Jump to content
Dogomania

konisia

Members
  • Posts

    1017
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by konisia

  1. (') [SIZE=2]Biegaj szczęśliwy, w razie czego Konisia napewno Ci pomoże...
  2. Dziękuję wszytskim za buziaki. Oczywiście wszystko Oscarkowi przekazuje (nie wiem czy nie w nadmiarze:evil_lol: ). Czujemy się o wiele lepiej:multi: Biegamy na spacerkach za wszystkim co się rusza (biedni ludzie uprawiający jogging w parku;)), mamy apetyt i możemy powiedzieć, że sytuacja chyba stabilna. Jeśli chodzi o nowości żywieniowe (bo stali czytelnicy wiedzą jakie były problemy z kupką) na dobre do diety wprowadziliśmy świeże jabłuszka które Oscar chętnie pałaszuje a po których nic się nie dzieje:multi: To daje nadzieję, że kiedyś będzie mógł jeść wszytsko jak normalny piesek. Wprowadzamy nowości w malutkich porcyjkach i "hartujemy" jelitka. Buziaczki dla wszystkich:loveu:
  3. [quote name='D0minika']Wydaje mi się ze Mopcia musiałaby iść na tymczas bez innych psów, najlepiej na taki gdzie miałaby dużo spokoju, gdzie tymczasowi właściciele mieliby dla niej dużo czasu. A wiadomo jak jest, kazdy ma swoje obowiązki :( Chociaż może nie musi mieć aż takich "komfortów", ja psychologiem psim nie jestem :lol:[/quote] Wydaje mi się D0miniko, że jednak masz rację. Jeśli rzeczywiście jest taka wystarszona to domek bez piesków potrzebny.
  4. Aguś przepraszam, że się nie odezwałam w zeszły weekend,ale znów miałam problemy z Oscarkiem. Twoja mama opowiedziała mi o pogryzieniu - wsółczuję:shake: Jak będzie cosik potrzeba to wiesz gdzie mnie znaleźć. Trzymam kciuki za powodzenia całej akcji. Już teraz MUSI się udać.
  5. Aga bardzo,bardzo się cieszę, że u Was w porządku. Trzymam kciuki. Ucałuj Wegunię.
  6. Dziękuję wszytskim za ciepłe słowa. Ataków narazie nie było,ale...no właśnie. Nasiliły się takie tiki nerwowe, jakby skurcze mięśni. Niekontrolowane odruchy łapkami lub główką. Poza tym zawsze przed atakiem Oscarek zaczyna się tak dziwnie rozglądać po śnianach, oknach...Jakby tam coś widział. Wpatruje się i czasami się "wzdryga" jakby np. leciało na niego stado ptaków (nie wiem czy wiecie o co mi chodzi). I niestety te objawy przed atakowe zostały do dziś:( Ale mam nadzieję, że będzie lepiej, bo chęć do zabawy przynajmniej raz dziennie też jest:) Sunia już wróciła do swojego tymczasowego domku, więć stresor też odpadł. Do Luminalu i Encortonu został dołączony bromek potasu. Zobaczymy jak będzie działał. Na początku Oscarek pił go chętnie, a teraz zaczął uciekać. No i nic dziwnego bo jak spróbowałam to okazało się że smakuje jak woda z morza. Starsznie słone, aż gorzkawe. Ale jeśli ma pomóc będziemy zaciskać zęby i pić;)
  7. No właśnie...już dziś śnieg...:shake:
  8. Aguś:loveu: Przepraszam, że nie odebrałam, ale byłam wtedy w lecznicy,a potem jak już mi się schował w spisie połączeń Twój numer to przyznam szczerze, że z tych nerwów zapomniałam oddzwonić:oops: Brązowa ta sunia jest u mnie od czwartku i będzie prawdopodbnie do jutra, najpóźniej do środy. Suńka malutka, przekochana i straszliwie wystraszona. Boi się głośniejszego tonu, każdego głośniejszego dźwięku, mężczyzn też się boi. Ktoś straszliwie musiał ją skrzywdzić. Napewno była bita:( Jest z Palucha.
