-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
piekna smutna ONka...:-(
-
Operacja czyli sterylizacja polaczona z usunięciem guza na listwie mlecznej, a być może- całej listwy. U mnie wcale nie słoneczko tylko śnieżyca :p bazarek baaardzo potrzebny, kasa się kończy!!!:placz: Co do cierpliwosci rzeczywiście posiadam jej wyjątkowo dużo, a co do czasu dla odmiany to wszystko kwestia właściwego gospodarowania. Ja jestem dość zajęta i na pewne rzeczy może mi czasu nie starczać :diabloti: wiec..."ja dla pana czasu nie mam, skąd bym miała brać ten czas? przepraszam za offa ale nie moge sie powstrzymac, najwyzej mnie mod wyrzuci :razz: Pan mi się raczej podoba nie mogę powiedzieć owszem jak już nie "Mister Europa" to pewno "Mister Mazowsze" w dodatku Pan jest nie głupi a co do inteligencji to na niej lubię sie skupić w mężczyznie chyba najwięcej ale co to, to raczej nie, bo jest taka sprawa, że ja... Ja dla Pana czasu nie mam skąd bym miała brać ten czas? co ucieka i tak trudno go okiełznać i już wyczerpany temat nie, nie będzie pary z nas chociaż para z nas by może była niezła. zapisany mam terminarz jakby go obsypał mak tak, tak, tak jakby go obsypał mak nawet żeby pójsc do kina też mi często czasu brak tak, tak, tak, też mi czesto czasu brak, brak, brak No, trudno musi Pan zrozumieć może inne znajdą czas bo ja nie, więc wie Pan w sumie to nie będzie pary z nas nie będzie pary z nas. I noce też mam zajęte przeważnie slęcze do świtu myślę to myśli zawzięte jestem myślaca kobitom i sypiać musze czasami, a czasem to znowu, wie Pan, przyniesie skąd dziś salami i noc mi zarwie ten Szczepan Szczepan to z resztą jakby nikt ot, posiedział zarwał znikł więc... Ja dla Pana czasu nie mam skąd bym miała brać ten czas? co ucieka i tak trudno go okiełznać i już wyczerpany temat nie, nie będzie pary z nas chociaż para z nas by może była niezła. ... No... Chyba że na całe życie Pan by chciał się wpisać w kalendarz mój na każdą noc na każdy dzień!!! to wtedy może...
-
Samoyed porzucony koło Białegostoku- pomocy! Kaj ma dom
Dorothy replied to Dorothy's topic in Już w nowym domu
wreszcie mi sie udalo WEJSC NA DOGO jasny gwint, tym razem to moj inernetservice :angryy: widze ze juz napisane wszystko, ja bym trzymala kciuki za to zeby tam zostal :-) -
to czekam. Jak tylko przyjdzie zaraz biore i jade do weta. Wieczorem beda wiadomosci zatem jutro, a konsultacja z chirurgiem nie wiem, ale tez bede naciskac zeby szybko. Trzymajcie tam reke na pulsie zeby sie Charlotce nic nie stalo, zeby niechcacy nie zniknela ze schronu itd. Jest zaklepana!! Mozna zaklepac na moje nazwisko. Potwierdze.
-
Samoyed porzucony koło Białegostoku- pomocy! Kaj ma dom
Dorothy replied to Dorothy's topic in Już w nowym domu
zrobcie wywiad o charakterze i oglaszamy w necie! -
Sochaczew - Galus, zdradzony przez swój świat za TM.
Dorothy replied to luka1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
klapniete uszko mam?;) -
Samoyed porzucony koło Białegostoku- pomocy! Kaj ma dom
Dorothy replied to Dorothy's topic in Już w nowym domu
halo halo, trzeba cos podziałac z nim, moze ogloszenia? Jest juz na stronie samków? -
no wiec do ostatniego rozliczenia bylo 722 zl, i kazdego dnia dochodzi 15 zl za hotelik, na 100% , reszty nie wiem, jutro sie moze dowiem bo jade do Libry z karma. (dziekuje Grzesiowi za karme! :multi:) w kazdym badz razie od tamtego rozliczenia naroslo po 15 zl dziennie. Kasa bedzie bardzo potrzebna,na hotelik to jedno, a w planach mamy operacje!
-
Sochaczew - Galus, zdradzony przez swój świat za TM.
