Jump to content
Dogomania

red

Members
  • Posts

    5234
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by red

  1. Jejku, żeby tylko nie sprzedawał ich na smalec....sorry, ale wszystko możliwe albo na przynętę do walk. Koniecznie trzeba go namierzyć...
  2. Pod szpitalem w Radomiu na Józefowie koczuje mały piesek, wygląda na ok.2 letniego psiaka, ma króciutką sierść.. Śpi pod ławkami i patrzy wszystkim na ręce, pewnie ciągle jest głodny, piesek ma na szyi obrożę. Nikt nie zwracał na niego uwagi, a przecież widać mu już żebra, chudnie. Wczoraj zawiozłam mu jedzenie. Jeszcze kilka dni dopóki jest w miarę ciepło może tam być, bo szkoda go zabierać do schroniska. Dogomaniaczki z Radomia, jeśli możecie tam podjechać przy okazji, dokarmiajcie go, ja nie mam samochodu, ale jeśli tam będę u lekarza, zostawię mu jedzenie. Pomóżcie w ogłoszeniach tego biedaczka, żeby znalazł gdzieś domek przed zimą. Piesek jest mały, do połowy łydki. [IMG]http://i38.tinypic.com/4lol87.jpg[/IMG] [IMG]http://i35.tinypic.com/fp41f5.jpg[/IMG] [IMG]http://i33.tinypic.com/2en4y0j.jpg[/IMG] [IMG]http://i33.tinypic.com/b6x73r.jpg[/IMG] Taka z niego chudzina.....
  3. Napisz jak się obudzi, ale go uśpiłam....
  4. Oczy zdiagnozował lekarz okulista dr Garncarz, Floyd ma zespół suchego oka. Nie wiem czy są jakieś przyczyny wewnętrzne tego schorzenia...
  5. Gdzie ona ma ten cewnik, żeby sobie go nie wyrwała....
  6. Czekamy na wieści od Morii, jak zachowuje się Czaruś, biedak obudził się pewnie zdezorientowany.....
  7. Dzięki za wieści, grzeczny Czaruś.....;)
  8. Fajnie, że tam będzie miał lepiej, ale jeśli nie znajdzie szybko domu, nie wiem, czy damy radą z odpłatnością....Mam nadzieję, że nie będzie zbyt długo w hotelu, musimy intensywnie zacząć go ogłaszać.
  9. No nie, wygląda jak stworek...:cool3: bardzo żal tego biedactwa, Boże, brzuch by jej pękł, gdyby nie oddawała moczu, w porę ją uratowałyście....Trzymam kciuki za sunię.
  10. Naprawdę sunia wygląda ładnie, czy jest wysterylizowana? Trzeba domku zacząć szukać....
  11. Wszystko w porządku, Selenga przyjechała ok. 15 tej. Razem z Dorką i pracownikiem udało się Czarusia wziąć nawet na ręce, dostał 1/2 tabl. sedalinu z kiełbaską, co prawda warknął na Dorkę ale ona pokazała mu kto tu rządzi i nie przestraszyła się. O dziwo na rękach przyniósł go pracownik i wsadził do samochodu.Nawet szelki ma założone ! Nie powiem, boczki mu pracowały ze strachu no i ział trochę....Pewnie sobie coś tam przypomniał, że czas znów na przejażdżkę:cool3: Selenga pojechała z nim do Warszawy, zabierze stamtąd koleżankę i swojego psiaka. Mam nadzieję, że będzie wszystko ok, póki co nie mam żadnych wieści od Selengi ale obiecała, że wieczorkiem coś napiszą, z Warszawy jest ok. 4 godziny drogi do hoteliku. Trzeba przyznać, że akcja przebiegła b.spokojnie, Czaruś nas zadziwił....oby tak dalej.....zobaczymy jak wysiądzie:oops:
  12. [quote name='gonia66']Dlaczeg tak??/Dlaczego psy karmione sa w nocy???:-o[/quote]Mało pracowników, a dużo zwierząt, więc nocna zmiana -1 prac. też jest tym dociążona, choć nie wiem czy te psy jedzą w nocy....no cóż, w schroniskach wszystko jest nienaturalne, załatwianie się w boksach to też nienaturalne, uwłaczające wręcz, każde zwierzątko nie chce załatwiać się w miejscu gdzie śpi, je, ale w końcu musi....
