Jump to content
Dogomania

sylwekw

Members
  • Posts

    461
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sylwekw

  1. Atena .... to faktycznie dziwne. U nas instruktor tłumaczy co i jak mamy ćwiczyć ale potem właściciele sami ćwiczą ze swoimi psami. A to pierwsze zdjęcia: [IMG]http://republika.pl/highelv/fotos/shojo/shojo87.jpg[/IMG] [IMG]http://republika.pl/highelv/fotos/shojo/shojo88.jpg[/IMG] [IMG]http://republika.pl/highelv/fotos/shojo/shojo91.jpg[/IMG] Jedyne do czego mam wątpliwości to stosują metodę klikierową a ja do niej nie jestem przekonany bo nie wiem jak to potem będzie, kiedy sie klikier odstawi - a przecież nie będę ciągle chodził z klikierem a wiele komend potrzebnych mi będzie w normalnych warunkach.
  2. W sobotę byliśmy na pierwszych zajęciach w "psim przedszkolu". Powiem Wam szczerze, że to nam się spodoba. Wprawdzie Shojo nie bardzo chciała robić cokolwiek z tego co w domu (ogrodzie) wykonuje prawie bez zarzutu. No ale cóż się dziwić. Nowe miejsce, nowa sytuacja i po raz pierwszy w towarzystwie tylu innych psów. Instruktor wprawdzie uprzedził, że pewnie dopiero na 3-4 zajęciach pies będzie się normalnie zachowywał ale i tak było ciekawie. W skrócie. Tak jak już wspomniałem nasza akitka była pierwszy raz wśród tylu i na dodatek sobie nieznanych psów. Zatem jej zachowania były odmienne od codziennych. Nie było jednak ani strachu (a tymbardziej paniki). Nie było też nadmiernej chęci figli. Powiedziałbym zwiększone zainteresowanie otoczeniem i zmniejszone zainteresowanie moją osobą. Na dodatek Shojo była najmniejszym psem - nie wiem jak wiekowo ale rozmiarami zdecydowanie (górował 6 miesięczny Malamut). W swoich realcajach postaram się skupić na zachowaniu i postępach mojego psa. Niech z tego powstanie taki jakby mały dziennik "psiego przedszkola". Na tych piewrszych zajęciach to wielkiego szkolenia nie było. raczej tylko oswajanie się Shojo z otoczeniem, psami i ludźmi oraz informowanie nas jak będzie praca wyglądała. Pierwsza praca domowa: nauka chodzenia na luźnej smyczy. Na spacerach nie mam z tym z Shojo żadnych kłopotów, naprawdę bardzo ładnie chodzi nie ciągnąc i nie zapierając się z tyłu. Zobaczymy gdy przyjdzie na zaliczenie pracy domowej za tydzień.
  3. W sobotę byliśmy na pierwszych zajęciach w "psim przedszkolu". Powiem Wam szczerze, że to nam się spodoba. Wprawdzie Shojo nie bardzo chciała robić cokolwiek z tego co w domu (ogrodzie) wykonuje prawie bez zarzutu. No ale cóż się dziwić. Nowe miejsce, nowa sytuacja i po raz pierwszy w towarzystwie tylu innych psów. Instruktor wprawdzie uprzedził, że pewnie dopiero na 3-4 zajęciach pies będzie się normalnie zachowywał ale i tak było ciekawie. Będę chciał kontunuować relację z zajęć w psim przedszkolu i nie wiem czy pozostawić to tutaj czy raczej w innej kategorii. ????
  4. W sobotę byliśmy na pierwszych zajęciach w "psim przedszkolu". Za kilka dni pokażę zdjęcia. Oto pierwsze zdjęcia z zajęć w psim przedszkolu: [IMG]http://www.toruande.org.pl/dogo/shojo/shojo87.jpg[/IMG] [IMG]http://www.toruande.org.pl/dogo/shojo/shojo88.jpg[/IMG] [IMG]http://www.toruande.org.pl/dogo/shojo/shojo91.jpg[/IMG]
  5. No prosze a ja liczyłem, że jednak sanki z dzieckiem to moja Shojo będzie chętnie i wytrwale ciągała :-). W prawdzie o moim doświadczeniu z akitą to można na razie powiedzieć "żadne" - ale pierwsze obserwacje skutkują wnioskami o zadziwjaącej jak na szczeniaka powściągliwości do harców i rozrabiania.
