Jump to content
Dogomania

Macia

Members
  • Posts

    4052
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Macia

  1. Wiemy o nich. Sprawa jest skomplikowana. Szczegoly na pw albo tel. Ci co sie zatrzymali to nasi znajomi.
  2. iwoniam na pewno w koncu cos sie uda z tym miejscem zrobic. Wiem jak walczysz i uda sie, musi! Co do nas to takie mini porównanie: Wczesniej: http://elka.tv/index.php?option=com_hwdvideoshare&task=viewvideo&Itemid=63&video_id=345 Teraz: http://panorama.media.pl/content/view/410065/134/ Na gadanie prosze nie zwracac uwagi ;). Tez nie myslalysmy, ze kiedys u nas tak bedzie. Udalo sie i bedzie jeszcze lepiej.
  3. Skoro nasze schronisko zostało wymienione chciałam cos dodać. Rozumiem z jednej strony walkę o poprawe warunków w schroniskach. Cztery lata temu zamiast schroniska był metalowy płot i w niewielkiej przestrzeni 9 boksów i ponad 25 psów. Zamiast wyciągać psy zaczelysmy współpracę, często ciężka. Zaczęły się dni otwarte, psy w mediach, akcje adopcyjne. 2 lata temu mieliśmy poziom adopcji na poziomie ponad 90 kika % i jest coraz lepiej. Psy juz nie są usypiane, nie zamarzaja. W tej chwili mamy nowe schronisko. Ponad 90 boksow i 60 psów, każdy jest sam w boksie. Wybiegi, spacery, socjalizacja psów. To wszystko nie biorąc pod uwagę wolontariatu, który tez prężnie działa. Pełna profilaktyka, szczepienia plus sterylizacje oraz leczenie. Umowy, wizyty pa. To wszystko powstalo z miejsca do którego mnie kilka razy nie wpuszczono, bo po co. Z drugiej strony jak widzę hotele o gorszych warunkach niz u nas w których się trzyma dogomaniackie psy to ręce opadają. Tym bardziej, ze często psy w pełni adopcyjne siedzą tam latami co u nas się nie zdarza. Oczywiście wiem, ze wiele schronisk to mordownie i psy trzeba z nich wyciągać. Ale wszystko należy robić z głową. Zauważyłam ostatnio tendencje do wyciągania psów do hoteli, a potem wychodzi na to ze wszyscy inni muszą się martwić prócz danej osoby. Wiem juz przynajmniej kogo unikać. Ludzie lubiący afery są wszędzie. Czy to na dogo czy w naszym otoczeniu. Wiem jednak, ze oskarżenia o oszustwa finansowe bola najbardziej. Mamy weta, który uwielbia opowiadać ile to kasy mamy z psów. Taaaa zgadza się mamy sporo kasy na minusie jeśli chodzi o długi. Kiedyś to bolało, teraz juz mamy to gdzieś. Trzeba działać dalej i się nie przejmować. Kiedyś los im odda. Za to w ramach poprawy humoru. Ostatnio z Lacia bylysmy na rundce po naszych lokalnych mediach w sprawie artykułów o naszych działach. Jedna z gazet dala super artykuł, w którym znajduje się dramatyczne zdanie: Ania i Marcelina wydają na zwierzęta całe swoje kieszonkowe. Poczułam się jakbym miała 10 lat ;) . Sorry, ze się rozpisalam i przepraszam za błędy, ale pisze z tabletu taty i za każdym razem gdy wdusze spacer pojawia mi się napis Witam. Nienawidzę tego urządzenia.
  4. Jak się Lacia pojawi to na pewno napisze coś więcej. Ja mogę tylko przekazać co wiem aktualnie. Munio miał ściągane szwy i wszystko zniósł jak zawsze ze spokojem. Wszystko ładnie się zrosło i zagoiło. Jak zarośnie sierścią to już całkiem będzie elegancko. Ogólnie chłopak jest cudny, ma taką trochę dłuższą i bardzo puszystą sierść.
  5. My tak straciłyśmy wszystkie DT u znajomych. Ostała się jedna osoba, bo już wcześniej zostawiła sobie dwa psy z DT. U reszty był to jedyny pies i już został. To chyba normalne ;).
  6. Cały czas podczytuję wątek i po prostu szkoda słów. Nawet nie wiem co napisać, bo nie mam jak pomóc. Same w tej chwili się staramy zebrać fundusze. DT domowego też nie znam, mam jedynie miejsce "kojcowe" w razie sytuacji awaryjnej. Współczuję, bo też miałam lejka (labradora), która za każdym razem musiała obsikać łóżko (mogła być tylko w jednym pokoju), ale ona była u mnie kilka dni.
  7. Dokladnie, na dogo koty tez maja miejsce. Lacia ma link w podpisie do watku naszego Munia na dogo. Zreszta serdecznie zapraszam na watek biedaka bez oczka.
  8. Melduje sie u Munia. Chlopak jest cudny, ale faktycznie wciaz wystraszony. Bannerki cudne, jak wroce do domu to wstawie.
  9. W koncu dotarlas na watek. Potwierdzam slowa Laci. Ilosc kotow u niej w domu czasami przekracza granice mojej wyobrazni. Co do zrobienia w balona to sie zastanawiam, ktory przypadek byl gorszy. Podrzucona Biala? Czy raczej Milus, ktory jak sie okazalo ma przepukline przeponowa i juz zostal? Ja tylko dodam, ze Lacia w tej chwili posiada Upiorka kota niewidomego, Kangurka bez lapki, Puchatka bez oka, Ruda z bialaczka, Munia bez oczka, Milusia o ktorym pisalam i to nie sa wszystkie koty.
