Jump to content
Dogomania

jotka

Members
  • Posts

    1496
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jotka

  1. [quote name='esza']Same linki widzę, ale co tam, jeszcze kilka fotek :p [IMG]http://www.kolliberek.republika.pl/zlot2/P1010062.jpg[/IMG] [/quote] po lewej stronie z widelcem w garści - to Wanda, ale to pewnie wszyscy wiedzą, centralnie podpierająca brodę ręką blondynka - to Lucy, tyłem(zresztą na wszystkich zdjęciach z wyjątkiem jednego) w bluzce w niebieskie wzorki - to ja, ukrywający się za baterią butelek facet w koszuli w niebieska kratkę, to mój mąż, reszty z tego zdjęcia niestety nie pamiętam nicków:shake:
  2. Czy słychać huk kamienia, który spadł mi z serca?:laola: a adresówka sie przyda, jako ta rezerwowa:lol:
  3. [quote name='Ambra']to ja mam pytanie o której godzinie ten zlot sie zaczyna? i czy Jotka lub Amikat sie wkoncu wybierają? może jakoś wspolnymi siłami bysmy dotarły? sadze ze przydalyby sie identyfikatory zebysmy wiedziały z kim rozmawiamy:evil_lol: ja mogą takowe przywiezc a kazda by sobie tylko nick na karteczce wsadzila:evil_lol: i adresik by mi sie tez chyba przydał...:razz:[/quote] się wybieramy, obydwie. adres znamy, zadzwoń do mnie, to sie umówimy. Może Lena tez pojedzie, jak sie jej uda, będzie wesoły autobus
  4. Szukamy domu dla pracowitych kotów!
  5. [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=75197[/url] to jest link do wątku, w którym pilnie szukają domków dla szczeniaków, jeśli możecie - poratujcie.
  6. Przecież, jak ktoś przyjeżdża w ogóle, nawet jako TZ czy inna osoba towarzyszaca, to juz taki całkiem normalny nie jest, nawet jak mu sie wydaje ze jest inaczej.:roll:
  7. co to znaczy nie będzie duzy? Do pół łydki czy mniejszy?
  8. może po prostu tak:[B]Temu psu należy sie dom![/B] Forma twierdząca, afirmatywna, treść pozytywna.
  9. No, mi odeszła nawet od zająca:lol: Mam nadzieję, ze problemy adaptacyjne mijają i Dina będzie coraz spokojniejsza i równie bezproblemowa jak u mnie. Trzymam kciuki za "zespół".
  10. Ludki, zmieńcie tytuł, jak piszecie że nadal bez szans na dom, to bez szans! Mówisz i masz! Wystarczy może napisać, że temu psu należy sie dom? Moc sprawcza myśli i słów jest wielka. Zmieńcie tytuł z tego tchnącego beznadzieją!
  11. [quote name='eria']skoro sabat dogoczarownic, to mężczyźni pewnie...wiedźmini :diabloti:[/quote] Jeden w jednego niewątpliwie:lol:
  12. Fakt, u mnie też nie wychodziła na balkon, ale nie zwracałam na to uwagi, bo najpierw było sporo zachodu z leczeniem, potem z szukaniem domu nie tylko dla Diny i nie zajarzyłam, ze nawet jak mój pies wychodzi to ona nie. Podniesionej ręki rzeczywiście sie bała, głosu podniesionego tez. Chyba rzeczywiście była bita. Ale czas chyba i u psa leczy rany? Dobry, spokojny czas.
  13. Też nie miałam pisać na tym wątku, bo jak nie mogę pomóc, to nie chce bić piany, ale poprzedni wątek wzburzył mnie niezwykle. Jak ktoś uważa, że nie należy sterylizować psów, bo to niezgodne jest z ich naturą, to niech zastanowi się, czy jego występowanie jako przedstawiciela homo sapiens jest zgodne z teorią ewolucji. Chyba jest jakim bocznym szczepem. Wszystkie schroniska są pełne psów. Tam panuje pełna demokracja, mieszańce, rasowe, z rodowodami, bez, duże, małe, psy, suki. Wszystkie, powtarzam wszystkie cierpią tak samo. Kundelki też! One tez odczuwają ból, tęsknotę, rozpacz. Nie tylko rasowe psy są zdolne do tych uczuć i odczuć. Natomiast niewątpliwie psu tak rasowemu jak nierasowemu jest wszystko jedno czy jest rasowy, rodowodowy czy nie. Ta charcica ma taki żywot nie dlatego, że jest mieszańcem, tylko dlatego, ze jest niechciana. Przez kogoś tam nieodpowiedzialnego lub złego. Dlatego nie należy mnożyć psiego nieszczęścia, materiał genetyczny, tfu! Rasizm wśród posiadaczy rasowych psów zdaje sie być niestety rozpowszechniony, a kabotyninizm nie tylko wśród nich. Obrzydliwość!!