  13. Jeszcze sporo brakuje, kto może jeszcze pomóc temu biednemu psiakowi....:shake:
  14. Ok, jeśli będzie jechał tak późno, to może niech mu dadzą trochę jeść, zwłaszcza, że boksy w których jest Czaruś, tzn psy w nich są karmione w nocy.
  15. Czekamy na info, czy Floyd może jechać we wtorek, gorzej, że pieniążków ciągle mało......
  16. Selenga dziś dzwoniłaś do mnie a ja nie miałam komórki ze sobą, napisz, czy Czaruś jedzie w sobotę na pewno? Musimy wtedy wszystko ustalić.
  17. Jeju, to co jej jest? Trzeba ją zdiagnozować, biedna, rzeczywiście bez pomocy umarłaby w cierpieniach......
  18. Piękne zdjęcia, ale rzeczywiście będzie problem z końcem września. Nie mogę pomóc finansowo (straciłam pracę i rentę), a tyle psiaków potrzebuje hoteliku. Rozumiem, że psiaki są jeszcze wypłochy i nie nadają się jeszcze do adopcji.... inaczej można by je zacząć ogłaszać.
  19. Nic mu się nie stanie jak nie zje, jest grubas:lol:
  20. Rozmawiałam o transporcie Czarusia z osobami w schronisku, nie są za kagańcami, kontenerem ale raczej za podaniem mu sadalinu przed podróżą.
  21. Przejrzałam wątek i nigdzie nie napisałam, że to pies przytulanka,"łagodny i spokojny" takich informacji nikomu nie udzieliłam. Na wstępie wątku apelowałam o człowieka, który poprowadzi go przez dalsze życie, nawet wskazałam na dom z ogródkiem wiedząc, że mogą być problemy ze smyczą, lękami itd. Pan Borys uważa, że okres od lutego to bardzo długi okres dla psa. U nas są psy po kilka lat.......! Czy trzymanie go nadal w schronisku spowodowałby, że nagle nadawał by się do domu. W oddali od schroniska podobno czuł się spokojniej, to już dobry znak. Myślę, że państwo nie znają realiów schronisk, bo nie zaglądają tam, są wrażliwymi ludźmi i nie chcą oglądać tych miejsc. W porządku, ja też długo się przełamywałam zanim tam weszłam. Może powiedziałam, że jest od wiosny, chyba od maja, bo wtedy go zobaczyłam, ale co to za różnica luty czy maj dla tego psa. Nie wiem czy zabranie go na siłę z samochodu tak naprawdę nie miało sensu....
  22. Nie wiem, jeszcze się nie pozbierałam. Nie byłam w schronisku. Myślę, że siedzi spokojnie, bo wrócił na swoje miejsce. Mam takie mieszane uczucia....Może zostać i spędzić życie w schronisku z lepszymi czy gorszymi towarzyszami, bo się będą zmieniać. Przeżył w życiu traumę i ten stan, w którym jest traktuje jak oazę. Przeżyje wielki stres, on nie wie że chcemy mu stworzyć lepszy świat. Co do sadalinu podpytam lekarza, może coś innego można mu dać na uspokojenie.
  23. Zgłosimy dzień przed wyjazdem. Nie wiem, czy Floyd ma chorobę lokomocyjną, po prostu wtedy był rano nakarmiony, lepiej psa nie karmić przed podróżą. Zwymiotował raz to co zjadł. Awiomarin dajemy nieraz psiakom, w schronisku pewnie nie ma, ale najwyżej kupimy. On jest b.łagodnym psem, kagańca nie trzeba. To mądry, fajny pies, Jechał z nami do Warszawy z Rokim, który wiercił się i łaził po nim...Floyd czasem się buntował i zawarczał ale nie atakował. Chyba Floyd nie lubi kotów, zauważyłam, bo też wiozłam kota.
  24. Nie jestem za kontenerem....on padnie na zawał, poczuje się zniewolony. A może mu podać trochę sadalinu na uspokojenie przed podróżą, co o tym myślicie?
×
×
  • Create New...