Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. [img]http://img36.imageshack.us/img36/3573/dsc00184se.jpg[/img] Te daszki w dole, to schronisko Pod Łabskim Szczytem, a ta kreska- szlak którym przyszłyśmy- włazimy na Śnieżne Kotły [img]http://img36.imageshack.us/img36/5102/dsc00185ts.jpg[/img] Kraksa podziwia Śnieżne Kotły: [img]http://img545.imageshack.us/img545/9831/dsc00186xb.jpg[/img] [img]http://img440.imageshack.us/img440/9867/dsc00187nj.jpg[/img] Widok ze szlaku: [img]http://img810.imageshack.us/img810/8761/62116433.jpg[/img] [img]http://img31.imageshack.us/img31/4858/55582992.jpg[/img]
  2. I moje fotki z telefonu: [img]http://img441.imageshack.us/img441/5052/dsc00171c.jpg[/img] [img]http://img32.imageshack.us/img32/8062/dsc00173ay.jpg[/img] [img]http://img521.imageshack.us/img521/7717/dsc00174qu.jpg[/img] [img]http://img543.imageshack.us/img543/5820/dsc00180p.jpg[/img] Wiecie - to nie są głazy podziwiane przy szlaku- TO JEST SZLAK PRZED NAMI : [img]http://img801.imageshack.us/img801/4131/dsc00181co.jpg[/img]
  3. E tam. Z "najweselszych" odcinków trasy i tak nie ma fotek, bo wtedy nikomu w głowie bieganie z aparatem, każdy skupiony, żeby przeleźć. Ale rzeczywiście widoki wynagradzają wszystko :) Start mida (autorstwa Blckspeed): [URL]http://www.youtube.com/watch?v=f9cUSGf78UY[/URL]
  4. Zaraz wyżślę ;) Od Mańka: Cześć!!! No wróciły nareszcie.... wycieczki im się kurka zachciało. To znaczy duża, Kra i Piku. I Żubr też, ale on był gdzie indziej, nie z dużą. Duża i Kraksa wczoraj cały dzień leżały. I duża narzekała że ją wszystko boli ;) A Kra nie narzekała, tylko chrapała. A dziś bylismy z Żubrem i Piku i Słowik w parku. Park jest fajny. Są inne psy i kaczki i mozna ganiać po trawie.... Słowik się wytarzała w czymś pachnącym i duże krzyczały ;) A ja się ganiałem z labradorem i z buldożkiem. A Piku i Żubr wpadły do wody, o!!!!
  5. Auć, ja mam teraz dwa nr telefonów i ten starszy mi akurat padł...... Kra się z każdego ucieszy :) Metheora, wiesz, ja tam miałam cichą nadzieję, że łobuzica będzie zmęczona chociaż do jutra włącznie, a ona już dzisiaj mi kwiczała pod drzwiami o wycieczkę- jutro to by pewnie chętnie wróciła w Karkonosze ;) Mi dopiero zakwasy przechodzą- dzisiaj byłam na łagodnym spacerku z kurduplami w parku i się trochę rozchodziłam. Trochę fotek Autorstwa blackspeed: [URL]https://picasaweb.google.com/111774642187720485767/DogtrekkingPrzesieka2011?authuser=0&feat=directlink&gsessionid=HnWfDBQ5fVX6g_b4uaBPWA[/URL]# Autorstwa Juliusza i część moja: [URL]https://picasaweb.google.com/j.tomeczek/PRZESIEKA2011?authuser=0&feat=directlink[/URL] Fantastyczne panoramy- dzieło Agrafki: [URL]http://przesieka.designyard.pl/[/URL]
  6. Mi jak mi, ale Kraksa pewnie by się bardzo ucieszyła........
  7. Kiedyś miałam kubeł zamykany w szafce pod zlewem, szafka na skobelek i kłódkę- dopóki Kraksa nie wyłamała drewnianych drzwiczek...... teraz "pachnące" śmieci wywalam na bieżąco ;) Melduję, że Karkonosze przetrwały wycieczkę Kry. Za to ja czuję że mam mięśnie w różnych dziwnych miejscach.....
