Jump to content
Dogomania

ziele77

Members
  • Posts

    514
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ziele77

  1. Witam! Przedstawię się w skrócie, bo już kiedyś pisałam tu o jednej mojej suni. Obecnie mam dwie suki. Jedna ma trzy lata, jest u mnie odkąd skończyła 3 miesiące i to z nią mam problem. Luna jest wielkości owczarka niemieckiego. Drugą sunię wzięłam rok temu z palucha, miała wtedy pół roku. Z Izi nie miałam i nie mam żadnych problemów. Oba psy są zsocjalizowane, zrównoważone, kochają ludzi, dogadują się z innymi psami. Obie suki pokochały! się od pierwszego wejrzenia, nie było i nie ma między nimi żadnych nieporozumień. Razem jedzą śpią, bawią się i szanują swoje granice, nawet ciężko mi powiedzieć która tak naprawdę dominuje, bo nie próbują sobie tego udowadniać. A teraz do rzeczy. Większa sunia Luna od zawsze miała fioła na punkcie różnych rzeczy. Na punkcie jedzenia nigdy, bo była niejadkiem (teraz już je normalnie). Fioł ten polegał na tym, że była bardzo zaborcza o różne rzeczy: zabawki i tym podobne w stosunku do innych psów (do ludzi nigdy). Już gdy była mała pilnowała przed innymi psami swoich i cudzych zabawek, kamieni, śmieci a nawet smyczy, kagańca czy siatki z zakupami mojej czy kogoś innego. Na początku wydawało się to śmieszne i niegroźne potem zrobiło się męczące i nieprzyjemne. Luna rzucała się na każdego psa który miał coś w pysku lub chciał jej coś zabrać, zdarzało się nawet, że potrafiła zobaczyć gdzieś daleko psa z piłką podbiec do niego i mu tą piłkę zabrać. Jej rzucanie się było niegroźne gdyż jej celem było odebranie rzeczy a nie gryzienie się i tylko na tym się skupiała. Nie gryzła się tylko "atakowała" znienacka, z taką determinacją i warkotem, że pies zawsze wypuszczał zabawkę. Nawet gdy dochodziło do szamotaniny i inny pies gryzł Lunę, ona w momencie gdy miała już piłkę nie zwracała uwagi na to, że inny pies ją gryzie i odchodziła zadowolona. Widać było, że jest to jej jakieś niezdrowe natręctwo nad którym nie potrafi zapanować, bo rzucała się nawet na psy z którymi na zdrowy rozum nie miała szans i których normalnie nigdy by nie zaatakowała (np. dog, wielki owczarek niemiecki, amstaff). Pracowałam z nią nad tym i z czasem fobia zaczęła zanikać. Po sterylce problem wrócił na nowo i jest źle :lookarou: Suni z którą mieszka on nie dotyczy bo jej pozwala na wszystko. Natomiast zaczęła całkiem na serio i znienacka atakować inne psy gdy uzna, że dany pies chce jej zabrać piłkę lub frisby. Nie zabiera już patyków i zabawek innym psom ale jeżeli ma swoją zabawkę i stwierdzi, że jakiś pies jest za blisko, rzuca się nagle i bez ostrzeżenia. Od razu gryzie i jest w tym zapamiętała, nie przestaje nawet jeżeli drugi pies nie podejmuje walki i chce odejść. Gryzie tym razem na serio, bo psy są obślinione a ona ma ich futro w pysku. Na szczęście nie zrobiła jeszcze (i oby nigdy) żadnemu psu krzywdy tzn, nie było krwi ani dziur (tylko wydarta sierść), ale niektóre psy, które zresztą znała od małego tak się jej przestraszyły, że teraz ją omijają nie chcą nawet przejść obok niej. Jest mi bardzo przykro, nie chcę żeby inne psy miały przez Lunę traumę, znam większość właścicieli na osiedlu i przyjaźnimy się, nasze psy zawsze razem się bawiły, lubię się spotykać i rozmawiać z nimi gdy nasze psy się bawią. Teraz to się może zmienić, po pierwsze, gdy wychodzę z Luną jej porzucać, a jest bardzo nakręcona na frisby, to zawsze jest tak, że zaraz pojawiają się inne znajome psy. U nas na osiedlu jest bardzo dużo psów i większość lata luzem bo są ze sobą zaprzyjaźnione. Boję się, bo nie wiem kiedy taki pies podbiegnie i kiedy Luna stwierdzi, że należy go zaatakować. Nie chcę też z drugiej strony, żeby ludzie stwierdzili, że Luna jest agresywna i zaczęli nas unikać. Jak mogę zapanować nad jej zachowaniem? Jej agresja i używanie zębów ma moim zdaniem ścisły związek ze sterylką, przed sterylką było to tylko straszenie i przeganianie.
