Jump to content
Dogomania

Madziek

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Madziek

  1. Dzięki Rybka za ogłoszenia, już je aktywowałam. Zuziu odpowiadając na Twoje pytanie: Emir jest psem bardzo radosnym, przyjaznym i energicznym. Niestety przez to, że już tak długo jest bez domu, nie czuje silnej więzi z człowiekiem. Chętnie pójdzie na spacer, ale podczas spaceru nie zwraca szczególnej uwagi na człowieka. Raczej zajmuje się swoimi sprawami. Nie zabiega też sam jakoś specjalnie o uwagę, nie prosi o pieszczoty, nie tuli się itp. Natomiast kiedy już ktoś zacznie go głaskać to widać, że sprawia mu to przyjemność. Jest generalnie głuchy na wołanie, kiedy biega luzem po terenie, to najczęściej trzeba podstępu, żeby go złapać. Wszsytko u niego można wypracować, jest młody i chłonie świat całym sobą. Potrzeba mu czasu i zrozumienia. W stosunku do psów jest raczej dominujący, kiedy trafi na równego sobie to nie waha się walczyć o swoją pozycję.
  2. i jeszcze kilka: [IMG]http://img697.imageshack.us/img697/6003/dsc0170resize.jpg[/IMG] [IMG]http://img9.imageshack.us/img9/6103/dsc0174resize.jpg[/IMG] [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/3904/dsc0176resize.jpg[/IMG] [IMG]http://img9.imageshack.us/img9/2776/dsc0182resize.jpg[/IMG] [IMG]http://img3.imageshack.us/img3/5560/dsc0186resize.jpg[/IMG] [IMG]http://img189.imageshack.us/img189/8479/dsc0188resize.jpg[/IMG]
  3. Mam niespodziankę: [IMG]http://img709.imageshack.us/img709/9664/dsc0159resize.jpg[/IMG] [IMG]http://img3.imageshack.us/img3/2624/dsc0162resizeo.jpg[/IMG] [IMG]http://img96.imageshack.us/img96/6483/dsc0164resize.jpg[/IMG]
  4. [quote name='natalijo']To i ja się dołączę, jeśli można ;) Powiedzcie mi, bo nie mam czasu na razie przeglądać, a nie wiem czy pierwsza strona jest aktualna - ile Wam brakuje do opłacenia hotelu za bieżący miesiąc?[/QUOTE] Natalijo Droga, cieszymy się , że jesteś :) Toffino ma w tej chwili na swoim koncie 290,65 zł, a opłaty za hotel uregulowane są do 30 listopada. Te 290 zł wystarczy do 19 grudnia.
  5. no właśnie właśnie:mad:
  6. niestety wyniki koteczki pogarszają się... istnieje duże prawdopodobieństwo, że to FIP
  7. [quote name='coronaaj']Nikt nie odpowiedzial na zadane pytania Basi.....prosze odpowiedziec...bo troche podejrzane szczegolnie z przeprowadzka. Kto podpisywal umow adopcyjna, kto robil wizyte przedadopcyjna?????? Nic nie bylo wiadomo, ze panstwo sie przeprowadzaja?????[/QUOTE] coronaaj po co to znowu? Było odpowiedziane. Wizytę zrobiła agnest i asik wtedy gdy wiozły Skrytka - agnest wyraźnie napisała - gdyby coś było nie tak, nie zostawiłyby tam Skrytka. Umowa adopcyjna była podpisana między Fundacją Fioletowy Pies a nowym właśccielem. Podpisała ją asik. O reszcie sama pisałam w moim poprzednim poście. Dajcie już spokój.