  8. Już sprawdzam- dotarło jeszcze 40 zł "z bazarku cegiełki" Ślicznie dziękuję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  9. [quote name='Ellig']Ktora "Baloniara" potrzebuje pakiet ogloszen dla tymczasowicza?\?[/QUOTE] Ja potrzebuję, dla kota/ów ;) Zakoconam dokumentnie.... A wogóle musze się pochwalić, byłyśmy z Kraksicą na dogtrekkingu w Przesiece i udało nam się pokonać tą zupełnie upiorną trasę, jaką wymyslili organizatorzy. A co!
  10. Właśnie wróciłysmy z Przesieki z zawodów w dogtrekkingu. Miało być łatwiej niż w zeszłym roku, a było... upiornie. Po początkowo dobrym starcie bezstresowo dotałyśmy do punktu pierwszego. Potem zaczęły się schody, a dokładnie rzecz biorąc kamienne progi ;) Dalej - koszmar. Kamienie, kamienie, głazy i jeszcze raz kamienie. Nie wiem, ile razy musiałam Krakule po prostu przenosić razem z wózkiem przez za...e wielgachne głazy. A tam, gdzie nie było kamieni, wędrówke utrudniała wąskość ścieżki porośniętej po bokach krzewinkami, kosodrzewiną i drzewkami. Jakimś cudem udało nam się dotrzeć do schroniska .Potem na szczęście postanowił nam towarzyszyć Juliusz ze swoją psicą - Rusty. Na troschę zamieniliśmy się psami - nie da się ukryć, że ze zwykłym psem chodzi się zupełnie ... inaczej (i ręce nie bolą ;) ) Nad Śniezne Kotły szło się ciężko, ale bez strasznych "atrakcji". Potem był szlak w dół, prowadzący po zupełnie upiornych głazach (gdzie w pełni doceniłam genialny pomysł zmiany kółek w wózku na szersze- wąskie utykałyby co chwilę w szczelinach skalnych). Aż do szlaku zielonego szło nam się szybko i względnei łatwo. Niestety szlak zielony dał do wiwatu- to były głazy, szczeliny, wąskie i strome odcinki- w kilku miejscach dosłownie Julek opuszczał Krę a ja ją łapałam..... Potem zrobiło się tak, ze trzeba było wyciągnąć psicę z wózka i nieść na nosidełku (super roboty Taks), a wózek osobno. Julek przypiął wózek do plecaka i dzielnie dźwigał :Rose: W efekcie do czarnego szlaku dotarliśmy w momencie kiedy robiło się ciemno....... Czarny szlak to w normalnych warunkach ok godziny ostro w dół. Po ciemku.... :-o Kra juz na wózku zaczęła ostro ciągnąć w dół, Rusty też, Julek szybko przestał widzieć cokolwiek, więc żeby się nie wywalał, to leciałam przodem i informowałam "kamienie" " belka w poprzek" itd ;) Kiedy wreszcie czarny szlak połączył się z żółtym i zaświtała nam nadzieja na powrót do "domu" trzeba było iść przez kompletnie ciemny las, więc zapalilismy latarkę w telefonie. I okazało się, ze dystans, który świeżo po starcie przebiega się prawie nie zauważając, w drodze powrotnej, po ciemku i przy obolałych nogach wydaje się dziesięć razy dłuższy.... :eviltong: W samej Przesiece zdechł telefon, więc do szosy doszliśmy w egipskich ciemnościch, w dodatku niezupełnie pewni czy dobrze idziemy. No ale się udało!!!!!!! Czas- ponad 11 godzin.......... :oops: P.S. Long też miał być łatwy- Jolka oraz grupa Czechów dotarli na metę prawie o północy - startowali o siódmej rano......
  11. Nie było mnie przez weekend. Klatkę mam. Więc po prostu zorganizuj transport i będzie ok.... P.S. poniewaz mam regularnie zatkaną skrzynkę, mój nr telefonu- 695 320 659. Oczywiście jesli myszorek znajdzie gdzie indziej domek to i lepiej, ale jakby juz było awaryjne, to dzwoń.