  9. Mopinko przecież Ty taka ślizne jesteś...jak sznaucereczka...
  10. Cioteczka przeprasza za nieobecność i już robi z Tobą hooop!
  11. I niestety to zajście wyleczyło mnie (chyba skutecznie) z myśi o tymczasie dla jakiejś bidy:( Nie wiem czy Oscarek by to gładko zniósł... Najgorsze, że idzie zima i DT będą potrzebne,a ja nie mogę pomóc żadnej bidzie:placz:
  12. Trzymanie kciukasów chyba pomaga, bo jest lepiej. Tzn. humor wraca, chęci do zabawy małe ale są:cool3: Po zastanowieniu z wetem doszliśmy do wniosku, że ataki mogło sprowokować pojawienie się u mnie nowego pieska. Jedna z dogomaniaczek poprosiła mnie o przetrzymanie jej suni podczas wyjazdu. Malutka jest u nas od czwartku, jest bardzo płochliwa, wystraszona(też bida wyciągnięta ze schronu-nie ma jeszcze wątku na dogo). Więc nie chciałam żeby źle się czuła w nowym miejscu i może za dużo uczuć okazywałam jej przy Oscarze:oops: :-( Bo on jak tylko zobaczył, że jest jakiś nowy zwierz obraził się i był smutny...Może ten smutek i stres wywołał ataki:???:
  13. Ataki chyba na razie opanowane(przynajmniej tak twierdzą weci). Wyniki krwi w miarę dobre, tylko wątroba troszkę szwankuje,ale podobno przy lekach które bierze tak się dzieje. Bardziej martwi pogłębianie się zaburzeń neurologicznych (języczek, łapki)...I niestety z tym nie da się nic zrobić:( Oscar w szpitalu podobno non-stop wył i szczekał, rozpaczał. No chyba, że ktoś z nim siedział, wtedy na chwilę się uspokajał. I mimo pobytu w szpitalu martwi mnie bardzo zachowanie Oscarka. Nie zachowuje się normalnie. Jest cały czas pobudzony, nie śpi tylko kręci się po mieszakniu, jakby czegoś szukał, zawiesza się itd:shake: To bardzo złe objawy, bo one z reguły poprzedzają ataki.Już nie wiem co mam robić...Dawka leków zwiększona, więc miejmy nadzieję, że podziałają. Jak odbierałam go ze szpitala to też jakby mnie nie poznał. Był tak pobudzony jak po jakimś wielkim spacerze i wysiłku, zabawie itp. A przecież nic takiego się nie działo. Wet uspokajał mnie, że po prostu jest podniecony pobytem w szpitalu..ale nie wydaje mi się, żeby tak było...jak nie mój Oscuś...:-( Trzymajcie kciuki...
  14. Właśnie wróciłam od weta. Oscarek znów miał ataki. Jeden ok.1.30 i drugi 15 min. później. Ten drugi był znacznie cięższy. Długo trwało wybudzanie się, miał większe problemy z oddychaniem, oczywiście było sioo i kupka:( Już wieczorem był dziwnie pobudzony, nie spał tylko leżał, potem zaczął chodzić po mieszaniu, rozglądać się jakby nie wiedział gdzie jest...Tak mi smutno jak na to wszytsko patrzę...Już nie wiem co robić. U weta powiedzieli, że zostanie na jeden dzień, żeby zrobić wyniki i poobserwować. Niepokojące jest to, że wraz z atakami, pojawiają się problemy neurologiczne ( bezwładny języczek, znów ciągnięcie łapek).I te objawy właśnienajbardziej niepokoją wetów. :-( :-( :-(
  15. Właśnie, chyba najważniejsze odwiedziny. Czy ktoś z Wini regularnie wychodzi na spacerki?
  16. Zefirek mi się podoba:loveu: Negri poprosimy też o foteczki naszego uszatka:)
  17. Do Mopci nikt nie zagląda, a ona biedna czeka i czeka...
  18. Wini sunia z padaczką, która nie przeszkadza - szuka domu!
  19. Zgadzam się z przedmówczynią:)
  20. Mój faworyt na dogo:) Jeden z czterech:cool3:
  21. No i co ja mogę zrobić? Tylko "hop"...
×
×
  • Create New...