  6. No własnie być może już od tego weekendu zacznę z Shojo uczęszczać do psiego przedszkola.
  7. Dziekuję Donya za pierwszy głos. Oczywiście, że obserwuję swoją ale moje doświadczenie jest znikome i mogę nie dostrzec istotnych zachowań :-). Jak już gdzies wczesniej napisałem nie chciałbym naszej Shojo uczyć "cyrkowych sztuczek" tylko po to aby ją uczyć. Chcę uczyć, rzeczy potrzebnych i praktycznych. A to, że akita jest rasą niezależną i mającą własne zdanie było jednym z czynników które mnie do niej przyciągnęły.
  8. Witam. Chciałbym aby właściciele albo znawcy Akit uświadomili mnie jakie z psich umiejętności (cech) są dla nich naistotniejsze, najbardziej charakterystyczne. Wiadomo, że są rasy które świetnie podejmują trop, są takie które uwielbiają bieg, inne psy wolą ćwiczenia z zakresu agility, są rasy które lubią prace siłowe, pływanie itd itp. - a w czym przodują Akity? Mnie intryguje w jakim kierunku należałoby pójść w szkoleniu-zabawie z akitą aby sprawiało jej to dużą radość a jednocześnie aby pies miał wystarczającą dawkę "pracy" by czuć się potrzebnym i zajętym. Chciałbym posłuchać szczególnie opinii wynikających z praktycznych obserwacji Akit. Mam nadzieję, że znajdą się chętni do dyskusji.
  9. Sen pod czujnym okiem córek [IMG]http://www.toruande.org.pl/dogo/shojo/shojo58.jpg[/IMG] Znudzona oglądaniem telewizji .... [IMG]http://www.toruande.org.pl/dogo/shojo/shojo56.jpg[/IMG] Nowe przyjaźnie .... [IMG]http://www.toruande.org.pl/dogo/shojo/shojo61.jpg[/IMG]
  10. Gdybym miała palce aby sie podrapać .... po nosie .... [IMG]http://www.toruande.org.pl/dogo/shojo/shojo5.jpg[/IMG] Na podłodze też jest fajnie [IMG]http://www.toruande.org.pl/dogo/shojo/shojo53.jpg[/IMG] Czego ten łobuz tu szuka! .... [IMG]http://www.toruande.org.pl/dogo/shojo/shojo54.jpg[/IMG] Drugie pozowanie [IMG]http://www.toruande.org.pl/dogo/shojo/shojo7.jpg[/IMG] Naturalny tor przeszkód ... [IMG]http://www.toruande.org.pl/dogo/shojo/shojo62.jpg[/IMG]
  11. Smaczne było chyba pora pospać ... [IMG]http://www.toruande.org.pl/dogo/shojo/shojo2.jpg[/IMG] Nos w nos z obiektywem .... [IMG]http://www.toruande.org.pl/dogo/shojo/shojo22.jpg[/IMG]
  12. ..... Jakie te schody wysokie ?? [IMG]http://www.toruande.org.pl/dogo/shojo/shojo33.jpg[/IMG] Ale jednak da się zejść :-) [IMG]http://www.toruande.org.pl/dogo/shojo/shojo34.jpg[/IMG] Zejść było chyba łatwiej .... [IMG]http://www.toruande.org.pl/dogo/shojo/shojo36.jpg[/IMG] Pierwsze pozowanie [IMG]http://www.toruande.org.pl/dogo/shojo/shojo1.jpg[/IMG] [IMG]http://www.toruande.org.pl/dogo/shojo/shojo10.jpg[/IMG] Fajna ta zabawka .... ... oj bardzo fajna :-) [IMG]http://www.toruande.org.pl/dogo/shojo/shojo16.jpg[/IMG]
  13. Witam. Rozpocznę galerię naszej akity. Przybyła do nas 22 kwietnia 2006r. Jej pierwsze kroki na nowym podwórku. [IMG]http://www.toruande.org.pl/dogo/shojo/shojo40.jpg[/IMG] [IMG]http://www.toruande.org.pl/dogo/shojo/shojo38.jpg[/IMG]
