-
Posts
9617 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zuziaM
-
Tak, czytalam wlasnie o tym potrzasaniu glowka .... ale ja niczego takiego nie zauwazylam. Wiec moze warto sprawdzic. Sunia, o ktorej pisalam wyzej Dylanka, ma wlasnie zapalenie ucha srodkowego i zaatakowana blone bebenkowa i blednik. Cierpi bardzo , chodzi caly czas w koleczko ..... drgaja jej oczka i bezwiednie delikatnie potrzasa caly czas glowka ... To naprawde przykry widok.
-
Moge oczywiscie Yogusia zawiezc, ale powiedzcie, co chcecie sprawdzic. Czy oczka ? Ale mysle, ze tu sie nic juz nie pomoze. Ja nie czytalam calego watku, ale pewnie go juz jakis lekarz ogladal. Czy moze podstawowe badanie krwi ( to koszt 60 zl ... trzustka, watroba, nerki, hemoglobina ). Na pewno zawioze kupke do badania na robale. Tylko pojade dopiero najwczesniej w piatek. Jestem sama teraz do czwartku w domu i mam chora sunie. Musze kolo niej byc caly czas. Ale w piatk moge juz pojechac. Wiec pomyslcie do tego czasu. Jak na moje oko, to Yogi ma zdrowa trzustke i watrobe. To sie od razu da zauwazyc po wygladzie kupek. Yogi nawet rozwolnienia nie mial po zmianie diety. Ale oczywiscie moge sie mylic. Bez badan tego sie nie bedzie wiedzialo na pewno.
-
Bąbel,jade do domku,miec rodzinke jest bosko:)dziekuje
zuziaM replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Myslisz, ze to naprawde moze pomoc ???? Teraz dostaje tran. Hotel dla Zwierzat Siekierczyn 358 59-818 Siekierczyn Bardzo dziekuje. -
Robie tylko to, co do mnie nalezy. A Dylunia jest taka slodka, wspaniala, delikatna, wrazliwa i kochana sunia, ze nie wyobrazam sobie, zeby dla niej nie zrobic wszystkiego, co mozna. Rzeczywiscie ta pierwsza diagnoza zrobila na mnie ogromne wrazenie.... wystraszylam sie ogromnie. I pomyslalam, ze moze jednak warto to potwierdzic. Na szczescie okazalo sie to czyms innym. Nie powiem, ze lepszym, bo Dylunia okropnie cierpi przeciez .... ale przynajmniej jest jakas nadzieje, ze to sie wyleczy i Dylunia znow bedzie szalala z pluszakami..... A poniewaz, jak zauwazylyscie, Dylusia juz sie osobiscie zapoznala z naszym podworkowym zbojem, ktory toleruje tylko 4 suki .... Semirkiem, to bedzie juz mogla wlasciwie od rana do samej nocy byc wolna. Do tej pory musialam ja zamykac, kiedy Semirek biegal. I to mnie cieszy. Bo przekonalam sie, ze Semir jest reformowalny i bede probowala ze wszystkimi po kolei go zapoznawac. A Dylcia juz sobie spi smacznie. Przynajmniej na pewno podczas, dgy spi, biedne uszko nie boli....
-
Ja sie strasznie ciesze z tych opowiadan. I ja tez moge caly czas o psiakach mowic. Mia rzeczywiscie ma taki zwyczaj obwarkiwania innych psiakow, ale nigdy nie widzialam, zeby sie do ktoregos rzucila. A biegalo tu u mnie zwykle z Mią 11 innych psiakow. Do rytualu nalezalo to, ze Mia zaraz po wypuszczeniu z kojca, biegla pod kojec dwoch malych kolezanek i z warczeniem czekala, az je otworze. Od razu te dwie male niunie wyskakiwaly , a Mia gnala obok nich i sie scigaly chwile po ogrodzie, warczac na siebie nawzajem. Trwalo to doslownie kilkanascie sekund, a potem juz kazda szla w swoja strone. Nigdy Mia nie byla agresywna w stosunku do jakiegokolwiek psiaka. Ona nawet jak do mnie biegla, zeby sie wreszcie przywitac, to tez na mnie warczala i lapala mnie delikatnie zabkami za rece. Ale jednoczesnie podskakiwala , zeby dac mi buziaka. Bralam tez Mie do domu, gdzie mam 2 kocice. Nie zdradzala nawet zainteresowania nimi. Jedna z nich sie do Mii lasila, ale ona po prostu odchodzila sobie. Ale mozliwe, ze Mia poczula sie bardzo juz pewnie i byc moze , ze zacznie byc zazdrosna. Trzeba ja koniecznie tego oduczac. Bo mimo, ze z pewnoscia nigdy nikogo nie pogryzie, to jednak to warczenie moze jej zostac. Pozdrawiam serdecznie i bardzo sie ciesze, ze Mia ma naprawde wspanialy domek.
