-
Posts
5249 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by joaaa
-
Z Bunią jest niedobrze. Już nie mam sił, żeby pisać. Są dni lepsze i gorsze. Było już kilka dni, że zastanawiałam się jak długo i czy to mój komfort psychiczny, czy jej życie. :placz: Było tak, że nie jadła dwa dni i tylko leżała, i wtedy myślałam, że już będzie trzeba... Teraz jest trochę lepiej, gotuję rosół i zjada z odrobiną ryżu. I chce wychodzić i chodzić na spacerze, nie tylko na trawnik-siku-do domu. Guz na szyji ogromny, mówię do niej "wielbłądziku" :lol: Ale nie boli i nie ma bóli innych. Staram się nie stymulować sztucznie, czyli kroplówkami, jak je, to bez kroplowek. A były momenty, że mówiłam: daję trzy dni na kroplówkach, ale mijały po 1-2 dniach. Zaczynała jeść, więc mijało. Wiem, że odchodzi, tylko nie chcę, żeby cierpiała. Dopuki chce żyć-walczymy. Tak ten świat urządzony, że żyją króko. Chciałabym wykrzyczeć cały mój ból i łzy ...........
-
Tak, ja popieram, karmienie u tych państwa! I przeprowadzka z klatką.
-
No to byłoby suuuuuuuper!!!!!!!!! Domek na miejscu i doświadczony! Ja też mam ubranko posterylkowe, co prawda od bokserki, ale duże. W razie czego mogę wysłać. A żarcie całe w klatce,tak jak dziewczyny pisały, wtedy klatka kojarzy się z jedzeniem.
-
A co to, Garet zeżarł zdjęcie słoneczników? :crazyeye: :mad: Chciałam napisać, że bardzo mi się podobają, a tu ni ma! A maki są superanckie, po prostu przepiękne. Nie pogardziłabym takim stołem. Czy Garetowi smakuje jedzenie na nim, czy za bardzo go rozprasza? :diabloti: Cuda jakieś, czy co????? Teraz już są.
-
Maciaszku, bo z klatką trzeba ćwiczyć, żeby utrwalić lubienie. Czyli całe żarcie i smakołyki jakie dostaje, to w klatce. I klatka powinna stać w jakimś zacisznym miejscu, nie na środku i nie w przejściu. I zamykać ją jak jesteście w domu, na trochę, z jakimś smakołykiem.
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
joaaa replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
No i przyniosłam kolejne g... na butach do domu ze spaceru po ciemku! :mad: A propos wrzucania do koszy, tak jak już chyba pisałam, w Wwie jest uchwała Rady Miasta, że można wrzucać do normalnych koszy. Tu linka do naszej strony z ustawą, jak ktoś chce sobie przeczytać: [url]http://www.pomocnalapa.pl/uchwala-rady-wwy.html[/url] -
Mopcia(Ostrów Maz.) wreszcie na swojej własnej kanapie!!!
joaaa replied to ronja's topic in Już w nowym domu
U Mopci-Szurki wszystko suuuuuper! Śpi w łóżku z panem, biega na dworze z Rózią, bardzo jest zapatrzona w swoich państwa, szczególnie w pana, nie ma żadnych problemów fizjologicznych. Pani bardzo zadowolona, że dała Mopci czas na przyzwyczajenie! :p -
PIT 1 procent podatku na organizacje pożytku publicznego
joaaa replied to zdrojka's topic in Organizacje
A może można by było ten wątek przykleić na dogo, na górze bo w PwP nie wszyscy wchodzą. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
joaaa replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
No i poszłam sobie na wieczorny spacer z trzema psami na raz, więc wszystkie na smyczy. Torebki miałam w pogotowiu. I po raz kolejny zbierając nasze koopy wlazłam w inne! :angryy: Nie będę zbierać po ciemku!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Trawnik wydawał się czysty, a g... Dosłownie gów.... Nie zbieram więcej po ciemku, chociaż niby świecą latarnie, ale g... nie widać! -
Bunia czuje się w miarę ok. Jest słaba i nie za bardzo je suche, a ja boję się dawać jej coś innego, żeby znowu nie było sensacji. Mam już jasność co dalej. Jagielski powiedział, że nie będzie operacji. Byłoby za duże obciążenie dla organizmu i cierpienia przy gojeniu. Teraz pozostaje tylko dbać o to, żeby nie cierpiała.:-(
-
Suuuuuuuuuuuper!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :loveu:
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
joaaa replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Ło matko, dziewczyny nie przeginajcie w drugą stronę. :cool3: Na polu, czy w lesie, to niech sobie leży i rozkłada się spokojnie. Tam pojedyncze g. nie jest jakąś tragedią. A co do nawożenia, to Pauli nie masz racji. Mój ojciec(architekt krajobrazu) zrobił sobie nawet eksperyment z koopami swojego psa, który mieszkał w budzie na SGGW, a potem pokazywał wynik tego eksperymentu studentom. :diabloti: Ojciec wrzucał wszystkie goowienka pod krzewy na psim wybiegu i po jakimś czasie roślinność na całej długości wybiegu znacznie różniła się wyglądem od pozostałych krzewów w tym ciągu, bardzo się rozrosła i miała bardziej intensywny kolor. Przeciecież koopy mięsożerców, to też związki orgniczne. -
Bunia dziś znowu zemdlała. W poniedziałek będę dzwonić do Jagielskiego. Cały czas myślę na temat operacji. Czy nie lepiej pozwolić dożyć jej w spokoju, bez stresów.