  12. Sądząc po porannej k...e wszystko trawi się prawidłowo..... potwora w domu hoduję.
  13. Dogtrekking w Przesiece (Karkonosze) ;)
  14. No właśnie rozważam zamordowanie Kry. Zeżarła 3 kg kości cielęcych i pół kilo skrzydełek. Jedno i drugie zamrożone na kość.... a jutro jedziemy na zawody. Jeśli będzie ją brzuch bolał na trasie, to ją chyba utopię w potoku.
  15. Podliczyłam wydatki za wet - ostatnie pół roku plus Lala, i wyszłomi że oprócz tego że mam do spłaty w klinice ponad tysiączł, ponad 2 tysiące uzbierałam, to przynajmniej 1720 zł (o ile nie więcej) dołożyłam do tymczasów ze swojej kasy..... baloniara do kwadratu.....
  16. No bo co tu pisać? Lodówka okradziona- norma. Puszka (kolejna) przerobiona na dzieło sztuki nowoczesnej- norma. Dziura w drzwiach- też normaaaa......... A co Wy chcecie od świadków Jehowy to ja tam nie wiem.... Próbowali ze mną dyskutować- efekt: suke wysterylizowali i adoptowali ode mnie kota. A ich gazetki baaardzo lubi Piku, to biorę, co jej będę zabawek żałować ;)
  17. Maniek nie miał do tej pory ogłoszeń, bo nie chciałam robić, zanim nie będzie operacji i wogóle ;) Teraz pora na rehabilitacje nogi- noga ładnie się zrasta, problem w tym, że Maniek ma nawyk biegania na trzech, a tej operowanej używa jak się zapomni. Zastanawiam sie, czy nie zrobić mu brzydkiego numeru i nie utrudnić jakoś stawania na tej drugiej łapie, oczywiście w sposób nieszkodliwy...? Od Mańka: Cześć!!!! No! Nareszcie zdjęła mi to świństwo plastikowe z głowy!!! :) Wiecie jak to jest jak się nawet po uchu nie da podrapać, ani nigdzie polizać? OKROPNOŚĆ!!!!!! No i oczywiście faktycznie nie mam jajek. Dziwne, ale w sumie nie jest tak źle. I noga juz mnie tak nie boli. Tylko trochę. I nawet lepiej mi się skacze. I nitki mi wyciagnęli- no pewnie, czy ja jestem kurcze z materiału, żebym był zeszyty? Czarną nitką w dodatku? Wyciąganie właściwie nie bolało, ale się przestraszyłem i no... tego..... obsikałem stół. Troszkę!!! Na nodze już mi rosną z powrotem włosy i czasem okropnie swędzi. No i wreszcie mogę chodzić na dłuższe spacery i znowu spać z dużą w łóżku :)
  18. No tak, my akurat biegamy na trzecie piętro i po górach, więc często podnoszę tył psa razem z wózkiem.
  19. Kraksa schodzi ze schodów bez problemu z wózkiem. Połozyć sie o dziwo też potrafi, co pokazał mi w tym roku (chyba nigdy wczesniej nie była na tyle zmęczona ;) ). Wózek musiałabym przetestować z Krą w warunkach terenowych żeby coś powiedzieć. Na pewno brakuje mi w nim pałąka nad zadkiem- nie ma za co psa podnieść przy wchodzeniu na stopnie.
  20. Z tą mozliwoscią swobodnego połozenia to faktycznie niezły pomysł.... ciekawe, czy będzie też wersja dla większych psów. Kółka zdecydowanie za małe i za delikatne, no ale to prototyp ;) Swoją drogą chetnie bym porozmawiała z tym projektantem.
  21. Odświeżę temat. Niestety do tej pory- a minęło już ponad pół roku- nie dostałam zwrotu 400 zł za czyszczenie zębów i kastrację. TOZ miał te pieniądze ściągnąć z gminy Żmigród, niestety najwyraźniej odpuścił. Niestety kolejny raz jestem zrobiona w balona- a 400 zł to dla mnie bardzo duzo, np jest to miesięczny czynsz za mieszkanie.........
×
×
  • Create New...