-
Posts
5249 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by joaaa
-
No fakt, kartony to on lubi. :) Mania wreszcie skończyła cieczkę, ale jeszcze nie puszczam jej razem z Kastorem, poczekam jeszcze ze dwa dni. Okazało się, że Kastor umie się bawić piłką (a raczej tym co z niej zostało po zabawie Mańki). Biega, podrzuca i nawet oddaje, jak powiem daj. Co prawda, nadal ważniejszą sprawą jest kopanie dołów. ;) [IMG]http://img819.imageshack.us/img819/5646/kastor.jpg[/IMG] [IMG]http://img851.imageshack.us/img851/7276/kastormysz.jpg[/IMG] [IMG]http://img833.imageshack.us/img833/5444/kastor1.jpg[/IMG] [IMG]http://img24.imageshack.us/img24/688/kastor2.jpg[/IMG] [IMG]http://img855.imageshack.us/img855/4262/kastor3.jpg[/IMG]
-
Mania wreszcie skończyła cieczkę, ale jeszcze nie puszczam jej razem z Kastorem, poczekam jeszcze ze dwa dni. Okazało się, że Kastor umie się bawić piłką (a raczej tym co z niej zostało po zabawie Mańki). Biega, podrzuca i nawet oddaje, jak powiem daj. Co prawda, nadal ważniejszą sprawą jest kopanie dołów. ;)
-
Dzisiaj wieczorem Kastor pierwszy raz bawił się ze mną. :veryhappy: Biegał, skakał, trącał mnie łapą, jak chwilę stałam, to bódł mnie od tyłu. Jak szczeniak. :) Biegaliśmy razem, potem zrobiliśmy obchód włości, potem znowu biegaliśmy, a jak przyszła pani sąsiadka, to grzecznie z nią rozmawialiśmy, Kaścik nawet nie zaszczekał, obejrzał sąsiadkę i grzecznie stał dopóki nie poszła. Za to użył sobie na psach sąsiadki, małych dziamgaczach, które przyszły potem i kolektywnie ubliżały Kastorowi. Pobiegał z nimi w te i we wte, bardzo im urągając. Wyglądało to bardzo śmiesznie, bo jak Kastor porządnie się przymierzył i ruszył w stronę siatki, to małe szczekacze szybko zwiewały. Kastor odpuszczał, to wracały. I tak w kółko. Wydaje mi się, że wszystkie miały super zabawę.
-
Kastorowi prawie przeszła miłość do Mani, nawet jej już nie wokalizuje. Wrócił normalny apetyt i niestety, wróciło kopanie w ogrodzie. Przedtem nie miał na to czasu, ale teraz znowu zapachy myszy czy kretów są najważniejsze i trzeba natychmiast się do nich dokopać. Chodzę za nim i wrzucam w kopany dołek psie koopy, wtedy z obrzydzeniem odchodzi. ;) Wczoraj była wielka burza i widać było wyraźnie, że Kastor czuje się niepewnie. Nie, żeby panikował, ale był lekko podenerwowany i niepewny. Jak w przerwie nawałnicy wyszłam z nim na dwór, to natychmiast chciał wracać, zrobił błyskawiczne siku i do domu. Ale to jest nic, miałam kiedyś bernardynkę, która w czasie burzy i strzelania chowała się do wanny.
-
Karen - mikro psia prababcia - za TM [*]
joaaa replied to Malwi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Syla, a może pogadaj z wetem o preparacie z jadu tarantuli, to się nazywa Theranecron. Daje dobre efekty przy guzach sutków, to znaczy zmniejsza stan zapalny i oddziela tkankę zdrową od chorej, czyli najczęściej efekt jest taki, ze guzki się zmniejszają. Moja bokserka to dostawał i efekt był widoczny. Tylko nie wszystkie lecznice to mają, bo chyba nie jest teraz dopuszczone w PL. No i jest dosyć drogie. -
no, oczywiście, kto inny.... ;) [IMG]http://img839.imageshack.us/img839/3343/rudylapa1.jpg[/IMG]
-
Dzięki, Aga. :) A teraz: kto tak śpi? [IMG]http://img846.imageshack.us/img846/3940/rudylapa.jpg[/IMG]
-
Kastor wreszcie zaczął jeść. :) Nie tknął nic przez 3 dni, żadne dosmaczanie, ani namawianie nie pomagało. Ale wreszcie odpuścił i je. Nie jest to jakiś super apetyt, ale cokolwiek. Przy tym wszystkim muszę powiedzieć, że potwierdza się jego dobry charakter. Pomimo tak dużego pobudzenia, jest w miarę karny. Jak wchodzimy do domu, to on najchętniej wywaliłby drzwi, tak szybko chce do Mańki. Ale mimo wszystko słucha, kiedy przytrzymuję go w siadzie(bez smyczy) pod drzwiami - najpierw zamkniętymi, a potem otwartymi szeroko. Siedzi cały spięty, kiedy już... A wchodzimy dopiero na słowo: proszę. I wytrzymuje! Ha, mówiłam, że to cudo!!!!
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
joaaa replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Kasia, a próbowałaś już wyciągać rękę i klikać? Tak jak rozmawiałyśmy. -
Staram się. ;) Dzisiaj znalazłam sposób na wprowadzenie Kastora do boksu z pominięciem witania z Manią. Zrobiłam barykadę z kartonów i klatki, i jeszcze stanęłam sama na przejściu. Mam nadzieję, że to będzie skuteczne do końca cieczki, bo wczoraj wieczorem nie było fajnie. Ale teraz już chyba tylko ok. tygodnia i będzie spokój. Kastor nie chce jeść od 2 dni, to znaczy czasami udaje mi się odnieść sukces i zje trochę, ale raczej żyje miłością. :)
-
Dzisiaj znalazłam sposób na wprowadzenie Kastora do boksu z pominięciem witania z Manią. Zrobiłam barykadę z kartonów i klatki, i jeszcze stanęłam sama na przejściu. Mam nadzieję, że to będzie skuteczne do końca cieczki, bo wczoraj wieczorem nie było fajnie. ;) Ale teraz już chyba tylko ok. tygodnia i będzie spokój. Kastor nie chce jeść, to znaczy czasami udaje mi się odnieść sukces i zje trochę, ale raczej żyje miłością. Nigdy nie miałam psa samca niekastrowanego. Nie zdawałam sobie sprawy jak taka miłość może ogłupić. Nie wyobrażam sobie mieć takiego psa na osiedlu w bloku jak suki mają okres cieczek. Nie wiem jak sobie z tym radzicie... ;)
-
Nigdy więcej nie zgodzę się na wzięcie niewykastrowanej suczki. To co teraz przezywam z Mańką i Kastorem, to jakiś hardcore. Suka z cieczką i niewykastrowany, obcy, wielki pies, to na prawdę niezła jazda. Żebym jeszcze mogła je jakoś rozdzielić do innych pomieszczeń, ale nie mam takiej możliwości, więc są w boksach obok siebie. Dzisiaj to już na prawdę nie było fajnie, jak Kastor wracał z dworu. Mańka ma u mnie już drugą cieczkę, od pierwszej czekam na sterylkę ...
-
No ja, niestety, też. ;) No i dzisiaj pokazał jak pilnuje terenu. Drogą chodził zygzakiem pan, Kastor zaczął szczekać, więc wyszłam, bo do tej pory nie zdarzyło się, żeby tak szczekał. Poszłam do bramy i Kastor po raz kolejny pokazał jaki ma super charakter. Wystarczyło, ze podeszłam do niego, położyłam mu rękę na obroży(tylko położyłam, nawet nie musiałam łapać) i powiedziałam: dość. Kastuś zamilkł, tylko stał i patrzył jak rozmawiam z facetem, a potem jak poszłam do domu, to został, ale już nie szczekał, tylko obserwował. Cudo na kiju!!!!!!!!!! :)
-
Dziadziuś vel Rambuś z chorym sercem - PILNIE POMOC FINANSOWA! :-(
joaaa replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Rambuś najwyraźniej poczuł wielką sympatię do Kastora, chodzi za nim, prawie tak jak za mną. ;) Niestety, Kastor nie jest zainteresowany zacieśnianiem znajomości, ważniejsze jest wąchanie śladów Mańki. -
U Kastorka wszystko ok, dalej muczy w boksie jak krowa do Mańki, a na dworze jest tak rozkojarzony, że praca z nim jest mocno utrudniona. Chyba muszę jakiś śmierdzące nagrody przygotować, bo te normalne nie zawsze teraz działają. Muszę zrobić wyprawę do miasta i może kupić jakieś szprotki wędzone, albo coś równie waniającego. Żeby wygrywały konkurencję z zapachami Mani, rozsianymi po całym ogrodzie. ;)
-
Dzięki. A życie płynie dalej. Kastorek poznał Rambusia. Zachował się bardzo elegancko, obwąchał go dokładnie, a potem stracił zainteresowanie, bo Rambuś nie jest Manią. ;) Rambuś był zainteresowany nowym kolegą, ale szybko się zniechęcił, ponieważ ten go olewał. [IMG]http://imageshack.us/m/864/7790/rambuskastor.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/m/829/1484/rambuskastor1.jpg[/IMG]
-
Dziadziuś vel Rambuś z chorym sercem - PILNIE POMOC FINANSOWA! :-(
joaaa replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Kastorek poznał Rambusia. Zachował się bardzo elegancko, obwąchał go dokładnie, a potem stracił zainteresowanie, bo Rambuś nie jest Manią, która ma cieczkę. ;) Rambuś był zainteresowany nowym kolegą, ale zniechęcił się, ponieważ ten go olewał. [IMG]http://imageshack.us/m/864/7790/rambuskastor.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/m/829/1484/rambuskastor1.jpg[/IMG]