Jump to content
Dogomania

Madziek

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Madziek

  1. w porównaniu z tym jak King zachowywał się kiedyś to można śmiało powiedzieć, że dzięki Krzyśkowi przeszedł metamorfozę!
  2. niestety pani się nie odezwała. A oto zdjęcia z dzisiejszego spacerku: [IMG]http://img163.imageshack.us/img163/3152/dsc0587resize.jpg[/IMG] [IMG]http://img53.imageshack.us/img53/766/dsc0589resize.jpg[/IMG] [IMG]http://img227.imageshack.us/img227/9139/dsc0594resize.jpg[/IMG] [IMG]http://img442.imageshack.us/img442/2048/dsc0596resize.jpg[/IMG] [IMG]http://img397.imageshack.us/img397/3766/dsc0599resize.jpg[/IMG] [IMG]http://img683.imageshack.us/img683/633/dsc0600resizee.jpg[/IMG]
  3. Żabka waży właśnie 6 kg i dostaje taką sama dawkę. Z tym, że problem jest z godzinami podania, bo rano czasem nie chce zjeść kiełbaski z tabletką (zjada dopiero jak jest sama, tylko nie wiadomo po jakim czasie). Poza tym rano dostaje po godz. 7 , a później między 17 a 18, bo po 18 już nikogo nie ma w schronisku.
  4. [quote name='Isadora7']Rambo jest na luminalu (+ okresowo wspomaganie bromkiem i hepatil czy innym z serii "wątrobowej"). Rambo miał minimum jeden atak tygodniowo. Bywały takie powyzęj 20 minut i z utrata przytomności bywały seriami po np 2, 3 jeden zaraz po drugim.[/QUOTE] czyli czasem oprócz luminalu dostaje jeszcze bromek? nam wet mówił, że z czasem możliwe, że przejdziemy z luminalu na bromek. Żabka te ataki miała krótkie, myślę, że trwały 3-4 min, bez utraty przytomności. Teraz chyba nie ma ataków, choć nie można tego powiedzieć na 100%, bo przez większość czasu nikogo przy niej nie ma. Twój Rambo często miał te ataki... a jak jest na lekach?
  5. [quote name='Figu']przyslij mi na pw namiary, postaram się załatwić. Spojrzałam raz i nie może się ode mnie odczepić.. Ale mam w tej chwili oprócz swojej 3 jeszcze 11 tymczasowiczów, nie dam rady..[/QUOTE] 11! wow :crazyeye: podam Ci adres fundacji, więc nie musi być na pw, to żadna tajemnica ;-) Fundacja Fioletowy Pies ul. Jana Bytnara Rudego 21B/901 45-265 Opole
  6. adkaaaaa5 serdeczne podziękowania dla Ciebie za przeprowadzenie wizyty :) bardzo się cieszę, że wszystko w porządku, jutro będę dzwoniła do DT Zimki i do pani z Lubawki.
  7. [B]Isadora[/B], a co podajesz swojemu psu na padaczkę?
  8. [quote name='Figu']Słodka maleńka.. Rozumiem, że kupno karsivanu odłożone ze względów finansowych? Może mogłabym go Wam wysłać?[/QUOTE] Tak Figu, niestety chodzi w tym przypadku o kasę, bo same badania i część leków już pochłonęły trochę pieniędzy. Jeśli masz taką możliwość, aby nam ten lek wysłać to będziemy ogromnie wdzięczni...
  9. Akurat ten DT nie zdecydował się na psa z taką chorobą, innego tymczasu nie mieli. Fundacja z H. cały czas szuka dla Żabki domu, ale obojętnie czy tu czy a granicą nie łatwo jest naleźć dom dla chorego psa. Zwłaszcza, że nie chodzi tu o samą padaczkę. Trudno to dokładnie opisać, ale Żabka jest psem "dziwnym", tak jak naisałam wcześniej - "autystycznym"...
  10. Wydaje mi się, że Żabka z Opola jest podobna do szorstkiego jamnika. Jeśli nie to wybaczcie, ale mimo wszystko proszę zaglądnijcie, bo ona jest bardzo chora... Żabka ma ok. 8 lat [url]http://www.dogomania.pl/threads/183896-Padaczka-niedow%C5%82ad-%C5%82apki-zmiany-neurologiczne-to-za-du%C5%BCo-na-malutk%C4%85-jamnikowat%C4%85-%C5%BBabk%C4%99[/url] [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/3052/dsc0297resizex.jpg[/IMG] [IMG]http://img191.imageshack.us/img191/5186/dsc0316resize.jpg[/IMG]
  11. ...............................................................................