  14. A który to był numer "Mój Pies" ???
  15. Do Wejhajwej ..... Niestety numer telfeonu komórkowego podany ans tronie WWW nie działa. Wysłałem email i czekam na odpowiedź. Wejhawej - mam gorącą prośbę - gdyby znowu udało Ci się spotkac ta panią zasygnalizuj, prosze, że jest tu na forum taki chłopek co to chciałbym się z nimi skontaktować :-)
  16. Smiejscie się ze mnie jeśli chcecie albo nie śmiejcie ale postanowiłem, ze zacznę budować "drzewo genealogiczne" naszych akit. Jak już rozpocznę prace (muszę się trochę zorientować w tych wszystkich oznaczeniach w rodowodach) to zwrócę się do Was z prośbą o "pomoc-współpracę". Mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie ... no chyba, że coś takiego już gdzies jest.
  17. "Akitko" Mam nowe zdjęcia Shojo (uszy już jej ładnie stoją - nie ma klapniętych końcówek no i już jest duża), wkleję do galerii Akit (a może założę własną galerię) :-)
  18. [FONT=Arial][SIZE=3]Do ‘Akitka”[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Czy zamknięcie w oddzielnym pokoju nie jest tym samym co zamknięcie w kojcu (na czas wizyty gości) a nawet może to porównanie wypada na korzyść kojca?[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Nie nie – nie wybieram się z Shojo na szkolenie psów obronnych ale za to niebawem, zaraz po kwarantannie po trzecim szczepieniu wybieram się z nią do psiego przedszkola.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Do „ffruzia”[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]No właśnie czy w domu czy w ogrodzie gdy jest sam ale czas spędzony razem pozostaje ten sam. Podoba mi się Twoje rozumienie sprawy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Do „Władczyni”[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Poruszyłaś skrajne sytuacje: łańcuch, „-30” stopni, łobuz za płotem .. J ale ja nie chciałem poruszać takich skrajności nie mówiąc już o tym, że również dla mnie łańcuch na stałe to zwyczajnie zbrodnia.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Do „Maja”[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Bardzo cenne uwagi.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]O tym, że też chciałbym aby mój pies dokładnie wiedział w 100% jak ma się zachowywać w stosunku do gości już pisałem ale nie mam pewności czy uda mi się to osiągnąć.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Do „coztego”[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Nie szukam usprawiedliwienia dla swoich decyzji. Chciałem naprawdę podjąć dyskusję bardzo ogólną abstra***ącą od mojego przypadku.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]A jeżeli będę miał pewność, że moja decyzja jest zła (ze szkodą dla psa) to ją zmienię Anie będę szukał usprawiedliwienia :-)[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Do „Sara”[/SIZE][/FONT] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3]Dziękuję za głos w dyskusji[/SIZE].[/FONT][/SIZE]
  19. Uff udało mi się trochę zbliżyć do wyjaśnienia problemu ... Zatem sprawa ma się tak: List który przytoczyłem w pierwszym poście wysłałem do Hodowli w której urodził się ojciec mojej suczki bo wydawało mi się, że oni oni go nie sprzedali tylko zostawili sobie - jak widać z treści mojego listu. Chciałem się właśnie co do tego upewnić a odpowiedź "hodowcy" była jak mozna było przeczytać. Tymczasem teraz po Waszych sugestiach jeszcze raz bardziej szczegółowo wypytałem właścicieli matki mojej Shojo i sprawa się trochę rozwikłała. Okazuje się, że Granit jednak nie został w hodowli w której się urodził. I na dodatek obecni właściciele posługuja się imieniem innym niż jest w papierach dlatego nie mogłem go na WWW odnaleźć. Teraz już mam adres strony i numer telefonu do właściciela więc zabieram się za dzwonienie :-). Ale wydaje mi się i tak, że postawa tych "hodowców" do których napisałem była delikatnie mówiąc nieprzyjazna. Przecież mogli zwyczajnie napisać -"....niestety Granit nie jest u nas w hodowli itd itp .....". No cóż dziękuję Wam za wypowiedzi, mam nadzieję, że teraz dowiem się wszystkiego co chcę.