  2. Avril jest fajna, ma zabójcze uszy. Do tej pory nie mogę dojść czy one są stojące czy klapnięte. Na każdej fotce wychodzą inaczej :lol:
  3. [quote name='Culineo']ja znam kilkanaście nieszczekliwych mini, ale napewno jest ich mniej niż tych szczeliwych :D ja napisałam te podstawowe cechy, ale wiadomo, że każdy pies cieszy sie inaczej mój sznaucer(ale olbrzym) jak się naprawde mocno cieszy to warczy i ludzie którzy tego nie wiedzą sie nie raz wystraszyli, a np miniatura lata w kółko i szczeka, terrier podskakuje, a inny pies robi jeszcze cos innego :) dlatego każdy jest inny i ma inne cechy osobnicze :D[/QUOTE] Ja znałam parę sznaucerów olbrzymów i dwa z nich właśnie tak śmiesznie warczały jak się cieszyły lub się je drapało po ulubionych miejscach :lol: Izi jak się cieszy to skacze bardzo wysoko, wybija się z miejsca jak na sprężynce.
  4. Zresztą okej, może niepotrzebnie tak na siłę doszukuję się pokrewieństwa. Chodziło mi też o to, że jestem nią oczarowana i gdybym kiedyś jeszcze w przyszłości miałabym się zdecydować na małego psa to chciałabym, żeby był taki jak Izi, dlatego chciałam ją przyrównać do jakiejś rasy. Znalazłam tylko to zdjęcie (przepraszam za jakość i odłupaną ścianę :oops: ) broda jest już tu przeze mnie niestety przycięta. [IMG]http://i47.tinypic.com/2bb58y.jpg[/IMG]
  5. No to jest kundelek, więc nie będzie wyglądała jak ten sznaucer z obrazka. Tyle że właśnie brodę i brwi zanim się za nią "zabrałam" miała dokładnie jak sznaucer! Muszę znaleźć zdjęcie Izi sprzed moich działań. Izi była bowiem, dwa razy już przeze mnie własnoręcznie trymowana i przycinałam jej brwi, brodę i policzki, a że nie znam się na groomingu robiłam to na własną modłę. Miała bardzo długą brodę, długie krzaczaste brwi i długie pędzelki na uszach które wyglądały trochę jak u briarda. Sierść ma szorstką, ale gdy rośnie to opada w dół a nie stroszy się. Kurcze muszę znaleźć jakieś jej stare zdjęcie, a zobaczycie o co mi chodzi.