-
Kudłate sunie Ines, Kropka i Iga - wszystkie w nowych domkach
zuziaM replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Jaka sierotka biedna ..... Czy ona nie probuje sobie zdjac tego opatrunku ????? Mam w domu sunie , ktorej trzeba bylo jeszcze w schronisku amputowac lapke, bo 2 razy zdjela sobie gips .... I teraz musi skakac na 3 lapkach. -
Bardzo dziekuje za tak natychmiastowa reakcje. Monika, naprawde jestes wspaniala !!!! Dylunia jest juz zywsza. Widac leki juz dzialaja i odnosza skutek. Wieczorem dostala tez nastepna porcje Memotropilu i wpuscilam masc do uszka. Szczerze, to czekam z niecierpliwosci, kiedy wlasnie ten lek zacznie dzialac, bo patrzec na Dylanke krecaca sie w koleczko .... to nie jest przyjemnym widokiem ... Troche zjadla , ale nie wszystko. Teraz tylko pije dosc sporo. Ale temperatury nie miala. Duzo spala w dzien i teraz sie kreci po domu. Acha !!! Bo wzielam Dylunie do domu i pobedzie ze mna do wtorku. Do tej pory powinna sie juz lepiej czuc. Porobilam jej troszke zdjec. Zaraz wkleje. Jesli chodzi o rozliczenie, to tak jak napisalam. Wczorajsza wizyta, czyli zastrzyk z antybiotyku i tabletki to 30 zl. No i dzisiajsza - 107 zl. Jeszcze jutro mam wykupic antybiotyk ( poki co ma w sobie ten , ktory dostala wczoraj, bo to taki dzialajacy 3 dni ), ale nie wiem ile bedzie kosztowal. teraz niunia sie juz zmeczyla tuptaniem i polozyla sie wreszcie na swoim poslanku. Wczesniej ukladala sie na kanapie kolo mnie, ale bylo niewygodnie. Julka ( mala sunia z Dobrocina, ktora mieszka u mnie w lazience - DT ) oczywiscie Dylanke obwarczala i przegonila ze swojego krolestwa ... to jest maly potwor !!!! Dziekuje jeszcze raz za pomoc.
-
Wrocilam wlasnie od pana doktora. Diagnoza sie nie potwierdzila :shake:. Ale nie powiedzialam doktorowi o postawionej wczoraj. Okazalo sie, ze Dylanka ma zapalenie ucha srodkowego. Zaatakowana tez zostala blona bebenkowa i blednik. Trudno to bylo zdiagnozowac bez odpowiedniego wziernika, poniewaz ucho jest czyste, bez wysiekow zadnych. Ale jedno jest pewne ... diabelnie musi Dylunie bolec :-( !!!!! Tylko, ze Dylcia jest tak strasznie odporna na bol, ze zupelnie nie mozna bylo tego zauwazyc ..... Ta drobna delikatna sunia cierpiala w zupelnym milczeniu :placz:..... I wyobrazcie sobie, ze nawet kiedy pan doktor jej wlozyl dlugasny wziernik bardzo gleboko w uszko, to ona ledwie pisnela ..... a ze slow doktora wynikalo, ze to straszny bol dla psa. Podobnie z zastrzykiem przeciwbolowym, ktory dostala. Jest bardzo bolesny, a kilka minut po nim piesio kuleje na lapke ..... Dylunia nawet nie drgnela ..... a potem tylko trzymala lapinke w gorze bez jednego pisniecia :placz:.... Na dodatek jej ogonek na chwilke nie przestal sie ruszac ..... machala nim stale, jakby z radosci ....... A przeciez cierpiala :placz: !!!! Dostala antybiotyk KEFLEX ( jeszcze go nie wykupilam, bo najpierw chcialam niunie przywiezc do domu, bo bylo jej goraco w aucie ). W pupcie - zastrzyk przeciwbolowy i podskornie przeciwzapalny. Masc do uszka PANOLOG. Ale mam ja zapuscic dopiero wieczorem, bo w gabinecie dostala jakas inna, na odczopowanie wnetrza. Ma tez brac MEMOTROPIL ( ale to juz mam kupione wczoraj ... chociaz pan doktor podal dawke stosowania 2 x wieksza, czyli 1/4 tabletki 2 x dziennie ), bo po tym ma ustapic to jej chodzenie w kolko i naprostuje sie glowka, ktora jest stale pochylona. Leki, ktore dostala na miejscu + masc do uszka kosztowaly 57,- zl. Wizyta tzn. badanie tyle samo - 50,- zl. Niestety niemalo :shake:....... Nawet nie mialam tyle, wiec musze dowiezc panu doktorowi. A przy okazji wykupie ten antybiotyk. Biedna niunia tak ostatnio spedza czas .... A taka jest biedna :placz:...... :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:
-
Mam nawet takie podejrzenie, ze on naprawde ten zmysl wechu mogl utracic. Niewidomy psiak czesto w cos uderza, a wiadomo, ze psi nosek jest dosc delikatny .... wiec moze to jest przyczyna ?????
