Jump to content
Dogomania

jotka

Members
  • Posts

    1496
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jotka

  1. Paweł! To wynegocjuj w domu, ze kazdy ma prawo do swojego psa. jedni do Yorków, inni do troche wiekszych(może nawet dużo wiekszych):evil_lol:
  2. Pomysł oczywiscie dobry, ale proponuje w tytule zmianę: Petycja w sprawie utrzymania schroniska dla zwierząt Gdyby czytał purysta językowy, to tak jest poprawniej stylistycznie.
  3. do góry, do góry.. tyle tych nowych bid, że weteranki spadaja
  4. ja sie poddaję, własnie dowiedziałam sie o jamniku, którego baba wzieła 1,5 roku temu, szczeniaka, a tera chce go uspic, po jej kwiatki zjada. zagroziłysmy jej ogniem piekielnym i sądem doczesnym, przytrzyma, ale domu szukać na cito trzeba. Tak wiec ja w kwestii bąbla sie pddaje
  5. Koniecznie do góry! Tyle domków trzeba, ze jejku!
  6. Ciemną, wietrzną noca Azor maseruje po domek!
  7. Wysłałam ten link do Bea1. Moze ma jakis domek dla jamniora?
  8. No, tez cie podrzucę, ale kto na dogo jeszcze nie ma psa? Albo dwóch....:roll:
  9. nie rozumiem, jakto nie ma? pracownicy nie wiedzą? ktore to schronisko? Czy Wy macie wgląd w ewidencję?
  10. wszystkie wandowe zwierzaki pokazać sie!
  11. [quote name='syla00']ufff, jestem spowrotem! Biedny Pluto,kolejny psiak, który nie wytrzymał na rybnickich rondach:tard: i krętych ulicach gliwickich...A tak poza tym drobnym wypadkiem, który może sie przydazyć każdemu to śliczny chłopczyk:loveu: i ta jego mordeczka![/quote] a co? miałas to samo zajęcie co ja po drodze ze schronu do Dąbrowy i Anka z Sosnowca do Jastrzębia?:evil_lol:
  12. Tak jak wszystkie inne:cool3::angryy:
  13. No, ale zeby to zauroczenie miało konsekwencje w postaci stałego domku:lol:
  14. Pewien wprawny w akcjach prozwierzecych i nie tylko pan, zwrócił mi uwagę, ze schroniska, nawet prywatne nie mają prawa zabronic komukolwiek wejścia do schroniska i fotografowania psów, poniewaz obracaja [U][B]społecznymi pieniedzmi z naszych podatków, [/B][/U]a schroniska nie sa obiektami, ktorych nie wolno fotografować z mocy prawa. Nie maja wiec prawa zabronić wejść komukolwiek i fotografowac, jesli nie zaburza sie "porządku publicznego". A przeciez piane do schronu nie chodzicie? Ani nie wypuszczacie psow z klatek?
  15. Pluto jak wiadomo nie jest już w schronisku, tylko na tymczasie. Długo się domem nie nacieszył, trudno. Pomoc dla niego teraz, to znalezienie mu domu, a dla marchewy na już- choćby tymczas dla Pluta.
  16. W schronisku o którym mowa widziałam, jak psy -w kojcu były dwa psy i jedna suka-pogryzły suke dotkliwie. Tam suk nie sterylizuje się z założenia, a psy od przpadku do przypadku. Efekt? Kolejna szczenna suka, zaszczeniona w boksie. To wiem na pewno. Szceniak, a własciwie podrostek, o ktorym mowa był zdrowy. Zaraził sie w schronisku. Co do wydawania chorych zwierzat, to uwazam, ze jeżeli przyszły opiekun jest poinformowany o chorobie psa - już stwierdzonej- lub o mozliwosci wystapienia tej choroby, to jesli w pełni świadomy bierze takiego psa ze swiadomoscia konieczności leczenia i obowiazków oraz kosztow z tym zwiazanych, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby taki pies miał szansę. W schronisku szansy na wyzdrowienie nie ma. Przynajmniej w wiekszosci, bo wiem, ze w niektórych-tak. Same przepisy nie zdziałają niczego, jeśli nie ma grupy ludzi, zorganizowanych, ktorzy będa wywierali naciski i równiczesnie pomagali spełaniac wymagania przepisów. Tutaj jest potrzebna ze strony zarzadzajacych schroniskiem : ludzkie, współczujace podejście do zwierzat, które zostały oddane pod ich opiekę, dobieranie pracowników tak, by ten własnie warunek spełniali, traktowanie swej pracy takze jak misji i przyjmowanie pomocy wszelkiej od ludzi, którzy tej pomocy chca udzielic. Chocby najmniejszej. Bez strachu, ze oto przyszedł ktos patrzec im na rece. Oczywiscie patrzenie na rece dzieje sie zawsze, bez ujecia tego w programie działania. Ze strony osób, które chca pomagać - dużo spokoju, taktu, cierpliwosci i wytrwałosci.
  17. Kat dla chorego kota potrzebny! Kto ma taki kąt?
  18. Ja wiem, ze nie powiem niczego nowego i ze pewnie o tym też myslicie, Wy osoby bedace bliżej Chrupek. Niemniej, jesli nie wiadomo kiedy pan Cygana wyjdzie, to jednak trzeba zintensyfikowac poszukiwania domku tymczasowego. Może ktos da miejsce, a trzeba będzie zbirac tylko na utrzymanie? Takie stresy co miesiac i nie wiadomo jak długo, to Chrupek sie wykonczy. Gajowa, nie wiem jak u Ciebie jest, ale moze znalazłabys dla cygana kacik u siebie za wikt i ewentualnego weta? Wiem, ze mi sie dobrze pisze z daleka, ale pies powinien być chyba najblizej Warszawy?
  19. I wogole przeniescie sie na pw. nie tylko my umiemy czytac
  20. Ja myśle, ze moze dałoby jakis efekt, gdyby AFN rozpropagowac w innych miejscach, np. miedzy znajomymi w pracy, moze sa jakies zakładowe gazety, ja spróbuje w swojej okolicy. Na pewno nie wszyscy sie rzuca z pomocą, ale moze chociaz troche. Do tego celu potrzebna byłaby mi informacja o tym, czy AFN ma juz formę prawną. Bo to wiele by uprosciło.
  21. Wysyłam pieniadze, które dostałysmy(my z nieformalnego wolontariatu w schronisku w Sosnowcu) za znalezienie suczki, która zgubiła sie włascicielce. Od psa, dla psa.:loveu:
  22. [quote name='puli']Coś robić trzeba, to się zwierzętom należy.Ale na razie to rzecznik raczej nie przejdzie.....Co do tych pokoleń to nie wiem jak to będzie.Dzieci sa dokładnie takie,jakie wychowamy a skoro wszyscy narzekają na "dzisiejszą młodzież" to wychodzi równia pochyła.....każde pokolenie gorsze od poprzedniego...?.:eviltong: Póki co,to chciaz z łańcuchami i hyclami trzeba powalczyć.:shake: A i na wybory trzeba pójść i na zwierzoluba zagłosować!:p W końcu,takie mamy władze,na jakie zasługujemy:-([/quote] Podpisuję sie pod tym wszystkimi rekami i łapami(aktualnie 12). I wciaz szukam sposobu na efektywne działania całosciowe. I nie wiem gdzie sie podczepic, zeby nie mnozyć kolejnch funadacji i stowarzyszen.
×
×
  • Create New...