisać zajście bardziej szczegółowo może będzie łatwiej to ocenić.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Spodziewaliśmy się wizyty znajomych, którzy mają synka w wieku 10 lat i córkę w wieku 8 lat. Córka ma sporego stracha przed psami syn zaś jest jak to określa koleżanka nadmiernie ufny i pewny siebie jeśli chodzi o psy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Mam świadomość, że Shojo wyjątkowo rzadko ma okazję „gościć” na swoim terenie dzieci i tylko trochę częściej dorosłych prawie wcale jej nieznanych.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Na około 2 godziny przed ich planowanym przyjazdem założyłem Shojo obrożę – bo na stałe chodzi bez obroży – aby nie kojarzyła tego (choć obroża powinna u niej oznaczać przyjemność – tylko na spacery zakładamy) bezpośrednio z ich wejściem no i abym miał lepszą „kontrolę” nad nią – jak by nie było za sierść w razie czego trudno psa trzymać.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wreszcie przyjechali.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zanim zdążyli wysiąść z samochodu zatrzymując się pod naszą bramą Shojo zdążyła pare razy szczeknąć – alo to było raczej takie „akicie gadanie” uwaga ktoś tu jest.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wchodzili do nas na podwórko a ja trzymałem Shojo w sposób jaki wydaje mi sie najbardziej ją uspokaja. To znaczy kucam i od przodu podtrzymuję ja lekko jedną reką za klatkę piersiową a drugą reką obejmuję jej tułów głaszcząc boki i pod brzuchem.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Staliśmy tak blisko furtki a oni wchodzili – Shojo ciągle trochę „gadała”.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Tu wydaje mi się, ze mógł być mój pierwszy błąd – cała nasza rodzinka przyszła do furtki ich powitać i oni wchodzi wszyscy naraz jednocześnie interesując się Shojo. Zatem całą uwaga wszystkich ośmiu osób była skupiona w jednym miejscu i na Shojo. Pewnie pies to czuje.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pierwszy oczywiście do Shojo skierował się synek znajomych, mając kieszeni i wyjmując w marszu piłki tenisowe. Ja używam piłek tenisowych do zabawy z Shojo i do uczenia „przynoszenia”. Ona natychmiast chciała mu te piłki wyjąć z kieszeni on jedną wyjął i rzucił daleko. Shojo sięgnęła niemal do jego kieszeni po drugą a on wtedy zaczął się wycofywać i tu skrzyżowały się ich spojrzenia (ja niestety cały czas lekko podtrzymywałem Shojo ale już za obrożę). Piotruś ma taki trochę „szelmowski” uśmieszek no i ... Shojo to się niespodobało. Rezygnując z piłki w jego kieszeni energicznie i z warknięciem oraz gestem łapy (tak jak pies lubi sobie coś łapą brać) „podskoczyła” w kierunku jego Twarzy – dobrze, że trzymałem ją mocniej za obrożę. Nie była to prawdziwa agresja ale taka – ja bym odebrał – demonstracja siły. Piotruś się wycofał i już odwaga z niego uszła.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Do Marysi podeszliśmy po chwili ale strach (nawet mała panika) wyraźnie była widoczna w zachowaniu dziewczynki. W jej przypadku Shojo niestety zademontrowała to samo zachowanie ale bez żadnych wstępów – tylko wyciągnęła głowę tak jak to zwykle robi, gdy próbuje powąchać przechodnia i od razu przeszła do demonstracji swojego niezadowolenia. Tym razem też musiałem ją pohamować za obrożę. Dorośli goście jakby dla niej nie istnieli.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pisk i panika dziewczynki jeszcze tylko bardziej pobudziła Shojo. Uznaliśmy, że w tej sytuacji nie ma co na siłę próbować ich sobie „przedstawiać”. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Weszli do domu. Puściłem Shojo znowu luzem w ogrodzie. Potem dzieci poszły się bawić poza ogrodem a my siedzieliśmy w domu (furtka była zamknięta na klucz aby przypadkiem dzieciaki nie weszły same na podwórko z rozpędu).[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Po jakimś czasie razem z dorosłymi wyszliśmy pochodzić po ogrodzie. Shojo koleżanke potraktowała tak jak tylko jeszcze teściową traktuje – to znaczy skoczyła na nią łapami i chciała „pobawić” się jej rękawami. Nie pozwoliłem na to. Kolega był niemalże ignorowany przez Shojo chodź podchodziła go obwąchiwać co jakiś czas. Ponieważ jednak nie czuli się pewnie a ja nie chciałem abym się tak czuli więc przypiąłem Shojo smycz i tak sobie razem chodziliśmy po ogrodzie. Potem nawet dałem im po kilka psich smakołyków aby „przekupili” Shojo. Ona zupełnie spokojnie tak jak jest nauczona usiadła przed nimi aby smakołyki otrzymać. Smycz jednak pozostała a Shojo spacerowała sobie z nami bez specjalnego zainteresowania nimi tylko co jakiś czas obwą****ąc ich z bliska.