Jump to content
Dogomania

red

Members
  • Posts

    5234
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by red

  1. [quote name='Selenga']Jeśli chodzi o allegro, to ma cały czas, z nowymi zdjęciami i maksymalnie wyróżnione. I będzie je miał do skutku A wogóle to mnie się marzy przebadanie go przez okulistę. Cały czas mam w głowie to jak on na mnie patrzył w samochodzie. Nie wiem czy to możliwe żeby całkowicie niewidomy pies tak patrzył... Moria dałoby się to załatwić u was albo w Gdańsku? Jeszcze trochę i będę mogła sfinansować takie badanie.[/QUOTE]Może Czaruś trochę widzi....miejmy nadzieję....a może jego życie nabrało sensu, poczuł, że człowiek może być dobry i troszczyć się o niego, to też uzdrawia....
  2. Floyd już w podróży...może jakieś zdjęcia z tel. Monday zaserwuje. Oczy Floyda są brzydkie....niestety. Ale teraz będzie już tylko lepiej.... Monday, dzięki Ci i Twojemu mężowi, że wieziecie Floyda, wiem jakie to poświęcenie. Jesteście oboje kochani.... :Rose:Floyd Was zapamięta, w końcu te kilka godzin razem....
  3. Słuchajcie, czy Czaruś jest systematycznie ogłaszany? Bo przyzwyczaja się do Mori i do miejsca, musi znaleźć stały domek. Są śliczne nowe zdjęcia, można je wykorzystać do ogłoszeń.
  4. Bumerang, nie wiem jak to się stało, ale miałam nieodebrane połączenie od tej pani ok. godz.17ej. Oddzwoniłam do niej i powiedziała, że właśnie jedzie po te panie, które mają sprawdzić dom. Myślałam o Tobie i koleżance. Napisałam o tym na wątku i wyłączyłam się. Widocznie wyjechała dużo wcześniej. Ogromnie Ci dziękuję za szybką akcję, ja też miałam pozytywne odczucia co do tych ludzi, ale mimo wszystko jest to 400 km i trzeba było sprawdzić, bo zdarzały się przypadki, że niestety rozmowa tel. była mylnym obrazem rzeczywistości. WIELKIE DZIĘKI za wizytę:buzi: Mandy nie ma się co zastanawiać, wieziemy Floyda i koniec.......Jutro zadzwonię, może go trochę wykąpią i przygotują do drogi, oczka są nieładne niestety.....całe szczęście, że trafi do domu. Floyd jeszcze nie wie.....Mandy kolczatkę dam Ci kiedy zechcesz, kiedy jedziesz? :multi::multi::multi:
  5. Nie wchodzę na dogo w pracy, stąd i nie ma listy pytań.....ale myślę, że sobie poradzicie. To tak samo jakby komuś dziecko przekazać, musi mieć ciepełko, jedzonko , opiekę wet. i miłość. Co do kota, to myślę, że przyzwyczai się do ich obecności, wszystko zależy od tych ludzi, szczekał na kota w klatce, ale to nie znaczy, że by go zjadł. W końcu to on wchodzi na ich terytorium, znałam takie przypadki, że swoje koty pies tolerował, ale już inne nie. Wiem, że Pani już pojechała po dziewczyny, teraz czekamy na wieści.....
  6. Napisałam już numer tel. tej pani do bumerang. Dobrze by było, sprawdzić ten domek w miarę szybko, bo Floyd może już jechac do hotelu.
  7. Bumerang, napiszę Ci na pw numer tel do tej pani, rozmawiałam z nią już o wizycie przedadopcyjnej, ale prosiła żeby do niej zadzwonić, to ona wytłumaczy jak dojechać, bo to dom gdzieś na uboczu i trudno trafić.
  8. Może zaproponować jej wizytę przedadopcyjną, tylko pilnie, musimy znaleźć kogoś z Poznania.
  9. Mam tylko w marzeniach....niestety. Przykro mi... ale musimy goi poogłaszać. Czy on ma już jakieś ogłoszenia?
