-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Madziek
-
Zagłodzony, zaniedbany, ze złamaną łapą...ma już cudowny dom!!
Madziek replied to Madziek's topic in Już w nowym domu
jeszcze nie pojechał, ale pojedzie do super domu :) Frnaca dziękuję za sprawdzenie tego domku :loveu: -
Zagłodzony, zaniedbany, ze złamaną łapą...ma już cudowny dom!!
Madziek replied to Madziek's topic in Już w nowym domu
:cunao::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: -
Zagłodzony Sajfer z brzeskiego przytuliska-nareszcie ma dom !!!
Madziek replied to Madziek's topic in Już w nowym domu
W kale nie ma żadnych pasożytów, jednak weterynarka i tak zaleciła powtórzenie odrobaczenia. Zobaczymy co dalej. Sajferek tęskni za domem... zdjęc na razie nowych nie mam -
Gibson z uszkodzonym ukł. nerwowym... mój kochany za TM...
Madziek replied to Madziek's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dziękuję Wam wszystkim za wszystkie słowa otuchy. Życie niby toczy się dalej, ale jakaś jego część zatrzymała się w momencie, kiedy serce Gibsonka przestało bić. Mieszkanie niby wróciło do swojego poprzedniego kształu - powyciągaliśmy poduszki z różnych kątów, kwiatki znowu mogą stać na podłodze, zasłony mogą swobodnie wisieć, bo Gibson już się w nie nie zaplącze - ale jeszcze ciągle natykam się na jego ślady. Jego stare szelki. Smycz. Miskę. Mimo wszystko brakuje mi Go. Nigdy nie zapomnę Gibsona. Proszę, Wy też Go nie zapomnijcie. -
Zagłodzony Sajfer z brzeskiego przytuliska-nareszcie ma dom !!!
Madziek replied to Madziek's topic in Już w nowym domu
biegunka na razie opanowana. Wrociliśmy do RC sensitivity i przez ostatni tydzień Sajferek dostawał nifuroksazyd. W zeszłym tygodniu daliśmy kał do badania, ale jeszcze musimy czekać na wyniki. Zobaczymy co dalej. Na szczęście naszej mordce wrócił humor :loveu: -
nie pisałam wcześniej, bo brakło mi czasu. Byłyśmy w piątek z Vagabond Pets. Dziewczyny przywiozły dużo karmy dla szczeniąt i wspólnymi siłami zabrałyśmy 11 psów. Betty, Sarę i Lulka (które dziewczyny miały już wcześniej upatrzone), dwie małe czarne długowłose suczki: 10letnią Lunę i 2letnią Coco (imiona dostały już od nas), tego staruszka, który już chyba z 8 czy 9 lat nasiedział się w schronisku (otrzymał imię Max), 4miesięczną uroczą sznaucero-owczarkowatą suczkę (Joy) - te wybrały Ellen i Jeanette. Ja i Dorota zdecydowałyśmy wziąć Mopa, który wyglądał tragicznie..., przeraźliwie chudego amstaffa, psa ze szpitalika, który leżał zwinięty w kłębek i trząsł się oraz małą pinczerkowatą suczkę. Wszystkie psy są póki co w Opolu. Mała Joy u Doroty na tymczasie, pinczerka u mnie. Starsza Luna już prawdopodobnie ma nowy dom w Holandii, więc w kwietniu pojedzie po nowe życie. Właściwie to każdy z tych psów już teraz dostał nowe życie. Są szczęśliwe, dbamy o nie jak najlepiej potrafimy. Jeszcze brakuje im tego jedynego Pana i prawdziwego domu. Wszytkie psy, mimo, że były zmęczone podróżą i przestraszone, po przyjeździe do Opola momentalnie zrobiły się radosne i odprężone. W boksach ze słomą dosłownie oszalały z radości, zaczęły się tarzać, wąchać, bawić. Nawet Maks, który w Tomaszowie nie chciał wyjść z budy i odwracał wzrok, byle na niego nie patrzeć, ucieszył się