-
Posts
9617 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zuziaM
-
Kudłate sunie Ines, Kropka i Iga - wszystkie w nowych domkach
zuziaM replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Igunia wazy 10,2 kg. Wlasnie ja zwazylam w tej chwili. -
Czy ten maluszek jeszcze jest ???? [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/9d0bc335c1cf5724.html"][IMG]http://images8.fotosik.pl/336/9d0bc335c1cf5724med.jpg[/IMG][/URL] Bo napisala[I] mari23[/I]: nie brak u mnie takich właśnie maluchów, ale..... jak nie ma chętnych, wezmę chociaż na tymczas,(bezpłatny, bezterminowy) wciąż mam przed oczami "sunię nr 12" z Dobrocina czy jakiś transport, choćby do Legnicy da się zorganizować... nie mogę jeździć na dalsze trasy... Tu na watku napisala : [URL]http://www.dogomania.pl/threads/179244-Zdążyć-na-czas...!-Pseudoschronisko-Umieralnia-w-Dobrocinie!-Ponad-100psów-czeka..!?p=14901996#post14901996[/URL]
-
Wklejam tutaj to [B]OSTRZEZENIE (!)[/B] ... z prosba o rozsylanie w watkach glownie krakowskich i dlatego, ze tu tez duzo psiakow do adopcji .... Dostalam to mailem : [B][FONT=Times New Roman][SIZE=4]Malutka staruszka Ninka zamordowana w 36 godzin od adopcji ![/SIZE][/FONT][/B] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Taki tekst miał się ukazać na naszej stronie internetowej po adopcji naszej ukochanej fundacyjnej suczki Ninki. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Jednak nawet nie zdążyliśmy go umieścić, Ninka została bestialsko zlikwidowana przez osobę, która ją adoptowała. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Przeczytajcie ten tekst i roześlijcie do wszystkich schronisk, stowarzyszeń, fundacji. Wszystkich, którzy prywatnie zajmują się wydawaniem do adopcji zwierząt. Wszystkich zaprzyjaźnionych lecznic – niech powieszą ten tekst w poczekalni. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Jeśli zadzwoni do was „[B]cudowna pani Ela”, bibliotekarka z Krakowa[/B], Wy też dacie się nabrać i wyślecie psa do piekła.[/FONT][/SIZE] [I][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Pewnego dnia trafiła do naszej fundacji malutka, wychudzona, niemłoda już psinka, która natychmiast została Ninką. Trafiła do nas z ulicy, na której stała przez parę godzin i rozpaczliwie płakała. Nie ruszała się z miejsca, jakby nie tracąc nadziei, że jej pan jednak po nią wróci. Tak się jednak nie stało. Jednak jej skowyt poruszył kogoś na tyle, że nie przeszedł obojętnie i tak w naszej fundacji pojawiła się Ninka. Ninka natychmiast pokochała mojego męża: spała wtulona pod swetrem w jego plecy, wchodziła po nim jak kot, byle tylko ją wziął na ręce a jak nie zwracał na nią uwagi, to oczywiście płakała tak długo, aż ją w końcu jednak wziął.[/FONT][/SIZE][/I] [I][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Ninka okazała się być psiakiem zupełnie niekłopotliwym, jednak ze względu na to, że jest malutka cały czas drżeliśmy, żeby inne, większe psy nie zrobiły jej krzywdy.[/FONT][/SIZE][/I] [I][SIZE=3][FONT=Times New Roman]I nagle dwa dni temu zdarzył się cud: zadzwoniła przemiła pani z Krakowa z informacją, że zamierza adoptować Ninkę. A ja upadłam ze szczęścia, zwłaszcza, że poprzedniego pieska pani adoptowała ze schroniska w Pabianicach a miał on wówczas 11 lat. Piesek, a właściwie suczka przeżyła w swoim nowym domu jeszcze cudowne 2,5 roku a pani po jej śmierci postanowiła przygarnąć kolejną nie najmłodszą sierotkę! [/FONT][/SIZE][/I] [I][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Oczywiście aż się poryczałam. Pani Elżbieto! Przywraca mi Pani wiarę w człowieka. Bardzo Pani i Pani Mamie za to dziękuję. I oczywiście za cudny dom dla Ninki. Okazuje się, że adoptowany piesek nie musi być Yorkiem, nie musi być słodkim szczeniakiem, nie musi mieć maksymalnie rok, aby wart był miłości i zainteresowania. Może natomiast być dziesięcioletnią Ninką, zupełnie nierasową. Jestem za to zupełnie spokojna, że tej decyzji nikt nie będzie żałował, bo Ninka swoim przywiązaniem, przytulaniem i wiernością zrównoważy brak rodowodu! A jak mi ktoś jeszcz,e choć raz powie, że starszy pies się nie przyzwyczai, to chyba nigdy nie przestanę się śmiać: Ninka dwie godziny po [/FONT][/SIZE][/I][I][SIZE=3][FONT=Times New Roman]przyjeździe do nowego domu na zmianę wylegiwała się z jedną swoją panią w łóżku, a następnie natychmiast przesiadała się na kolana drugiej pani. [/FONT][/SIZE][/I] [I][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Jeszcze raz wielkie ukłony dla nowych właścicieli Ninki.[/FONT][/SIZE][/I] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Taki tekst napisałam po pierwszej rozmowie z nową właścicielką Ninki, kilka godzin po tym, jak wolontariusz naszej fundacji zawiózł Ninkę do Krakowa.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Gdybym wówczas wiedziała, jak bardzo się myliłam![/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Chciałam zadzwonić do nowych właścicieli już w czwartek, ale pomyślałam, że poczekam kilka dni, żeby nie pomyśleli, że będę ich tak nękać telefonami i zadzwoniłam w sobotę rano, zupełnie spokojnie, ot tak dowiedzieć się, jak tam nasza mała dziewczynka się sprawuje po tych pierwszych kilku dniach.[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]I po pierwszych zdaniach „cudownej pani Eli” chciałam umrzeć: [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]„Ninka była bardzo chora, musieliśmy ją uśpić”. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A ja nie rozumiałam, co ona do mnie mówi. Przecież byłam [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]z Ninką jeszcze w dzień wyjazdu u lekarza, w przeddzień miała zrobione wszystkie badania krwi, a pani doktor zażartowała, że chciałaby mieć takie wyniki, jak ona! Jeszcze myślałam, że może był to wypadek, Ninka im się wyrwała, wpadła pod samochód, choć przecież chodziła jak trusieczka przy nodze i reagowała na każdy najmniejszy gest przywołania. Ale nie. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]Okazało się, że „cudowna pani Ela” uśpiła ją, bo „pani doktor podejrzewała niewydolność nerek”. [/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dziwne jest tylko to, że „cudowna pani Ela” nie zgłosiła się na powtórzenie badań, które zresztą były zupełnie w normie, tylko jak się później okazało, pani doktor nie spojrzała na jednostki i źle je zinterpretowała a natychmiast skierowała się do najgorszej w mieście lecznicy, słynącej z tego, że usypia zwierzęta „na życzenie klienta” i tam zamordowała naszą Ninkę. