-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Czyli czemu jej własnemi ręcami łba nie urwałam...? ;)
-
Próbowałam. Dostawała takie lekkie uspokajaczo-antystresy (stresnal, kalmaid itp). Guzik. Dostawała też silne leki uspokajające i pacyfikujace po drugiej operacji- chodziło o to, zeby się jak najmniej ruszała, bo gdyby załatwiła drugi implant, to byłoby po ptokach. Leki działały, owszem- pierwsze dwa podania. Za trzecim było słabiej, za czwartm słabiutko, a za piatym wogóle przestawały działać. Kra jest oporna nawet na sedalin...... Niestety to jest dość złożony przypadek i ja widzę to tak (szkoleniowiec zresztą też mówi, ze to trafna ocena): Najpierw Kra miała silną traumę (porzucenie, wypadek, ból, strach, nagła samotność- w dodatku w bardzo "newralgicznym" wieku). Plus unieruchomienie. I te czynniki spowodowały silny lęk separacyjny, który zagłuszała demolując na oślep. A potem odkryła, że po pierwsze demolka przynosi ulgę, po drugie jest zabawna i sprawia jej radoche, po trzecie- przynosi wymierne korzyści, np żarcie z lodówki. No i zrobiło się z tego takie zachowanie samonagradzające. A do tego gdzieś tam się czai ciągle ten lęk przed porzuceniem (stąd np nie mogę jej zostawiać samej w obcych pomieszczeniach)..... A czasem mam wrażenie, że Krakula traktuje szafki, lodówkę, puszki itd jako po pierwsze żródło wyżery, po drugie fajną zabawkę w stylu konga ;) Ją bawi rozpracowywanie zabezpieczeń......
-
Ściana (narożnik znaczy, "obrażenia drzwi sa wczesniejsze, aczkolwiek autor ten sam ;) ): [img]http://img607.imageshack.us/img607/2498/dsc1424e.jpg[/img] [img]http://img834.imageshack.us/img834/6494/dsc1428f.jpg[/img] A to widok jaki zastałam wchodząc do domu godzinę temu: [img]http://img543.imageshack.us/img543/3797/dsc1420w.jpg[/img] Zapomniałam, że w zamrażalniku leżą jeszcze kości cielęce. Jakieś 3 kg. Kraksa nie zapomniała. I po raz drugi rozmontowała drapak.
-
Ale na litość boską, zwyrodnienie stawu NIE POWODUJE postepującego niedowładu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Może spowodować uszkodzenie nerwu i niedowład łapki, ale nie całego psa......... Czy pies miał rtg kręgosłupa?
-
Super :) Oby się teraz dała capnąć.....
-
Aparat zapobiegawczo wyniołsam do cioci. A dziś nie mogłam porobić fot, bo musiałam w dzikim pośpiechu posprzatać- miał wpaść do mnie mój szef, naprawiać ekspres ;) .....
-
[quote name='bejasty']czy coś ci się nie pokręciło ? amputowali głowkę stawu ? rozumię gdyby wstawiali implant -protezę stawu .Nie coś tu nie pasuje ? wiesz jak wyglądają końce kości i stawy /choćby z biologii/ jeżeli faktycznie jest tak jak piszesz to nie ma sensu psa męczyć .[/QUOTE] ???? Amputacja główki kości udowej jest jedną z metod leczenia np przy dysplazji, albo innych zwyrodnieniach stawów. Tworzy się staw rzekomy, umożliwiajacy uzywanie łapki. Niezupełnie rozumiem jednakdlaczego zrobiono to w tym przypadku- jaka była diagnoza? No i co najważniejsze, nieużywanie łapki nie powinno mieć żadnego wpływu na stan ogólny psa. Jeżeli stan ogólny się pogarsza, to zrobiłabym porządne badania, zaczynając od krwi- biochemia, morfologia. Być może psa meczy coś zupełnie innego niż łapa. Nieużywanie łapy nie jest też w żadnym przypadku wskazaniem do eutanazji, a jesli wettak stwierdzi, to proponuję w trybie natychmiastowym zmienić weta. W ostateczności można się zdecydować na amputację łapy, lub- gdyby obie tylne łapy zawiodły- na wózek inwalidzki. Przyczym z doświadczenia mówię, że pies na trzech łapach funkcjonuje zupełnie normalnie, a pies na wózku naprawdę niewiele inaczej niż zdrowy.