  10. Monday, chciałabym żebyś może i Ty porozmawiała z tą panią, zobaczymy jakie będziesz miała odczucia. Nie chciałabym sama podejmować decyzji. Ona go widziała gdzieś w ogłoszeniu, ale nie zapytałam w którym, może w Metrze, bo teraz był Floyd w Metrze.Wiem, że to koszt, ale mogę podać Ci telefon do niej, choć chwilkę porozmawiacie.
  11. Niesamowita metamorfoza....piękna sierść, wygląda super słodko. Uściski dla Czarusia...oby tylko super domek się zgłosił.
  12. No cóż, wyspał się, wygrzał, nadrobił zaległości z jedzeniem.. i ciągnie go do wolności, są takie psy, przyjdą tylko na michę, zregenerują siły i wio..... może być z nim trudno, dom z podwórkiem to chyba najlepsze wyjście dla niego.
  13. Dzisiaj miałam telefon od pani z Poznania, ma dom nieco na odludziu i chce dużego psa, mieszka z mężem i 8-letnim synem. Miała wcześniej rasowego psa, który miał zespół suchego oka i wie jak postępować. Problem jest w transporcie, bo nie są w stanie po niego przyjechać. Tylko ze względu na odległość zrezygnowali, ale jeśli dowieziemy Floyda, wtedy go adoptują, nawet pani jest gotowa sfinansować dowóz. Musiało by jechać dwie osoby- kierowcy, żeby się zmienić, bo Poznań[B] daleko, co o tym myślicie? Pies spał by w domu.[/B]
  14. Ale szczęśliwy, bezpiecznie, cieplutko..... może banerek ktoś by mu zrobił...No tak, ten spod szpitala jaest b.podobny, ale ma ogonek długi, to jego wątek [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/maly-piesek-w-obrozy-koczuje-przy-szpitalu-radom-146995/[/url]
  15. Jest osoba, która chce wpłacić pieniądze na Czarusia, podajcie Tuli numer konta.
  16. Do mnie nikt nie dzwonił...Dr Garncarz w soboty nie przyjmuje.
  17. Nie ma końca.....chyba nie damy rady zmienić świata. Podobny jest do tego spod szpitala, ale tamten ma chyba długi ogonek, zaraz sprawdzę na wątku.
  18. Wspaniała akcja od początku do końca, teraz tylko domki dla sunieczek...
  19. Co u Czarusia poza tym, że wygląda jak szczeniaczek....?
  20. Nie wiedziałam, że jej nie ma już w schronisku. Jutro zdobędę namiary i pojedziemy sprawdzić, czy nie jest gdzieś na łańcuchu....ona ma króciutką sierść.
  21. Floyd to taki wielki misiek, na pewno da się przytulać.... Dobrze, żeby te oczy obejrzał teraz dr Garncarz, może nawet by zmienił leki, w końcu upłynęło trochę czasu, a przy tym nie był systematycznie leczony. On marzy o spacerkach....już niedługo....
  22. Tak naprawdę powinien go obejrzeć dr Garncarz, ma już jego dane w komputerze. Być może zmieniłby mu leki....Od nas nie wziął za wizytę, bo nie bierze od schroniskowych psów.
  23. Czekamy na deklarację Megii....Floyd już zaciera łapki:roll:
  24. Monday, to znaczy. ze ona nie ma w tej chwili psów wu siebie. Na jakiej zasadzie ona funkcjonuje, czy to jest płatny dom tymczasowy? Ja nie wiem jak się Floyd zachowuje w domu, dopiero w domu tymczasowym można go poznać lepiej. W samochodzie nie gryzł psa który po nim łaził, do ludzi też jest łagodny, jesli ona ma dom z ogrodem, to pewnie dużo czasu będzie spędzał na dworzu. Jaką odpłatność ona ustaliła?
  25. Źle się stało, że od razu nie pojechał do Jamora, do 7 listopada to prawie miesiąc, nie wiem jak wyglądają teraz jego oczy, dawno go nie widziałam. Nie ma na co czekać...szukamy hoteliku.
×
×
  • Create New...