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Niestety jedynym wytłumaczeniem, jakie nam się nasuwa jest to, że nasza Ninka się „cudownej pani Eli” nie spodobała i w tej sposób się jej najszybciej, jak to możliwe pozbyła. A przecież doskonale wiedziała, że przyjechalibyśmy po Ninkę natychmiast, gdyby tylko zadzwoniła. Mogła ją oddać do schroniska, mogła ją w końcu wyrzucić na ulicę – wszystko byłoby lepsze od tego, co zrobiła, bo tego już odwrócić się nie da.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]Niestety po fakcie okazało się, że Ninka była kolejnym zamordowanym przez nią psiakiem. My wiemy o następujących zwierzakach: sunia wzięta w listopadzie 2005 roku ze schroniska w Krakowie (według „cudownej pani Eli miała guza mózgu i musiała być przez nią uśpiona), kolejna sunia wpadła jej pod samochód, kolejna „zasnęła”, następna była ta szczęściara, która przeżyła u niej ponad dwa lata – podobno ze schroniska w Pabianicach ale też nie wiemy, jaki był jej koniec, podobna, podobno, podobno …[/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ile jeszcze psów „musiała uśpić cudowna pani Ela”? [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Może ktoś skojarzy fakty i zorientuje się, że też wysłał do tego piekła psa, który miał trafić do raju.. Każdą taką osobę prosimy o kontakt – ten potwór musi ponieść odpowiedzialność.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dziś rozmawiałam z niekończącą się ilością osób. Każda z nich twierdziła, że miała z nią kontakt. Tylko jedna sunieczka uszła z tego z życiem, chyba jedynie, dlatego, że osoba wydająca psa mieszkała bardzo blisko „cudownej pani Eli” i ta zorientowała się, że gdyby i ten pies zniknął, to sprawa by się bardzo szybko wydała i samo zwróciła psa.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]I niestety na to miejsce pojechała nasza Ninka. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Do tej pory przeklinam ten moment, kiedy odebrałam od niej telefon. A tak się wówczas ucieszyłam: przecież tak rzadki, ktoś chce adoptować starszego psa. Przecież nie chcieliśmy się Ninki pozbyć, przecież była najcudowniejszym z naszych psiaków, przecież szaleliśmy z radości, że będzie tam miała lepiej, niż u nas… Gdyby tak można było cofnąć czas… [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Tak bardzo Cię przepraszam Ninko! Przecież tak nam ufałaś. Tak radośnie podskakiwałaś poszczekując, kiedy biegłyśmy na dworzec, żeby zdążyć na ten przeklęty pociąg do Krakowa! [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pewnie myślałaś, że to nasz najpiękniejszy spacer… [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Tak rzadko mamy czas, żeby wyjść z naszymi psami poza nasz teren…[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A później nagle znalazłaś się w obcych ramionach, w pociągu, w obcym sobie otoczeniu. Podobno cała drogę płakałaś. Może coś przeczuwałaś? Ale przecież nikt nie słucha takiego małego, starego psiaka. My wiedzieliśmy lepiej… [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Było nam przykro, ale myśleliśmy, że to tylko moment, trochę potęsknisz a później już będziesz szczęśliwa, szczęśliwsza niż u nas…[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][B][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nie mogę znieść myśli, że Ninka tak bardzo bojąca się obcego otoczenia, tak bardzo bojąca się wszystkich zabiegów w lecznicy przeżyła najkoszmarniejsze 36 godzin swojego życia zupełnie nie rozumiejąc, co się wokół niej dzieje, a później w samotności, [/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=3]w najgorszej lecznicy, została po prostu uśmiercona. [/SIZE][/FONT][/B][/FONT] [FONT=Times New Roman][FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]Jak bardzo musiała się wyrywać, walczyć o życie? A nas przy niej nie było.[/B] To boli jeszcze bardziej, niż to, że ktoś tak po prostu pozbył się niechcianego psa, psa, którego myśmy kochali. Psa, którego oddaliśmy chcąc poprawić jego los. Psa, którego ktoś pozbył się, jak nieudanych zakupów.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Przecież wystarczyłby tylko jeden telefon a przyjechalibyśmy po Ninkę, szczęśliwi, że ją odzyskaliśmy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nic, co teraz zrobimy, nie wróci życia Nince, choć przecież oddalibyśmy wszystko, by tak się stało. Nic nie spowoduje, że nasze poczucie winy będzie mniejsze, choć przecież zrobiliśmy wszystko, by Ninka była szczęśliwa. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ale możemy przynajmniej sprawić, że może kolejny pies nie trafi do tego piekła.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B][U]Dlatego prosimy[/U]: roześlijcie historię Ninki, wszędzie, gdzie tylko możecie, zakładajcie wątki, piszcie o tym i ostrzegajcie wszystkich. Tam już nie może trafić żaden pies. A wiemy, że „cudowna pani Ela” będzie szukała psa po całej Polsce, bo w Krakowie już psa nie dostanie nigdy. A każdy, do kogo zadzwoni znowu da się nabrać na cudowną opowieść o tym, „jak bardzo chciałaby dać, choć na krótko dom jakiejś suni staruszce, żeby nie umarła ona w schroniskowym boksie” Za to możemy być pewni, że umrze bardzo szybko w swoim nowym domu a pretekstem może być wszystko: że nasiusia, że popiszczy, że się nie spodoba. [/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]A „cudowna pani Ela” szybko wyda i wykona wyrok. Jak na naszej Nince. [/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Uwierzcie mi, że każdy z Was oddałby tam zwierzaka: czyściutki, przyzwoity dom, stateczna, „przemiła” pani Ela bibliotekarka, do tego starsza mamusia, stale przebywająca w domu z pieskiem i córka. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Trzy przemiłe, wymarzone opiekunki. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]Trzy potwory…[/B][/SIZE][/FONT] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3352528c1f234ab2.html"][IMG]http://images48.fotosik.pl/305/3352528c1f234ab2m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4ff9f6db100d7d2d.html"][IMG]http://images41.fotosik.pl/301/4ff9f6db100d7d2dm.jpg[/IMG][/URL] Zamordowana Ninka .... (*) (*) (*) (*) (*) ............ [/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman][INDENT]Czy ktos moglby zrobic banerek , zeby ten tekst sie mogl otwierac ???? Bardzo prosze !!!!! Napis na banerku, to moze : OSTRZEZENIE przed urocza bibliotekarka Ela z Krakowa !!!!! Nineczka zamordowana 36 godzin po adopcji.... i nie tylko ona .... [/INDENT][/FONT][FONT=Times New Roman] [/FONT]
-
Czy ktos moglby zrobic banerek , zeby ten tekst sie mogl otwierac ???? Bardzo prosze !!!!! Napis na banerku, to moze : OSTRZEZENIE przed urocza bibliotekarka Ela z Krakowa !!!!! Nineczka zamordowana 36 godzin po adopcji.... i nie tylko ona ....