  12. [IMG]http://img133.imageshack.us/img133/676/dsc0307resize.jpg[/IMG] [IMG]http://img191.imageshack.us/img191/5186/dsc0316resize.jpg[/IMG]
  13. Sama nie wiem od czego zacząć... jak ubrać w słowa kolejną psią tragedię... ? Spróbuję zacząć od początku: [B]Żabka[/B] trafiła do schroniska ok. 2 miesiące temu. Od samego początku "coś z nią było nie tak", najpierw podejrzewaliśmy, że jest ślepa albo głucha, albo i to i to na raz, bo malutka nie reagowała na wołanie czy na szczekanie innych psów, a gdy wchodziło się do jej boksu to nawet nie zerkała w stronę człowieka. Bała się dotyku, brana na ręce cała sztywniała. Mimo rozkładanych kocyków i legowisk zazwyczaj spała na zimnej betonowej podłodze. W końcu doszliśmy do wniosku, że Żabka tak źle znosi schronisko, że wpadła w depresję. Na nic zdały się próby brania ją na spacery, bo po przypięciu smyczy Żabka nie drgnęła ani o centymetr, a wyniesiona na trawkę poza schronisko siedziała w tym miejscu, w którym została posadzona i nawet nie próbowała nic wąchać , rozglądać się - nic. Właściwie nie było z nią kontaktu. Poprosiłam o pomoc naszą zaprzyjaźnioną fundację z Holandii i w szybkim czasie znalazł się tam dla małej DT. Żabka zaczęła mieć problemy z chodzeniem i staniem, weterynarz podejrzewał ból kręgosłupa, dostała leki. Istniało też podejrzenie, że po prostu przemarzła. Ponieważ w nie długim czasie miała jechać już do Holandii to zdecydowaliśmy, że wezmę ją do siebie. Już wszystko miało się dla niej dobrze poukładać, ale okazało się, że los jest jeszcze bardziej okrutny dla tego biednego pieska. Okazało się bowiem, że [B]Żabka cierpi na padaczkę.[/B] W ciągu jednego wieczoru i nocy miała 5 ataków. Nie wiadomo jak często i od kiedy miewała ataki w schronisku. Od następnego dnia zaczęła dostawać luminal. Ataki ustąpiły. Okazało się, że Żabka nie jest ani ślepa, ani głucha (choć po atakach cierpiała na chwilową ślepotę) i zmieniła się, wreszcie zaczęła reagować na bodźce i na otoczenie, bawiła się zabawkami. Okazała się bardzo ruchliwym i głośnym pieskiem. Przez 8 godzin nie usiadła nawet na chwilę, dreptała w tę i we w tę po mieszkaniu, później dołączyło się do tego szczekanie i posikiwanie, dosłownie co minutę. Okazała się też charakterna, bo potrafiła użyć ząbków w sytuacjach, które jej nie były na łapę. Niestety, DT za granicą nie mógł zdecydować się na pieska z padaczką, Żabka musiała zostać w Polsce. Mnie przez kolejne dni miało nie być w domu po długie godziny, Żabka nie mogła u mnie zostać. Musiałam odwieźć ją do schroniska. Wiem, że źle robiłam, wiem, że nie powinnam i jest mi z tym okropnie źle. Nie mogła zostać u mnie i jakiekolwiek ku temu były powody nie była to decyzja ani łatwa ani dobra dla Żabki. Przez pierwsze dwa dni po powrocie do schroniska Żabka całkiem dobrze funkcjonowała, chodziła na spacery. Później niestety znów wróciła do poprzedniego stanu. Od tamtej pory jej zachowanie się zmienia. Czasem gdy rano idzie się do jej boksu, to Żabka nawet nie wstanie, nie ma z jej strony zainteresowania światem. A kilka godzin później jest już pełna życia, merda ogonkiem, czeka na miseczkę z jedzeniem. Choć na spacery nie chce już chodzić… [B]Właściwie można powiedzieć, że Żabka jest psem autystycznym[/B]. Tak to również określił potocznie weterynarz. Ma uszkodzony w jakimś stopniu układ nerwowy. Może niektórzy pamiętają jak był u mnie ślepy Gibsonek. Niektóre zachowania Żabki są podobne do jego zachowań. Jest prawdopodobieństwo, że np. jakiś guz powoduje ucisk mózgu i stąd padaczka i te „neurologiczne” zachowania, czyli zmiany „osobowości”, problemy z przeżuwaniem, niekiedy reagowanie gryzieniem na różne sytuacje. Podczas ostatniej wizyty u weterynarza została jeszcze kompleksowo przebadana. Wyniki badań krwi są w normie. [B]Jej serce pracuje za wolno[/B] (zrobiliśmy EKG i osłuchowo też