-
Posts
1724 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Biafra
-
Pechowy kaukaz Leo - znalazł szczęście. I dom!:D
Biafra replied to _gos_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='dogomaniaczkaa']Rozmawiałam dziś z hotelikiem. [B]Leo niestety zachowuje się agresywnie[/B]. Jedyną osobą, którą jakkolwiek toleruje (czyli nie rzuca się z zębami) jest p. Grażyna. To ona stawia mu michę i podaje wodę. Niestety, poza nią nikt nawet nie może się zbliżyć do boksu, ponieważ Leo rzuca się na kraty. Rafał zasugerował, że Leo w schronisku otrzymywał środki uspokajające, ponieważ oboje widzieliśmy jak spokojnie wsiadał do samochodu, a wcześniej siedział w boskie. Po tamtym spokojnym psie nie ma śladu.[/QUOTE] Wątpię, żeby dostawał jakiekolwiek środki uspokajające. To, że był opanowany w momencie wyprowadzania ze schroniska o niczym nie świadczy, a już na pewno nie o tym, że ma spokojny charakter. Miał nadzieję, że wychodzi na wolność. Albo, że ktoś poświęci mu czas. Albo, że bedzie działo się coś ciekawego. Trafił do kolejnej klatki. Boksu, czy jak zwał. Nie ma zbyt dużo powodów do radości :shake: Więc siedzi wkurzony. Wybrał sobie jedną osobę i to jest zupełnie naturalne. Nie widzę w tym nic nienormalnego. Do pozostałych nie ma zaufania więc nie dość, że ich nie lubi to jeszcze kompletnie ich nie toleruje. Kaukaz jest psem, który potrzebuje przestrzeni. Nie nadaje się do boksu. Spacer na zawołanie z człowiekiem nie sprawia mu przyjemności i nie zaspokaja podstawowej potrzeby ruchu. -
Jestem pod ogromnym wrażeniem :crazyeye: Błyskawiczna pomoc i to dla całej trójki. To się nazywa DOGO POWER :evil_lol: Sunie były kilka razy ogłaszane w krakowskich dziennikach i nie było zainteresowania. Chciałam Was też zaprosić na wątek "trochę" większego biedaka :shake: Właściciel ze strachu zaspawał go w klatce na stałe...DWA lata temu :-( [URL]http://www.dogomania.pl/threads/224043-Pies-ZASPAWANY-w-klatce-od-dwóch-lat-błaga-o-litość-![/URL]
-
Pechowy kaukaz Leo - znalazł szczęście. I dom!:D
Biafra replied to _gos_'s topic in Już w nowym domu
Przepchałam :-) -
Pechowy kaukaz Leo - znalazł szczęście. I dom!:D
Biafra replied to _gos_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='dogomaniaczkaa'][B]Biafra[/B], wysłałam list miłosny do Ciebie.:cool3: [/QUOTE] Już odesłałam :p Mam nadzieję, że mój gołab pocztowy nie padnie po drodze, bo list wyszedł mi dłuuugi i ciężki ;) -
Pechowy kaukaz Leo - znalazł szczęście. I dom!:D
Biafra replied to _gos_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='dogomaniaczkaa']Jak zrobi się trochę cieplej, Leo zostanie przeniesiony do bardzo dużego kojca, właściwie na ogrodzony solidną siatką spory wybieg, zacieniony drzewami z widokiem na cały hotel. Jak rozumiem, o coś takiego chodzi? Na razie Leo nie może tam zamieszkać, bo teren ten "pływa" z powodu roztopów.[/QUOTE] To bedzie super miejsce. U mnie też walka z błotnymi kąpieliskami :shake: Chyba najgorsza pogoda jest akurat. -
Pechowy kaukaz Leo - znalazł szczęście. I dom!:D