-
Bąbel,jade do domku,miec rodzinke jest bosko:)dziekuje
zuziaM replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
[quote name='fiorsteinbock'] Zdjecia robisz cudne, pochwal sie aparatem. Wiem, wiem ze cudne to zasluga obiektu fotografowanego ale i fotografa![/QUOTE] Dokladnie, to zasluga jedynie obiektu .... bo moj aparacik to juz 3-letni malutki OLYMPUS 4 megapixele .... a wiec taki z najnizszej polki chyba. Lepszy by sie przydal, ale .... nie da rady .... za drogi interes. U nas na zmiane ... zimno i deszcz, a zaraz cieplo i slonce ..... Szalu mozna dostac, bo nic nie moge zaplanowac. Planuje w ogrodzie popracowac, to leje !!!! A jak zaplanuje w deszcz na zakupy sie wybrac, bo sie makarony czy kielbaski pokonczyly ..... to slonce swieci ! I zamiast kosic trawe czy plewic wokol krzewow, to ja w aucie siedze i po sklepach sie szwedam ..... Wiec nie bede sie wyrazac i nie powiem .... do czego z taka wiosna !!!! Dzisiaj musialam Babla znow porzadnie wyczesac. troche fredzelkow mu znowu zaczelo wystawac na boczkach. No i zostalo jeszcze na brzuszku, ale on sobie tam nie daje czesac, lap[ie mnie delikatnie zabeczkami za rece, lize mnie po rekach .... jakby prosil, zeby nie czesac, bo ciagne i boli .... Wiec musze powycinac te malutkie koltuneczki na brzusiu i kolo uszek tez ma takie malenke koltunki. Tez powycinam, bo nie da sie ich rozczesac. Ale po wyczesaniu to psiunio jest tak sliczny, ze oczy od niego nie mozna oderwac !!!!! No cudenko !!! Nie ma juz nawet odrobinki lupiezu, skorka jest zdrowiutka, wyglada bardzo ladnie. Psiak w ogole jak wystawowy !!!! No i to jest piesio dla kogos, kto chce miec takiego niunka na kolanka .... on z kolan nie zejdzie nigdy sam .... bedzie wiecznie przytulony do swojej nowej pani.... bedzie ja lizal po rekach .... bedzie sie wspinal po nogach, zeby byc na raczkach ..... bedzie lezal wtulony na kanapie podczas ogladania kolejnego odcinka serialu w telewizji ..... TO NAJWIEKSZA PRZYLEPKA NA SWIECIE !!!!! A madry psiuni i tak szybciutko uczy sie rozkladu kazdego terenu, ze to az niemozliwe !!!! On po ogrodzie lata i nie wpada na zaden krzaczek ! jedynie na psiaki, ktore sie wieznie gdzies przemieszczaja. No i raz moj maz oparl o plotek palete ...... no i wpadl na nia, ale ona tam nie powinna stac i niuniek o tym wiedzial !!!! Babelek nawet po miescie moglby smialo kolo opiekuna obie maszerowac bez smyczki .... tak sie trzyma kolo nogi, jak chodze po ogrodzie. To jest fenomenalny, wspanialy i cudowny piesio !!!!! -
Trudno mi powiedziec, bo jesli doktor bedzie chcial dac Dyluni te same leki, co juz ma to oczywiscie nie wezme, bo powiem, ze mam po jakims psiaku juz w domu. Bedzie wtedy taniej. Sama wizyta, jesli bedzie jedynie diagnoza bez lekow zadnych, to ok. 30 zl. moze kosztowac. Moja pani doktor za wizyte mi nie kasuje, ale tylko za leki czy zastrzyki, ktore podaje.