  8. Niestety kicia jest ciężko chora. Pierwsze dni po operacji czuła się świetnie. Pod koniec tamtego tygodnia zmarkotniała, przestała jeść, zaczęła wymiotować. Zrobiliśmy badania krwi - parametry nerkowe i wątrobowe bardzo niskie. Wątroba praktycznie w ogóle nie pracuje. Kicia dostaje kroplówki i leki. Wczoraj i dziś trochę sama zjadła, ale wczorajsze badanie krwi w porównianiu z tym z piątku jest gorsze.... jutro znowu weterynarz
  9. nie jeszcze. Czekam na te nowe zdjęcia, które mają do mnie dotrzeć
  10. [quote name='Poker']cudowne informacje, kochani ludzie, a może staną się DS ?[/QUOTE] nie mogą ze względu na to, że mają psy, które nie tolerują ponpona. Izolują go od niego, ale to nie może trwać w nieskończoność
  11. Kolejny kudłatek w potrzebie, który musi zniknąć z miejsca, gdzie teraz jest ... [url]http://www.dogomania.pl/threads/175557-MaA-y-kudA-aty-A-obuz-KubuA-MUSI-ZNIKNAE-AE-Co-tu-zrobiAE-z-takim-diabA-em[/url] [img]http://img204.imageshack.us/img204/2235/obraz185resize.jpg[/img]
  12. Kubuś jest niepozornym, małym kudłatkiem. Patrząc na niego ktoś by pomyślał: idealny piesek do mieszkania, nakolankowy, uroczy itd. [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/733/obraz184resize.jpg[/IMG] Sęk w tym, że Kubuś to jednak kawał diabła. [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/2235/obraz185resize.jpg[/IMG] Kubuś od roku "mieszka" przy Domu Pomocy Społecznej. Po prostu przybłąkał się tam i został. Podobno jego właściciel zmarł. Teraz Kubuś jest niczyj, ale problem polega na tym, że teren DPSu traktuje jak swój i panoszy się tam niemiłosiernie. No i co tu dużo gadać - jest tam, delikatnie mówiąc, niemile widziany. Kilka razy zdarzyło się już, że kogoś ugryzł. Są osoby, które akceptuje, są takie które nie robią na nim żadnego wrażenia, ale są i takie, które mu wogóle nie pasują. Na terenie DPSu odbywają się różne zajęcia, często z osobami niepełnosprawnymi . Kubuś rzeczywiście zaczyna stanowić tam zagrożenie. Jest tylko jedna osoba, którą los Kubusia obchodzi, a którą i Kubuś bardzo lubi. Jest nią pani Maria, która bywa tam raz w tygodniu, zawsze dokarmia Kubę i koty. Kiedy pojechałam z panią Marią zobaczyć Kubę i porobić mu zdjęcia sama widziałam jak Kuba leciał do niej w podksokach i jak bardzo cieszył się na jej widok. Nawet ze mną się przywitał, dał się pogłaskać ,ale później ni z tego ni z owego podleciał do mnie i skoczył mi do twarzy, wcale nie po to, żeby dać mi buziaka. Później już bacznie obserwował każdy mój ruch, podgryzał nogi, kiedy się przemiszczałam, raz nawet zawisł zębami na moim płaszczu :p Ja się go nie bałam, nie uciekała, nie piszczałam, więc on się nie nakręcał.Ale jednak większość osób właśnie tak reaguje na kubusiową formę powitania, a wtedy Kuba już ma niezłą radochę. W takim momencie tylko pani Maria jest w stanie odciągnąć go od "ofiary". Ale jej tam nie ma codzinnie. Poza tym Kuba namiętnie gadnia auta, które jeżdżą po terenie DPSu. Niestety niektórzy mądrzy panowie mają z tego ubaw, specjalnie się rozpędzają, a Kuba w końcu w ten sposób straci życie. Pani Maria, mimo że chciałaby go wziąć to zrobić tego nie może, bo ma w domu koty, które prawdopobonie straciłyby życie lub zdrowie, gdyby Kuba z nimi zamieszkał. Pania Maria próbowała też umieścić go u swojej sąsiadki, bo mogłaby wyprowadzać go na spacery no i miałaby go na oku. Ale co się stało? Ano to, że Kuba jeszcze tego samego dnia sąsiadkę ugryzł. No i tak podsumowując: Kuba nie może zostać tam gdzie jest, a oddać go komuś też strach, bo może zrobić krzywdę. No i co tu zrobić z takim diabłem...? [IMG]http://img340.imageshack.us/img340/12/obraz200resizep.jpg[/IMG] [IMG]http://img710.imageshack.us/img710/6065/obraz202resize.jpg[/IMG] [IMG]http://img519.imageshack.us/img519/6251/obraz205resize.jpg[/IMG] [IMG]http://img519.imageshack.us/img519/1429/obraz213resize.jpg[/IMG]