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Potem kiedy dzieci wróciły i wszyscy siedzieliśmy w domu goście wyrazili zgodę abym wprowadził Shojo do domu ale też na smyczy. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Więc oni siedzieli przy stole a ja trzymając Shojo na smyczy siedziałem na łóżku blisko nich. Shojo leżała sobie na podłodze zupełnie spokojnie ale cały czas ich uważnie obserwując. Kiedy dzieci wstały zbierając się do ponownego wyjścia na podwórko natychmiast Shojo stanęła na równe nogi i swoje „zaniepokojenie” (pobudzenie ewidentnie kierowała pod adresem dziewczynki). Dzieci wyszły my zostaliśmy. teraz ja również usiadłem przy stole a smycz założona na moje krzesełko. Bez większego zainteresowania gośćmi leżała sobie obok stołu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wizyta się zakończyła przy wychodzeniu gości znowu trzymałem Shojo na smyczy ale „żegnała” ich znacznie spokojniej niż witała.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A ja teraz zachodzę w głowę jak ocenić to zachowanie Shojo? Czy to jest groźne zachowanie czy typowe dla Akity, która nie ma niestety zbyt wielu kontaktów na swoim terenie z obcymi ludźmi. Jak postępować – próbować to zmienić czy jednak pogodzić się z tym i zawsze zachowywać szczególną ostrożność w przypadku wizyt. Dlaczego akurat dzieci bardziej zaniepokoiły Shojo niż dorośli.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dodam tylko, ze z naszymi córkami stosunki Shojo są idealne. Nawet się nigdy nie zdarzyło żeby choć krzywo na nie spojrzała, mogą jaj dawać z ręki i odbierać surowe mięso i kości.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Chciałbym posłuchać Waszych opinii. Jeśli jakieś dodatkowe informacje sa potrzebne aby właściwie ocenić to zachowanie to proszę pytać bo może pominąłem coś co jest istotne a my się wydaje nieistotne.[/SIZE][/FONT]
  16. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Postaram się opisać zajście bardziej szczegółowo może będzie łatwiej to ocenić.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Spodziewaliśmy się wizyty znajomych, którzy mają synka w wieku 10 lat i córkę w wieku 8 lat. Córka ma sporego stracha przed psami syn zaś jest jak to określa koleżanka nadmiernie ufny i pewny siebie jeśli chodzi o psy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Mam świadomość, że Shojo wyjątkowo rzadko ma okazję „gościć” na swoim terenie dzieci i tylko trochę częściej dorosłych prawie wcale jej nieznanych.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Na około 2 godziny przed ich planowanym przyjazdem założyłem Shojo obrożę – bo na stałe chodzi bez obroży – aby nie kojarzyła tego (choć obroża powinna u niej oznaczać przyjemność – tylko na spacery zakładamy) bezpośrednio z ich wejściem no i abym miał lepszą „kontrolę” nad nią – jak by nie było za sierść w razie czego trudno psa trzymać.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wreszcie przyjechali.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zanim zdążyli wysiąść z samochodu zatrzymując się pod naszą bramą Shojo zdążyła pare razy szczeknąć – alo to było raczej takie „akicie gadanie” uwaga ktoś tu jest.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wchodzili do nas na podwórko a ja trzymałem Shojo w sposób jaki wydaje mi sie najbardziej ją uspokaja. To znaczy kucam i od przodu podtrzymuję ja lekko jedną reką za klatkę piersiową a drugą reką obejmuję jej tułów głaszcząc boki i pod brzuchem.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Staliśmy tak blisko furtki a oni wchodzili – Shojo ciągle trochę „gadała”.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Tu wydaje mi się, ze mógł być mój pierwszy błąd – cała nasza rodzinka przyszła do furtki ich powitać i oni wchodzi wszyscy naraz jednocześnie interesując się Shojo. Zatem całą uwaga wszystkich ośmiu osób była skupiona w jednym miejscu i na Shojo. Pewnie pies to czuje.