  6. No i nietypowe jest to jak ona uwielbia być głaskana i przytulana. Sama wskakuje na kolana i potrafi tak na nich wisieć, nie przytrzymywana, nawet w bardzo niewygodnej pozycji. Wspina się też na ramiona i przytula do szyi, no niesamowita jest. Uwielbia kontakt fizyczny, lubi na przykład spać na mojej klatce piersiowej. Jej aklimatyzacja u mnie w domu w domu przebiegła bezproblemowo, bo czerpała oparcie i przykład z mojej pierwszej suni. Przez pierwsze trzy miesiące to Luna była dla Izi najważniejsza. Chodziła za nią krok w krok, spała ZAWSZE NA NIEJ. Żałuję, że nie robiłam w tym okresie i nie zamieszczałam tu zdjęć, bo obrazki były niesamowite. Izi śpiąca na Lunie w najróżniejszych prześmiesznych konfiguracjach :cool3: Potem, gdy poczuła się już pewnie, tę miłość i przywiązanie przeniosła na nas :loveu:
  7. [quote name='PaulinaBemol']Fakt nie znam nieszczekliwego mini sznupa :eviltong: ale mało ich znam a te co znam do wychowanych nie należą. Co moge dodać do sznaucera to to że są bardzo ale to bardzo przywiązane do właścicieli zwłaszcza do jednej upatrzonej osoby. Miałam kilka innych psów oczywiście jak to psy były przywiązane ale do takiego ekstremum to tylko sznaucer. Bemol jak wybędę gdzieś na dłużej potrafi przestać jeść tak po tygodniu stwierdza chyba że za długo już Pani nie ma :roll: więc dłuższe wypady tylko z nim. Z czymś takim słyszałam też od innych właścicieli z tym że to nie jest lęk separacyjny tylko tęsknota.[/QUOTE] No i bądź tu człowieku mądry, no i właśnie dlatego Izi idealnie pasuje mi do sznaucera! Ona jest bardzo przywiązana i wpatrzona w człowieka. Najbardziej do mnie ale mojego synka też uwielbia, nie ma tendencji do podlatywania i witania się z innymi, ale gdy ktoś chce ją pogłaskać to daje się bez problemu. Nie ma lęku separacyjnego, zostaje bez problemu, choć zdarza jej się coś zniszczyć, ale to jest z nudy, bo niestety musi siedzieć w domu dość długo. (ma wielką kennel klatkę, więc już nie niszczy). Niesamowite jest to, że ona jest batdzo nastawiona na pracę z człowiekiem, nie interesują ją inne psy, nie robi tego też dla jedzenia, uczy się bardzo chętnie i szybko i aż mi żal, że nie mam czasu tego w pełni wykorzystać.
  8. [quote name='murakami']A ja myślę, że znalezienie podobieństwa do danej razy i chęć doszukania się przodków danego mieszańca może mieć na celu próbę wytłumaczenie niektórych zachowań, predyspozycji itp, czyli lepsze poznanie swojego psa. Zwłaszcza, jeżeli bierzemy psa o nieznanej przeszłości.[/QUOTE] Hej murakami ;) Dokładnie o to mi chodziło! Nie mam aspiracji aby wmawiać ludziom, że to jakaś rasa, to jest kundelek i ja o tym wiem, ale o kundelkach mówi się też wielorasowce i mnie ciekawi co się w niej "mieści" bo jej osobowość mnie badzo ujęła.
  9. No to nie ma bata, przekonałyście mnie. Ja też od początku przyrównywałam ją do terriera raczej, ale zbił mnie z tropu ten jej spokój tzn. ona stawała się coraz spokojniejsza im dłużej u mnie była a apogeum nastąpiło przy pierwszej cieczce i po niej. Przestała jeść i bawić się z psami, nawet myślałam, że jest chora. Okazało się, że ma ciąże urojoną. Teraz dostaje na nią leki i wrócił jej apetyt, humor też wraca - więc pewnie jednak terrier. Możliwe też, że to ja jakoś demonizowałam wcześniej terriery i spodziewałam się nie wiadomo jakich problemów. Co do charakteru sznaucera to z opisu powyżej jest on jednak podobny do terriera. Obydwie rasy psów są energiczne, szczekliwe i nie do zdarcia. Szorstkowłosy zarośnięty terrier i sznaucer ze swoimi żywymi temperamentami są dla mnie podobne. Jest jakaś cecha charakteru która je mocno od siebie różni?
