Jump to content
Dogomania

Dorothy

Members
  • Posts

    8714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dorothy

  1. marchewa spoko, ale musze ja gotowac RAZEM z kurczakiem, bo w przeciwnym razie :cool3: wiecie.... No i nie daj Boze na czas nie ma zarcia, to stoi na dwoch lapkach, i nie chce na kolana tylko opiera sie o mnie i drapie straszliwie dajac do zrozumienia ciotka dawaj to jedzenie!!!! Przytulanka ktora przesyala juz dawno byc ba-Bunia (!!!) i zachowuje sie jak charakterna cioteczka, dostala przydomek Cioteczka, lezy wlasnie na kolankach jak zwykle, pozycje ktore ja przyjmuje powoduja ogolne cierpniecie moich konczyn, ale w przeciwnym razie cioteczce NIEWYGODNIE i sie WIERCI pochrzakujac:evil_lol: Poza tym zgubila wiekszosc dlugich klakow, robi sie coraz bardziej letnio-siersciowa krotkowlosa! nie moge zdjec wkleic bo tuxman zabral oprzyrzadowanie, ale ciotka i tak prezentuje sie glownie w pozycji lezacej na kolanach, ew. lezacej na kanapce owinieta w pledzik.:cool3: Musze porobic troche zdjec jak dymi i pokazuje charakterek:evil_lol:
  2. Modliszko kochana naprawde zrobilas wszystko co moglas. Weterynarze raczej sie nie mylili, pomysl, co by bylo gdyby kochany zwierzak odchodzil na Twoich rekach w strasznych meczarniach, z krwotokiem wewnetrznym, a Ty nie moglabys NIC zrobic, bo noc, zadnego weta, zadnej pomocy.... Zawsze tli sie iskierka ze poki zyl, ze moze... nie mamy daru jasnowidzenia, nie umiemy byc pewni.... jednak weterynarze wiele lat spedzili na studiach i w praktykach, nie pozostaje nam nic innego, jak im ufac.:-( Trzeba poprostu zyc teraz z tym bolem, az przygasnie i bedzie nauka, zeby robic wczesniej, wiecej, widziec szerzej bol i cierpienie... mnie z kazdym odchodzacym zwierzakiem otwieraly sie coraz szerzej oczy, nagle zaczelam widziec zwierzeta wokol, nie te rozkoszne milutkie, pluszowe kuleczki, tylko te stare, samotne, potrzebujace pomocy, niemo czekajace na koniec. Jedyne co mozemy zrobic, pomagac dalej, pomagac nastepnym, zeby zdazyc na czas nastepnym razem....:-( Trzymaj sie Modliszko, nie jestes sama z tym bolem.
  3. :mad: hiehie, juz zacieram rece. :mad: tylko ze ....:-o najwiecej smieje sie moj tuxman, chcialas babo to masz....:placz: Hoska dzis kladac sie na stalym miejscu obok witryny z ksiazkami jak zwykle trzasnela doopa w scianke i trrrach scianka witryny (na szczescie to takie kasetony, wiec tylko fragment) wpadla do srodka. Hoska nie zrazona tym faktem ulozyla sie do snu, .....:mad: .... NISZCZYCIEL!!!!!!!!!!!:mad: :mad: :mad: chyba zaczne uzytkowac w celu przechowywania Hoski opustoszala chwilowo klatke kennel obywatelki Suni!!!! Wrrrr:angryy:
  4. nie no bojciez sie Boga, najpierw sie dowiaduje ze mam szajke w domu:-o :-o :-o przestancie ja sie boje maz mnie chwilowo porzucil sama jestem i drze o siebie i stado:placz: szpiedzy????? :smhair2: :smhair2: :smhair2: o matko.... tak dzis zeby uprzedzic zloczynce nakarmilam go (ją:cool3: ) chlebkami tostowymi maczanymi w sosiku z wolowiny, wiec potem w stajni dala jakby troche spokoj moim zapasom suchego. Ale maupa jedna maupy dwie!!, zaraz o drugiej bedzie!!) jest tak zazdrosna, ze nie wiem! Postanowilam pocholubic nieco Bertusia, zagubionego jakby w tym okropnym stadzie suk. I ta maupa mi nie daje! Przylatuje, po twarzy lize, wpycha sie miedzy, gonic bezlitosnie musze!!! Wtedy oddala sie jak zbity pies z ogonem pod brzuchem, ogladajac sie z wyrzutem...:shake: Maupa druga ta mala pipka siwa rozbestwila sie i pilnuje mojej nogi, a nie daj Boze jakies psie stworzenie nadchodzi to WARYWWRRRAWWHAUHAU GRRRRR i w piora skacze z zebcami!! aferzystka jedna!! Dzis nawet Hoske pogonila, na co Hoska odszczeknela sie mocno i musialam ratowac sytuacje. Ach, dzie te czasy, gdy u mych stop lezal Bertus.... Teraz nie moze!!!:placz: :placz: :placz: Pipy wredne roznego autoramentu go gonia!!!!:placz: :placz:
  5. nie wierze, ona nadal w schronie????:crazyeye:
  6. jamnik byloby cudownie!!! Po tym co ta sunia przeszla nie moze zostac na lodzie.... bardzo mocno trzymam kciuki!!!!