  20. [B]Do SuperGosia.[/B] Właścicielka suki pokazała mi ksero rodowodu ojca, powiedziała z grubsza jaki jest ale niestety nie miała kontaktu ani telefonicznego ani emailowego do właścicieli. Dlatego zacząłęm szukać na WWW bo po imieniu i przydomku psa (championa) nie było trudno go znaleźć. Chciałem odszukać właścicieli aby mniej więcej dowiedzieć się jaki chcrakter ma ojciec, zeby tak orientacyjne wiedzieć na co można liczyć. No i tak po prostu własnie chodziło mi tez o zwykły kontakt - jak mówiłem dla mnie pies to coś więcej niż tylko pies. [B]Do Kaśka[/B] Tak Shojo ma metrykę, czyli bedzie rodowodowa. :-)
  21. do [B]szelk[/B] ..... rzecz w tym, że jeszcze nie zadałem żadnych pytań. Chciałem się pierw tylko upewnić czy dobrze trafiłem bo zamierzałem spytać o kontakt do właściciela tego "ojca" ale z lektury strony WWW wydało mi się, że pies jednak nie opuścił Hodowli w której się urodził. do [B]Gazuś[/B] własnie tak jest z właścielką matki mojej Shojo. Piszę do niej, informując jak się mała chowa, właścicielka zaś poprosiła mnie o zdjęcia itp. ... widać różnicę w postawie.
  22. Od niedawna mam psa (Akitę). Rasę wybierałem świadomie. O szczegółach później. To o czym chciałem napisać to są moje refleksje wynikające z lektury wielu wątków na Forum, głównie takich dotyczących bud, trzymania psa na dworze, oczekiwania od psa bycia strużem itp. Po pierwsze dziwi mnie dość powszechnie wyrażana negatywna opinia o właścicielach, którzy planują trzymać psa na dworze (w ogrodzie) jako jego stałego miejsca pobytu. Dlaczego tak krytycznie to jest oceniane? Czy naprawdę uważacie, że ktoś kto (podobnie jak ja) postanowił, że miejscem "życia" psa będzie ogród a nie mieszkanie nie potrafi psa kochać, nie potrafi mu dać tego co ludzie trzymający psa w mieszkaniu. Postanowiłem, że moja Shojo (akita) będzie "żyła" w ogrodzie z prawem wstępu do mieszkania. To znaczy, że większość swojego życia a zwłaszcza noce spędzać będzie w ogrodzie ale do mieszkania wpuszczana też będzie, spacerów poza ogrodem jej nie braknie, "miłości" z naszej strony też nie i innych kontaktów, do których odwołują się zagorzali zwolennicy trzymania psa w mieszkaniu. Czy naprawdę uważacie, że taka postawa właściciela jest gorsza niż np. trzymanie psa dużej rasy w mieszkaniu w bloku dając mu "wystarczającą" dawkę spacerów?? Czy ten pies z bloku na pewno musi być szczęśliwszy?? Sprawa kolejna. Buda i kojec (choć nie lubię określenia kojec). Dlaczego tak wielu forumowiczów tak bardzo się bulwersuje, gdy ktoś jako miejsce spania dla psa wybiera budę. Przecież pies biegający w ogrodzie musi się mieć gdzie schronić w razie deszczu, wiatrzyska czy śniegu. Czy to dla niego taka tragedia, że ma budę? A jeśli przebywa w ogrodzie w nocy.... buda mu się nie przyda? A kojec? Wiem, sam marze o tym, aby udało mi się psa tak wychować, że gdy ktoś do mnie przyjdzie