-
[INDENT]Wklejam tutaj to [B]OSTRZEZENIE (!)[/B] ... z prosba o rozsylanie w watkach glownie krakowskich. Dostalam to mailem : [B][FONT=Times New Roman][SIZE=4]Malutka staruszka Ninka zamordowana w 36 godzin od adopcji ![/SIZE][/FONT][/B] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Taki tekst miał się ukazać na naszej stronie internetowej po adopcji naszej ukochanej fundacyjnej suczki Ninki. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Jednak nawet nie zdążyliśmy go umieścić, Ninka została bestialsko zlikwidowana przez osobę, która ją adoptowała. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Przeczytajcie ten tekst i roześlijcie do wszystkich schronisk, stowarzyszeń, fundacji. Wszystkich, którzy prywatnie zajmują się wydawaniem do adopcji zwierząt. Wszystkich zaprzyjaźnionych lecznic – niech powieszą ten tekst w poczekalni. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Jeśli zadzwoni do was „[B]cudowna pani Ela”, bibliotekarka z Krakowa[/B], Wy też dacie się nabrać i wyślecie psa do piekła.[/FONT][/SIZE] [I][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Pewnego dnia trafiła do naszej fundacji malutka, wychudzona, niemłoda już psinka, która natychmiast została Ninką. Trafiła do nas z ulicy, na której stała przez parę godzin i rozpaczliwie płakała. Nie ruszała się z miejsca, jakby nie tracąc nadziei, że jej pan jednak po nią wróci. Tak się jednak nie stało. Jednak jej skowyt poruszył kogoś na tyle, że nie przeszedł obojętnie i tak w naszej fundacji pojawiła się Ninka. Ninka natychmiast pokochała mojego męża: spała wtulona pod swetrem w jego plecy, wchodziła po nim jak kot, byle tylko ją wziął na ręce a jak nie zwracał na nią uwagi, to oczywiście płakała tak długo, aż ją w końcu jednak wziął.[/FONT][/SIZE][/I] [I][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Ninka okazała się być psiakiem zupełnie niekłopotliwym, jednak ze względu na to, że jest malutka cały czas drżeliśmy, żeby inne, większe psy nie zrobiły jej krzywdy.[/FONT][/SIZE][/I] [I][SIZE=3][FONT=Times New Roman]I nagle dwa dni temu zdarzył się cud: zadzwoniła przemiła pani z Krakowa z informacją, że zamierza adoptować Ninkę. A ja upadłam ze szczęścia, zwłaszcza, że poprzedniego pieska pani adoptowała ze schroniska w Pabianicach a miał on wówczas 11 lat. Piesek, a właściwie suczka przeżyła w swoim nowym domu jeszcze cudowne 2,5 roku a pani po jej śmierci postanowiła przygarnąć kolejną nie najmłodszą sierotkę! [/FONT][/SIZE][/I] [I][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Oczywiście aż się poryczałam. Pani Elżbieto! Przywraca mi Pani wiarę w człowieka. Bardzo Pani i Pani Mamie za to dziękuję. I oczywiście za cudny dom dla Ninki. Okazuje się, że adoptowany piesek nie musi być Yorkiem, nie musi być słodkim szczeniakiem, nie musi mieć maksymalnie rok, aby wart był miłości i zainteresowania. Może natomiast być dziesięcioletnią Ninką, zupełnie nierasową. Jestem za to zupełnie spokojna, że tej decyzji nikt nie będzie żałował, bo Ninka swoim przywiązaniem, przytulaniem i wiernością zrównoważy brak rodowodu! A jak mi ktoś jeszcz,e choć raz powie, że starszy pies się nie przyzwyczai, to chyba nigdy nie przestanę się śmiać: Ninka dwie godziny po [/FONT][/SIZE][/I][I][SIZE=3][FONT=Times New Roman]przyjeździe do nowego domu na zmianę wylegiwała się z jedną swoją panią w łóżku, a następnie natychmiast przesiadała się na kolana drugiej pani. [/FONT][/SIZE][/I] [I][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Jeszcze raz wielkie ukłony dla nowych właścicieli Ninki.[/FONT][/SIZE][/I] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Taki tekst napisałam po pierwszej rozmowie z nową właścicielką Ninki, kilka godzin po tym, jak wolontariusz naszej fundacji zawiózł Ninkę do Krakowa.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Gdybym wówczas wiedziała, jak bardzo się myliłam![/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Chciałam zadzwonić do nowych właścicieli już w czwartek, ale pomyślałam, że poczekam kilka dni, żeby nie pomyśleli, że będę ich tak nękać telefonami i zadzwoniłam w sobotę rano, zupełnie spokojnie, ot tak dowiedzieć się, jak tam nasza mała dziewczynka się sprawuje po tych pierwszych kilku dniach.[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]I po pierwszych zdaniach „cudownej pani Eli” chciałam umrzeć: [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]„Ninka była bardzo chora, musieliśmy ją uśpić”. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A ja nie rozumiałam, co ona do mnie mówi. Przecież byłam [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]z Ninką jeszcze w dzień wyjazdu u lekarza, w przeddzień miała zrobione wszystkie badania krwi, a pani doktor zażartowała, że chciałaby mieć takie wyniki, jak ona! Jeszcze myślałam, że może był to wypadek, Ninka im się wyrwała, wpadła pod samochód, choć przecież chodziła jak trusieczka przy nodze i reagowała na każdy najmniejszy gest przywołania. Ale nie. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]Okazało się, że „cudowna pani Ela” uśpiła ją, bo „pani doktor podejrzewała niewydolność nerek”. [/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dziwne jest tylko to, że „cudowna pani Ela” nie zgłosiła się na powtórzenie badań, które zresztą były zupełnie w normie, tylko jak się później okazało, pani doktor nie spojrzała na jednostki i źle je zinterpretowała a natychmiast skierowała się do najgorszej w mieście lecznicy, słynącej z tego, że usypia zwierzęta „na życzenie klienta” i tam zamordowała naszą Ninkę. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Niestety jedynym wytłumaczeniem, jakie nam się nasuwa jest to, że nasza Ninka się „cudownej pani Eli” nie spodobała i w tej sposób się jej najszybciej, jak to możliwe pozbyła. A przecież doskonale wiedziała, że przyjechalibyśmy po Ninkę natychmiast, gdyby tylko zadzwoniła. Mogła ją oddać do schroniska, mogła ją w końcu wyrzucić na ulicę – wszystko byłoby lepsze od tego, co zrobiła, bo tego już odwrócić się nie da.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]Niestety po fakcie okazało się, że Ninka była kolejnym zamordowanym przez nią psiakiem. My wiemy o następujących zwierzakach: sunia wzięta w listopadzie 2005 roku ze schroniska w Krakowie (według „cudownej pani Eli miała guza mózgu i musiała być przez nią uśpiona), kolejna sunia wpadła jej pod samochód, kolejna „zasnęła”, następna była ta szczęściara, która przeżyła u niej ponad dwa lata – podobno ze schroniska w Pabianicach ale też nie wiemy, jaki był jej koniec, podobna, podobno, podobno …[/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ile jeszcze psów „musiała uśpić cudowna pani Ela”? [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Może ktoś skojarzy fakty i zorientuje się, że też wysłał do tego piekła psa, który miał trafić do raju.. Każdą taką osobę prosimy o kontakt – ten potwór musi ponieść odpowiedzialność.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dziś rozmawiałam z niekończącą się ilością osób. Każda z nich twierdziła, że miała z nią kontakt. Tylko jedna sunieczka uszła z tego z życiem, chyba jedynie, dlatego, że osoba wydająca psa mieszkała bardzo blisko „cudownej pani Eli” i ta zorientowała się, że gdyby i ten pies zniknął, to sprawa by się bardzo szybko wydała i samo zwróciła psa.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]I niestety na to miejsce pojechała nasza Ninka. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Do tej pory przeklinam ten moment, kiedy odebrałam od niej telefon. A tak się wówczas ucieszyłam: przecież tak rzadki, ktoś chce adoptować starszego psa. Przecież nie chcieliśmy się Ninki pozbyć, przecież była najcudowniejszym z naszych psiaków, przecież szaleliśmy z radości, że będzie tam miała lepiej, niż u nas… Gdyby tak można było cofnąć czas… [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Tak bardzo Cię przepraszam Ninko! Przecież tak nam ufałaś. Tak radośnie podskakiwałaś poszczekując, kiedy biegłyśmy na dworzec, żeby zdążyć na ten przeklęty pociąg do Krakowa! [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pewnie myślałaś, że to nasz najpiękniejszy spacer… [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Tak rzadko mamy czas, żeby wyjść z naszymi psami poza nasz teren…[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A później nagle znalazłaś się w obcych ramionach, w pociągu, w obcym sobie otoczeniu. Podobno cała drogę płakałaś. Może coś przeczuwałaś? Ale przecież nikt nie słucha takiego małego, starego psiaka. My wiedzieliśmy lepiej… [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Było nam przykro, ale myśleliśmy, że to tylko moment, trochę potęsknisz a później już będziesz szczęśliwa, szczęśliwsza niż u nas…[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][B][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nie mogę znieść myśli, że Ninka tak bardzo bojąca się obcego otoczenia, tak bardzo bojąca się wszystkich zabiegów w lecznicy przeżyła najkoszmarniejsze 36 godzin swojego życia zupełnie nie rozumiejąc, co się wokół niej dzieje, a później w samotności, [/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=3]w najgorszej lecznicy, została po prostu uśmiercona. [/SIZE][/FONT][/B][/FONT] [FONT=Times New Roman][FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]Jak bardzo musiała się wyrywać, walczyć o życie? A nas przy niej nie było.[/B] To boli jeszcze bardziej, niż to, że ktoś tak po prostu pozbył się niechcianego psa, psa, którego myśmy kochali. Psa, którego oddaliśmy chcąc poprawić jego los. Psa, którego ktoś pozbył się, jak nieudanych zakupów.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Przecież wystarczyłby tylko jeden telefon a przyjechalibyśmy po Ninkę, szczęśliwi, że ją odzyskaliśmy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nic, co teraz zrobimy, nie wróci życia Nince, choć przecież oddalibyśmy wszystko, by tak się stało. Nic nie spowoduje, że nasze poczucie winy będzie mniejsze, choć przecież zrobiliśmy wszystko, by Ninka była szczęśliwa. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ale możemy przynajmniej sprawić, że może kolejny pies nie trafi do tego piekła.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B][U]Dlatego prosimy[/U]: roześlijcie historię Ninki, wszędzie, gdzie tylko możecie, zakładajcie wątki, piszcie o tym i ostrzegajcie wszystkich. Tam już nie może trafić żaden pies. A wiemy, że „cudowna pani Ela” będzie szukała psa po całej Polsce, bo w Krakowie już psa nie dostanie nigdy. A każdy, do kogo zadzwoni znowu da się nabrać na cudowną opowieść o tym, „jak bardzo chciałaby dać, choć na krótko dom jakiejś suni staruszce, żeby nie umarła ona w schroniskowym boksie” Za to możemy być pewni, że umrze bardzo szybko w swoim nowym domu a pretekstem może być wszystko: że nasiusia, że popiszczy, że się nie spodoba. [/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]A „cudowna pani Ela” szybko wyda i wykona wyrok. Jak na naszej Nince. [/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Uwierzcie mi, że każdy z Was oddałby tam zwierzaka: czyściutki, przyzwoity dom, stateczna, „przemiła” pani Ela bibliotekarka, do tego starsza mamusia, stale przebywająca w domu z pieskiem i córka. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Trzy przemiłe, wymarzone opiekunki. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]Trzy potwory…[/B][/SIZE][/FONT] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3352528c1f234ab2.html"][IMG]http://images48.fotosik.pl/305/3352528c1f234ab2m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4ff9f6db100d7d2d.html"][IMG]http://images41.fotosik.pl/301/4ff9f6db100d7d2dm.jpg[/IMG][/URL] Zamordowana Ninka .... (*) (*) (*) (*) (*) ............ [/FONT] [/INDENT]