  13. Kilka razy przeczytałam ostatnie posty i coś tam ktoś tam źle zinterpretował, zrobiły się kwasy, ale najbardziej dziwi mnie to co napisała Watas. [quote name='Watas'] Tak się zabawnie składa, że na brak naszych postów na tym forum złożyło się kilka czynników (choroba, przeprowadzka, szereg służbowych wyjazdów), które w połączeniu z nieoczywistą obsługą tego forum złożyły się na taki a nie inny obraz (o kłopotach z umieszczaniem tu zdjęć czy choćby oglądaniem wątku wspominaliśmy już pani Asi kilkakrotnie, jednocześnie zapewniając, że ze Skrytkiem wszystko jest w porządku).Tak czy owak ani przez moment nie robiliśmy i nie robimy problemu w kwestii wizyt.[/QUOTE] to doskonale rozumiem, ale Asia zadzwoniła do mnie któregoś dnia, że niepokoi się o Skrytka, bo nie odbieracie telefonów od niej. Sama próbowałam się z Wami skontaktować - bez skutku. Poprosiłam amikat o wizytę, bo ona mieszka w okolicy. Jeździła 3 razy pod adres z umowy i nikogo nie zastała. Kilkanaście razy dzwoniła aż w końcu się dodzwoniła i wtedy dowiedziała się o przeprowadzce i chorobie. Ale przyznasz, że wcale nie było łatwo skontaktować się z Wami i dowiedzieć się co słychać u Skrytka. [quote name='Watas']I rozumiem, zdjęcia, z którymi mamy problem, byłyby dowodem, że wszystko jest w porządku. Ale czy na pewno? Przecież równie dobrze mogliśmy je zrobić w pierwszym tygodniu i pozbyć się psa z chwilą zamknięcia przesłony aparatu. Chyba, że to mają być psie dowody życia, takie z aktualną gazetą. Brzmi absurdalnie, czyż nie?[/quote] nie, dowodem by nie były, ale z całą pewnością sprawiłyby radość wszystkim, którzy byli zaangażowani w ratowanie Skrytka. [quote name='Watas']ton ostatnich postów skłania nas do decyzji iż ten wpis jest naszym ostatnim na tym forum. [/QUOTE] no i tego nie rozumiem już zupełnie - troska o psiaka, który zapadł w serca tylu osób i ich niepokój o niego skłania Was do takiej decyzji? Spróbujcie zrozumieć, że niestety zbyt często obserwujemy choćby tu na dogomanii happy endy, które wcale nie są happy. Gdyby rzeczywiście było łatwo się z Wami skontaktować i dowiedzieć co u Skrytka to nie martwilibyśmy się tak. I powtarzam: rozumiem, że przeprowadzka, choroba i inne czynniki mogą utrudniać dostęp do forum/maila itd. Ale telefon jest łatwo odebrać lub choćby napisać smsa "Proszę o kontakt za tydzień, wtedy będę mogła/mógł spokojnie porozmawiać. U Skrytka wszystko w porządku." Nikt nie zmusi Was do tego, żeby udzielać się tu na forum, choć przyznam, że zgadzam się z Basią, że jest to z Waszej strony nieuczciwe wobec każdego kto pomógł Skrytkowi. Dopóki będziecie utrzymywać kontakt z Asią lub z Fundacją wszystko będzie w porządku. Na koniec dodam jeszcze, że cieszę się że Skrytek znalazł u Was dom i że jesteście z nim szczęśliwi.
  14. [quote name='Madziek']Na koncie Toffina jest tak: wpłynęło 100 zł od ketuni za bazarek oraz 60 zł z dopiskiem na Skrytka, więc przenaczam tą sumę na Toffina [/B][/QUOTE] nie masz uwzględnionych tych dwóch wpłat
  15. Tak dokładnie rzecz biorąc, to na koncie Toffina zostanie 290,65 zł. Jest zapłacone za poprzedni hotelik te 664,35, czyli zostało tak jak piszesz Asiu 635,65 zł. Jutro zapłacę fakturę od Jamora na 345 zł (za okres od 7.11 do 30.11) i zostanie [COLOR=DarkOrchid][B]290,65.[/B][/COLOR] A to starczy na zapłacenie kolejnych 19 dni, czyli do 19.12. Jeśli Asia wpłaci 450 zł to to wystarczy na kolejnych 30 dni. Tylko, słuchajcie, czemu Asia ma sama finansować Toffina...?
  16. Będą będą i już spieszę z dobrymi wiadomościami. Państwo, u którym psiak teraz przebywa nie chcą aby trafił do hoteliku, więc zdecydowali się przetrzymać go u siebie aż znajdziemy dla niego nowy dom. :-) Poprosiłam o nowe zdjęcia, więc mam nadzieję, że wkrótce je otrzymam. Poza tym psiak z dnia na dzień czuje się coraz lepiej. Nie jest już podobny do tej kupki nieszczęścia, którą był w dniu znalezienia go.
  17. Ja niestety nie miałam jak wcześniej przekazać dobrych wieści, ale najważniejsze, że Rinki jest już w domu :-) Doddy - dziękuję bardzo za transport :loveu: ciemny - Tobie za wizytę :loveu: (btw. nie miłam wcześniej jak odp. na Twoje wiadomości) wszystkim zaangażowanym w losy Rinkiego - za ogłoszenia, kciuki, zainteresowanie :loveu: Karolina, i Tobie, że zdecydowałaś się dać dom naszemu marszczakowi :loveu: będziemy czekać na dalsze wieści [SIZE=1](wybacz, że nie mogłyśmy spokojnie dziś porozmawiać przez tel. ale w końcu skończyły mi się pieniądze na kom. i dlatego nam przerwało)[/SIZE]
  18. nic narazie... nie ma dla niego miejsca dalej Bardzo Was proszę rozglądnijcie się za jakimś tymczasem/hotelikiem dla niego...
  19. Doddy TAK!!! daj mi proszę znać kiedy będziesz jechała. Dzięęęęęęęki Ci!
×
×
  • Create New...