to on leży spokojnie obok nas (mimo, że z założenia ma być strużem - do tego też zaraz wrócę) w ogrodzie ale nie mam pewności, że to mi się uda i jeśli tak nie będzie to gdy ktoś mnie odwiedzi (na szczęście rzadko mamy gości) to jednak będę miał możliwość odizolowania psa bez stresu dla niego. Poza tym, czy nigdy będąc u kogoś w odwiedzinach nie mieliście dreszczyka niepewności - mimo zapewnień właściciela - gdy podchodził albo kręcił się pod nogami duży pies. Ja nie chciałbym aby moi goście przezywali to samo przychodząc do mnie. Czasami też goście mają niesforne dzieciaki, które swoim zachowaniem mogą albo sprowokować psa do nieprzewidywalnego zachowania albo go nawet skrzywdzić. Czy wtedy też kojec jest wielką udręką dla psa. Oczywiście, sam podzielam pogląd, że jeśli buda i kojec (a już nie daj Boże łańcuch) jest jedynym miejscem życia psa to nie jest to szczęśliwe miejsce dla niego ale jako dodatek ........ czy wcześniej opisane przeze mnie okoliczności nie wskazują na korzyść z posiadania kojca i budy?? A teraz chciałbym jeszcze nawiązać do roli psa jako struża. Gdy ktoś pisze, że chce mieć psa strużującego to radzi mu sie: ".... zamontuj sobie alarm ... a pies ma być przyjazny dla ludzi..... " Oczywiście zgadzam się, że pies ma być przyjazny dla ludzi ale .... No właśnie jest takie ale, że są psy które mają w naturze pełnienie roli struża i jeśli ktoś wybierze taką właśnię rasę to chyba nie robi nic złego, jeśli te cechy wykorzystuje. Tutaj znów odniosę się do moich wyidealizowanych poglądów na wychowanie psa ..... przecież czy pies nie może być łagodny i przyjazny do ludzi spotkanych na spacerze, u weterynarza czy na wystawie a jednocześnie zdecydowanie i stanowczo odstraszający dla nieproszonych gości we własnym ogrodzie. Czyż nie leży to po części w jego naturze? Czy naprawdę jest coś złego, że chce się mieć psa, który swoją postawą i rozmiarem odstraszy skutecznie pospolitego złodziejaszka (bo fachowiec znajdzie radę i na psa ... i na alarm też :lol: ) a jednocześnie będzie wiernym przyjacielem rodziny, zdolnym do "czułości" Tak sobie and tym wszystkim rozmyślam, bo wydaje mi się, że mam wielkie serce dla psów (a dla swojego szczególnie) a tu spoytkam tak często, ze poglądy podobne do moich są stanowczo krytykowane. Wydaje mi się, że jeżeli człowiek wie czego od psa oczekuje, wie co może mu zaoferować, poświęci się wychowaniu psa podobnie jak poświęcał się wychowaniu własnych dzieci i dobierze sobie do tego odpowiednią rasę to nie ma znaczenia czy pies będzie spał w mieszkaniu czy w ogrodzie, czy będzie miał kojec czy nie, czy bedzie uważany za struża czy za domowego pupilka, czy będzie wystawiany czy nie itd itd ..... to takie pies będzie szczęśliwy. I tego chciałbym wszystkim psom życzyć. Licze, że ten list wywoła jakąś szerszą dyskusję w tej kwestii która, skąd inąd była już pewnie poruszana.