-
Psy ze schroniska w Krakowie kto i gdzie
zuziaM replied to Rudzia-Bianca's topic in Już w nowym domu
[INDENT]Wkleje to [B]OSTRZEZENIE (!)[/B] ... bo kobieta jest z Krakowa. Dostalam je mailem ze zdjeciem suni Ninki z prosba o rozsylanie. [B][FONT=Times New Roman]Malutka staruszka Ninka zamordowana w 36 godzin od adopcji ![/FONT][/B] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Taki tekst miał się ukazać na naszej stronie internetowej po adopcji naszej ukochanej fundacyjnej suczki Ninki. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Jednak nawet nie zdążyliśmy go umieścić, Ninka została bestialsko zlikwidowana przez osobę, która ją adoptowała. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Przeczytajcie ten tekst i roześlijcie do wszystkich schronisk, stowarzyszeń, fundacji. Wszystkich, którzy prywatnie zajmują się wydawaniem do adopcji zwierząt. Wszystkich zaprzyjaźnionych lecznic – niech powieszą ten tekst w poczekalni. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Jeśli zadzwoni do was „[B]cudowna pani Ela”, bibliotekarka z Krakowa[/B], Wy też dacie się nabrać i wyślecie psa do piekła.[/FONT][/SIZE] [I][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Pewnego dnia trafiła do naszej fundacji malutka, wychudzona, niemłoda już psinka, która natychmiast została Ninką. Trafiła do nas z ulicy, na której stała przez parę godzin i rozpaczliwie płakała. Nie ruszała się z miejsca, jakby nie tracąc nadziei, że jej pan jednak po nią wróci. Tak się jednak nie stało. Jednak jej skowyt poruszył kogoś na tyle, że nie przeszedł obojętnie i tak w naszej fundacji pojawiła się Ninka. Ninka natychmiast pokochała mojego męża: spała wtulona pod swetrem w jego plecy, wchodziła po nim jak kot, byle tylko ją wziął na ręce a jak nie zwracał na nią uwagi, to oczywiście płakała tak długo, aż ją w końcu jednak wziął.[/FONT][/SIZE][/I] [I][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Ninka okazała się być psiakiem zupełnie niekłopotliwym, jednak ze względu na to, że jest malutka cały czas drżeliśmy, żeby inne, większe psy nie zrobiły jej krzywdy.[/FONT][/SIZE][/I] [I][SIZE=3][FONT=Times New Roman]I nagle dwa dni temu zdarzył się cud: zadzwoniła przemiła pani z Krakowa z informacją, że zamierza adoptować Ninkę. A ja upadłam ze szczęścia, zwłaszcza, że poprzedniego pieska pani adoptowała ze schroniska w Pabianicach a miał on wówczas 11 lat. Piesek, a właściwie suczka przeżyła w swoim nowym domu jeszcze cudowne 2,5 roku a pani po jej śmierci postanowiła przygarnąć kolejną nie najmłodszą sierotkę! [/FONT][/SIZE][/I] [I][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Oczywiście aż się poryczałam. Pani Elżbieto! Przywraca mi Pani wiarę w człowieka. Bardzo Pani i Pani Mamie za to dziękuję. I oczywiście za cudny dom dla Ninki. Okazuje się, że adoptowany piesek nie musi być Yorkiem, nie musi być słodkim szczeniakiem, nie musi mieć maksymalnie rok, aby wart był miłości i zainteresowania. Może natomiast być dziesięcioletnią Ninką, zupełnie nierasową. Jestem za to zupełnie spokojna, że tej decyzji nikt nie będzie żałował, bo Ninka swoim przywiązaniem, przytulaniem i wiernością zrównoważy brak rodowodu! A jak mi ktoś jeszcz,e choć raz powie, że starszy pies się nie przyzwyczai, to chyba nigdy nie przestanę się śmiać: Ninka dwie godziny po [/FONT][/SIZE][/I][I][SIZE=3][FONT=Times New Roman]przyjeździe do nowego domu na zmianę wylegiwała się z jedną swoją panią w łóżku, a następnie natychmiast przesiadała się na kolana drugiej pani. [/FONT][/SIZE][/I] [I][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Jeszcze raz wielkie ukłony dla nowych właścicieli Ninki.[/FONT][/SIZE][/I] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Taki tekst napisałam po pierwszej rozmowie z nową właścicielką Ninki, kilka godzin po tym, jak wolontariusz naszej fundacji zawiózł Ninkę do Krakowa.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Gdybym wówczas wiedziała, jak bardzo się myliłam![/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Chciałam zadzwonić do nowych właścicieli już w czwartek, ale pomyślałam, że poczekam kilka dni, żeby nie pomyśleli, że będę ich tak nękać telefonami i zadzwoniłam w sobotę rano, zupełnie spokojnie, ot tak dowiedzieć się, jak tam nasza mała dziewczynka się sprawuje po tych pierwszych kilku dniach.[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]I po pierwszych zdaniach „cudownej pani Eli” chciałam umrzeć: [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]„Ninka była bardzo chora, musieliśmy ją uśpić”. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A ja nie rozumiałam, co ona do mnie mówi. Przecież byłam [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]z Ninką jeszcze w dzień wyjazdu u lekarza, w przeddzień miała zrobione wszystkie badania krwi, a pani doktor zażartowała, że chciałaby mieć takie wyniki, jak ona! Jeszcze myślałam, że może był to wypadek, Ninka im się wyrwała, wpadła pod samochód, choć przecież chodziła jak trusieczka przy nodze i reagowała na każdy najmniejszy gest przywołania. Ale nie. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]Okazało się, że „cudowna pani Ela” uśpiła ją, bo „pani doktor podejrzewała niewydolność nerek”. [/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dziwne jest tylko to, że „cudowna pani Ela” nie zgłosiła się na powtórzenie badań, które zresztą były zupełnie w normie, tylko jak się później okazało, pani doktor nie spojrzała na jednostki i źle je zinterpretowała a natychmiast skierowała się do najgorszej w mieście lecznicy, słynącej z tego, że usypia zwierzęta „na życzenie klienta” i tam zamordowała naszą Ninkę. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Niestety jedynym wytłumaczeniem, jakie nam się nasuwa jest to, że nasza Ninka się „cudownej pani Eli” nie spodobała i w tej sposób się jej najszybciej, jak to możliwe pozbyła. A przecież doskonale wiedziała, że przyjechalibyśmy po Ninkę natychmiast, gdyby tylko zadzwoniła. Mogła ją oddać do schroniska, mogła ją w końcu wyrzucić na ulicę – wszystko byłoby lepsze od tego, co zrobiła, bo tego już odwrócić się nie da.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]Niestety po fakcie okazało się, że Ninka była kolejnym zamordowanym przez nią psiakiem. My wiemy o następujących zwierzakach: sunia wzięta w listopadzie 2005 roku ze schroniska w Krakowie (według „cudownej pani Eli miała guza mózgu i musiała być przez nią uśpiona), kolejna sunia wpadła jej pod samochód, kolejna „zasnęła”, następna była ta szczęściara, która przeżyła u niej ponad dwa lata – podobno ze schroniska w Pabianicach ale też nie wiemy, jaki był jej koniec, podobna, podobno, podobno …[/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ile jeszcze psów „musiała uśpić cudowna pani Ela”? [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Może ktoś skojarzy fakty i zorientuje się, że też wysłał do tego piekła psa, który miał trafić do raju.. Każdą taką osobę prosimy o kontakt – ten potwór musi ponieść odpowiedzialność.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dziś rozmawiałam z niekończącą się ilością osób. Każda z nich twierdziła, że miała z nią kontakt. Tylko jedna sunieczka uszła z tego z życiem, chyba jedynie, dlatego, że osoba wydająca psa mieszkała bardzo blisko „cudownej pani Eli” i ta zorientowała się, że gdyby i ten pies zniknął, to sprawa by się bardzo szybko wydała i samo zwróciła psa.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]I niestety na to miejsce pojechała nasza Ninka. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Do tej pory przeklinam ten moment, kiedy odebrałam od niej telefon. A tak się wówczas ucieszyłam: przecież tak rzadki, ktoś chce adoptować starszego psa. Przecież nie chcieliśmy się Ninki pozbyć, przecież była najcudowniejszym z naszych psiaków, przecież szaleliśmy z radości, że będzie tam miała lepiej, niż u nas… Gdyby tak można było cofnąć czas… [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Tak bardzo Cię przepraszam Ninko! Przecież tak nam ufałaś. Tak radośnie podskakiwałaś poszczekując, kiedy biegłyśmy na dworzec, żeby zdążyć na ten przeklęty pociąg do Krakowa! [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pewnie myślałaś, że to nasz najpiękniejszy spacer… [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Tak rzadko mamy czas, żeby wyjść z naszymi psami poza nasz teren…[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A później nagle znalazłaś się w obcych ramionach, w pociągu, w obcym sobie otoczeniu. Podobno cała drogę płakałaś. Może coś przeczuwałaś? Ale przecież nikt nie słucha takiego małego, starego psiaka. My wiedzieliśmy lepiej… [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Było nam przykro, ale myśleliśmy, że to tylko moment, trochę potęsknisz a później już będziesz szczęśliwa, szczęśliwsza niż u nas…[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][B][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nie mogę znieść myśli, że Ninka tak bardzo bojąca się obcego otoczenia, tak bardzo bojąca się wszystkich zabiegów w lecznicy przeżyła najkoszmarniejsze 36 godzin swojego życia zupełnie nie rozumiejąc, co się wokół niej dzieje, a później w samotności, [/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=3]w najgorszej lecznicy, została po prostu uśmiercona. [/SIZE][/FONT][/B][/FONT] [FONT=Times New Roman][FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]Jak bardzo musiała się wyrywać, walczyć o życie? A nas przy niej nie było.[/B] To boli jeszcze bardziej, niż to, że ktoś tak po prostu pozbył się niechcianego psa, psa, którego myśmy kochali. Psa, którego oddaliśmy chcąc poprawić jego los. Psa, którego ktoś pozbył się, jak nieudanych zakupów.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Przecież wystarczyłby tylko jeden telefon a przyjechalibyśmy po Ninkę, szczęśliwi, że ją odzyskaliśmy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nic, co teraz zrobimy, nie wróci życia Nince, choć przecież oddalibyśmy wszystko, by tak się stało. Nic nie spowoduje, że nasze poczucie winy będzie mniejsze, choć przecież zrobiliśmy wszystko, by Ninka była szczęśliwa. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ale możemy przynajmniej sprawić, że może kolejny pies nie trafi do tego piekła.