-
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
zuziaM replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bylam wczoraj u pani doktor z jedna z suniek. Przy okazji powiedzialam, jak na Gabi podzialaly zastrzyki. Pani doktor zaproponowala powtorzyc kuracje ..... bo wlasciwie powinna ona trwac 4 tygodnie, a Gabi dostala 10 zastrzykow na razie. Teraz przez 4 dni ma brac leki przeciwzapalne i przeciwbolowe Scanodyl, a potem znow zastrzyki z Nivalinu. Na wszelki wypadek wzielam recepte. Ale poczekam z wykupieniem, co postanowicie. Gabunia nadal ma te same problemy, ale z reumatyzmem trudno sobie poradzic przeciez. Sam nie przejdzie .... a wlasciwie w ogole nie przejdzie. Pomagam jej sie dzwigac, a potem juz idzie sama. Chociaz mysle, ze to duza cwaniara ...... ona mnie wola czesto ( wyje ) , a kiedy przyjde to zawsze cos tam chce ... albo pic, albo wstac, albo cos zjesc ... np. paroweczke, ktore uwielbia. Ale kiedy rano jeszcze jestem w domu, to cwaniara sama potrafi sie wykaraskac z budki, sama sie podniesie, sama sobie przyjdzie pod dom ...... Moze, jak chce ....... Ale woli towarzystwo. strasznie sie towarzyska zrobila. Bardzo lubi poza tym w gronie psiakow przebywac. Szuka ich wrecz. Dzisiaj tez chciala wstac, to pomogl jej slepaczek Babel ...... Wpadl na nia, a Gabi sie nagle zerwala i sobie podreptala. No to jest kolezenska pomoc, coooo ????? -
Leki sa taniutkie. Sa sprzedawana na listki. Dwa listki ( czyli 20 tabletek ) kosztuja troche ponad 8 zl. Dylcia ma brac je 2 x dziennie po 1/8 tabletki. wiec wystarcza naprawde na dlugo. Wczoraj dalam niuni kurczaczka. Zjadla z apetytem cale udko. Nie dalam jej nic do tego, bo nie bylam pewna, ze zje. Na szczescie chociaz samego kurczaczka zjadla. Wiec mysle, ze tym bede ja karmila. Poniewaz leki trudno w nia wsiskac, to bedzie dostawala go 2 x dziennie i bede wciskala do mieska tabletke. Na noc dalam jej do kojczyka tez parowke. Rano zastalam cala miske razem z parowka zakopane w pisku . Musialam ja szukac. Dylanka uwielbia kopac dolki. Teraz oczywiscie spi pod domem na sloneczku. W ogole to ona wlasciwie teraz tylko spi ........ Bidunia ..... nie mam pojecia nawet, czy cierpi. I nie wiem, ale poniewaz to taki dosc powazny stan, to .... czy nie warto przejechac sie do jeszcze jednego lekarza ???? Mam bardzo dobrego, ale on jest drogi. Moja pani doktor tez jest swietnym lekarzem, ale .... to powazna sprawa ..... moze sprobowac zasiegnac opinii u jeszcze jednego ???? Prosze o rade, co robic ......
-
Sprzedana z domem Rozi! Jest w hoteliku, OGROMNY DŁUG!! $$$ POTRZEBNE
zuziaM replied to _ogonek_'s topic in Już w nowym domu
W sobote lub niedziele mam dostac numery telefonow. -
No z brykaniem to moze tak do konca nie jest. Ale przeszedl caly ogrod kilka razy w zdluz i w szerz. Obwachal wszystko i zapoznal sie z kolezankami i kolega Bąblem. Z Babelkiem co prawda obylo sie bez walki, ale paradowanie Yogiego jak paw ... bylo. Widac, ze od razu chce Babla ustawic. Na szczescie Babelek jest caly czas przy mnie, a Yogusiow bardziej podoba sie ogrod, wiec czasami sie tylko spotykali gdzies po drodze. Yogus nie widzi zupelnie. Mam nawet wrazenie , ze zmysl zapachu tez ma przytepiony. Jedzonko mu pod nosek podstawiam, a i tak on sie odsuwa i szuka z innej strony. No i pewnie kilka guzow nabitych jest. Zdarzalo sie w cos uderzac. On nie widzi zupelnie nic.