wyraźnie to słychać) – może to być skutek podawania luminalu, a może jakaś wada serca. Miała również wykonane USG jamy brzusznej i serca – nie ma żadnych guzów, lecz jej wątroba jest „dziurawa”, to akurat może być związane z wiekiem (ona ma ok. 8 lat). Ponadto ma [B]niedowład tylnej łapki[/B]. Żabka ma dostawać szereg leków: luminal na padaczkę, antybiotyk działający również do mózgu, encorton, nivalin na niedowład łapki i nootropil na pobudzenie ukł. nerwowego. Powinna jeszcze dostawać karsivan (lub vetmedin, jeśli karsivan nie przyniesie efektów) na poprawienie krążenia ze względu na to wolne serce, ale nie jesteśmy w stanie jej tego w tej chwili kupić. [FONT=Verdana] [/FONT][FONT=Verdana]Opieka nad Żabką nie będzie łatwa i nikogo nie jestem w stanie namawiać na wzięcie jej na tymczas, bo był u mnie Gibson i pamiętam ile wysiłku, stresu i łez kosztowała mnie i moją Mamę opieka nad neurologicznym psem. Ale właśnie takie rozwiązanie będzie dla Żabki najlepsze, żeby ktoś mógł ją obserwować i dokładnie widział reakcje jej organizmu na leki. No i po to, żeby dać jej szansę… [IMG]http://img51.imageshack.us/img51/3230/dsc0302resize.jpg[/IMG] [IMG]http://img177.imageshack.us/img177/4632/dsc0292resize.jpg[/IMG] [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/3052/dsc0297resizex.jpg[/IMG] [IMG]http://img256.imageshack.us/img256/7384/dsc0294resize.jpg[/IMG] [IMG]http://img683.imageshack.us/img683/7349/dsc0301resize.jpg[/IMG] [IMG]http://yfrog.com/1fdsc0302resizej[/IMG][IMG]http://yfrog.com/1fdsc0302resizej[/IMG] [/FONT]
  14. ja od siebie jeszcze dodam, że wczoraj jak chciałam Kingowi dać kropelkę na pchły i kleszcze to stwierdził, że będzie śmiesznie jak zrobi mnie w bambuko :p Gdy boks był zamknięty to King stał przy kratach i merdolił ogonkiem, a gdy otwierałam drzwi, żeby wejść do środka to on robił myk w drugą stronę na wybieg i się ze mnie nabijał. I tak kilka razy i w rezultacie "odpchlacza" nie dostał :mad: kiedyś King nie robił sobie z ciotki jaj :mad:
  15. Na niebieskim forum Krzysiek napisał kilka słów o Kingusiu, kopiuję:
  16. Jazz w górę, a ja ponawiam moje pytania Alinko
  17. Bullek. Na dniach będę miała zdjęcia i założę mu wątek
  18. Ciotka, co u Was? Nie chciałabyś może dziadka 15letniego bullka? ;-)
  19. Jest chętny domek w Lubawce, koło Kamiennej Góry. Szukamy osoby do przeprowadzenia wizyty przedadop. Ja napisałam do 3 osób z wałbrzycha bo najbliżej. Mikag, może napiszesz w tytule wątku, że szukamy kogoś do przeprowadzenia wizyty?
  20. Alino dzięki za opiekę nad Jazzikiem. Filmik z chodzeniem na smyczy bardzo mnie ucieszył! Nie miałam wcześniej jak napisać, więc nawet nic nie było tu wiadomo o wyjeździe Jazzika i stało się to szybko, ale wreszcie pojechał. Mnie ten kochany psiak zaskoczył strasznie. Jeszcze przed samym wyjazdem Jazz bał się okropnie mojego dotyku, był przerażony kiedy brałam go na ręce, żeby przenieść do auta. A po zaledwie kilku godzinach spędzonych ze mną w aucie zmiana o 180 stopni! Nie bał się głaskania, odważył się wąchać mnie po głowie i twarzy, gdy zatrzymaliśmy się na stacji to piszczał za mną, kiedy wysiadłam. A kiedy byliśmy już u Aliny to sam przychodził po głaskanie. Nie mogłam w to uwierzyć. No i trudno mi go było zostawiać.... ale on potrzebuje uwagi i opieki człowieka. Tu w Opolu, przynajmniej teraz, nie mogłam mu tego zapewnić. Tak jak pisze Alina - Jazz musiał zaznać ze strony człowieka czegoś strasznego. Ale teraz będzie już tylko lepiej. Wierzę w to bardzo mocno. Wszystko co złe Jazz ma już za sobą. U Aliny nauczy się normalnego życia u boku człowieka, a później znajdziemy mu domek na resztę życia :) Alinko a powiedz jak u niego załatwianiem się w domu? I jak z głaskaniem? Czy przychodzi już sam po pieszczoty, czy dalej jeszcze kuli się, gdy ktoś się do niego zbliża?
×
×
  • Create New...