Biafra replied to _gos_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='dogomaniaczkaa']Nie chcę zapeszać, ale dokładnie tak wyglądało środowe zachowanie Leo, które skończyło się "zadrapaniami" z tą różnicą, że nie złapał za ramię czy bark, a "przyatakował" brzuch, a następnie rękę. Zwalam to na karb stresu związanego z podróżą, ponieważ powoli Leo się uspokaja, przynajmniej na razie. Nie ukrywam, że moje doświadczenie z kaukazami jest żadne, dlatego nie będę zajmować się Leo osobiście. Zostawiłam to bardziej doświadczonym osobom. Ze mnie to on co najwyżej może zrobić sobie przekąskę :cool3:, gdyż nijak nie nadaję się na "przewodnika" psa o tak silnym charakterze. [B]Biafro[/B], dziękuję za te informacje. Ja jestem na etapie uzupełniania swojej wiedzy na temat kaukazów, żeby lepiej zrozumieć zachowanie Leo, jednak co wiedza praktyczna to wiedza praktyczna. ;)[/QUOTE] Trzymam kciuki, żeby wszystko dobrze się ułożyło. Jak macie jakieś miejsce to lepiej zostawiać go na otwartym terenie, typu łąka, zagroda- oczywiście ogrodzone. I najlepiej tak, żeby miał dobry punkt obserwacyjny. Sam zacznie podchodzić i zaczepiać jak zapozna się z otoczeniem. One nie lubią spacerować na smyczy. Najbezpieczniej czują się jak same wybiorą sobie miejsce, nawet niewielkie i ambitnie będą go sobie pilnować. Są stworzone do pracy i bez niej bardzo źle się czują. -
Pechowy kaukaz Leo - znalazł szczęście. I dom!:D
Biafra replied to _gos_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Anula']A może Leo ma uraz do płci męskiej i dlatego tak reaguje.No nic trzeba poczekać,dobra karma,smaczki,częste zaglądanie do kudłacza powinny zmienić jego zachowanie.[/QUOTE] To raczej nie zachowanie, tylko natura ;) Radzę pamietać , że owczarki kaukaskie [B]nie podlegają próbom pracy :diabloti: [/B]i mają to chyba nawet wpisane we wzorcu rasy. [B]Z natury ostre i nieufne wobec obcych.[/B] [B]Pies o silnym, zrównoważonym, spokojnym usposobieniu, z dobrze rozwiniętymi reakcjami obronnymi, które [SIZE=4][U][SIZE=6][SIZE=3]uwidaczniają się w[/SIZE][SIZE=6] [/SIZE][/SIZE][SIZE=3]aktywnej formie[/SIZE][/U][/SIZE]. Typowa jest ostrość (ciętość) i nieufność w stosunku do obcych. [/B] To , że warczy i pokazuje zęby bardzo dobrze o nim świadczy. Jest zrównoważony psychicznie. Najgorsze są te, które siedzą spokojnie, nie drgnie im nawet powieka i w jedej sekundzie skaczą i łapią gdzieś za ramie albo bark...nie bedę tu pokazywać palcem, który tak robi ;) Kaukazy trzeba kochać i umieć z nimi żyć. Bezbłędnie wyczuwają człowieka, same oceniają sytuację i wybierają kogo lubią...a kogo nie. W jednej rodzinie potrafią dwie osoby zupełnie skrajnie traktować. Niestety. Brak terenu do stróżowania i ograniczenie wolności bardzo ciężko odbijają im się na psychice. I są mega pamietliwe :shake: -
Kilkumiesięczna kotka jest ofiarą mrozów i ludzkiego okrucieństwa. Została wyrzucona w ubiegłym tygodniu, w dwudziestostopniowe mrozy, na jednym z osiedli. Otrzymaliśmy zgłoszenie z prośbą o interwencję dopiero dwa dni temu :shake: Koteczka próbowała chować się pod samochodami, ale siedziała głównie skulona na śniegu i nie podchodziła do ludzi ani do jedzenia. Pani zgłaszająca nie wiedziała, że istnieją klatki samołapki i możemy ją odłowić , nawet wtedy gdy nie podchodzi do człowieka :-( Koteczka nie interesowała się jedzeniem, bo miała zaropiały nosek i oczy i nie rozróżniała zapachów. Zwłaszcza lewe oko było tak zaropiałe, że zaklejone powieki nie mogły się zamknąć ...a oczko cały czas łzawiło aż zamarzło :placz: Zamarznięte tkanki zwiększyły objętość , gałka oczna zrobiła się nienaturalnie duża i "wyszła" z oczodołu. Jak przyjechaliśmy na miejsce koteczka leżała już i nie reagowała na nic. Była wyziębiona, zasmarkana z zapaleniem płuc. Obecnie dostaje kroplówki, antybiotyk dożylnie i leki przeciwbólowe. Jej stan wyklucza podanie narkozy. Musi zostać podleczona, żeby można było operować oko :-( Bardzo prosimy o pomoc dla niej. Nazwaliśmy ją Pralinka. Potrzebne są pieniądze na operację i leczenie. Proszę, rozsyłajcie wątek gdzie się da :modla: Darowizny można