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pierwszy oczywiście do Shojo skierował się synek znajomych, mając kieszeni i wyjmując w marszu piłki tenisowe. Ja używam piłek tenisowych do zabawy z Shojo i do uczenia „przynoszenia”. Ona natychmiast chciała mu te piłki wyjąć z kieszeni on jedną wyjął i rzucił daleko. Shojo sięgnęła niemal do jego kieszeni po drugą a on wtedy zaczął się wycofywać i tu skrzyżowały się ich spojrzenia (ja niestety cały czas lekko podtrzymywałem Shojo ale już za obrożę). Piotruś ma taki trochę „szelmowski” uśmieszek no i ... Shojo to się niespodobało. Rezygnując z piłki w jego kieszeni energicznie i z warknięciem oraz gestem łapy (tak jak pies lubi sobie coś łapą brać) „podskoczyła” w kierunku jego Twarzy – dobrze, że trzymałem ją mocniej za obrożę. Nie była to prawdziwa agresja ale taka – ja bym odebrał – demonstracja siły. Piotruś się wycofał i już odwaga z niego uszła.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Do Marysi podeszliśmy po chwili ale strach (nawet mała panika) wyraźnie była widoczna w zachowaniu dziewczynki. W jej przypadku Shojo niestety zademontrowała to samo zachowanie ale bez żadnych wstępów – tylko wyciągnęła głowę tak jak to zwykle robi, gdy próbuje powąchać przechodnia i od razu przeszła do demonstracji swojego niezadowolenia. Tym razem też musiałem ją pohamować za obrożę. Dorośli goście jakby dla niej nie istnieli.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pisk i panika dziewczynki jeszcze tylko bardziej pobudziła Shojo. Uznaliśmy, że w tej sytuacji nie ma co na siłę próbować ich sobie „przedstawiać”. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Weszli do domu. Puściłem Shojo znowu luzem w ogrodzie. Potem dzieci poszły się bawić poza ogrodem a my siedzieliśmy w domu (furtka była zamknięta na klucz aby przypadkiem dzieciaki nie weszły same na podwórko z rozpędu).[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Po jakimś czasie razem z dorosłymi wyszliśmy pochodzić po ogrodzie. Shojo koleżanke potraktowała tak jak tylko jeszcze teściową traktuje – to znaczy skoczyła na nią łapami i chciała „pobawić” się jej rękawami. Nie pozwoliłem na to. Kolega był niemalże ignorowany przez Shojo chodź podchodziła go obwąchiwać co jakiś czas. Ponieważ jednak nie czuli się pewnie a ja nie chciałem abym się tak czuli więc przypiąłem Shojo smycz i tak sobie razem chodziliśmy po ogrodzie. Potem nawet dałem im po kilka psich smakołyków aby „przekupili” Shojo. Ona zupełnie spokojnie tak jak jest nauczona usiadła przed nimi aby smakołyki otrzymać. Smycz jednak pozostała a Shojo spacerowała sobie z nami bez specjalnego zainteresowania nimi tylko co jakiś czas obwą****ąc ich z bliska.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Potem kiedy dzieci wróciły i wszyscy siedzieliśmy w domu goście wyrazili zgodę abym wprowadził Shojo do domu ale też na smyczy. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Więc oni siedzieli przy stole a ja trzymając Shojo na smyczy siedziałem na łóżku blisko nich. Shojo leżała sobie na podłodze zupełnie spokojnie ale cały czas ich uważnie obserwując. Kiedy dzieci wstały zbierając się do ponownego wyjścia na podwórko natychmiast Shojo stanęła na równe nogi i swoje „zaniepokojenie” (pobudzenie ewidentnie kierowała pod adresem dziewczynki). Dzieci wyszły my zostaliśmy. teraz ja również usiadłem przy stole a smycz założona na moje krzesełko. Bez większego zainteresowania gośćmi leżała sobie obok stołu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wizyta się zakończyła przy wychodzeniu gości znowu trzymałem Shojo na smyczy ale „żegnała” ich znacznie spokojniej niż witała.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A ja teraz zachodzę w głowę jak ocenić to zachowanie Shojo? Czy to jest groźne zachowanie czy typowe dla Akity, która nie ma niestety zbyt wielu kontaktów na swoim terenie z obcymi ludźmi. Jak postępować – próbować to zmienić czy jednak pogodzić się z tym i zawsze zachowywać szczególną ostrożność w przypadku wizyt. Dlaczego akurat dzieci bardziej zaniepokoiły Shojo niż dorośli.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dodam tylko, ze z naszymi córkami stosunki Shojo są idealne. Nawet się nigdy nie zdarzyło żeby choć krzywo na nie spojrzała, mogą jaj dawać z ręki i odbierać surowe mięso i kości.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Chciałbym posłuchać Waszych opinii. Jeśli jakieś dodatkowe informacje sa potrzebne aby właściwie ocenić to zachowanie to proszę pytać bo może pominąłem coś co jest istotne a my się wydaje nieistotne.[/SIZE][/FONT]
  17. Kamila ... kingula .... to zdjęcie już się pojawiało w dziale psów w potrzebie - temat nie jest całkiem nowy sam byłem zainteresowany tym psem ale ciągle mam obawy z pwroadzeniem do domu starszego psa - Shojo + dorosły pies + moje córki może nie być tak całkiem spokojnie na początku a nie mam teraz możliwości spędzać całych dni z psami.