na swój pierwszy od wielu lat spacer! Myśmy prawie płakały ze szczęścia widząc je wszystkie takie zadowolone. Teraz wszystkim będziemy szukać dobrych domów, nic im nie grozi, mają dobrą opiekę. Wszystkie są już zaszczepione, te które jeszcze nie są zostaną wysterylizowane. Mop, teraz już Marley, jest ostrzyżony i sam jeszcze nie wierzy, ze czuje się tak swobodnie. W Tomaszowie kłapał na nas zębami, a pierwszego dnia w Opolu drapałam go między tymi paskudnymi dredami i wzięłam na spacer. We wtorek został ostrzyżony i teraz może się swobodnie cieszyć, machać ogonem, biegać. Jest cudownym psem. Mogłabym o nich jeszcze dużo pisać, i jeszcze napiszę. Tymczasem czy mogłabym komuś wsłać zdjęcia, żeby wstawił je na wątek? Zrobiłam fotki chyba wszystkim psom, które są teraz w schronisku. Aha no i jeszcze z newsów: Ben nareszcie pojechał do domu do Holandii! Sama nie wiedzialam, jak bardzo się do niego przywiązałam. Płakałam jak dziecko kiedy odjeżdżał i bardzo mi go teraz brakuje. Ale cieszę się, że wreszcie będzie w domu, miał swoich ludzi i tyle miłości ile mu potrzeba. Nigdy nie zapomnę tego psa, zapadł mi głęboko w serce, nasze wspólne spacery będę jeszcze długo wspominać. I na pewno kiedyś odwiedzę go w nowym domu, mam nadzieję, że jeszcze w te wakacje
-
aktualizacja wpłat: koci-świat 55 zł karusiap 15 zł Kuba_P 25 zł Rashi 15 zł jestem_wredna 10 zł Taq 35 zł ludwa 30 zł Szybowiec 10 zł anyszka 20 zł Poker 30 zł [b]Rashi 20 zł jestem_wredna 15 zaneta 50 zł razem: 330 zł [/b] Wydane: 80 zł kastracja Alexa 100 zł sterylizacja Foksi 110 zł szczepienia obu psiaków [b]zostało: 40 zł[/b] to co pogrubione jest nowe Jeśli nie macie nic przeciwko to te 40 zł, które zostało przeznaczę na hotelik dla Crazy z tego wątku: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/jej-pan-wyskoczyl-z-okna-ona-nie-ma-sie-gdzie-podziac-amstaffka-opole-128914/index8.html#post11900881[/url]
-
Zagłodzony Sajfer z brzeskiego przytuliska-nareszcie ma dom !!!
Madziek replied to Madziek's topic in Już w nowym domu
Przepraszam, że tak długo była cisza u Sajferka. Niestety nie mam też najlepszych wieści... Sajfer od dwóch dni ma biegunkę i znowu pojawiła się krew w kale. Wczoraj byliśmy u weta, dostał zastrzyki i bierze nifuroksazyd. Daliśmy kał do badania i z wczorajszej próbki nic nie wyszło. Jutro jeszcze doniosę dwie, bo jest podejrzenie, że może mieć pasożyty, których jaja i odchody niekoniecznie wydala za każdym razem. Dlatego trzy próbki kału do badania. Jutro zobaczymy co dalej. Bardzo mnie to martwi :( -
Cieszę się, że podobają się zdjęcia :) Majki ma się dobrze. Z dnia na dzień coraz rzadziej próbuje podgryzać w czasie spaceru. Siadanie ma opanowane, teraz ćwiczymy leżenie, co przychodzi mu znacznie łatwiej. Humor i apetyt mu dopisują, chociaż na pewno brakuje mu częstszego kontaktu z ludźmi. Mam nadzieję, że już nie długo będzie musiał czekać na nowy dom. I myślę, że już czas go ciachnąć. Umówiłabym zabieg na piątek, jeśli i Wy uważacie, że już na niego czas. Albo i nawet jutro by się udało, gdyby maksiorek mogła nas odwieźć do hoteliku jak będziemy wracać od weta. Jeśli chodzi o pieniążki to na koncie Majkiego jest na dzień dzisiejszy 386 zł. Hotelik opłacony do 5 marca.