  10. tak, o no proszę, a ja się właśnie zaczęłam skłaniać mocno ku sznaucerom... no może jakiś właściciel sznaucera albo terriera się jeszcze tu wypowie... no i co z charakterem, jaki charakter mają sznaucery? Tu jeszcze jedno zdjęcie [IMG]http://i45.tinypic.com/t84w75.jpg[/IMG]
  11. Jakby ktoś miał ochotę spojrzeć to podaję link [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/227795-Jaka-to-mo%C5%BCe-by%C4%87-rasa-sznaucer-czy-parson-russel-terrier-%21[/url]
  12. Oczywiście jest to kundelek, ale wydaje mi się, że jest w typie, którejś z tych ras choć charakterologicznie to mi do teriera chyba nie pasuje a z kolei charakteru sznaucerów wcale nie znam..ale do rzeczy. Rok temu wzięłam ze schroniska sunię, była to miłość od pierwszego wejrzenia, bo inaczej nie mogę sobie wytłumaczyć dlaczego ja wzięłam małego szorstkowłosego psiaka jeżeli uwielbiam owczarki i molosy ;) Małe szorstkie szczekacze mnie zawsze irytowały i wydawały się zbyt narwane a tu proszę nagle pojawiła się w moim życiu IZI. Początki były śmieszne, bo zakwalifikowali ją jako samca i już miałam dla niej imię Ildefiks (bo była identyczna jak ten pies z Asteriksa) kiedy okazało się, że to sikająca po psiemu "męska" suczka ;) Już w schronie była psem niezwykle otwartym, radosnym i pełnym zaufania. Nie widać było po niej żadnych traum wręcz przeciwnie była przebojowa i pewna siebie do tego stopnia, że pchała się do każdego psa i cieszyła do każdego człowieka - miała wtedy 6 miesięcy. Teraz ma 1,5 roku i jest cudowna! Nie miałam z nią absolutnie żadnych problemów, a to dlatego, że pokochała z miejsca moją pierwszą suczkę i wszystkiego się od niej uczyła. Mój wkład w wychowanie był znikomy. Wetka straszyła mnie, że tak przebojowy pies w typie terriera będzie sprawiał duże problemy i nas sobie poustawia ale tak się nie stało. Izi jest niezwykle przywiązanym, nakolankowym przytulakiem, kochającym ludzi, dogadującym się z psami i totalnie bezproblemowym. Jedynie co mnie w niej irytowało to szczekliwość, ale dzięki moim bardzo zdecydowanym reakcjom (nie lubię szczekaczy) dało się to szybko opanować i sprowadzić do stopnia normalnego. Wet przyrównał ją do parson terriera, ale mi się wydaje, że jest jednak jak na tę rasę zbyt spokojna i uczuciowa a jakie są sznaucery tego nie wiem. To jest jej zdjęcie: [IMG]http://i50.tinypic.com/2sbu2vc.jpg[/IMG]
  13. ...a gdyby ktoś chciał mi pomóc w rozeznaniu się do jakiej rasy podobna jest moja suczka wzięta rok temu ze schronu to bardzo proszę o pomoc. Bo gdy pytałam o to czym się różni sznaucer od terriera to każdy zachwalał swoją rasę, ale nie wiem dalej czym się różnią w kontekście psa miejskiego (rodzinnego) a nie użytkowego. Założę zaraz nowy temat o tym na wątku wszystko o psach, bo nie chcę tu zaśmiecać wątku Omry ;) Na serio proszę o pomoc, bo ta suczka mnie zauroczyła strasznie, a ja właśnie jestem wielbicielką zgoła innych ras... i co ja się będę rozpisywać. Więcej będzie na tamtym wątku.
