-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Pittbullaksa :evil_lol: własnie odkryła, że wzorem bullowatych bardzo lubi sobie zawisnąć na zębach.... Po prostu przeciągałyśmy się sznurem z węzłami i okazało sie że Aks podniesiona do góry nie tylko nie puszcza sznura, ale jeszcze się łapami do człowieka odpycha :crazyeye: Silna bestyja upiornie... a ja sie głupio dziwiłam, co jaj tak łatwo rozbrajanie różnych rzeczy idzie :evil_lol: Powinniście zobaczyć jak ta diablica ma rozbudowane mięśnie karku i barków :razz: P.S. A kto mi to kupi w prezencie pod choinkę?: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=100600&highlight=maska[/URL] KrA jak ostatnio ukradła Adze 3 kg Chappi, to musiałam w nocy dłuugooo wietrzyć, mimo mrozu....:diabloti:
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Misiu, śnieg już popaduje, zimno jest.... a Ciebie nie ma :-( -
Młody sznaucerowaty - jeszcze szczęnię - jest w NIemczech i ma DOM
ulvhedinn replied to Hanah's topic in Już w nowym domu
Nosówka nie- przy nieleczonej postaci nerwowej już by nie żył. Owszem- może to być coś w paszczy/gardle, zapalenie itd. Także wymioty spienioną śliną, co może być nerwicowe lub wskazywac na niedomaganie np. watroby, woreczka zółciowego, nieżyt żoładka itd.. Albo też i padaczka, wcale nie musza być drgawki, mój pies np. nie miewa drgawek, ale ma pojedyncze skurcze mięśni, przez co przybiera dziwne pozy. Padaczka może dawać najrózniejsze objawy- np. ataki agesji, albo chwilowy autyzm. Także ślinienie się i wymioty, szczególnie że jak piszecie w tym czasie pies jest osowiały i mniej kontaktowy... To tyle z doświadczenia ;) -
Nielegalne schronisko w Wolce Kozlowskiej
ulvhedinn replied to szybszy_od_dylizansu's topic in Schroniska
O tych już wiem :evil_lol: ale staram sie pomagać Murce w aktualizowaniu stronki- po prostu im więcej info o psie, tym większa szansa na domek ;) Dzięki! -
Nielegalne schronisko w Wolce Kozlowskiej
ulvhedinn replied to szybszy_od_dylizansu's topic in Schroniska
A ja mam inne pytanie- czy w schronisku jest jakiś bernardyn/ka? Jesli tak to warto wrzucić na strone adopcyjną beniów... Osobiście uważam, że osoby zajmujące się adopcjami jednej rasy/typu psów sa bardzo cenne, bo lepiej umieją ocenić zarówno samego psa jak i potencjalnych właścicieli...;) -
Jak najbardziej adoptowalny ;) Z mieszkaniem u cioci to sa jeszcze inne problemy (chociaz ciocia ma bardzo dobre serduszko i najchętniej by pomogła wszystkim nieszczęściom...). Po pierwsze- ciocia ma kłopoty zdrowotne. Po drugie, Pałek się z Brutusem nie polubili, a to wyklucza lub ca najmniej utrudnia wspólne wyjazdy, czy opiekę zastępczą (czasem jest tak, że ciocia się zjamuje Pałkiem, albo ja jej zwierzami). Po trzecie- gdyby np. Brutus wymagał zniesienia ze schodów, to ciocia nie da rady... :shake: Tak, że ja uważam że Brucio powinien szukac domu- jak dla mnie idealny byłby dom u starszego, w dobrej kondycji pana, lub małżeństwa- tak, żeby miał zapewnione towarzystwo (on bardzo potrzebuje człowieka) i dłuższe, chociaż spokojne spacerki... Odpada konieczność chodzenia po piętrach, czyli albo mieszkanie do max. 2go piętra, albo winda.;) Podsumowując- Brutus jest spokojnym, dobrze wychowanym dżentelmenem. Nie sika w domu, nie szczeka, nie niszczy. Ceni dłuższe spokojne spacery, dobre jedzonko (chociaż wybredny nie jest) i miękką kanapę :evil_lol: I bardzo kocha człowieka, chociaz potrzebuje odrobiny czasu, żeby mu zaufać... Nie jest agresywny wobec ludzi, czy zwierząt, choć umie pogonić natreta od miski, lub posłania :eviltong:
-
Rozpacz w ciapki-Pająk, Pajączek odszedł.....