  10. Super, że piękna maluda jedzie do domu. Kot straszne biedactwo, ale musi dać radę. Nasz Prezes, który zjadł trutki na szczury z głodu miał takie wyniki, że praktycznie powinien nie żyć. Miał transfuzję i w tej chwili ma się doskonale. Waży ponad 5 kg (na początku 2,3 kg) i jest wspaniały. I u Was będzie dobrze. Za to my mamy akcję sterylizacji wolnożyjących kotów i powoli nie wyrabiamy z taką ilością. W dodatku jeden kot musiał mieć usunięte oko. Plus mamy pod opieką 5 szczeniaków, takie "maluchy" 2-miesięczne, które ważą ok. 8 kg.
  11. Nie ma sprawy, sama tak szukałam nowej karmy dla moich ;). Szkoda kupować od razu worek.
  12. Wiem, że niektóre firmy jak się do nich napisze same przysyłają próbki karm. Warto zapytać. Najlepiej napisać maila z pytaniem czy przyślą, bo szukasz nowej karmy i tyle.
  13. U mnie jest ok więc nie wiem dlaczego.
  14. Kolejne zdjęcia: [url]http://panorama.media.pl/index.php?option=com_ponygallery&func=viewcategory&Itemid=264&catid=2063[/url] I filmik: [url]http://panorama.media.pl/content/view/414889/[/url]
  15. Zdjęcia z portalu elki, może ktoś się odnajdzie: [url]http://elka.pl/content/view/55496/434/[/url]
  16. Niestety to nie pierwsza taka akcja, osób mądrych inaczej. Też nas nie raz już podejrzewano, że my na tych zwierzakach nieźle zarabiamy. Gdybym miała dostać złotówkę za każdą osobę, która pyta ile nam za to płacą to na kolejną sterylkę, by było. Dzisiaj też Pani, która jest karmicielką kotów na jednym osiedlu i łapiemy jej koty na sterylkę zapytała kto nam za to płaci. Była w wielkim szoku, że nikt i że to my same płacimy za wszystko. Co do działalności niektórych fundacji to też nam się zdarzyło, że podesłali nam psa (do BDT) i choć w końcu płacili za sterylkę lub szczepienie to do momentu znalezienia DS nikt się nie interesował całkowicie psem. W jednym przypadku przez dwa tygodnie nie mogłyśmy się z nimi skontaktować żeby przekazać, że pies jest w DS. Wtedy zwykle następuje wielkie zainteresowanie gdzie poszedł, czy ma dobrze, czy jesteśmy pewne itp. Z czego zazwyczaj przekazanie psa polegało na jego wypakowaniu z auta i do wiedzenia. W niewielkiej ilości przypadków chciano zobaczyć gdzie zwierzak będzie przebywać. Dlatego wolę już bezdomniaki zgarniane bezpośrednio z ulic lub schroniska. Wtedy jest to w pełni moja odpowiedzialność i tyle. Chociaż ja mam o tyle dobrze, że działam z Anią i zawsze w dwójkę jest łatwiej. Jak pewnego dnia zostałyśmy z 5 psami bez miejsca dla nich to wspólnie łatwiej było dać radę.
  17. Wiem, że ktoś od nas ze schroniska mówił, że takie miejsca są już nielegalne. Z reguły nie spełniają żadnych norm. Nie przeszłyby kontroli powiatowego. Muszę się dokładnie dopytać i poczytać.
  18. Może chodzi o takie miejsce, które nazywano punktem zatrzymań bezpańskich psów? Zwykle takie miejsca bywały gdzieś przy oczyszczalniach, wysypiskach. To był sposób gmin na radzenie sobie z bezpańskimi psami. Z tego co wiem takie miejsca już istnieć nie mogą. Sami w okolicy mamy ich pełno. Zwykle bywało kilka kojców i pracownicy, którzy tylko dochodzili, nie byli typowo od psów. To tylko moje przypuszczenie.
  19. Od siebie dodam tylko żeby nie kupować tego płynu z linka. Użyliśmy go raz, bo Frajer obgryzał rogi dywanów. Sam zapach był wyczuwalny dla ludzi (niezbyt miły). Jedyną reakcją psa było tarzanie się w każdym popsikanym miejscu. Robiła to tak długo aż wtarła chyba w siebie cały zapach. Potem zadowolona poszła śmierdzieć na kocyk. Rogi nadal obgryzała. Może są jakieś lepsze płyny, ale ja nie spotkałam.
  20. Wiem, że mamy gdzieś obiecane jakieś kołdry. Tylko muszę pomyśleć kiedy będziemy do Poznania jechać. Mam nadzieję, że nasz Homerek dojdzie do siebie. On od początku był kiepski, ale teraz to po prostu masakra. Dodam, że moja suka też miała krwotoczne zapalenie jelit, ale doszła do siebie. Jednak jest stan ogólny był lepszy. Postaram się "pozbierać" trochę kołder i kocy.
  21. Mam ogromną prośbę. Szukam kogoś kto będzie w stanie pomóc w transporcie. Szukam osoby, która wraca do Warszawy. Chodzi o podwiezienie cavaliera (bardzo grzeczna, będzie w transporterku) do Warszawy gdzie będzie czekać nowa opiekunka. Bardzo proszę o pomoc. Madzia znalazła wspaniały dom, ale mamy problem z transportem.
  22. Cudna maluda! Kolorek piękny. Faktycznie jest wyjątkowa.
×
×
  • Create New...