  14. No to ja wam powiem coś ciekawego, sama nie mogłam w to uwierzyć. Moja przyjaciółka, mieszka obecnie ze swoimi teściami w domku jednorodzinnym. Mają duży teren i 5 dużych psów. Jednym z nich jest suka teściów a jej pochodzenie jest zaskakujące. Sunia wzięta od dalszej rodziny, gdzie były 2 wielkie samce w typie kaukaza i jedna mała sunia - mieszanka buldożka z mopsem (już ta mieszanka jest oryginalna!) Gdy sunia miała cieczkę zapłodnił ją jeden z kaukazów, wszyscy byli w szoku bo nie wierzyli, że to możliwe. Zastanawiali się czy da radę urodzić, ale pod stałym dozorem weterynaryjnym postanowili "dać jej szansę". Na szczęście suka bez problemów urodziła szczeniaki. Ta sunia (szczeniak) która trafiła do teściów była największa. Jest piękna, wygląda co jest niewiarygodne jak rasowy buldog amerykański, tylko ma nieobcięty i zakręcony jak u prosiaczka ogonek. Ta historia jest opowiedziana przeze mnie jako ciekawostka, bo osobiście nie popieram oczywiście takich akcji.
  15. Ten malamut to jakiś z lekka dziwny mówiąc delikatnie.. żeby rzucać się na sukę i to do tego z cieczką! No chyba, że to była jednak suczka...
  16. O to lecę "na chamstwo" ;) wiem, że pytanie bezsensowne, ale ja właśnie sobie zdałam sprawę z tego, że nie umiem stwierdzić czy mój pies jest właśnie bardziej terierem czy sznaucerem. Nie znam za bardzo ani jednej ani drugiej rasy wiec nie wiem jak różnią się ich charaktery. Generalnie wydają mi się bardzo zbliżone, choć mają zupełnie inne pochodzenie.
  17. Mentor jest przepiękny, nie mogę się na niego napatrzeć, szkoda, że jest tak mało jego zdjęć. Kudłacze mi się nie podobają, choć sama mam jednego i bardzo ją lubię. Jakbym miała takiego psa jak Mentor to bym już nie spojrzała na żadną inną rasę ;)
  18. Co do dyskusji, a propo kastracji to wszystkie psy które znałam stały się dużo mniej "narwane" i posłuszniejsze po wykastrowaniu i to bez dwóch zdań ;) I są to psy właśnie myśliwskie, czyli beagle i posokowiec! Mam pytanie, po czym można odróżnić czy pies (nierasowy oczywiście ;)) jest w typie terriera czy raczej sznaucera?!
  19. To szybko dostała. Moja dopiero jak miała 13 miesięcy, a jakiego teraz jest wzrostu? Czy sięga bardziej do kolan czy raczej do pół łydki?
  20. Przepraszam, że skopiowałam ale dużo tego i nie chciałam już drugi raz pisać. Czy ktoś ma jakiś pomysł co to może być?
  21. To znowu ja. Tylko piszę z innego komputera więc sie nie logowałam. Problem z Izi się skomplikował. Izi jak juz mówiłam przechodziła kaszel kennelowy gdy brałam ją ze schronu. Zaraziła nim też drugiego psa, były dwa razy leczone antybiotykami bo nie chciało przejść. Potem pozostała jej tkliwosć krtani musiałam zmienić obroże na szelki bo ciagneła się i miała ataki kaszlu. Gdy chodzila w szelkach było ok, ale od czasu do czasu czy w domu czy na dworze robiła takie dziwne wykrztuszenia czy ruchy pyskiem dokładnie tak jakby jej coś stało w gardle lub głosno przełykała śline (tak jakby miała jej nadmiar). Szukając przyczyny jej niejedzenia oprócz zrobienia badań krwi i moczu zwróciłam uwagę weterynarza