Jump to content
Dogomania

Madziek

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Madziek

  1. Mam informację od dziennikarki z Wyborczej, która przed chwilą rozmawiała z z kierownikiem. Kierownik i 3 pracowników jest na miejscu. W razie czego wyprowadzą psy z kojców na wzniesienie na terenie schroniska, o 2 metry wyżej. Mam nadzieję, że to prawda co jej powiedzieli
  2. PIETRUCHA PODAJ MI NR DO SIEBIE KONIECZNIE znajoma z wyborczej spróbuje coś zdziałać
  3. Jak mogę pomóc z Opola??????? w razie czego mój telefon [B]696446924[/B]
  4. do góry staruszku
  5. [quote name='rita60']to pewnie dane do kontaktu sie zmieniły ?[/QUOTE] niekoniecznie. Od Wiosny będę miała informacje o jego postępach i samopoczuciu, a z zainteresowanymi dalej ja mogę rozmawiać
  6. ostatniego maila dostałam 4.05. Wczoraj jeszcze raz ja napisałam, ale bez odpowiedzi. Taka szkoda :(
  7. sama nie wiedziałam, dowiedziałam się po fakcie. Poza tym po to założyłam wątek, żeby szukać dla niego pomocy. Ale tak, czuję się winna, bo chciałam próbować go oswajać. Nie starczyło mi czasu. Słaby argument i kiepska wymówka z mojej strony.
  8. [quote name='Isadora7']Matko ona potrzebuje natychmiast domu :([/QUOTE] Wiem... :(
  9. Niestety Fifi był bardzo agresywny, pracownicy zaczęli mieć problemy nawet ze sprzątaniem u niego w boksie, bo ich atakował. Było coraz gorzej.... dziś Fifi został uśpiony.... Jest mi bardzo przykro, nie będę nic więcej pisać, jest mi po prostu bardzo przykro....
  10. [quote name='MonikaP']Lepiej późno, niż wcale - czy pamiętacie tego przestraszonego malucha? Otóż chciałam Wam powiedzieć, że jest w tej chwili pięknym, świetnie wychowanym, zrównoważonym, "okrąglutkim" Panem Psem o imieniu Ali/Alek. Nie widzi świata poza swoją Panią, no, Pana też kocha, ale nie aż tak i na większe poufałości z Jego strony się nie zgadza ;-). Jest bardzo łagodny wobec dzieci. A początki nie były łatwe...biedaczek był tak zestrachany po wszystkim, co musiało mu się przydarzyć w przeszłości, że bał się nawet przechodzenia przez ulicę (tzn. uliczkę, po której prawie nic nie jeździ). Trzeba go było niemal przez nią przenosić, żeby w ogóle pójść na mały spacer. Nie umiał chodzić po podłodze...do dziś bez obawy wchodzi tylko do własnego domu - "w gościach" nie ma siły, która zmusiłaby go do przekroczenia progu - woli zostać na dworze. Minął mu już okres "próbnego rządzenia" i rozszarpywania sprzętów, drzwi, butów itp....i była to poważna próba dla wszystkich... Jak tylko odpowiednio dorósł, został wykastrowany (a ile się trzeba było nagadać, żeby przekonać Pana ;-))) ) i "odpały" powoli zaczęły mu mijać. Teraz "wyszedł już na ludzi" - jest grzeczny, pięknie odkarmiony, ma błyszczącą sierść. Jak zrobi odpowiednią minę, to można by przysiąc, że wygląda prawie jak doberman :-). Oczywiście tyle piszę, a nie mam żadnego zdjęcia - okazuje się, że najtrudniej wziąć aparat i pójść na drugą stronę ulicy. Postaram się to nadrobić - może uda mi się namówić wszystkich na małą sesję zdjęciową w ten weekend. Tak czy owak chciałam Was powiadomić,że Alek ma się świetnie :-).[/QUOTE] Toż to nasz dzieciak !!!! :):):):) Monika dzięki za takie wieści!!! ogromnie się cieszę. Jeszcze jak te zdjęcia załatwisz to już w ogóle będzie bomba!!
  11. Halo halo, co tam nowego u Snoopka? :-)
  12. Szczerze mówiąc urwał mi się kontakt z tym wetem od którego dostałam informacje o Patku. Podejrzewam, że rzeczywiście został u tych Państwa. Upewnię się i dam znać.
  13. Alinko napisz parę słów, czy Jazz robi jakieś postępy? co z chodzeniem na smyczy? Czy lubi już głaskanie? Czy wraca na zawołanie? Czy ma kontakt z jakimiś obcymi ludźmi, żeby ocenić jak na nich reaguje? Czy jest już gotowy do adopcji?