wpłacać na konto : Fundacja Zwierzę Nie Jest Rzeczą ul. Batalionu "Skała" AK 8/36 31-273 Kraków [B]Bank PKO BP S.A[/B] [B]07 1020 2906 0000 1702 0256 2460 [/B]z dopiskiem Pralinka paypal: [EMAIL="fundacja@zwierzeniejestrzecza.org.pl"]fundacja@zwierzeniejestrzecza.org.pl[/EMAIL] [IMG]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Pralinka.jpg[/IMG] [IMG]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Pralinka1.jpg[/IMG] [IMG]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Pralinka3.jpg[/IMG] [IMG]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Pralinka4.jpg[/IMG]
-
Dakota nie żyje :placz: Po południu jeszcze grzała się na słońcu , a teraz poszłam z ciepłym rosołem i nie wyszła z budy. Nienawidzę tego uczucia :placz::placz::placz: Starym kaukazem trzeba potrząsać, potrząsać i potrząsać żeby się obudził , bo głuchy śpi jak zabity. Tak samo było z Bacą. Wiele razy już myśałam , Boże to koniec. Nie żyje. Ale budziły się i zrywały z miną "co się dzieję" "pali się ?" a ja oddychałam z ulgą. Za kazdym razem jak potrząsam, proszę...jeszcze nie teraz :placz: Nienawidzę tego uczucia, jak już wiem, że nie wstanie :placz: Dakota była bardzo stara. Przyjechała w najgorszej kondycji z Boguszyc, z problemami nerkowymi i nie wiem jakim cudem przeżyła Siwą i Bacę. Mimo tego ciężko się pogodzić z jej odejściem. Jeśli wierzyć danym od Pani B.W to miałaby teraz 13,5 roku. Chyba najdłużej żyjący kaukaz
-
Za chwileczkę, wkleję skany , ładują mi się na serwer. Tak jak napisałam si_bcw, wetki zlitowały się nad Dumką i policzyły symbolicznie 120 zł, za leki, RTG, USG, badania krwi i eutanazję. Nie ma chyba osoby, której nie poruszyłaby jej historia i spojrzenie :shake: Orzeczenie z sekcji zwłok brzmi : ostre zapalenie trzustki spowodowane uciskiem guza nowotworowego Sekcja wykazała bardzo dużego guza , około 14 cm umiejscowionego na krezce dwunastnicy. Edit: wklejam skany, trzeba kliknąć linki http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/dumka-skan.pdf http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/dumka-skan1.pdf http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/dumka-skan2.pdf http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/dumka-skan3.pdf
-
Pechowy kaukaz Leo - znalazł szczęście. I dom!:D
Biafra replied to _gos_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='toyota'] Napisałam do Biafry PW czy podjęłaby się opieki nad Leo i jaki byłby koszt. Ale też daleko jak diabli, bo to Kraków :roll:.[/QUOTE] Dzięki za zaproszenie na wątek. Ja niestety w obecnej chwili nie dam rady mu pomóc :oops: Mam bardzo dużo zwierząt, głównie koni i kotów oraz "drobnicę" - psy, które muszę poogłaszać i wydać do adopcji. Może wiosną , jak się ogarnę trochę się u mnie rozluźni :shake: Mam nadzieję, że dotego czasu gdzieś uda się znaleźć miejsce dla niego :oops: Mocno trzymam kciuki -
Kochani, nie mamy prądu !!!:placz::placz::placz: Spaliła się instalacja. Błagam zajrzyjcie na wątek, prześlijcie dalej, rozsyłajcie gdzie się da :modla: http://www.dogomania.pl/threads/221624-NIE-MAMY-PRĄDU.-RATUNKU-!!!!-Spaliła-się-instalacja-zbieramy-na-kabelki-(?p=18459526#post18459526 Pomocy :placz:
-
Kochani, nie mamy prądu !!!:placz::placz::placz: Spaliła się instalacja. Błagam zajrzyjcie na wątek, prześlijcie dalej, rozsyłajcie gdzie się da :modla: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/221624-NIE-MAMY-PRĄDU.-RATUNKU-!!!!-Spaliła-się-instalacja-zbieramy-na-kabelki-(?p=18459526#post18459526[/URL] Pomocy :placz:
-