-
plakat świetny! ja niestety będę mogła porozwieszać w przyszłym tygodniu dopiero, wcześniej czasowo nie wyrobię. doszły kolejne wpłaty na konto: natalia87 20 zł wellington 100 zł w hoteliku zapomniano nam policzyć za 3 dni :evil_lol: więc 3 dni Majk ma gratisowe. Od dzisiejszego dnia chyba mamy do zapłacenia za kolejne 10 dni. Jutro się upewnię
-
Gibson z uszkodzonym ukł. nerwowym... mój kochany za TM...
Madziek replied to Madziek's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Gibsonek odszedł za Tęczowy Most w piątek wieczorem, w domu, przytulony do mnie... tak bez Niego pusto... tak strasznie źle... -
Witajcie Muszę Wam powiedzieć, że jestem bardzo dumna z Majka. Jest naprawdę coraz lepiej. Siad ma już opanowane niemalże w perfekcji. Na zawołanie wraca ładnie, pod warunkiem, że akurat nie wącha czegoś bardzo ciekawego ;-) Skacze już praktycznie tylko na początku spaceru, kiedy jest najbardziej rozbawiony, później już uspokaja się i nawet nie próbuje. Pojął już znaczenie słowa "nie", chociaż jeszcze czasem je ignoruje. Generalnie podczas spacerów nie ma już większych problemów. W boksie skacze po mnie znacznie więcej, bardzo nie lubi też kiedy wychodzę. Niestety w warunkach hotelowych nie jestem w stanie nad wszystkim z Majkiem pracować. O wiele lepiej by było gdyby był w domu, gdybym mogła z nim spędzać więcej czasu i obserwować go w róznorodnych sytuacjach. Majk potrzebuje przewodnika, kogoś kto go poprowadzi, pokaże mu zasady. Najważniejsza jest konsekwencja. Majki musi mieć jasno określona reguły, co wolno, czego nie. Ma śliczny pyszczek szczeniaka, który potrafi rozbrajać, ale ma też silny charakter. Nie można dać się zwieść. Nie wiem jak jemu, ale mi bardzo dokucza brak ogonka u niego. Ogon bardzo wiele mówi, a Majk ma tak krótko obcięty, że nie sposób zauważyć czy on nim porusza. No i to chyba tyle na razie. Majk serdecznie pozdrawia wszystkie ciotki. Ja postaram się jeszcze dziś uzupełnić rozliczenie
-
[quote name='Madziek']Ja nie wiem jak jest z deklaracjami, więc umówmy się, że będę informowała ile i od kogo wpłynęło na konto Fundacji oraz ile i na co zostało wydane. Pobyt Majka w hoteliku będę przedłużała za każdym razem np o 10 dni, żeby nie było sytuacji, że Majki będzie miał zapłacone za miesiąc, a w tym czasie znajdzie dom. Czyli do 19.02 ma już zapłacone (70 ZŁ o których już pisałam). Majqa Ty będziesz zbierała te onformacje do kupy i aktualizowała, prawda? :) Dziś na konto wpłynęły kolejne kwoty: 30 zł maksiorek 30 zł Gosia70[/QUOTE] czyli wg moich obliczeń: 46 zł basiapron - bazarek +100 zł agnieszka32 +30 zł maksiorek +30 zł Gosia70 =[b]206 zł[/b] 206 - 70 = [COLOR="Red"][B]136 zł[/B][/COLOR]
-
Ja nie wiem jak jest z deklaracjami, więc umówmy się, że będę informowała ile i od kogo wpłynęło na konto Fundacji oraz ile i na co zostało wydane. Pobyt Majka w hoteliku będę przedłużała za każdym razem np o 10 dni, żeby nie było sytuacji, że Majki będzie miał zapłacone za miesiąc, a w tym czasie znajdzie dom. Czyli do 19.02 ma już zapłacone (70 ZŁ o których już pisałam). Majqa Ty będziesz zbierała te onformacje do kupy i aktualizowała, prawda? :) Dziś na konto wpłynęły kolejne kwoty: 30 zł maksiorek 30 zł Gosia70