  18. Postaram się dzisiajw ciągu dnia znaleźć wolną chwile i opisac szczegółowiej jak przebiegało spotkanie aby nie było wątpliwości co ja nazywam "delikatnie mówiąc" itp. :-)
  19. Gosica ... chyba nie podejrzewasz mnie, że zosatwiłem Shojo bez nadzoru podczas wizyty gości. Znam Shojo, wiem, że ma mało (dużo za mało) socjalizacji. Wiem, też jakie moga być akity a ona w wieku prawie 9 miesięcy zaczyna już wyrastać ze szczeniackiej radości dla każdego. Dlatego też, przed wizytą znajomych założyłem jej obrożę (normalnie cały czas chodzi po domu i ogrodzie bez obroży). Gdy przyjechali cały czas trzymałem ją za obrożę. WQyjaśniłem tez naszym znajomym co i dlaczego oczekuje od psa i od nich. Wszystko było jasne i pod kontrolą. Ale zachownie Shojo jednak mnie zaniepokoiło a ja wolę na wszystko być przygotowanym bo to ja ponosze odpowiedzialnośc za zachowanie mojego psa. Próba zbliżenia pies dziecko była za ich zgodą i pod moją kontrolą. Niestety nie udało się, bo SHojo wyraźnie nie miała ochoty (delikatnie mówiąc) spoufalać się z dziećmi. Dorośli zostali zaakceptowani bez problemu, zwłaszcza po tym jak uraczyli Shojo smakołykiem ale niestety podczas całej wizyty Shojo pozostała pod moim nadzorem (smycz) nawet w mieszkaniu. A teraz pytam o to, aby wiedziec czy to jest jakis problem indywidualny mojej Shojo czy jest to raczej spotykana "przypadłość". Tak czy inaczej dziękuję Ci za odpowiedź.
  20. Chciałbym spytać czy wśród Was akiciarzy są tacy, których akita nie za bardzo przepada za obcymi dziećmi. Wczoraj mieliśmy pierwszy raz sytuację, że gdy przyjechali goście z dwójką dzieci mniej więcej w wieku naszych córek to Shojo dorosłych nazwałbym to tolerowała nawet akceptowała ale do dzieci odnosiła się dość niesympatycznie. Fakt, że młóodsza córka była dośc spanikowana o ta panikę widać była nawet gołym okiem ale tym niemniej ... Synek też był troche bezpretensjonalny ale to jednak dzieci i chyba Shojo powinna trochę inaczej je traktować??
  21. Czoko ...... przepraszam Cię najmocniej, że nie dałem znaku życia ale .... w piątek w pracy nie spisałem sobie Twojego numeru telefonu (zakładałem, że zrobię to w sobotę rano) a potem wysłali mnie gdzieś i dopeiro teraz jestem przy komputerze a Twojego SMSm z zapytaniem odebrałame dopiero wczoraj wieczorem i było już za późno na jekiekolwiek spotkania. Raz jeszcze bardzo przepraszam i mam nadzieję, że to Cię nie zraziło i że dasz nam szansę na rehabilitację.
  22. Czoko ... to fajnie - zadzwonię w sobotę rano to się umówimy dokładniej
  23. Czoko, kurcze fajny ten Twój piesek, że też nie mielismy okazji jeszcze poznać naszych psów ze sobą :-(
  24. Imanca .. to Ty mieszkasz gdzieś wpoblizu Morskiego Oka ... no popatrz jaki ten świat mały, to ja ostatnie dwa lata pracowałem na rzut beretem od tego miejsca ... na rogu Puławskiej i Rakowieckiej ... teraz nie wiele dalej bo tylko troche głębiej w Rakowiecką :-) szkoda, zew ja nie mogę mojej Shojo do pracy zabierać :-)
  25. Otóż w klasie szczeniąt oceny są nieco inne niż w pozostałych klasach i tak oto: WO - wybitnie Obiecujący - najwyższa ocena jaką może dostać szczeniak O - obiecujący ... hmm dalej to chyba .... nie wiem :-)
×
×
  • Create New...