  7. Mosiek!!!! Ales Ty ladny!!!!!!!!:loveu:
  8. Daggecik, kochany psie.....
  9. ech Tiger, to nerwy, wybacz, ja tak daleko a trzeslam sie jak nie wiem co, i akurat jak poszlam do koni odreagowac.... to Modliszka pisala i potrzebowala pomocy, wsciekla bylam na siebie ze zasiegu w stajni nie mam...:angryy: potem ryczalam z bezsilnosci. I w ogole. Wybaczcie. Gadżeciku [*]
  10. przestepca dzis malo nie pozarl ratlerko-jamnika, ktory w nastepstwie o malo nie umarl na serce, a zaraz po nim jego pani, a ja malo przestepcy lba nie urwalam za pakowaine mnie wiecznie w klopoty. Sunia z moim TZ w Polsce jako pies-slomiany jedynak, a my sobie tu poczytany sami, brygada BBH plus Julka i koniki. co ja to mowilam? aha, imienia przestepcy nie zdradze za nic w swiecie. Wredne babsko kradnie koniom suchy chleb!!!:-o :mad: :mad:
  11. :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: o matko jakie fajne boby!!!! To bede miala cztery :roll: suuuuper...... mam nadzieje ze ta osoba odjedzie zostawiwszy specgrupe na miejscu....:cool3:
  12. :glaszcze: :glaszcze: :glaszcze:
  13. boniko, nie przebrnelas DO KONCA.....:shake: Daggeta nie ma juz wsrod nas.....[']
  14. ['] ['] ['] Daggeta nie ma juz wsrod nas. Mial rozlegly nowotwor sledziony, stad krew w jelitach. Mogl umrzec w kazdej chwili, bo w kazdej chwili sledziona mogla peknac i spowodowac krwotok wewnetrzny. Umieralby w strasznych meczarniach. Modliszka i jej TZ jada z nim pochowac go na lace w pieknym miejscu. Dziewczyna jest wspaniala, zrobila wszystko co tylko mogla, mam straszne wyrzuty sumienia, ze przechodzi przez to wszystko sama, podczas gdy ja moge tylko stad pocieszac ja przez telefon. Modliszko kochana, jestem z Toba, jestes bardzo dzielna. Bardzo, bardzo dzielna. Pomoglas mu bardzo, nie umieral jak nikt, z glowa w misce, umieral jak pies, wsrod ludzi, kochany, bez bolu, i godnie spocznie w ziemi, w schronie nie mialby tej szansy. To bardzo, bardzo trudne. Przezylam to w lutym, tylko Mazak byl miesiac ze mna. Ale to nie ma znaczenia, kazde odejscie jest tak strasznie, strasznie trudne.... :-( :-( :-( Modliszko przepraszam ze prosilam o pomoc w jego sprawie, czuje sie moralnie odpowiedzialna za Twoje cierpienie, i bardzo Ci dziekuje ze umialas poniesc ten ciezar. D
  15. wszystko to wskazuje tylko na jedno - "umiesz liczyc, licz na siebie" watek rozwijal sie burzliwie i chetnych do pomocy albo chocby wplacania pieniedzy bylo sporo teraz nagle poznikali i tylko ja oferuje nadal Modliszce pomoc finansowa wyraznie dala do zrozumienia ze byloby milo a tu nic, oferenci poznikali no coz smutne jak widac hop dp gory nic nie kosztuje potem mozna dyskretnie po angielsku sie zmyc. ja deklaruje pomoc od za tydzien.
  16. PRZYNAJMNIEJ kilka dni opieki, ok?? ja przyjezdzam za tydzien, wczesniej nic nie pomoge. Choc tyle, choc ten tydzien, prosze... To takie wlasnie jest dziwne, caly watek piaskowegpo dziadka roi sie od pomozmy i pomozcie a teraz cisza w eterze!!!!! Gadac to latwo!! Trzeba szukac!