-
Serdecznie namawiam :) Piękne tereny, bardzo łatwa trasa......
-
[quote name='ania z poznania']Ulv, [B]od trzech dni :crazyeye::diabloti::crazyeye:???[/B] Czy Ciebie litościwa amnezja dopadła :evil_lol:????[/QUOTE] Ale od trzech dni nie da się z nią wytrzymać- jęczy, kwiczy, szczeka, psuje, kradnie i rozrabia jak pijany zając. Zjadła cały zapas mrożonego mięsa z zamrażalnika. Zerwała kilim ze ściany i ogryzła framugę drzwi. Wyrwała drzwiczki z szafki w kochni. Na dworze próbowała zamiast patyczka wyrwać choinkę. Z ziemi. Pogryzła mi blat w sekretarzyku. Urwała (drugi raz!) takie ustrojstwo ochronne na narożnik ściany, razem z fragmentami muru. Zeżarła moje śledzie, z firmowo zamkniętego słoika. Przyłapałam ją na próbie urwania klapy sedesowej. Wyjęła przy tym wąż odpływowy od piorącej pralki, cud że wlazłam akurat do łazienki, bo byłby potop. Przegryzła mi przedłużacz pod prądem w środku odkurzania, po czym ciągnąc za niego wyrwała gniazdko. Pogryzła plastikowe nakładki na stopnie drabiny. Podarła w drobne strzępki dywanik z kawałków futerek. Rozwaliła KOLEJNY kołnierz ochronny i zeżarła takie gąbkowe kółko które ma chronić gojącą sie odleżynę, a także połknęła plaster hydrożelowy, bandaż i gazę. Wyjęła z doniczki świeżo posadzoną jukę i biegała z nią w zębach sypiąc ziemią........ Asior, próbowałam wody utlenionej, zero efektu.
-
Ja bym mogła jutro, tylko niech mi ktos wydrukuje ulotki z małą, bo niestety nie mam drukarki.......
-
I mokro, pada coraz ohydniej..... :(
-
Kra od trzech dni jest coraz bardziej niemozliwa..... rozumiem kradzież żarcia (nawet jak muszę potem zamrażarkę składać do kupy). Rozumiem zjedzenie kilograma karmy w aucie tak dyskretnie, ze dopiero na drugi dzień odkryłam pustą torbę (i pękatego psa). Rozumiem ściągnięcie stojącego wysoko kosza, żeby wyjąć z niego kocie jedzenie. Rozumiem wyjęcie sobie z szafy moich ciuchów i zrobienie gniazda na legowisku. Rozumiem ściąganie ze mnie koca w nocy w celu owinięcia się (pewnie pieskowi wiało po podłodze). Ale co jej na litość zawiniła kocia kuweta (połamana)??? Albo koci drapak (w kawałkach)????
-
Dobra, jesteśmy ustawione ;) Ja mam jeszcze małą prywatę- potrzebuję kilku dobrze piszących długopisów, chętnie odkupię, a raz miałam od Ciebie takie fajne...