Dorothy replied to luka1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
taki dostojny Miś. I taka historia/...:-( -
Nieduża miejscowośc niedaleko Białegostoku, jedna z wielu... Pies wyrzucony z auta- jeden z wielu...:placz: Dzieci widziały, jak ktoś wyrzucił psa z samochodu i odjechał. Pies jest piękny, biały, wygląda prawie jak samoyed. Ma fantastyczną, nieco przybrudzoną sierść, jest w znakomitej kondycji, widać że nie błąkał się, tylko go wyrzucono... prosto z knapy na bruk.:-(:-( Nie bardzo chce odejść od miejsca które sobie upatrzył. CZeka...:-( Do ludzi łagodny, do zwierząt bywa napastliwy- bardzo obszczekał Basi beagla. Prosze, pomóżmy mu.!! Niedługo nie zostanie nic z tej białej sierści, o ile wcześniej nie rozjedzie go na tej drodze jakis samochód... PILNIE POTRZEBNY DT!!BłAGAM :modla: :modla: :modla: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images27.fotosik.pl/177/e2448cd8a42d4523.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images26.fotosik.pl/178/369194bb2780d068.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images34.fotosik.pl/182/7add3001cf343fd6.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/183/8990b532ca00355a.jpg[/IMG][/URL]
-
mysle ze moze zakonczmy na tym watek mezczyzn w moim zyciu :p on mi sie nie podoba. to nie jest forum psychoterapii :diabloti: zastanawiam sie czy ja oglaszac, poniewaz jesli domek znalazlby sie gdzies dalej, to trudno byloby tu ja monitorowac w lecznicy. A czy wezmie ja ktos kto bedzie ja sam dalej leczyl i zoperuje- to jest trudny temat, bo to sa koszty i ryzyko, a tego ludzie sie boja. Mysle ze albo domek tu ( i tu licze na Dea i jej dziennikarke, bo z szukaniem domow zwyklymi metodami typu ogloszenie tu jest ciezko, szukamy tu domow psom z schronu w Żywcu i innym, mlode zdrowe psy czekaja na domy, a Libra?) Moze jdnak niech zakonczy leczenie...
-
niby tak ale ja mam sklonnosci do idealizowania :p nie, nie wiele razy, wystarczylo dwa razy. trzeciego nie musi byc ;] naprawde- dobrze mi sie zyje i nastepnych burz nie planuje. A jak ktos bedzie chcial moje serce zdobywac to niech zdobywa, ja nie bronie... tylko niech sie postara... Libra jak mowilam- pozostalo kontynuowanie zaleconego leczenia, plus operacja- teraz jest za slaba na sterylke z wycinaniem guza, w domu wlasnym szybciej doszlaby do siebie, gdyby ów dom był. Mogłaby juz iść.
-
doktor jest bardzo zapracowany. Procz wlasnej lecznicy ma tez drugi etat. A i na prywatne zycie tez czasu trzeba. No wiec na znajomosci z "rodzicami" pacjentow pewnie brak czasu. Jesli z nas dwu ktos tu podtrzymuje na wszystkie sposoby to jestem to ja latajac co rusz z nowym psem do lkliniki. :evil_lol: On nie podtrzymuje i wycieczek prywatnych nie robi, i nie zauwazam zeby ciekawilo go przedluzanie tej znajomosci poza spotkania w lecznicy. A ja nie zrobie tego za niego i tyle. Nie bo nie. Nie umialam, nie umem i nidgy sie nie naucze wychodzic do mezczyzn z propozycjami pierwsza. Moze sie powinnam urodzic w latach "Rozwaznej i romantycznej" albo "Wichrowych Wzgórz", nie wiem, w każdym razie podejście do TYCH spraw mam gdzieś tam z tamtych czasów. I trudno. Poza tym jak zauważyłyście troche jestem wycofana i ostrożna w "tych" sprawach. Za bardzo sie sparzyłam, nie jeden raz. Po co więcej? Jak mi źle, idę się przytulić do wielkiej końskiej klaty. Konie nie ranią, nie lekceważą, nie wykorzystują, nie manipulują... i tak jest w porządku. Wiem, zrobiło się smutno na wątku, ale i za oknem deszcz, a po deszczu ponoć wychodzi słońce więc nie martwcie sie może jutro będzie weselej. Nie wiem, czy już zrobic Librze ogłoszenia o szukaniu domku... nie wiem, szukać juz??? Jak myślicie?
-
Piękna, mądra, młoda i kochająca ludzi - już nie szuka domu :)
Dorothy replied to Witokret's topic in Już w nowym domu
nie, tylko nie to...:-(