  17. hej Lódź!!!! pomozcie dziewczynie w opiece prosze.....:modla:
  18. czy powiekszone narzady bola tylko dlatego ze sa powiekszone? Czy to od ucisku? Moja Bunia ma powiekszone pluca, watrobe i serce (niewydolnosc) tak ze az na zewnatrz widac ze klatka piersiowa jest nienaturalnie poszerzona, ale jej to nie boli.:shake: Bardzo jestem ciekawa dzisiejszej wizyty. Modliszka :Rose: :Rose: :Rose: :calus: dzieki za to co dla niego robisz.
  19. no coz, sapie bo jest niedotleniony, jak moja Bunia. Czy wetka powiedziala czemu nie wstaje? Czy to z powodu stanu ogolnego? Czy tez cos ze stawami? Czy macie dzis wizyte znow? ....
  20. taaa.... kojarzy mi sie to z hitlerowskim programem likwidacji ludzi starych, uposledzonych, chorych, nieprodukcyjnych, nawet we wlasnym kraju. Niepotrzebnych darmozjadow. Tylko ze oni nie robili tego zastrzykiem tylko gazem :angryy: Uwazam ze sprawiedliwosc istnieje jak nie na tym swiecie to na tym drugim, i do wielu moze to wrocic czkawka jak beda starzy, chorzy, niepotrzebni:diabloti: pewnie beda narzekac jaki ten swiat niesprawiedliwy. A spanielka lepiej? Mośka pewnie bola stawy, slyszalam ze na poludniu pada :-(
  21. to prawda moje tez miewaly okropne biegunki po gotowanym, a Aga Malek polecila sporo gotowanej marchewki dodawac, ponoc dziala. Przyznam sie szczerze ze u mnie psy sa na suchym i to ostatecznie rozwiazalo problem wiecznych sraczek. Ale rzeczywiscie najlepiej poradzic sie weta. Co do stanu Daggeta... Moja Bunia pierwsze trzy dni spala na kanapie lub trwala osowiala, bez ruchu. Na siusiu nosilam profilaktycznie co 2 godz, bo nie komunikowala, a i tak zdarzylo sie nieraz ze nie upilnowalam, zlazla z kanapy i sioo gotowe, a nawet koo. W dodatku stale musialam ja okrywac bo okropnie sie trzesla, bez przerwy. Nie kontaktowala, nie cieszyla sie, nie byla ozywiona, trwala wpatrzyna niewidomymi oczami w jeden punkt. Dluugo trwalo zanim stala sie normalnym psem..... to ze cieszy sie, macha ogonem, lazikuje - przyszlo chyba dopiero po 2 miesiacach. Wiec czekajmy, co dziadunio postanowi i jak bedzie sie czul... A co z sapaniem i dyszeniem?
  22. cicho cicho, ciotki, no juz dobrze, nie wiem co powiedziec, ostatnio moj TZ robil analize, wszystkie stworzenia jakie posiadamy w jakis sposob sa osobnikami poszkodowanymi ratowanymi od zguby :evil_lol: no moze procz Berta ktory jedynie to ma na koncie ze urodzil sie jako jedynak (!) przez cesarke, pol zywy, reanimowanogo pol godziny, a jego mama umarla tuz po porodzie i wychowala go mama zastepcza. Potem to juz same miody na cycku ciotki Dorotki :lol: A reszta stworzen- same ciezkie przypadki:evil_lol: Mosiek wiec bedzie otoczony dobra opieka (mam wprawe:lol: ) oraz miloscia (bo ja tak mam ze kocham te najwieksze biedy najbardziej).
  23. to prawda, krew czesto jest przy dlugotrwalej biegunce. Czekamy na newsy!!!!
  24. Biedna kinga :glaszcze: :glaszcze: Nie martw sie tak bardzo tymi spacerami ala zaba tudziez a'la nalesnik, sama mowilas ze Hoska tez tak wychodzila na spacer, a dzis biega i nosci jej nie musze:roll: aczkolwiek nie porezentuje na spacerach zywiolowej radosci, jest niezwykle czujna, caly spacer to czuje rozgladaie sie, ogladanie za siebie, pelne skupienie, nawet jak z tylu koopka to z przodu czujna Hoska i przeszukujacy wzrok jak peryskop. Ona sie nie umie cieszyc jak Bert, skakac niefrasobliwie, niestety, tylko wciaz czuj mysliwskiego psa. A ten brat Tajgi, dlaczego nie ma szans na dom? Co to za pies? Pisalas o nim kiedys??
×
×
  • Create New...