Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. A ja dodam, żeby się nie sugerować łańcuchem przy szukaniu domku. Może być i mieszkanie, jesli tylko ktos sie odważy... no i dobrze oczywiście, żeby nie było wysokich schodów. Naprawdę, to, że pies nie mieszkał nigdy w domu to nie znaczy że się nie "naumie", np. Czesio załapał momentalnie o co biega z czystością, a po tygodniu stary pies, całe życie z budy, nie chciał wychodzić na deszcz i zapychał z uśmiechem na posłanko....
  2. I kolejny rok minął.... kolejne święta, tym razem także bez Pałka :( Nie został już nikt ze "starej ekipy"....
  3. Warto sie wywiedzieć o mozliwość umieszczenia jej w jakiejś klinice, od razu byłaby diagnozowana i leczona. Duża ona jest?
  4. Lepiej nie, to mogłoby być za trudne do zniesienia dla świata :evil_lol:
  5. Na już to przydałyby się pieluszki i smarowanie sudocremem, bo łatwiej zapobiegac niż leczyc odleżyny. Sprawdzcie koniecznie czy ona wysikuje wszystko, jak nie to warto odsikiwać usciskowo- zaleganie moczu powoduje cofanie sie go do nerek, w efekcie może dojść do ich uszkodzenia, może także powstawac piasek i kamienie. ...co do czasu... trafiła do mnie raz koteczka, Maja, od dwóch miesięcy w schronie, sikająca i kupająca bezwiednie, bezwładna. Po trzech miesiącach chodziła już mało zwinnie, ale zawsze, za to kropelkowała gdzie popadnie. Meble obłozyłam podkładami, podłoge myłam klnąc... po pieciu miesiącach kota pojechała do DS, jako prawie zdrowy, kuwetujacy kot. Został jej nie do końca władny ogon.
  6. Przepraszam, ale "facet" bredzi. Jeśli jest silny obrzęk rdzenia, nawet bez złamania, po samym uderzeniu, to może wogóle nie być czucia. Po drugie psy różnie manifestują ból, ona może byc obolała i nie okazywać tego. Po trzecie po dwóch tygodniach od urazu o rokowaniach to sobie można gdybać, równie dobrze jak o tym, jak będzie pogoda 15 lipca 2011 roku. Mielografia służy bardzo konkretnemu celowi- ustaleniu gdzie i jak poważny jest uraz- całkowite przerwanie rdzenia, częściowe, ucisk (i czy spowodowany obrzękiem, czy np. coś- odprysk kości- włazi do kanału kręgowego). w zależności od tego decyduje sie o dalszym postępowaniu- robi się operację (odbarczanie rdzenia), zostawia jak jest, albo planuje rehabilitację. Poza tym, od miejsca urazu zależy rokowanie, bo nie tylko powaga urazu, ale i lokalizacja się liczy- w efekcie można miec wszelkie warianty- pies chodzi i trzyma, pies chodzi i nie trzyma, pies trzyma i nie chodzi, pies nie trzyma i nie chodzi. No i porażenie zwieraczy pęcherza też może być od wiotkiego (czyli mocz wycieka cały czas), przez częściowe (trzyma aż się wypełni i się ulewa) po spastyczne, gdzie mocz może być wręcz trudno usunąć. Optymalna jest wersja pełnej sprawności, ale z doswiadczenia powiem, że pies który ma szanse kontrolować wydalania, a nie chodzić jest o niebo łatwiejszy w obsłudze od takiego który leje bezwiednie. I jeszcze jedno- ja nie skreślam psów niepłnosprawnych, uważam, że absolutnie warto je ratować, że mogą żyć pełnią życia, być szczęśliwe na wózku. Problem jest jeden- znalezienie domku dla takiego psa nie jest łatwe. Tak, że myslę że niezaleznie od wyników badania zacznijcie szukac tymczasu... Dla niezorientowanych- wiem, co mowię- mam Krę na wózku, pełny paraliż. Niedługo przyjeżdżą do mnie sparaliżowana kotka. Były też- Itek, Karmel, Paddy, Sprinter, Maja... Piku również wyszła z porażenia.
  7. Grafit nieszczęśliwy, bo mu panne z cieczką sprzątnęli sprzed nosa :evil_lol: (Molly wróciła do Naa). Co prawda Graf jest mało kumaty w "tych sprawach", a Piki, która tez ma cieczkę, wogóle go nie interesuje.....
  8. Samo rtg niewiele daje diagnostycznie, chyba że pies jest połamany bardzo mocno. Bywa że porządnie uszkodzony kregosłup nie oznacza pełnego przerwania rdzenia. Także to, jak w tej chwili reaguja łapki i zwieracze nie jest wystarczajace do rokowania na przyszłość. Prosze dopytajcie o inne rzeczy- przede wszystkim odruchy, czy reaguje na ból- trzeba dziabnąć łapę tak, żeby nie widział. No i leki. Powinien dostawać koniecznie sterydy, ew. nivalin, cocarboxylazę, warto też podawać aescin, bo to zmniejsza obrzęk. Pomyślcie czy dacie radę z dowiezieniem go do kliniki, która ma możliwość zrobienia mielografii.