-
APEL o zgłaszanie psów w drastycznym stanie do mediów
ulvhedinn replied to Soko's topic in Okrucieństwo
Chętnie bym zgłosiła pogryzieńce, ale nie wiem, jak to zrobić, żeby dać nacisk, że to nie jest wina schroniska, ale ludzi, którzy te psy oddali.... W DS u mojej cioci jest też kot (ode mnie), który był ofiarą "gry w piłkę" jako kociak- miał uszkodzone łapki, miednicę, ma usuniety fragment szczęki..... -
12 to bardzo przyzwoita pora :)
-
Ja bym mogła (każdy pretekst dobry, byle zwiać od mycia okien) ;)
-
APEL o zgłaszanie psów w drastycznym stanie do mediów
ulvhedinn replied to Soko's topic in Okrucieństwo
Tak, u mnie ;) Pięknie doszedł do siebie i wogóle nie było widać, ze coś mu dolegało. C.D. moich "pchełek": http://www.dogomania.pl/threads/121149-Didi-mimo-złego-startu-(kalekie-łapki)-ma-domek-!!-) Didi- początkowo podejrzewaliśmy jakąś wadę wrodzoną łapek- okazało się że to po prostu silne niedożywienie, zarobaczenie i w efekcie braki w organiźmie. Brutus ['] przez rok WOGÓLE nie wychodził z mieszkania- meliny: http://www.dogomania.pl/threads/83606-Zagłodzony-pies-nie-wychodzi-od-roku-z-mieszkania!-Szukamy-D.-stałego!-Brutus-za-TM. Janeczek['] mikro pinczerek, ślepy staruszek wywalony w mróz na ulice: http://www.dogomania.pl/threads/129047-3-5-kg-4-zęby-stareńki-choreńki-ślepiutki-Jańcio-ma-domek-i-SWOJĄ-rodzinę!!! Pająk, staruszek, trafił do schronu skrajnie zagłodzony i zaniedbany: http://www.dogomania.pl/threads/75679-Rozpacz-w-ciapki-Pająk-Pajączek-odszedł..... U mojej cioci jest kot (ode mnie), który trafił do schronu poturbowany - tylne łapy, miednica, fragment szczęki do usunięcia, po tym jak "młodzież grała w piłkę"... Właściwie większość psów które do mnie trafiały miała dramatyczną przeszłość. Chętnie wstawiłabym też pogryzieńce - szczególnie Bilba, Maję i Czestera, ale nie wiem jak połozyć nacisk na to, że to nie wina schronu, ale ludzi, którzy je tam oddali? -
APEL o zgłaszanie psów w drastycznym stanie do mediów
ulvhedinn replied to Soko's topic in Okrucieństwo
http://www.dogomania.pl/threads/200880-%C5%BB-d-nadal-g%C5%82oduj%C4%85-i-Mordowane-s%C4%85-psy!OCALONE-i-Walczymy.Prosimy-o-DT-dla-BOLSA-i-og%C5%82o Od kilku lat trwa walka z babiszonem, pięć lat temu odebrano kilkanaście psów, w tym Dżekiego: ...jego wątek przepadł, ale skrócę- starszy, wielki pies, w mrozy trzymany (podobnie jak reszta) w tzw budzie- pudło z desek ze szparami, na zamarzniętych szmatach. Pies ze śladami bicia. Na łapie ogromny, krwawiący guz. W DT ( u mnie) okazało się, że pies kiedys był domowy, jest łagodny i fantastycznie wyszkolony. Znalazł DS. Wtedy odebranoo także m.in. Foczkę w fatalnym stanie fizycznym i psychicznym (jest u Edi100), Sproketa (zaginął z DS), Ciapusia itd. W tym roku kolejne interwencje pozwoliły odebrać kilka szczeniąt, a także dwa dorosłe psy- Dorę i Bolsa. Oba z głębokimi, zainfekowanymi ranami (foto i szczegóły w wątku powyżej), oba w fatalnym stanie psychicznym. Na działce znaleziono też martwego kota i szczeniaka i sporo kości zwierzęcych.... -
Maniek po operacji!!!!Pomózcie mu spłacic dług!!!
ulvhedinn replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nikaragua']przelałam na[B] operację Mańka 20zł , proszę o potwierdzenie na bazarku[/B] [url]http://www.dogomania.pl/threads/214581[/url][/QUOTE] Doszło- dziękuję!!!! Czyli jest już 160 zł :) Avaloth, dziś wieczorem napiszę jakiś ładny tekścik, ok? -
Dajcie spokój, molosmolos jest osobą kompletnie oporną na rzeczywistość, absolutnie przekonaną o swojej racji i wielkiej wiedzy...... szkoda czasu na dyskusje.