-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
Łódź Ast Rufus,UNIKNął PSYCHOPATY,w końcu ma dom!!!!
Dorothy replied to ewatonieja's topic in Już w nowym domu
cholera. Ale plama :roll: zaraz poszukam tego tekstu -
Łódź Ast Rufus,UNIKNął PSYCHOPATY,w końcu ma dom!!!!
Dorothy replied to ewatonieja's topic in Już w nowym domu
Ewa wyslij mi ten tekst do tlumaczenia, dostalam pw ale mi wszystko wcielo D -
jesli jestes na 100% zdecydowana wziac Charlotte do sieibe to uwazam ze bardzo zlym pomyslem jest wozenie jej tam i spowrotem, zamienianie Twojego domu na moj a potem znow odwrotnie. Jak juz ja bierzesz to z pelna odpowiedzialnoscia a nie z asekuracja potrzeby czasu ze sobie na nia zrobisz miejsce w zyciu :-) Zasluzyla na to? zdjecia sa w klinice moge je wyslac dopiero jutro wieczorem jak odbiore, niestety wyjezdzam i nie przewidzialam tego w planach..ale prioytet dojdzie predziutko.
-
kolezanki tez swietowaly a co Ty myslisz?? Pustki na watku tylko majqa niezawodna :calus: ja swiatecznych spotkan nie lubie dla mnie to meka, natychmiast jestem chora i usiluje wykrecic sie od rodzinnych przyjemnosci jak sie da. Spotykam sie tylko z mama. Moja tesciowa kiedys skutecznie mnie zniechecila do wszelakich rodzinnych spotkan, psujac mi koejne swieta awanturami uszczypliwoscia i wojna podjazdowa przez jakies 10 lat. Wyobrazacie sobie ze NIE BYLO wizyty swiatecznej bez awantury? Wystarczy, wole lozeczko pledzik i ksiazke.:multi: a ja za oknem mam 15 cm sniegu,pod spodem bloto, przysypane choinki, zadymka... jak dobrze ze Libra w lecznicy, a nie w budzie...
-
faszerowane jajka? to juz prawdziwa finzeja. Wazne zeby czyste byly, kedys nad jednym PGRem gdzie byl skup jaj taki umieszczono szyld w latach 70tych CHLOPIE MYJ SWOJE JAJA i smiesznie bylo:evil_lol: jak również stare powiedzenie ze BABA powinna POWOLI DOCHODZIć w piecu. (cholera czemu akurat w piecu???) a co to znaczy o zostawiam Wam do dyskusji bo macie w tym wprawe:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Samoyed porzucony koło Białegostoku- pomocy! Kaj ma dom
Dorothy replied to Dorothy's topic in Już w nowym domu
zaglada. Caly czas. Cholera. Ale nic pomoc nie umiem:placz: -
eee no spis wplat byl wczesniej, od tamtego czasu nie zagladalam na konto, zajrze obiecuje, zaraz wydatki tez gdzies byly z tym ze ogolnie- 722 zl razem bylo jakies 10 dni temu, no i dojdzie za te dni za bazarek. Czekam na od lekarza liste ile na co poszlo, szczerze mowiac moja wina nie upomnialam sie, bo okropnie biegam sama jestem a tu swieta, a tu snieg spadl, a tu Libra, a tu praca, a tu milion rzeczy, Nadrobie obiecuje, we wtorek wydusze od przystojnego lekarza trzskajacego iskrami stosowne zestawienie. :diabloti:
-
ja nie walcze Z, ja jak juz to walcze O na walke Z brakuje mi sil Po co? To nic nie zmieni i jest destrukcyjne, niczego nie tworzy, ine niesie, nie buduje. Ale jak walcze o cos lub o kogos- ojej, potrafie napierniczac z najciezszej armaty i to celnie :razz: Samotnosc? stara przyjaciolka...:p z jakiej bajki jestem nie wiem, moze Kopciuszek ale nie wiadomo w ktorej roli obsadzona, czasem zla macocha:diabloti: Jak ja sie ciesze na Charlotke, zaczynam miec granitowa pewnosc ze wszystko sie uda! Musi!
-
wiem o tym, kilka psow juz mialam operowanych. :-) dlatego nie ulegam opinii chirurga ani innych lekarzy. Zawsze mam swoje zdanie, zawsze naciskam na pomoc i nie odpuszczam, nie lubie asekuranctwa. Moze nie podejmuje decyzji bez zastanowienia- dlugo ważę i rozmyslam. Ale jak juz decyzja- to do konca. Nie martwcie sie ja nie odpuszczam. I moj wet to wie ;) dlatego operacja sie odbedzie, oni wiedza ze chocbym miala przyjsc tam z walizka dynamitu., to postawie na swoim.