-
Posts
268 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tuxman
-
2 ty 2 ja! Jako szczęśliwy husarz, obserwuję ten nowy nabytek (całkiem sympatyczny) i tak sobie myślę, że ktoś (przed schronem) jej się pozbył z domu - na mój prosty husarzy rozum, ma problemy z tylnymi łapami. Ale wymądrzać się nie będę, bo mnie jeszcze do łóżka nie wpuszczą i będzie granda... Czołem Waćpaństwu!
-
mAlutka wygrała walkę o życie i o domek. Zabrze
tuxman replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Czołem Waćpaństwu! A cóżże to za ran drapanie do diaska? :angryy: Matematycznie rzecz ujmując jest 5 psów vs. jeden szczenior. Jeśli szczenior niesie im zagrożenie (choćby hipotetyczne) - no to sorry Winnetou. Przebadać badziew! Dać jej szansę (czyżby Lenka to przyszła blomdynka? :evil_lol:) Jeśli się okaże, że zdrowa - witaj w Buczkowicach! Wierzeje szeroko rozwarte!:multi: Jeśli się okaże, że to nosówka/parwo u idioty na-niby-rządzącego-schronem-w-Żywcu skrupulatnie wyhodowana... :WTF:-Takoż i Pan Bóg widocznie zechciał i miej tego idiotę w swej przenajświętszej opiece! Z pokorą przyjąć Najwyższego wyrok, zaś co do sierocego-zarządcy-z-Żywca - zatrudnić sprzątacza... Szczeniak z nosówką/parwo w rękach weta z sercem to podstawa do dokonania szczegółowych badań i analizy ich wyników. Znam osobiście weterynarza, który się sprawą zajmuje i chylę przed nim głęboko kapalina! Ale zanim się postawi diagnozę - trzeba dokonać niezbędnych badań - inaczej niczego człowiek pewien nie będzie. Pozdrawiam -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
tuxman replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ona śpiewa sobie pioseneczkę skoczną tą: "ach jak pulpecikiem dobrze być, dobrze być, dobrze być..." :lol: Pozdrawiam -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
tuxman replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A cóż te ekhem ekhemy mają znaczyć?:lol: Czarodziejko - mogłabyś wyczarować górkę pieniędzy? Z chęcią bym wtedy maużowince wieżę wybudował i codzień po jej warkoczach się wspinał do góry! Pozdrawiam -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
tuxman replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czekaj czekaj... Jak pragnę zakwitnąć, przyjadę i sprawdzę te warkocze - czy aby je masz... Jak ich nie będzie, to frontalny w tył zwrot... :lol: Pozdrawiam -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
tuxman replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Belga - to hovawartka na 98%! Taka Maupa czarna jakich mało... Pozdrawiam -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
tuxman replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No wlaśnie - co tam u Dorotki? Czy już zdrowa jest? No i jak tam Pulpet? :diabloti: Pozdrawiam -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
tuxman replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No, mnie to raczej ze skarbami, różne takie stare skrzynie się kojarzą, do których trzeba szukać kluczy które roztwierają różne takie... :lol: A z torbami (regardless czy nowymi czy starymi) to można co najwyżej pójść... Chociaż - nigdy nie wiadomo jak to jest u Czarodziejek :evil_lol: Pozdrawiam -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
tuxman replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='masienka']:roflt::roflt::roflt:Ja ja uwielbialam juz od momentu kiedy zalala Wam mieszkanie :loveu:strasznie i bez granic:loveu::loveu::loveu: oczywiscie na odleglosc:diabloti:[/quote] Prawda? Nie dość że Maupa Czarna to jeszcze z zawodu i specjalizacji hydrauliko-strażak... :lol: Pozdrawiam -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
tuxman replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ona mnie ugryzła? Hehe... Cóż, wydaje mi się, że to było całkiem inaczej, no ale cóż. :lol: Pozdrawiam -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
tuxman replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ale ona tak fajnie wygląda - bo mnie nie ma w pobliżu :diabloti: Pozdrawiam -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
tuxman replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Pamiętam jak ją raz przywieźli podczas mojej bytności w domu. Ludzie sobie gadali, a ta już witała się z ciasteczkami zostawionymi na blacie kuchennym, kiedy NAGLE przypomniała sobie GDZIE jest i zamierając w bezruchu powędrowała wzrokiem w poszukiwaniu mojego... Wymiana spojrzeń jaka nastąpiła, spowodowała szybkie odnalezienie miejsca pod stołem kuchennym między nogami starej i nowej Panci. :lol: Respekt! Maupa niezła. :evil_lol: Pozdrawiam -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
tuxman replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jaaaasne. Dobrze, że mi swego czasu palca nie odgryzła... :razz: Pies zaczepno obronny - najpierw zaczepia Pana i Władcę :eviltong:, a potem Pancia musi ją bronić... :lol: Pozdrawiam