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B][U]Dlatego prosimy[/U]: roześlijcie historię Ninki, wszędzie, gdzie tylko możecie, zakładajcie wątki, piszcie o tym i ostrzegajcie wszystkich. Tam już nie może trafić żaden pies. A wiemy, że „cudowna pani Ela” będzie szukała psa po całej Polsce, bo w Krakowie już psa nie dostanie nigdy. A każdy, do kogo zadzwoni znowu da się nabrać na cudowną opowieść o tym, „jak bardzo chciałaby dać, choć na krótko dom jakiejś suni staruszce, żeby nie umarła ona w schroniskowym boksie” Za to możemy być pewni, że umrze bardzo szybko w swoim nowym domu a pretekstem może być wszystko: że nasiusia, że popiszczy, że się nie spodoba. [/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]A „cudowna pani Ela” szybko wyda i wykona wyrok. Jak na naszej Nince. [/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Uwierzcie mi, że każdy z Was oddałby tam zwierzaka: czyściutki, przyzwoity dom, stateczna, „przemiła” pani Ela bibliotekarka, do tego starsza mamusia, stale przebywająca w domu z pieskiem i córka. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Trzy przemiłe, wymarzone opiekunki. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][B]Trzy potwory…[/B][/SIZE][/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman][B][SIZE=3][/SIZE][/B][/FONT][/INDENT][INDENT][FONT=Times New Roman][B][SIZE=3]ZAMORDOWANA Ninka (*) (*) (*) [/SIZE][/B][/FONT] [FONT=Times New Roman][URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3352528c1f234ab2.html"][IMG]http://images48.fotosik.pl/305/3352528c1f234ab2m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4ff9f6db100d7d2d.html"][IMG]http://images41.fotosik.pl/301/4ff9f6db100d7d2dm.jpg[/IMG][/URL][/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman][B](*) (*) (*) (*) ...............[/B] [/FONT][/INDENT] -
Z tego, co wyczytalam, to Finni ma tymczasowo kolege ! Bardzo sie ciesze, ze wspaniale opiekunki Finnusia tak sie zasiedzialy na dogo ! To wspaniale. Taki cudniak zostal uratowany przed utonieciem w schronisku : [URL]http://www.dogomania.pl/threads/186097-Malina-pies-w-typie-amstaffa-z-zalewanego-schronu-w-Krakowie[/URL] [IMG]http://x.garnek.pl/ga2528/14bf1c8bb2adf6a9811207a3/malina_amstaff_do_adopcji.jpg[/IMG] I ciakawa jestem, co z psiakiem, bo ostatnie wpis na watku jeszcze z maja .... Czy znalazl dom ??? Na dogo jest dogomaniaczka o nicku [I]doddy[/I], ktora zajmuje sie adopcjami wlasnie tej rasy. Bardzo wielu psiakom pomogla. Warto do niej napisac PW.
-
Wczoraj rano sprawdzalam, to jeszcze nie bylo. Ale juz sprawdze za chwilke, bo jak wyslala poznym wieczorem, to wyszly wczoraj, a dzisiaj moga juz byc. Dziekuje. Nie ma Misiaczek zadnych zmian. Podczas czesania bym wymacala, a poza tym .... przeciez bez porcji glaskania zaden spacer sie nie odbedzie. Zachodzi mi droge i nie da przejsc dopoki nie potarmosze i nie wyglaszcze futerka. Jest niemozliwy pod tym wzgledem. Wie chlopak, czego chce i sie tego domaga. Ale jest taki przy tym slodki, ze nie sposob mu tego odmowic. Misio wyglaskany wiec z kazdej strony, to bym wyczula na pewno. Ale jesli sie o to obawiasz, to oczywiscie bede baczniej juz pod tym katem go ogladala.
-
Magdziu, prosze napisz znow do p. Agaty. Ja juz wyslalm rachunek poprawiony na cala kwote. Moze juz wplacic ta reszte ? Ja dzis lub w poniedzialek wysle kolejny rachunek. Teraz juz bedzie normalnie, bo nie bylo dodatkowych wydatkow. Bede wdzieczna. A u nas ochlodzenie juz sie zaczyna. Dzisiaj ma padac, wiec wczesniej powychodzilam na spacery. Misiaczek dzisiaj bedzie znow czesany. Robie to czesciej, a krotko, bo sie Michal denerwuje troche. Ma gesta bardzo siersc i trzeba ta igielkowa szczotka go czesac. Ona pewnie troche drapie. I Misio nie lubi na udkach i brzuszku sie czesac, grzbiecik nastawia chetnie. Ale kupilam specjalnie dla niego gumowe zgrzeblo. Bedzie bardzo fajnie wyciagalo ta jego gesta siersciuche. A ma jej bardzo duzo, ze skorke trudno przez nia zobaczyc.
-
Oglaszac !!! Oczywiscie, ze tak. To chlopak, ktory nawet dzis moze jechac do swojego domku. Przywiazuje sie i szkoda by bylo, zeby siedzial u mnie za dlugo i potem by tesknil i przezywal rozstanie. To uroczy i wrazliwy psiaczek.
-
Bąbel,jade do domku,miec rodzinke jest bosko:)dziekuje
zuziaM replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Ano najwyrazniej zaspalam, rzeczywiscie. Trudno. Z perfum to pewnie nie skorzystam, bo jak ja cale dnie na dworze spoedzam, to szkoda ich na mnie lac, bo wiatr wywieje szybciej, niz zdaze je wyczuc. A i moi podopieczni wyperfumowanej panci pewnie tez nie beda chcieli. I raczej bez obaw, ze " cos wyskoczy " z dodatkowych wydatkow, bo Babelek zdrowy jak kon !!!! Kondycja jest, apetyt jest, energia jest, siersciucha piekna i zdrowa, skorka tez.... a oczka .... na to juz nic nie poradzimy. Kochaniutki psiuleczek, naprawde. I przytulak przeogromny. -
No coz ... Yogi rzeczywiscie wspaniale reaguje na imie Ania ... o co ma do mnie pretensje moja mama, poniekad sluszne, bo Ania ma na imie moja mlodsza siostra ..... Ale skoro juz tak sie nazywa, to coz mozna poradzic ???? Wolam na niego Anik, Anius, Ani ... Psiutek uwielbia glaskanie, nastawia grzbiecik chetnie, usmiecha sie wtedy na calym pysiu. Energia i werwa obdzielil by 5 innych psiakow. Czasami, zeby go upiac na smycz przed spacerem musze minute z nim walczyc, zeby go chwilke w miejscu przytrzymac, bo tak sie wierci, wierzga i skacze, ze za nic nie moge karabinczykiem w kolko trafic !!!! Ale jak juz wyjdzie, to jest bardzo grzeczniutki. Na spacerkach po prostu aniolek. Idzie bardzo ladnie .... czasami nawet przez to zapominam, ze on nie widzi i zapominam go ostrzegac przed jakimis przeszkodami ... typu np. kaluza. Siersciuszka poprawila sie bardzo psiakowi. Jest mieciutka i jedwabista w dotyku. Skorka zdrowa i bez nieprzyjemnego psiego zapachu. W ogole to naprawde super psiaczek.