  14. Cieszę się, że na wątku Munieczka pojawiły się nowe osoby. Marzy mi się dla niego jakieś spokojne, miłe miejsce na starość... tymczasem muszę znaleźć dla niego więcej czasu i zająć się jego kudełkami, bo sierść wygląda tragicznie
  15. Kontak się urwał.... nie mam pojęcia czemu, wszystko było na dobrej drodze.... bez sensu to wszystko...
  16. [quote name='Gisic87']Umowy wysłałam jak ci pisałam poczta pewni nawaliła:mad: W środę będę na poczcie bo muszę wysłać umowę do schroniska w Rudzie Śl. więc wyślę jeszcze raz kopie ale tym razem poleconym co by nie było że nie doszły. Z tą pocztą to już mnie szlag jasny trafia:shake: Co do Coli nie ma żadnych niepokojacych objawów dostałam maila od właścicieli cytuję:[/QUOTE] Wszelkie dokumenty koniecznie zawsze poleconym ;-) Fajnie że i od Koli są dobre wieści. A oni ją w końcu wysterylizowali? Bo z tego co pamiętam mieli opory...?
  17. Jestem po chwilowej nieobecności. Niestety nie mam dobrych wiadomości. W piątek Żabka miała atak. "Szczęśliwie" zdarzyło się, że widział to jeden z pracowników schroniska. Oznacza to, że Żabka może mieć ataki i my nie mamy o tym pojęcia. W aptece na środę sporządzą bromek potasu i zaczniemy to Żabce podawać.
  18. [quote name='Gisic87']Napisałam do ludzi od Mikroba, cały czas bierze leki ataki się nie powtórzyły cały czas pies bryka i szaleje no i dostałam 3 zdjęcia Mikroba. Podobno ktoś miał sprawdzić czy reszta rodzeństwa też choruje ale nie dostali odpowiedzi ja napisałam w tej sytuacji do ludzi od Coli zobaczymy. [/QUOTE] Gisic87 dzięki za wieści. Dobrze, że Mikrob nie ma ataków. To ja miałam popytać o to jak jego rodzeństwo się czuje i wygląda na to, że zapomniałam do tej pani się odezwać. Jakiś czas temu wrócił z adopcji brat Mikroba (kiedyś Keri, teraz Dropsik), obecnie jest w hoteliku, czuje się super, zdrowiutki. PS Gisic ja dalej nie dostałam od Ciebie umów adopcyjnych....
  19. Witajcie przepraszam za chwilową nieobecność. Mysza1 dziękuję za kolejną deklarację. Zaraz dopiszę ją do pierwszego postu. Ron ma się w zasadzie dobrze, jeśli można tak powiedzieć o chorym psie w schronisku... Niestety chłopak robi się zaczepny w stosunku do innych psów, i to nie na żarty. Opanował się trochę, jeśli chodzi o pociągi (tak w ramach wyjaśnienia - schronisko jest blisko dworca kolejowego, na około tory), nie próbuje już ich szaleńczo gonić, tylko przygląda im się. W miarę regularnie chodzi na spacery, ale jest strasznie niewybiegany. Pamiętam o zdjęciach, ostatnio mało bywam w schronisku, a jeszcze przy tej pogodzie to nie ma mowy o żadnych zdjęciach...
  20. Jak Toffik się czuje? Co z tym mocznikiem w końcu, bo ja nie bardzo zrozumiałam wyniki badań... Doszła faktura od dr. Wnuka na 150 zł. Rozumiem, że wszystko się na niej zgadza i kwota ta nie została zapłacona, tylko mam zrobić przelew?? Wolę się upewnić
  21. [quote name='asik007']Madziu dług ureguluję, prędzej czy później ale obiecuję, że zapłacę. Informację o wynikach badań wet z Warki otrzymali telefonicznie. Niedługo badania będą na miejscu to mam nadzieję, że Marlenka nas nie zostawi (mimo tysiąca swoich kłopotów) i napisze dokładniej co mówią wet. Na chwilę obecną wiem od Marlenki , że w krwi jest mocznik.[/QUOTE] Asiu nie musisz się naprawdę martwić tym długiem. To prezent dla Toffika od Fundacji. Skupmy się teraz na jego zdrowiu. Mocznik.... czy to nerki siadają...?
  22. [quote name='doddy']Hodowca zainteresował się nim?[/QUOTE] dzisiaj odczytaliśmy ten tatuaż (chociaż jest bardzo słabo widoczny), więc jeszcze nie próbowałam odszukać hodowcy
×
×
  • Create New...