również na te dziwne objawy. Miała oglądane gardło wielokrotnie ale zawsze było czyste bez stanu zapalnego. No i wczoraj w nocy miała miejsce sytuacja która mnie naprawdę przestraszyła. Izi wyjątkowo, zjadła z miski suche i to w dużej ilości co mnie bardzo ucieszyło i zdziwiło bo od prawie trzech miesięcy nie jadła normalnie! potem trochę pospała, po mniej więcej pół godzinie dostała krople do oczu, po 10 minutach drugie krople i w międzyczasie lek na zatrzymanie laktacji. leki te dostawała już od 3 dni. W pewnym momencie spiący do tej pory pies wstal i zaczął wykonywać te swoje ruchy połykania jak jej się czasem zdarzało, ale w sposób bardzo gwałtowny, przy czym [B]nie[/B] sliniła się ani [B]nie[/B] miala odruchów wymiotnych, tylko wygladało to tak jakby coś się jej cofało a ona to co chwile próbowała polknać. Nie reagowałam, pomyslalam, że moze cos jej sie wlasnie cofa lub moze się zakrztusiła? myślałam, że jej samo przejdzie, ale trwało to już dobre parę minut i było coraz gorzej, pies w pewnym momencie jakby nie nadążał z przełykaniem i zaczął się krztusić, wyginał przy tym szyję i głowę mocno do góry jakby nie mógł oddychać i zaczął się trząść. Zadzwoniłam po weta który obok mnie mieszka (na szczęście), żeby przyszedł bo bałam się, ze się udusi. Zanim lekarz przyszedł pies zwymiotował wszystko co zjadł ale nadal szybko przełykał i był przestraszony. Przy tym całym zajściu nie miał odruchów wymiotnych ani zachowania typowego gdy pies sie źle czyje i chce po prostu zwymiotować. Weterynarz przyszedł dał jej steryd i penicylinę. obejrzał gardlo, stwierdził znow to samo co inni gardło czyste ale duza tkliwość krtani, przy lekkim dotknięciu w te okolice, wzmagało się przełykanie i lekkie "pokasływanie. Powiedział, ze tak naprawdę nie wie co to jest, pies ma brac antybiotyk przez 10 dni (synulox), choć nie wiadomo na co, na zasadzie a nuż pomoże. Stąd moja prośba o pomoc, co jej może być! Panie Jarku, może pan się spotkał z takimi objawami.. aha i przy badaniu lekarz stwierdził, ze raczej nie ma zapadania się tchawicy. Wiec co to jest, bo szczerze mówiąc, bardzo boje się powtórki, nie wiem co wtedy robić żeby jej pomóc.
  22. Dziś powtórzyłam badania przy okazji okazało się, że ciąża urojona się rozwija (więcej mleka), więc dostałam lek na wstrzymanie laktacji. Sunia nadal nie ma apetytu pije też mało. Dodatkowo od wczoraj ma poważną infekcję oka nie wiadomo skąd, dostała steryd i antybiotyk w kroplach. Wyniki moczu z dziś: gęstość 1,050 barwa moczu żółta przejrzystość lekko mętny odczyn obojętny białko ślad glukoza, ketony, barwniki krwi i żółciowe nieobecne urobilinogen w normie osad moczu mierny, żółty, st. nabłonki wielokątne pojedyńcze nabłonki okrągłe pojedyńcze leukocyty do 10 wpw erytrocyty 0-1 wpw opis: świeże wałeczki nie znalez. kryszt. trójfosfor.am-magnez nieliczne flora bakteryjna mierna lekarz stwierdził, że wyniki na pograniczu normy i na razie nie wdrażamy leczenia ... ale mnie niepokoi brak apetytu u psa i jego kondycja, tym bardziej, że czeka ją sterylka. Proszę o sugestie co dalej robić.
  23. Pisałam o tych objawach na innym forum, ale może tutaj ktoś będzie miał konkretny pomysł co to może być. Kopiuję parę moich postów opisujących sytuację: Bardzo proszę o pomoc w interpretacji wykonanych przeze mnie badań krwi i moczu u mojej suczki, ponieważ brak jest sugestii ze strony weterynarza. Sunia ma około 1,5 roku, rok temu została wzięta przeze mnie z palucha. Na samym początku przebyła kaszel kennelowy którego objawy miała już w schronie. Jak na psa ze schroniska wykazywała zadziwiający brak apetytu. Od początku była dość wybredna, gardziła gotowanym, suche jadła w małych ilościach, stopniowo w ciągu całego dnia czasem raz na dwa dni, ale ogólnie była wesoła i pełna energii. W wieku około 13 miesięcy dostała pierwszej cieczki, którą przebiegła standardowo ale bardzo mocno ją "przeżywała". W trakcie cieczki stała się mało zabawowa i nieprzyjaźnie nastawiona do psów i suk (oprócz suni z którą mieszka [IMG]http://www.krakvet.pl/forum/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG]) Od zakończania cieczki minęło już około 2 i pół miesiąca i zachowanie suni zaczęło mnie niepokoić w domu śpi na spacerze niechętnie nastawiona do innych psów, apetyt żaden (pies ucieka od michy!). Je raz na parę dni kawałek surowego mięsa i nic innego nie chce. Zrobiłam jej badania bo chcę ją w czerwcu sterylizować a niepokoiło mnie jej zachowanie. Położnik stwierdził ciążę urojoną mało zaawansowaną, więc brak zaleceń. Wyniki krwi sprzed 2 tygodni: są w normie oprócz MCHC [B]22,4[/B] norma 19,8 - 22,3 mmol/l krwinki białe: segmentowane [B]46[/B] norma 60 - 77 % limfocyty [B]50[/B] norma 12 - 30 % Biochemia: mocznik [B]58,4[/B] norma 20 - 45 mg/dl Badanie moczu: gęstość [B]1,057[/B] norma 1,016 - 1,045 barwa żółta przejrzystość dość mętny odczyn słabo kwaśny białko ślad glukoza, ketony, barwniki krwi i żółciowe nieobecne urobilinogen w normie osad moczu d.obfity,żółty,st. nabłonki wielokątne dość liczne nabłonki okrągłe pojedyńcze leukocyty do 10 wpw erytrocyty 0-1 wpw opis: świeże wałeczki nie znalez. kryształy nie znalez. flora bakteryjna mierna kulki tłuszczu proszę o radę co robić dalej bo nie ma diagnozy i nie ma leczenia, sugestia - wyniki są na pograniczu normy klinicznej (powtórzyć badania) badania powtórzyłam dziś zaraz podam wyniki
  24. No wiem, czytałam, że są postępy i że już załapała załatwianie się na dworze. No ale klatka się przyda, żeby nie było wpadek pod Twoją nieobecność. Bardzo jestem ciekawa jaka będzie Avril jak dorośnie. Moja mnie bardzo zadziwiła, bo w schronie i przez pierwsze pół roku u mnie była bardzo pewna siebie, energiczna i zabawowa. Teraz uznaje tylko mojego drugiego psa, z innymi nie chce się bawić i jest bardzo spokojna w domu, dużo śpi i jest takim nakolankowym przytulakiem, tylko mnie miziaj i miziaj. Jest bardzo mocno w typie parsona, właściwie jak we wzorcu tylko nieco większa ale charakter ma mało terierowaty. Ciekawa jestem bardzo jak twoja się będzie zmieniać z biegiem czasu, no i przede wszystkim gratuluję nowego członka rodziny :)
  25. Hej! Mam identyczną suczkę jak twoja Avril! :) Tylko, że jest biała z czarnym. Wzięłam ją z palucha rok temu, miała wtedy też około 7 miesięcy (miała jeszcze przetrwałe kły mleczne), te same wymiary co twoja, wagę i temperament ;) Teraz jest większa, no i charakter jej się zmienił, ale była i jest super. Zakochałam się w niej od razu choć jestem wielbicielką dużych psów - molosów i owczarków. Moja też niszczyła, dlatego do tej pory zostaje w klatce jak jestem w pracy, choć już teraz klatki nie zamykam. Problemów z siusianiem nie miałam ale to dlatego, że mam też drugiego psa Lunę i Izi się wszystkiego od niej nauczyła. Myślę, że gdyby nie drugi wychowany pies w domu nie poszłoby mi tak łatwo. Może Iwan mógłby pomóc w wychowaniu Avril?
×
×
  • Create New...