  9. śzczerze mówiąć zastanówcie się nad umieszczeniem ją w dobrej klinice na diagnostykę. Bo zaraz może sie okazać że diabli wzięli szanse na chodzenie z powodu zbyt długiego zaniedbania urazu...
  10. Co to znaczy przerwany kręgosłup? Dawno był wypadek? Jest absolutna pewność przerwania ciągłosci rdzenia (nie kręgosłupa)? W którym miejscu? Jakie badania miała zrobione? Dalej- sika bezwolnie po kropelce, czy np. jak się wypełni pęcherz to konkretnie? porażenie jest wiotkie, czy spastyczne? ....co do jakosci życia- przy dobrym właścicielu życie paralitka nie różni sie wiele od życia zdrowego psa. Problem w znalezieniu takiego człowieka...
  11. [QUOTE]1.dlaczego psy zyja w wlasnych odchodach? 2.dlaczego male psy sa z duzymi psami? 3.powiedz mi dlaczego sie psy zagryzaja nazwazjem? 4.powiedz mi dlaczego sie same okalaczaja? 5.powiedz mi dlaczego suki sie rozmnazaja w schroniskach? 6.dlaczego suki sa umieszczane nie wysterelizowane z psami w jednym kojcu? 7.powiedz mi dlaczego w 1 kojcu jest 8 psow majac na uwadze ze kojec jest wystarczajacy dla 2 psow?[/QUOTE] Jeśli chodzi o Wrocław. 1.Nie żyją w odchodach, pracownicy regularnie sprzataja boksy i klatki. 2.Psy są łączone raczej z namysłem, jesli mały pies jest wśród dużych, to zazwyczaj jest solidnym agresorem, wśród małych byłby przyczynba zagryzień. 3.Bo jest ich za dużo, mamy miejsca na 240 psów, na dzis jest ponad 300. Opcjonalnie można by uniknąć zagryzień usypiając zdrowe, ale mało adopcyjne (starsze, brzydkie) zwierzęta. I naprawdę pracownicy robią co mogą żeby ograniczyć liczbę pogryzień/zagryzień. Psy są przenoszone do innych boksów, w miarę możliwości do pojedynczych kojców itd. 4.Wypadki absolutnie sporadyczne, może raz na kilka lat, są to psy po potwornej traumie sprzed schroniska. 5.Nie rozmnażają się, suki są osobno od psów, ślepe mioty od suk które trafiły szczenne są uśmiercane. 6.Nie są. 7.Patrz punkt 3. Przy czym w przyszłym roku schronisko będzie przeniesione do nowej siedziby ze znacznie większą liczbą miejsc, przede wszystkim pojedynczych. Mamy dość dobry wolontariat, zarówno koci, jak i psi, wysoki współczynnik adopcji, relatywnie mało uśmierceń. Wszystkie psy "na wejściu" są szczepione na wirusy, chipowane, przy wydawaniu szczepione na wściekliznę. Spora część suk i większość kotów płci obojga jest sterylizowanych. To tyle "z mojego podwórka"..... P.S. Mam (może mylne) wrażenie, że pielęgniarze, kierowcy, weterynarze również mają zwyczaj jeść codziennie, mają rodziny i domy, które kosztują. I jeśli pracują po x godzin dziennie (a naprawdę nie widziałam, żeby u nas wet "siedział" bezczynnie w gabinecie) to wynagrodzenie jest rzeczą naturalną? dodam, że kokosów nie zarabiają. :roll:
  12. 6 mln to wcale nie jest bardzo dużo, biorąc pod uwagę skalę bezdomnosci (czyli zwierząt trafiających do schronisk). Pomyśl- utrzymanie schroniska to nie tylko żywienie, leczenie, sterylizacje, eutanazje itd zwierzaków. To pensje pracowników, prąd, woda, beznzyna do aut, koszty utylizacji, środki na naprawy, czy unowocześnianie a także budowa nowych obiektów. Przykładowo do schroniska we Wrocławiu trafia miesięcznie około 200 psów. wszystkie są od razu szczepione, chipowane, w miarę potrzeby leczone i sterylizowane. Są auta które jeżdżą niemal nonstop na interwencje. Do tego kierowcy, pielęgniarze, pracownice biura (wydawanie i przyjmowanie zwierząt), księgowa, kierownik, trzech weterynarzy.To sa naprawdę ogromne koszta... Swoją drogą reportaż był idiotyczny, zeby nie powiedzieć żałosny, wogóle nie podejmował tematu "jak zwierzętom sie działo/dzieje w danym schronisku". Nie zainteresowano się nawet podstawowym wyznacznikiem tegoż, czyli statystyką przyjęć, adopcji, padnięć i uśmierceń. Wszystko było rozpatrywane pod kątem "kto zarobi na przetargu" w dodatku tendencyjnie i jak dla mnie mało rzetelnie reportersko..... A można było wyciągnąć podstawowy problem, czyli czy schroniska powinny być komercyjne i czy naprawdę o wygrywaniu przetargu na prowadzenie powinna decydować cena. A już zupełnie mnie powaliło stwierdzenie urzędników, że schronisko powinno przynosić określony [I]dochód...[/I] To sie da zrobić, zawsze jednak kosztem zwierząt. I właśnie z chęci zarobku na psach powstają takie schroniska jak Olkusz, czy Krzyczki.