  23. Witam. Mam nadzieję, że wybrałem dobry dział do przedstawienia tej sprawy. Niedawno kupiłem szczeniaka Akity. Ponieważ jest ona dla mnie czymś więcej niż tylko psem to interesuje mnie równiez coś więcej niż tylko co jej dać jeść i jak wyszkolić. Dlatego między innymi starałem się odszukać ojca mojej Shojo, bo matkę widziałem jak odbierałem suczkę. I oto spotkało mnie coś zaskakującego. Zdumiała mnie postawa hodowcy. Chciałbym abyście wyrazili swoje zdanie na temat jego odzewu na mój list bo nie wiem czy to tylko jak tak źle to odebrałem czy faktycznie jego postawa jest conajmniej niesympatyczna. Na razie nie podam nazwy hodowli bo może w opinii większości nie zrobił nic złego więc taki negatywny list mógłby go szkalować niepotrzebnie. Oto co napisałem do hodowcy: ".... [FONT=Arial]Dzien Dobry.[/FONT] [FONT=Arial]Kupiłem ostatnio szczeniaka Akity, której ojcem jest ................. (matka – ...............). [/FONT][FONT=Arial]Chciałbym się skontaktować z właścicielem .......... ([I]ojca) [/I]ale wygląda na to, że chyba pozostał u Państwa w Hodowli – czy dobrze mi się wydaje.[/FONT] [FONT=Arial]Jeśli tak to chciałbym dowiedzieć się kilku rzeczy. ........"[/FONT] [FONT=Arial]A tu odpowiedź hodowcy:[/FONT] [FONT=Arial]".......[FONT=Arial CE]Poniewaz nie kupił pan szczeniaka z naszej hodowli nie udzielamy takich informacji ...."[/FONT][/FONT] Dziwne to jest dla mnie, bo wynikałoby z tego, że zdaniem tegoż hodowcy, dopuszcza reproduktora do obcych suk ale nabywcy nie mają prawa nic o nim wiedzieć. To jakiś obłęd: "... jak nie kupiłes szczeniaka u mnie to spadaj...". Przepraszam za taki ton ale jestem trochę zdegustowany.
  24. Niedawno cieszyłem się publicznie, że do naszego domu zawitała mała Akita - Shojo. Teraz po kilku dniach przyszła pora aby ją pokazać. :lol: Pierwsze kroki na nowym podwórku [IMG]http://republika.pl/highelv/fotos/shojo/shojo4.jpg[/IMG] Pierwsze kroki z obrożą. [IMG]http://republika.pl/highelv/fotos/shojo/shojo5.jpg[/IMG] Za wysokie schody [IMG]http://republika.pl/highelv/fotos/shojo/shojo7.jpg[/IMG] Sen pod opiekuńczym okiem córki [IMG]http://republika.pl/highelv/fotos/shojo/shojo11.jpg[/IMG] Pierwsze posiłki. [IMG]http://republika.pl/highelv/fotos/shojo/shojo12.jpg[/IMG] Mały miś polarny :-) [IMG]http://republika.pl/highelv/fotos/shojo/shojo1.jpg[/IMG] Odrobina cienia [IMG]http://republika.pl/highelv/fotos/shojo/shojo2.jpg[/IMG] Opuszczone rodzeństwo Shojo. [IMG]http://republika.pl/highelv/fotos/shojo/shojo13.jpg[/IMG]
  25. Dziękuję Zofio za wskazówki. Ja już powoli daję sobie radę z podkładaniem fafli. A z córkami rzeczywiście poćwiczymy dawanie smakołyka z zamkniętej pięści. A artykuł który polecasz juz wczoraj znalazłem, przeczytałem, wydrukowałem i zaponałem z nim żonę. Z dziećmi muszę ćwiczyć bo jak narazie to zupełnie straciły radość z posiadania psa - i to włąściwie wyłącznie przez to podgryzanie (przez ciągnięcie za nogawki też). W każdym razie dziękuję za rady. Cieszę się na nadchodzący 5-dniowy weekend bo to będzie 5 dni pełnych pracy ze szczeniakiem i dziećmi. Mam nadzieję, że będą postępy. A przy okazji dzisiaj wybieram się do księgarni w poszukiwaniu książek (Pani książka jest na liście moich poszukiwań).
×
×
  • Create New...