-
A ja trzymam kciuki, żeby Ziutce było dobrze, bo widzę, że Maciaszk się łamie. :p Bo z Bazylem chyba lepiej. Tylko Maciaszek, jak zostawisz Ziutę, to nie masz już DT. Ja tak się wkopałam z dogiem Feniksem. :cool1: I dopuki nie zamieszkamy w domu, to nie mamy DT. A z kotami na dworze i w domu może być zupełnie inaczej. Itrzymam kciuki!!
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
joaaa replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Hmmm.... To pewnie lepiej, żeby koopy leżały na tarwnikach, pewnie zapach będzie bardziej rosiany dookoła. :razz: -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
joaaa replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Zaproponowanie woreczka, na to też nie wpadłam. :cool3: Wypróbuję! :evil_lol: -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
joaaa replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[quote name='AngelsDream'] Na nocne spacery idę z latarką. [/QUOTE] Ło matko, na to nie wpadłam, przyświecałam sobie telefonem, ale g... było widać. A właściwie nie widać właśnie. :evil_lol: Tak jak już napisałam, w Wwie jest uchwała Rady Miasta, że jak nie ma koszy, to należy wrzucać do śmieci niesegregowanych. Stosowne fragmenty uchwały mozna przeczytać u nas na stronie: [url]http://www.pomocnalapa.pl/uchwala-rady-wwy.html[/url] Podejrzewam, że w innych miastach jest podobna uchwała, bo nie stać wszystkich na kosze specjalne. [quote name='pauli_lodz']wiekszosc psiarzy udaje ze nie widzi co robie [bo sami nie sprzataja to wola nie widziec, ze mozna to robic i nie umrzec na miejscu]. pierwsze kilka kupek bylo ‘wstydliwe’ ale kwestia przyzwyczajenia[/QUOTE] U mnie tak samo, udają, że nie widzą co robię. A że kwestia przyzwyczajenia, to fakt! Teraz mi głupio jak nie sprzątnę, bo zapomnę torebki, albo koopa jest nadprogramowa i nie mam już torebki (a dwa dogi produkują nieźle, o bokserce nie wspominam, czasami na nadpropucję brakuję torebki). I często (ale nie zawsze :oops:, jak było to daleko, to odpuszczam) wracam tam na następnym spacerze i zbieram. A zapalczywość Mela&Reda zrzućmy na karb młodego i wieku. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
joaaa replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
W Wwie jest uchwała Rady Warszawy, w której jest napisane, że jeżeli nie ma specjalnych oznakowanych koszy, to trzeba wrzucać do pojemników ogólnych. -
Dobermiania, szukamy do przetłumaczenia strony naszej fundacji www.pomocnalapa.pl Chyba napiszę maila. :cool3: A ja może się dopiszę. Problemy z psami, behawior, czyli zachowania w domu i poza,dlaczego mamy problemy, elementy szkolenia, czyli jeżeli ktoś ma problem z psem, to problem nie rozwiąże się bez pracy. :eviltong:
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
joaaa replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
To ja się dopiszę. :cool1: Sprzątam, dwa dogi i bokserka, wiecie jaka to produkcja. :crazyeye: Sprzątam już chyba ok. roku, bo nie mogę patrzeć na trawniki, szczególnie po zimie. U mnie na osiedlu nikt nie sprząta, chyba pukają się w głowę jak mnie widzą. Ale pukają się też, wiedząc ile mam psów.:p Jedna pani sąsiadka od dwóch sznaucerów średniaków skomentowała, że chyba przesadzam. Bo teren dookoła nie uporządkowany. Ale przyznam się, że jak jest ciemno, to nie wchodzę daleko na trawnik, bo sprzątając wchodzę w inne koopy i zanoszę je do domu. Więc stwierdziłam, że odpuszczam. Ale jak moje psy na smyczy zrobią koopę(czyli blisko chodnika), a ja nie mam torebki, bo zapomniałam, to jest mi wstyd i na następnym spacerze zbieram. I kur...a wkurza mnie to, że nikt inny nie zbiera. -
Ja też zaglądam, chociaż nie ma pomysłu. Wszyscy znajomi zapsieni. A jak z kojcem proponowanym przez Jayo? W razie czego będzie wolny? A tak prawdę mówiąc, liczę, że sytuacja się ustabilizuje i poradzisz sobie z dwoma psami, które się wreszcie dogadają. :cool1: Dopuki nie będzie domu dla Ziutki.
-
Dawno tu się nie odzywałam, czytam tylko z doskoku. I z powodu "nadprodupcji" zbyt szybkiej dla mojego wolnego czasu, nie jestem w stanie przeczytać wszystkiego. I po raz kolejny mam wniosek racjonalizatorski, zresztą już była o tym mowa, pewnie inni czytający też mają takie wnioski. Te opowieści należałoby wydać w formie książkowej! Skoro na rynku znalazła się powieść o goldenie Marleyui, kłopotach i radościach jego państwa, tłumaczenie z wydania w USA, to "Opowieści udręczonej", tym bardzie znalazłyby nabywców! Kto ma kontakty w wydawnictwach? Joanna, tekst książki już masz, wystarczy skopiować z dogo, jeżeli nie zapisujesz tego u siebie. A ja na Twoim miejscu bym zapisywała!:p I to chyba niemożliwe, żeby skończył już dwa lata w lutym!