  13. Halbinko, rzuć jakimś numerem telefonu, miewam jeszcze zapytania po moich kluchach, a nóż widelec...? ;)
  14. Taaak... kiedy widzę Piesiulkę wtuloną w kołdrę, śpiącą ze swoją panią w łóżku... opatuloną, w cieple, kochaną, to naprawdę robi mi się cieplej na sercu. To bardzo dopinguje do walki o to, żeby więcej psiaków zaznało ciepła własnego domu i miłości. A wiecie, że od Piesi się zaczęła moja "przygoda" z dogo? ;)
  15. Noo? Kiedy? ;)
  16. Molka jutro wraca do Naa, kurcze będę tęskniła za molikiem...... łobuz, bo łobuz, ale jaki kochany!
  17. No bo już myślałam, że się na nas obraziłaś.... :) Zajrzyjcie na wątek Molly, są fajne fotki Molinki i Kry.
  18. Myślicie że Molly to taki milutki piesek? :diabloti: [img]http://img693.imageshack.us/img693/8049/dsc0182x.jpg[/img] [img]http://img12.imageshack.us/img12/6623/dsc0166xc.jpg[/img] [img]http://img137.imageshack.us/img137/2441/dsc0186xq.jpg[/img] [img]http://img96.imageshack.us/img96/7728/dsc0154x.jpg[/img] [img]http://img51.imageshack.us/img51/7117/dsc0183x.jpg[/img] No i jak widać- ciocia ulv urządza walki psów-inwalidów.... :cool3:
  19. [IMG]http://img138.imageshack.us/img138/719/dsc0148x.jpg[/IMG] [IMG]http://img442.imageshack.us/img442/21/dsc0139x.jpg[/IMG] [IMG]http://img683.imageshack.us/img683/3223/dsc0127x.jpg[/IMG] [IMG]http://img706.imageshack.us/img706/9472/dsc0123x.jpg[/IMG] [IMG]http://img442.imageshack.us/img442/323/dsc0122x.jpg[/IMG] Paskudne bandytki :evil_lol: (a te strzepki dookołą to szczątki nieszczęsnego diabełka).
  20. Uczy się życia dzieciak i tyle.... ;)
  21. Zdjątka obrabiam ;) poczekaj, aż zobaczysz co one robią z piłką..... :diabloti: nie mówiąc o tym, że dziś Molly próbowała molestować Grafiulka.... :oops:
  22. KrAksica i Molka stworzyły w zatrważającym tempie zgrany duet... :diabloti: Skutki- zdemolowany bardzo dokłądnie (obdarte futerko i obgryziona podstawa z płyty) drapak dla kotów. Zeżarta tapeta, na szczęście tylko na jednej ścianie. Ogryziona wykłądzina PCV w przedpokoju. Zeżarty diabełek mikołajkowy i rozpirzone po wszystkim futerko. Rozwalone śmieci. Gra w piłkę wielką włochatą piłką, która ryczy jak krowa. Gra w nogę puszką po kociej karmie. A teraz turlają się po podłodze, rycząc "groźnie" i udając że sobie zaraz poodgyzają nogi/uszy/nochale, a Piki skacze po łóżku i drze japę do wtóru.... ....nie wiem, co powie Naa, na to, co Kraksa nauczyła Molly :evil_lol: Fotki chcom? :cool3:
  23. Ja mam podobnie z Pikulcem, z jednej strony ma zaburzenia i dobrze by ją było ciachnąć (o tym, że ciąża to byłaby tragedia nawet nie mówię, a obciążenie genetyczne szczeniąt pewne), a z drugiej- narkoza to dla Pi bardzo duże zagrożenie- poprzednie zniosła wybitnie źle...
  24. Ja karmię Profilum i jestem zadowolona. Brit tez dobry, a Josery nigdy nie dawałm dziobom, więc nie wiem.... ...i wiecie, coś mi sie wydaje że Molly zaczyna dojrzewać....
  25. [img]http://img132.imageshack.us/img132/9884/dsc0538xx.jpg[/img] kocia kolacja wigilijna.... [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/9854/dsc0542p.jpg[/IMG] Kra wigilijną porą, we mgle... niestety widac też pogorszoną odleżynę- głupek Grafi jej tak rozlizał....
×
×
  • Create New...