Kochani, nie mamy prądu !!!:placz::placz::placz: Spaliła się instalacja. Błagam zajrzyjcie na wątek, prześlijcie dalej, rozsyłajcie gdzie się da :modla: http://www.dogomania.pl/threads/221624-NIE-MAMY-PRĄDU.-RATUNKU-!!!!-Spaliła-się-instalacja-zbieramy-na-kabelki-(?p=18459526#post18459526 Pomocy :placz:
-
DRASTYCZNE ! Suka ON przebrana w sukienkę i skatowana
Biafra replied to Biafra's topic in Okrucieństwo
Kochani, nie mamy prądu !!!:placz::placz::placz: Spaliła się instalacja. Błagam zajrzyjcie na wątek, prześlijcie dalej, rozsyłajcie gdzie się da :modla: http://www.dogomania.pl/threads/221624-NIE-MAMY-PRĄDU.-RATUNKU-!!!!-Spaliła-się-instalacja-zbieramy-na-kabelki-(?p=18459526#post18459526 Pomocy :placz: -
Rega kaukazia staruszka biega za TM [']
Biafra replied to 3 x's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kochani, nie mamy prądu !!!:placz::placz::placz: Spaliła się instalacja. Błagam zajrzyjcie na wątek, prześlijcie dalej, rozsyłajcie gdzie się da :modla: http://www.dogomania.pl/threads/221624-NIE-MAMY-PRĄDU.-RATUNKU-!!!!-Spaliła-się-instalacja-zbieramy-na-kabelki-(?p=18459526#post18459526 Pomocy :placz: -
Rozmawiałam telefonicznie z lekarzem o wynikach sekcji Dumki. Z tego co zrozumiałam i nie pomieszałam to guz był umiejscowiony pod żołądkiem i naciekał na trzustkę. Trzustka była bardzo zmieniona i to ona była powodem biegunki, bolesności i wolnego płynu w jamie brzusznej. Z jednej strony cos wogóle było z nią nie tak - przepraszam nie pamiętam co :oops: Dumka jakoś z tym żyła i nie było żadnych niepokojących objawów. Wszyskie wyniki miała bardzo dobre. Tylko to spojrzenie :placz: Zawsze patrzyła na mnie jak maltretowany pies. Też się teraz zastanawiam, czy wcześniej już jej to nie doskwierało :-( Dokumentację i wyniki sekcji dostanę w poniedziałek. Jedno jest pewne na 100%. Nie było żadnych szans na uratowanie jej :-(
-
Dopiero wróciłam do domu :-( Dumka dzisiaj miała robione zdjęcia RTG w różnych położeniach i niestety z każdym zdjęciem na milion procent potwierdzało się, że sunia ma w brzuchu bardzo duży guz :-( Umiejscowiony w okolicach wątroby, ale nie na niej. Guz był wielkości prawie dłoni-około 10 cm dlugości, rozlany albo rozpadł się. Diagnoza była taka: ( nie chcę nic przekręcić, bo dopiero w poniedziałek będę miała dokumentację i wyniki sekcji- jak pomylę jakieś słówko to przepraszam :oops:), guz sobie rósł bardzo długo nie dając objawów, bo nie był przyrośnięty do żadnego narządu i przez to w badaniach ogólnych nic nie wychodziło. Prawdopodobnie był umiejscowiony na krezce i powstał z węzła chłonnego. Osiągnął bardzo duże rozmiary i uległ rozpadowi czy rozlaniu powodując straszne spustoszenie w jamie brzusznej. Dlatego wystąpiły tak gwałtowne i nagłe objawy. Dumkę męczył ból i biegunka- w nocy kilkakrotnie się załatwiała, dzisiaj także mimo , że już nic nie jadła. Lekarze zgodnie stwierdzili, że Dumka nie ma szans na powrót do zdrowia a ewentualna operacja i próba "ratowania" tego co zostało w brzuchu to minimalne szanse. Prawie cud musiałby się zdarzyć. Zaawansowany wiek i ogromne cierpienie. Zasugerowali eutanazję :-( Skontaktowałam się z Martką i ze schroniskiem w Koninie, które jest wlaścicielem psa. Pani kierownik długo rozmawiała z lekarką , rozważały wszystkie za i przeciw różnych opcji i zadecydowała o uśpieniu Dumki z powodów humanitarnych. Jej szanse były prawie zerowe. Dumka będzie miała sekcję, żeby dokladnie opisać i udokumentować jej chorobę. Jak tylko dostanę dokumenty to przeskanuję. Cała dokumentacja wraz ze zdjęciami musi zostać odesłana do Konina. Tak mi przykro Dumeczko [*] :placz: