-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Madziek
-
[quote name='ocelot']No i się popłakałam... On się uśmiecha... Nigdy w oczy nie patrzył, zawsze wzrok odwracał... To cud.[/QUOTE] Max jest wspaniałym psem, jest teraz radosny, pełen energii. Uwielbia spacery. Jeszcze trochę boi się momentu, kiedy przypinam mu smycz, ale już wie, że jest to zapowiedzią spacerku. Zapoznaję Maxa stopniowo z kotami, bo jeśli dobrze się z nimi dogada to czeka go w Holandii cudowny dom, do którego kilka miesięcy temu pojechała Bambi z naszego schroniska. Spędziła tam swoje ostatnie dni, była kochana i szczęśliwa. Max po tak wielu latach spędzonych w schronisku też wreszcie będzie mógł poczuć smak wolności, miłości i bezpieczeństwa
-
Zagłodzony Sajfer z brzeskiego przytuliska-nareszcie ma dom !!!
Madziek replied to Madziek's topic in Już w nowym domu
Minęły biegunki, wróciliśmy do karmy RC sentitivity i mam nadzieję że już będzie dobrze. Samopoczucie Sajferka raz lepsze raz gorsze... no co tu dużo mówić, chciałby iść wreszcie do domku... -
[quote name='ocelot']W takim razie musi to być psiak, którego nie znam:-( To już niedługo. Bardzo chciałabym się z Wami spotkać.[/QUOTE] Aniu i my byśmy też były bardzo szczęśliwe, gdybyśmy mogły się z Tobą zobaczyć :) Wysłałąm Ci dzisiaj zdjęcia ulubieńca Twojej Oli - mam nadzieję, że jej się spodobają :) A czy możecie powiedzieć coś więcej o Pepe? Chłopak pojedzie do holandii ;-)
-
Dźgnięty Snoopy już w pomorskim domku u magdaleny_w :-)))
Madziek replied to Madziek's topic in Już w nowym domu
co tam nowego u Snoopka? -
Opole - przylepa Olo o miękkiej jak puch sierści W DOMU!!!
Madziek replied to Franca81's topic in Już w nowym domu
No i byłyśmy i sprawdziłyśmy jak się Olo ma i niestety moje przeczucia się sprawdziły. Olo mieszka w kojcu, który może nie jest jakiś najgorszy, nie było tam też bardzo brudno. Ale bude miał taką, że pożal się Boże... wody nie miał, w brudnym garnku stare ziemniaki. Bardzo się drapał, więc pewnie zapchlony. No i bardzo wystraszony... Nikogo nie było wtedy w domu, więc zostawiłyśmy kartkę, że w ciągu 7 dni mają poprawić psu warunki - postawić porządną budę, włożyć do środka słomę, zapewnić stały dostęp do wody. Po tygodniu pojechałyśmy jeszcze raz. I co? Pseudobuda była obwleczona jakąś szmatą, dalej bez słomy. Woda już stała, w misce breja z kaszy. Powiedziałyśmy panu, że to nie są poprawione warunki i że psa zabieramy. Co usłyszałyśmy? "Paani!! Pies ma dobrze jak na wieś" ... oraz, że psa możemy wziąć jak zwrócimy pieniądze za adopcję... Nie zostawimy tego tak, Olo nie może tam zostać. Facet sam powiedział, że nie puszcza go z kojca i że nie szczepił go odkąd jest u niego. -
Zagłodzony, zaniedbany, ze złamaną łapą...ma już cudowny dom!!
Madziek replied to Madziek's topic in Już w nowym domu
Jamesik zaprzyjaźniłsię z kotami w nowym domu, tylko musi się nauczyć, że kotecki są nieco od niego mniejsze i nie można bawić się nimi, tylko Z nimi ;-) Poza tym nie dodałam, że razem z Jamesem do nowego domu pojechał stareńki owczarek Older, który nie miał żadnych szans na adopcję. Pokochał nową Panią całym sercem, tak jak tylko pies potrafi -
Kierownik mówił, że ten drugi został pobity przez właściciela i stracił przez to wzrok. Jest przy budzie na łańcuchu, serce mi pęka jak o nim myślę. Chcę go zabrać następnym razem. A następny raz już blisko, bo będziemy w schronisku z Vagabond Pets już 2 kwietnia. Adonisa też zapewne weźmiemy, bo Dorocie on bardzo w serce zapadł. I na nich na pewno się nie skończy ;-)
-
Wzięłam dzisiaj Majkiego do kotów i zero reakcji. On był raczej przestraszony samym faktem wejścia do nowego pomieszczenia, ale patrzył na koty i nic. Jak kucnęłam, żeby mu pokazać kociego kolegę to on podszedł i przytuliłsię do mnie. Tego testu oczywiście nie można przyjmować za pewniaka, ale myślę że można go potraktować jako sygnał, że Majk nie jest kocim mordercą :) Poza tym Majki na spacerach zachowuje się już nienagannie. Skakać zdaża się mu już na prawdę rzadko. Praktycznie już nie podszczypuje. Kiedy wracamy ze spaceru nie protestuje też już tak bardzo, że musi zostać w kojcu - nie pcha się do wyjścia, nie szczeka. Siadanie i leżenie ma pięknie opanowane. Przychodzenie na zawołanie generalnie dobrze mu wychodzi, ale jeszcze ciąglę ciekawe zapachy są ważniejsze niż smakołyki. Trochę nam się chlopak zaokrąglił i sierść zaczyna odrastać ;-) Robiłąm mu ostatnio nowe zdjęcia, ale jeszcze nie wiem czy coś z tego wyszło. Kastrację postaram się umówić na poniedziałek, w tym tygodniu znowu się nie udało. Trzymam kciuki za domek z całych sił!!! Zaraz dzwonię do Irenki, bo miałam rozładowany telefon
-
nasz wet jeszcze raz osłuchiwał Kinga i mówi, że mimo że King ma 5 lat to jego serce pracuje jak u 15-letniego psa. W przyszłym tygodniu postaram się wziąć go na konsultacje do drugiego weta. W poniedziałek będzie miał zrobione badania krwi, bo przez ten czas co u nas jest powinien znacznie więcej przybrać na wadze. Poza tym jego skóra wygląda źle, niestety to może być grzybica, więc również w poniedziałek zrobimy zeskrobiny skóry
-
to kochany Magic, dalej smutny, ale już bezpieczny u nas [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i868538.jpg[/IMG] z tych szczylków ta po prawej czarna podpalana przyjachała znami, jest teraz na tymczasie u Doroty, pojedzie do holandii [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i868470.jpg[/IMG] Lolek, teraz Bobbie, zabrałyśmy go [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i868464.jpg[/IMG]
-
tą niunie zabrałyśmy, ma jakieś 10 lat albo i lepiej. Jest przemiła, dostała na imię Luna. Prawdopodobnie będzie już miała nowy dom w Holandii [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i868578.jpg[/IMG] tą po prawej też, nazywa się teraz Coco, była razem z Luną w kojcu, ma jakieś 2 latka, bardzo przytulasta, pojedzie do Holandii nie długo [IMG]http://th.interia.pl/20,g914abc212191298/i868497.jpg[/IMG]