-
Kochani, pojechalam dzisiaj z Dylcia do pani doktor. Wczoraj Dylusia nie chciala zjesc obiadku. Dopiero wieczorem zjadla z reki 3 paroweczki. No i wieczorem zauwazylam jej jakies dziwne zachowanie :shake:. Chodzila dziwnie sie zataczajac ..... a wlasciwie zataczajac kola ..... Gloweczke miala przechylona na prawa strone ... Pomyslalam, ze to moze uszko, ze moze ma jakis stan zapalny. Duzo spala. Wlasciwie cale popoludnie i wieczor przespala na trawce pod domem. Pojechalam wiec to sprawdzic. No i wiesci nie sa fajne :shake:. Uszko jest w porzadku .... ale Dylcia miala wylew :-(. To nie bylo bardzo duze, bo pani doktor powiedziala, ze taki powazny wylew, to pies by chodzil w kolko, przewracal sie i ..... jest to nieodwracalne .... Poczatkowo myslalysmy, ze to moze uszkodzenie jakiegos kregu szyjnego ( moze spadla z budki, albo sie gdzes uderzyla ). Ale, mimo, ze trudno to stwierdzic podczas takiego prostego badania, to jednak da sie zauwazyc pewne objawy wlasnie przy wylewie. Prawe oczko Dyluni tez drga caly czas .... to tez objaw wylewu. Dylunia dostala leki na dotlenienie mozgu. Musi je brac juz najprawdopodobniej stale. Mam tylko nadzieje, ze wroci jej apetyt. Bo bedzie latwiej te leki jej podawac. W samochodzie zachowywala sie grzecznie. Siedziala albo stala na tylnej kanapie i wygladala sobie przez okno. Tak wiec nie widac jakichs powaznych zmian w jej zachowaniu. Musi tylko wypoczywac, unikac stresow ..... jak u ludzi. Dzisiaj byla burza. Co prawda Dylunia nie slyszy, ale i tak wzielam ja do domu i przespala ja z moimi suniami. Zaraz sprobuje dac jej znow cos do jedzenia.
-
No kurcze !!!! Ja wlasnie na takie wiadomoci najbardziej czekalam !!! Z zapartym tchem ! I sie wreszcie doczekalam ...... To prawda ! Mijunia od poczatku i u mnie tez przybiegala zawsze na zawolanie. Jest bardzo posluszna kruszynka. Taki psiak to najwiekszy skarb !!!! A to jej podawanie lapek ...... boziuniu .... jest urocze !!!!!
-
Buba - kochana 'czarna czekolada' odeszła ...
zuziaM replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzieki Joasiu. Najprawdopodobniej sobie poradza, bo sunia nie odeszla, kreci sie w poblizu, ale boi sie podejsc i ucieka.... Ale byl tam juz jej opiekun ze schroniska i beda dzialac, zeby ja zlapac. Najwazniejsze, ze nie odchodzi. A Bubcia ... no najkochansza sunia swiata ... tylko to mozna o niej napisac ! Operacji raczej w tym tygodniu nie bedzie, bo do pani doktor przyjechala mama i chce z nia posiedziec troszke. Ale za tydzien pewnie juz tak. -
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
zuziaM replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziekujemy za mile slowa ! Dzisiaj u nas przeszla burza. Gabi, zemiast siedziec u siebie ... oczywiscie przydreptala pod dom i krecila sie na deszczu ... Dobrze, ze wyjrzalam przez okno ... Ta cholerka wynalazla sobie ulubione miejsce ostatnio na leniuchowanie .... mianowicie garaz ! No i nie ma sily ... tak sie kreci pod brama, ze trzeba otworzyc i juz ! I lezy sobie na wojskowej pelerynie ( od madcat zreszta ...) i na kocu dodatkowo. Tylko, jak jest ladna pogoda sloneczna to ja wyganiam na dwor, zeby na slonku gnatki wygrzewala. Powiem Wam, ze samopoczucie Gabi jest bardzo zwiazane z pogoda. W cieple sloneczne dni fryga, jak malolata .... Ale jak jest pochmurno, deszczowo i zimno, to pewnie ja kreci w stawach .... ma problemy z wstawaniem, nawet chodzeniem, bo przysiada zaraz, jak ruszy.... No i kiedy jest paskudnie, to zwykle w budce brudzi , albo w ogole w miejscu , gdzie siedzi akurat .... a jak ja nie uslysze, ze sie upomina, to niestety narobi lub nasiusia pod siebie, bo nie moze sie podniesc sama. A kiedy na czas ja podniose, to podrepcze kawalek i robi normalnie na stojaco .... No biedne ma te nozynki, biedne ..... Ja zapytam jeszcze pania doktor, czy mozna bedzie powtorzyc te zastrzyki, ale w mocniejszej dawce juz ..... Moze na dluzej poskutkuje.... No i zeby sie wreszcie ta piekna sloneczna wiosna obudzila !!!!! A potem upalne lato !!!!!! A bedzie wtedy super ! -
Bardzo dziekuje. Mam szelki, ale sa za duze dla Yogusia. A mniejsze oddalam do DS razem z dalmatynka. A te by pasowaly. Moj adres : Hotel dla Zwierzat Siekierczyn 358 59-818 Siekierczyn Dziekujemy !!!