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niestety.... dziadziowi Pająkowi nie dane było długo cieszyć się najwspanialszym domkiem, jaki mógł mieć :-( W sobotę dostał zapaści. Nie pomogły leki... Dziadziu Pajączku, biegaj szczęśliwy, już zdrowy i czekaj na swoją cudowną Panią, mały szczudłaczku ['][']['] -
On jest przede wszystkim psem smutnym i niepewnym... często patrzy z takim pytaniem w oczach "już bedzie dobrze, na pewno? Nie wywalisz mnie? nie odejdziesz?" :shake: Trudno sobie wyobrazić jak ten psiak straszliwie cierpiał- po śmierci ukochanego właściciela, na dodatek zmuszony do zachowania kłócącego się z całym jego dotychczasowym życiem, zapomniany, odrzucony... dawno nie spotkałam psa tak zmaltretowanego psychicznie :shake: Za to jak się cieszy, kiedy idzie na spacer, albo na widok cioci, albo przy głaskanku...:p
-
Agunia zwrocona po 9 latach Na Paluch, szuka domku i DT
ulvhedinn replied to deszczowa's topic in Już w nowym domu
Ciocie jak się miewa Aga? -
Przyszła wpłata od uulaa (dobrze piszę?), pieknie dziękujemy!!!! No i teraz nieco gorsze wieści. Brutus ma ewidentne problemy z tyłem. Chyba kręgosłup... Wczoraj nie mógł wstać, drżał... :-( Ale jak mu przeszło, to poszedł na spacer. Był cały czas kontaktowy, ale wyrażnie go bolało. Musimy zrobić dokładne badania i wtedy cos bedzie wiadomo. Dzisiaj umawiam się na prześwietlenie- mam obawy, bo pewnie będzie potrzebny głupi jaś, albo narkoza, a u Brutka to ryzykowne :shake:
-
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
ulvhedinn replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Met dawaj fotki, oni podmienili psy po drodze :-o :evil_lol: Lisia przytulasta???? Dingo rozrabia???? :crazyeye: -
LISIA- maleńka. MA DOM! :) Są nowe fotki z domku :)
ulvhedinn replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Według mnie to nie był dobry pomysł...:shake: Po pierwsze Lisia jest psem nieobliczalnym... boję się żeby nie wywinęła jakiegoś numeru... Po drugie uważam, że akurat w jej przypadku stres wynikający ze zmiany miejsca (a przeciez szykuje się kolejna!!!) jest zbyt wysoką ceną za ciepło. Zresztą Lisica to nie piesek kanapowy, tylko puchata sucz urodzona w leśnej jamie i to nie jej pierwsza zima :roll: Moim zdaniem należało jej zaoszczędzić stresów i poczekac do lutego. Bo takie przerzucanie może spowodowac więcej szkody niz pożytku... Co innego, gdyby od razu jechała do domu stałego, ale zmiana z jednego miejsca na drugie, po to, zeby ją znów zabrać, kiedy akurat się oswoi, to niespecjalnie udany pomysł. :shake: Żeby nie było- nie neguję dobrej opieki Met, skądże znowu- tylko, że Lisia to pies dosyć szczególny psychicznie i to nie chodzi o zmianę na Met, tylko o takie zmiany w ogóle...:roll: Obym sie myliła.... może jestem przewrażliwiona... -
Wstrętna i ohydna :evil_lol: Drze sie na biednego psa.... a to za kałużę w przedpokoju (przecież biedny pies był goodzinęęę teeemuuuu), a to za smieci rozwleczone po domu, a to za zżeranie pyszności na trawniku... Ostatnio ta koszmarna pani to w ogóle z dzioba psu wyjęła zdobycz...:mad: No jeden wielki terror!!!! P.S. Zajrzyj: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=100673[/URL] :-(