  14. A od której trzeba czas zarezerwować? Moje dziecię rano jedzie na obóz, ale przyjadę nie sama;)
  15. U mnie też piszczała, gadała, ja sie na tym nie znam, ale osoby mające dobki mówią, ze ich też piszczą, stękają, gadają. Nie wiem dlaczego przestała jeść surowe mięso, u mnie jadła. Nie karmiłabym jej raczej karmą gotową z niskiej półki, bo to sie jednak za czas jakiś zemści i poskutkuje częstymi wizytami u weta. Są dobre karmy mokre, może warto spróbować?
  16. Witaj droga jutrzejsza solenizantko!:tort::BIG: :buzi: Życzę Ci wielu domków dla tymczasów, żebyś i ze mną mogła sie tymi domkami podzielić. Życze Ci tez zrozumienia ze strony bliższych i dalszych, zeby pojęli, ze tak masz i zwierzaków mnóstwo mieć musisz. Zaproszenie przyjmuje, prezentu nie, chyba, ze na wymianę.:evil_lol:
  17. Listonosz donosi: "Witam Małego przyjęła OK nie warczała obwąchała a później nie zwracała uwagi na niego. W załączniku zdjęcie nie najlepsze, ale zawsze jakieś. Zaczęła jeść a co dziwnie nie chce ani żołądków ani serc nawet porcji rosołowych zjadła rybę z puszki a później zaczęła podjadać kotom suche jedzenie, więc kupiłem jej puszkę z mięsem, którą zjadła aż jej się uszy częsty. Jutro jedziemy do weterynarza. Pozdrawiam Kuba"
  18. [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=black]Kuba napisał: [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=black] [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=black]"Witam[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=black]Piesek sprawuje się super.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=black]Droga minęła bez problemów, Prawie całą przespała tylko z początku była nie spokojna później już było OK. Nie próbowała się pakować do przodu a z kagańcem poradziła sobie w pół godzinę i już ma przećwiczoną metodę zdejmowania go (naszczęście nie był potrzebny). Zrobiliśmy dwie przerwy, ale nie chciała ani się załatwić ani nic do picia. Weszła do domu raczej przestraszona usiadła na kocyku i spokojnie obserwowała wszystko, napiła się wody i zaczęła za mną chodzić. Poszliśmy na spacer załatwiła potrzeby i nie była agresywna wobec mijanych psów. Jak do tej pory ani razy nie warknęła. Koty ją obejrzały jeden sprawdził, „kto to” i dał sobie spokój a drugi trzyma się na dystans i tylko obserwuje na razie tylko raz syczał, ale na Dinie nie zrobiło to wrażenia. Synka widziała i słyszała, ale akurat szedł spać, więc nie mieli bezpośredniego kontaktu jutro się poznają. Przez cały czas Dina nie opuszcza mnie na krok wyszedłem na chwile po zakupi i cały czas piszczała pod drzwiami trochę się boje żeby tak nie było w tygodniu jak pójdę do pracy.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=black]Z grubsza to wszystko na dziś.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=black]Jak będzie coś nowego to się odezwę.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=black]Pozdrawiam[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=black]Kuba" Podeśle mu link do wątku, może się dopisze [/COLOR][/SIZE][/FONT]
  19. Dzisiaj, o 15 Dina pojechała do nowego domku! Trzymajmy kciuki, zeby szybko przywykła i nie dała plamy.
  20. zagląda, ale jak nie ma nic do zaoferowania, to nie pisze:shake:
  21. Dzisiaj kupiłam Dinie kaganiec, zachowuje się tak, jakby całe życie w kagańcu chodziła.
  22. oczywiście dam znać, mam nadzieję, ze w niedziele. Kuba ma przyjechać w sobotę wieczorem.
  23. Po opinii Viki Bari napisałam do Kuby, ze może przyjeżdżać po Dinę. On chce przyjechać sam, nie czeka na nasz transport. Mam nadzieje, że nie zdarzy sie nic, co zmąciłoby nasz dobry nastrój. Oczywiście, po raz kolejny będę przeżywać rozstanie z "tymczasem" i martwić się, czy wszystko pójdzie dobrze.
×
×
  • Create New...