-
Zabralam dzisiaj znow Dylaneczke do lekarza. Chcialam skontrolowac to uszko. No i jest tak, ze prawe uszko juz zdrowe, ale drugie niestety nie. No i zaczynamy zabawe z drugim uszkiem. Mamy zakrapiac najpierw Otinum ( ma wyplukac wszystko z uszka ) , podawac tabletki Encorton i zakrapiac uszko kropelkami Surolan. Caly czas ma tez brac Memotropil, bo jeszcze caly czas nie utrzymuje rownowagi. Lekkie przechylenie glowki moze nawet niuni juz zostac. Ponoc organizm juz sobie to zaprogramowal i trudno bedzie to naprostowac. Przedziwne, ale .... tak sie zdarza. Ale jesli wyzdrowialo prawe , to i lewe doprowadzimy do porzadku.
-
Kudłate sunie Ines, Kropka i Iga - wszystkie w nowych domkach
zuziaM replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Igunia ..... [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/19a33134781acc28.html"][IMG]http://images36.fotosik.pl/191/19a33134781acc28med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/d64d0f43fc614c57.html"][IMG]http://images42.fotosik.pl/217/d64d0f43fc614c57med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/02664733c682a2a5.html"][IMG]http://images35.fotosik.pl/159/02664733c682a2a5med.jpg[/IMG][/URL] -
[URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/0e00bd8c2cab5e37.html"][IMG]http://images48.fotosik.pl/305/0e00bd8c2cab5e37med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/9d2f594e53f40edc.html"][IMG]http://images36.fotosik.pl/191/9d2f594e53f40edcmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/d030de2d3b067e54.html"][IMG]http://images46.fotosik.pl/304/d030de2d3b067e54med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/00ca1a3c69100d70.html"][IMG]http://images40.fotosik.pl/300/00ca1a3c69100d70med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/c43e7bb8c511387f.html"][IMG]http://images39.fotosik.pl/300/c43e7bb8c511387fmed.jpg[/IMG][/URL]
-
Zrobilam dzisiaj troszke zdjec Buni i innym psiakom przy okazji. Moze sie jakies przydadza do ogloszen. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/7ad74ba2b35b1742.html"][IMG]http://images37.fotosik.pl/300/7ad74ba2b35b1742med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/e1a6499aea9e70b7.html"][IMG]http://images48.fotosik.pl/305/e1a6499aea9e70b7med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/00bfb5c4637c952e.html"][IMG]http://images50.fotosik.pl/305/00bfb5c4637c952emed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/15c50601be255e3e.html"][IMG]http://images47.fotosik.pl/304/15c50601be255e3emed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/a5bf2ef673565d20.html"][IMG]http://images38.fotosik.pl/300/a5bf2ef673565d20med.jpg[/IMG][/URL]
-
Kudłate sunie Ines, Kropka i Iga - wszystkie w nowych domkach
zuziaM replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Matko !!!!! T malutka kruszyna, ten slodki maly dzieciak juz mial szczeniaczki ?????/ To ja nie doczytalam chyba na poczatku ..... Tak sie dziwie, bo Igunia jest taka dziecinna , tak skacze, tak sie zachowuje jaby sama byla jeszcze dzieciatkiem .... No jest przeslodka !!!! Ja nie moge znalezc zadnego sensownego wytlumaczenia na to, ze takie urocze, przekochane i takie piekne psiatko w ogole sie znalazlo w schronisku .... A to, ze tam przesiedzialo chociaz tydzien .... to juz w ogole do mnie nie potrafi dojsc !!!!! Gdzie ludzie maja oczy ?????? -
Kudłate sunie Ines, Kropka i Iga - wszystkie w nowych domkach
zuziaM replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Igunia skacze na 3 lapkach. Ale jak idzie powoli, to wowczas idzie na wszystkich czterech. -
Buba - kochana 'czarna czekolada' odeszła ...
zuziaM replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie pisze juz rezerwacji, bo tylko balagan sie z tego robi. W tej chwili sprawa wyglada tak, ze czekam na kudlata sunie Kropke i na jednego starszego psiaka. Psiaka chce umiescic w kojcu z sunia Mika, z ktora juz kiedys w schronisku mieszkal. Ale mam tez podzielic jeden duzy kojec ( teraz zajmuje go Gabi... ta duza staruszeczka ledwie chodzaca , moze pamietasz ? ). I wowczas przybedzie jeden kojec. Ale nie wiem jeszcze, kiedy to nastapi. Chcialabym jak najszybciej, ale kiedy to bedzie .... ? Jesli myslisz o jakiejs suni staruszce, kora by mogla zamieszkac w tej duzej drewnianej zagrodce z Dagusia, to mozna sie nad tym zastanowic. Trzeba tylko jedna budke dostawic. Ale sunia musialaby byc nieduza i nie probowac podkopywac sie, przeskakiwac czy przegryzac drewniane zerdzie. Ewentualnie psiak moglby tez zamieszkac w kojcy Gabi przed jego podzieleniem, bo Gabi teraz woli sypiac w tej wielkiej budzie, ktora stoi obok domu, a w dzien siedzi sobie w garazu. Tak wiec mozliwosci jest kilka. -
Bąbel,jade do domku,miec rodzinke jest bosko:)dziekuje
zuziaM replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
A czemu ja tego bazarku nie widzialam ???? Moze cos jeszcze zostalo ? Zaraz poszukam...... -
Bąbel,jade do domku,miec rodzinke jest bosko:)dziekuje
zuziaM replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
W sprawie Szili i Kremowki nie dostalam do tej pory odpowiedzi. Pan prezes mial mi potwierdzic, czy domki aktualne i podac namiary, bo powiedzial, ze to zadna tajemnica. Ale nadal cisza ....... -
OK, wiec zaraz dzwonie do pani Ani i umawiam termin dla Balbiny. Ona ... znaczy Balbina, nie pani Ania, cale dnie siedzi w zywoplocie. Tam chlodno, ale i wilgotno. To tez nie jest dobrze dla Balbinki, bo sobie stawy zalatwi. Chociaz teraz juz znacznie lepiej chodzi i po schodach super sobie radzi. Kiedy tak lalo bez przerwy i jeszcze pod koniec zimy, to naprawde miala problem z wejsciem po schodach. Magdziu, nie ma nic do uregulowania.